wp.pl | dodane 2009-06-30 (13:40)
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
Dezcyzja obojga
To musi być decyzja obojga. Ja nie chciałam widzieć tam męża. To nie jest widok dla faceta, ale jeżeli ktoś chce - to dlaczego nie.
niezwykle silny to musi byc facet którego NIE MA przy porodzie
dlaczego? bo chyba trudniej jest znieśc chwile czekania na maleństwo siedząc w domu lub poczekalni szpitala i nie miec pojęcia co się dzieje z żoną i dzieckiem.mój mąz był przy porodzie i po stwierdził, że są to pozytywne emocje których nie sposób opisac.
co!!!??
ale pieprzycie glupoty ja urodziłam synka waga 3400 i wcale nie mam wiadra z cipki . nie wiem skad sie takie glupoty wziely ludziom na jezykach. Ja nie czuje róznicy w seksie przed ciazą jak i po ciąży. Wy wariaty!!!
Nie zmuszać tatusiów
Uważam, że kobiety nie powinny zmuszać, czy zbyt mocno naciskać przyszłych tatusiów do uczestnictwa w porodzie, nie zawsze to jest dobre i nie zawsze zapada w pamięci tak jak opowiedzieli nam bohaterowie artykułu. Ja chciałam aby mój mąż był przy porodzie, bo w razie mojej niemocy mółby zareagować gdyby z dzieckiem było źle. Nie był zachwycony ale nie oponował, bo uważał te argumenty za słuszne. Nie zmuszałam go, poród był rodzinny. Dziś jestem 4 lata po rozwodzie a mój 8 letni syn wydział tatę przeszło 4 lata temu. Kompletnie zero zainteresowania. W moim przypadku nie potwierdziła się reguła więzi ojcowskiej.
To milosc decyduje
Jesli zwiazek jest udany i pare wiaze glebokie uczucie, wiadome, ze obecnosc i wsparcie przy porodzie jest obowiazkowe, niewyobrazam sobie, zeby mojego kochanego meza i jednoczesnie najwierniejszego przyjaciela mialo nie byc w tak waznym dla Nas momencie. Ja rowniez bylam i bede zawsze przy nim, chocbym miala sama zszyc mu rane, mimo, ze sama mam ciarki na widok takich rzeczy. Strach jest po to by go pokonywac, z kazdym dniem, a najlepiej we dwoje. Natomiast byle jakim parom polecam rozwody, a nie wspolne porody.
słabi faceci - tchórze
więc jednak to kobieta jest silna pod każdym względem nawet fizycznym. Jak możecie mówić, że to nie dla faceta. A właśnie że dla faceta i kobiety - to zbliża a nie traktuje tylko kobietę jak obiekt seksualny. Poza tym daje wsparcie kobiecie na porodówce, bo czasami naprawdę nie można liczyć na personel. To są najpiękniejsze chwile w życiu każdego człowieka, kiedy rodzi się nowe życie. Mężczyźni nie bądźcie tchórzami
Facet nie powinien być przy porodzie, widok żony
takiej pozycji i krwi, darcia się i później tych ran po cięciu nie nie nie
na sali niekoniecznie - pod sala - OBOWIĄZEK
przy porodzie ojciec byc nie musi, ale pod drzwiami porodówki siedzieć to jest jego obowiązek!
Mąż koleżanki w tym czasie pił z kumplami. To jest niedopuszczalne. Ona rodziła, męczyła się, cierpiala, a facet w najlepsze się bawił.
Ja na szczęście mam odpowiedzialnego męża, który nie zostawia swojej żony w najtrudniejszych dla niej chwilach i najważniejszych dla nich obojga!
Nie wymagam, zeby był na sali, ale sam chce czekać pod drzwiami by "w razie czego" mógł wejść i zlapac mnie za rękę.
A potem ... będzie mógł jak najszybciej zobaczyć nasze maleństwo.
To jest dla mnie kwestia odpowiedzialności.
Brak męża pod salą lub na sali to zwykłe tchórzostwo.
Zazdroszcze...
kobietom, ktore nie byly same w takiej chwili. Ja bylam sama jak palec, zupelnie nikogo, musialam poradzic sobie sama, gdy zadzwonilam do ojca dziecka zostalam jeszcze zwyzywana, totalnie zgnojona, a niedlugo po porodzie uslyszalam dodatkowo grozby pod adresem dziecka. Strasznie to pszezylam....
porod
ja jak rodzilam moja corke 23 lata temu bardzo zalowalam ze moj maz nie jest przy mnie jak powiedzial pewien ginekolog to przesuwanie fortepianu przez dziurke od klucza i mial racje to wielkie przezycie i oboje rodzice powinni tego doswiadczyc............
Byłem
Warto :) Tyle spraw zaczyna sie doceniać...Mamo dziękuje że jestem :*
Obecność ojca przy porodzie to dowód miłości, odwagi i odpowiedzialności ,a ci co się boja o swoje doznania estetyczne boją się zycia.
szpitale-warownie
Bo wtedy szpitale położnicze były zamkniętymi twierdzami.
ja wole cesarke!
poród drogą naturalną sprawia tylko ból potem te szwy...fuj. pochwa nigdy nie wraca do poprzedniego stanu nawet po pierwszym porodzie.nigdy nie będzie taka sama. rozmawiałam z wieloma lekarzami również zagranicznymi i wszędzie opinie sa takie same. Dlatego ja wybiore cesarskie cięcie, ponieważ blizna sie o wiele szybciej zagaja a ja pozostaje dalej atrakcyjna i kobieca.
2x
Miałem to szczęście byś przy żonie dwa razy przy porodzie.Powiem jedno choćby nie wiem jak dobra była by obsługa medyczna , to ta trzecia osoba zmienia nastawienie personelu a pozatym podejmowanie decyzji jest łatwiejsze to właśnie powinien robić prawdziwy facet.Bądzcie z żonanmi razem poprzedniepokolenia takiej sznsy nie miały.Pozd
no to jest sie czym pochwalic,najlepiej na forum
śmieszne to co piszecie,jacy bohaterowie,ze co ,ze za reke potrzyma,albo pot wytrze i bohater tak?No to jest sie czym pochwalic.Gratuluje,potem przy obiadku wizja porodu albo podczas stosunku o i to jest coś,obrzydlistwo..uuuu,niesmaczne to jest.
przy cesarce,, jasne
ja mialam cesarke i moj maz byl przy mnie caly czas. nie wyobrarzam sobie rzeby moglo byc inaczej. bardzo mnie wspieral. ale jesli byla bym zmuszona rodzic naturalnie, raczej nie chciala bym zeby ogladal mnie w takim stanie
Bo to były inne czasy
Moich synów urodziłam w latach osiemdziesiątych, a wtedy szpitale położnicze to była jedna wielka warownia, twierdza itd... Zero odwiedzin, nawet ojciec swojego dziecka nie mógł przez szybę zobaczyć, a cóż mówić o porodach rodzinnych i obecności kogoś bliskiego. Kobieta była skazana tylko na siebie i swoje opanowanie. Wytłumaczenie wtedy i we wcześniejszych latach było takie, że noworodki są bardzo mało odporne na zarazki. Ja maleństwa pokazywałam mężowi przez zamknięte okno na III piętrze i machałam do niego ręką przez szybę. Potem, gdy kobieta wychodziła do domu, to pokutował jeszcze pogląd, że przez miesiąc nie może ani ona ani dziecko wyjść z domu, a maluszek miał mieć cały czas czapkę na główce. Ja tego nie stosowałam. Dzisiejszym młodym ludziom to wszystko to się w głowie nie mieści.
Cud
Witam,
Jestem Tatusiem od 4.5 miesiaca:)
Bylem obecny przy porodzie ktory trwal 24 godziny.
Nigdy nie zapomne tego dnia bo byl on najpiekniejszy w moim zyciu:)
Porod do latwych ni nalezal bo Monika byla 2 tygodnie po czasie a maly wazyl 4 kilo i mial 62
cm, ale wszystko sie pieknie udalo.
Polecam wszystkim Pana bycie przy porodzie, dla kobiety jest to ogromne przezycie a
obecnosc zaufanego partnera zawsze moze pomoc!!
Ja takze :)
Przy pierwszej corce 5h, przy drugiej 9h, razem z zona. A teraz bable juz maja 4 i prawie 3 latka. Myslalem ze sie uda i bede czekal na telefon ze szpitala, ale gdy zobaczylem zone i jej niepewnosc i strach, trzeba bylo byc przy niej. Przy drugiej przecinalem pepowine, a nogi mialem gumowe, niezapomniane... :)

chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24