więcej

Widziała zabójstwo, ale została wróżką i nie chce zeznawać.

Polska Gazeta Krakowska  Polska Gazeta Krakowska | aktualizacja 2010-09-06 (16:48)
drukuj

Proces kilku oskarżonych o wymuszenia pieniędzy, nakłanianie do prostytucji, groźby i czerpanie korzyści z nierządu utknął w miejscu. Sąd nie może przesłuchać głównego świadka - 40-letniej Jadwigi P. Kobieta zniknęła z Krakowa i przysyła pisma, że ukrywa się w Warszawie, gdzie dorabia jako... wróżka.

Jadwiga P. prowadziła w Krakowie firmę. W maju 2006 r. zjawiła się na policji i oświadczyła, że od kilku miesięcy jest prześladowana przez członków grupy przestępczej, którzy domagają się od niej pieniędzy i udostępnienia zajmowanego przez kobietę mieszkania przy ul. Szlak. Mieli tam przyprowadzać kobiety, które za pieniądze uprawiały seks z klientami. - Zgodziłam się, bo grozili mi bronią i straszyli śmiercią - opowiadała.

Kolejne jej zeznania brzmiały bardziej sensacyjnie. - Zmusili mnie do wejścia do bagażnika auta, wywieźli do lasu. Tam musiałam kopać dół w śniegu. Kazali mi się rozebrać do naga i wejść do środka, straszyli mnie w ten sposób - opowiadała.

Podczas kolejnego przesłuchania Jadwiga P. opowiedziała, jak członkowie gangu w jej mieszkaniu dokonali zabójstwa wspólnika, który nie rozliczył się z zysków 50 tys. zł. Mieli go pokroić na kawałki i zapakować do worków, które kupili w Tesco. - Widziałam, że z jednego z worków wystają dwie nogi i bose stopy - zeznała Jadwiga P.

Na podstawie relacji kobiety zarzuty postawiono ośmiu osobom. Sześć trafiło za kratki. Jadwiga P. podała ich nazwiska, pseudonimy, adresy. Niektórych z nich rozpoznała podczas okazania. Większość podejrzanych faktycznie miała bogatą kryminalną przeszłość, ale zaprzeczali zarzutom formułowanym na podstawie słów Jadwigi P.

- Byliśmy u niej w mieszkaniu raz czy dwa, ale nie po to, by wymuszać pieniądze. To Jadwiga P. zajmuje się nierządem i opiekuje kilkoma prostytutkami - twierdzili.

Ich sprawa trafiła do krakowskiego sądu, ale okazało się, że są braki w materiale dowodowym i akta zwrócono prokuraturze do poprawki. Śledczy badali też, czy doszło do opisywanego przez Jadwigę P. zabójstwa, ale nie znaleziono żadnych śladów krwi w mieszkaniu kobiety.

Ona sama nie potwierdziła przed sądem swoich zeznań, gdyż... zniknęła bez śladu. Teraz kontaktuje się ze śledczymi tylko przez skrytkę pocztową z Warszawy i śle pisma do sądu.- Bandyci już wysłali kogoś, by mnie zabić. Na moją głowę jest nagroda - przekonuje.

W lipcu 2010 r. Jadwiga P. oznajmiła, że rozpoczęła pracę jako wróżka-jasnowidz.- Pomagam również miejscowej policji, podałam im ostatnio datę przemytu narkotyków do Holandii twierdzi. Zdradziła także, że pisze książkę "Duchy, moce ciemności" i wyjeżdża na egzorcyzmy.

Sąd już zwolnił z aresztu wszystkich oskarżonych w tej sprawie, ale przed wydaniem ostatecznego wyroku chce przesłuchać osobiście Jadwigę P.

Polecamy w wydaniu internetowym:
Kraków: chcesz pomóc niepełnosprawnym? Wsiądź w tramwaj linii 8

NaSygnale.pl: Sprzedawali świadectwa maturalne - tanio, szybko i "profesjonalnie"

(Artur Drożdżak, tbe)

oceń
0
0
Podziel się

Oficjalne wydanie internetowe: Polska - Gazeta Krakowska


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~teresa [2010-09-07 10:56]

co nowego?
...no i co nowego powie sądowi ta pani ponad to co juz miała do powiedzenia, może sąd jest ciekawy wyglądu tej pani, może zaproszą jeszcze podejrzanych??,

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej