Anita Gargas przestała być wiceszefową telewizyjnej Jedynki, czego domagało się SLD po filmie „Towarzysz Generał”. Na stanowisku pozostał natomiast dyrektor Jedynki Wojciech Hoflik, choć to on zdecydował o wyemitowaniu filmu. – Nie jestem dziewicą orleańską i nie będę się obrażał na to, co pan mówi, natomiast nie chcę odnosić się do konkretnych nazwisk, bo nie wiem, czy osoby te życzyłyby sobie tego – tak na pytanie o swoich znajomych w świecie polityki odpowiada Wojciech Hoflik.
– Nielojalność to jego znak firmowy – opowiada o Hofliku dziennikarz TVP. W czasach prezesury Andrzeja Urbańskiego, gdy był w Jedynce zastępcą Doroty Maciei, nie marnował żadnej okazji, by wykazać, jak beznadziejną jest ona szefową. Zdarzało się, że kiedy wyjechała gdzieś służbowo, stwierdzał z ulgą, że teraz dopiero będzie można normalnie pracować.
Gdy został dyrektorem Jedynki, w samych superlatywach wypowiadali się o nim m.in. producent Maciej Strzembosz i Krzysztof Juszczak. Juszczak to wieloletni przyjaciel Hoflika. – To przypadek rzadko występujący w przyrodzie. Doskonały fachowiec, komunikatywny, życzliwy, lojalny – mówił Juszczak w dzienniku „Polska”.
Krzysztof Juszczak w „Teleexpressie” pracował niemal od początku jego istnienia. Wcześniej był dziennikarzem „Kuriera Polskiego”, za czasów Jacka Snopkiewicza i Aleksandry Jakubowskiej. W 1980 r. Juszczak należał do ZSMP – był w tzw. grupach działania. Z dokumentów KC PZPR wynika, że członkowie grup działania mieli na celu m.in. intensyfikowanie pracy ideowo-politycznej wśród studentów oraz zwalczanie dywersji ideologicznej. Juszczak w latach 80. był także uczestnikiem rejsów organizowanych przez Marynarkę Wojenną.
Wojciech Hoflik przyjął Krzysztofa Juszczaka do Programu Pierwszego
TVP – aktualnie jest on szefem redakcji
programów społeczno-poradnikowych TVP 1. Stało się to po tym, jak 19 października 2009 r. ówczesny dyrektor Agencji Informacji Jacek Karnowski zwolnił go z pracy. Juszczak, wówczas szef „Teleexpressu”, został dopisany do listy zwolnień grupowych. Juszczak z Hoflikiem razem pracowali w „Telexpressie”. Juszczak był jego szefem, a Hoflik głównym wydawcą.
Hoflik zastąpił na stanowisku dyrektora Jedynki Iwonę Schymallę. W TVP pojawił się z rozdania PiS. Zapewniał w „Rzeczpospolitej”: - Nie jestem w żaden sposób związany z PiS. To prawda, że obecna sytuacja w telewizji jest efektem działań politycznych. Ale odnoszenie tego do mojej osoby uważam za nadużycie. Przecież od 18 lat pracuję w telewizji. Byłem reporterem i wydawcą, robiłem reportaże, teledyski, filmy dokumentalne czy widowiska rozrywkowe. Moja działalność nie była związana z polityką, a co istotne – nigdy nie realizowałem materiałów do żadnej kampanii wyborczej - mówił.
Jak twierdzą anonimowe źródła, awans Hoflika związany był z faktem, że bliskim znajomym obecnego dyrektora Jedynki jest Jan Maria Tomaszewski, pracujący w Akademii Telewizyjnej. Prywatnie to kuzyn Jarosława i Lecha Kaczyńskich. Osoba bardzo wpływowa w medialno-politycznych kręgach PiS-u. – Gdyby nie zażyłość z Tomaszewskim, Hoflik nigdy nie zaszedłby tak wysoko. Wszyscy w telewizji wiedzą, że tylko takie są kulisy jego zawrotnej kariery – opowiada nasz informator.
Tymczasem choćby krąg towarzyski dyrektora jest zaprzeczeniem wszystkiego, co mogłoby kojarzyć się z PiS. Współpracujący z nim na co dzień dziennikarze TVP podkreślają postkomunistyczne koneksje Hoflika. Wśród jego dobrych znajomych są Andrzej Kwiatkowski (PRL-owski dziennikarz, kandydat do KRRiTV z nadania SLD, potem rzecznik Andrzeja Leppera w Ministerstwie Rolnictwa) i Waldemar Dąbrowski (minister kultury w rządzie Leszka Millera, jeden z bohaterów afery Rywina). – Myślę, że Wojciech Hoflik oszukuje PiS, udając kogoś życzliwego tej formacji – mówi „Gazecie Polskiej” jeden z pracowników centrali telewizji publicznej na Woronicza. – On w rzeczywistości jest człowiekiem bardzo bliskim postkomunistom i to wobec nich czuje się przede wszystkim lojalny.
W latach 2000–2001, za prezesury związanego z SLD bohatera afery Rywina Roberta Kwiatkowskiego, w TVP ukazywał się serial „Adam i Ewa”, reżyserowany przez Hoflika. Z kolei jego żona pracuje w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej. Jego prezesem jest Agnieszka Odorowicz, była wiceminister kultury w rządzie SLD, którego premierem był Marek Belka. W 2000 r. została ona odznaczona przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego Srebrnym Krzyżem Zasługi za działalność w sferze kultury. Przez wiele lat Hoflik był dziennikarzem i wydawcą „Teleexpressu”. Od tamtych czasów datuje się też jego bliska przyjaźń ze wspomnianym Juszczakiem. – Awans Hoflika to zjawisko wynikające z logiki współpracy PiS z SLD w mediach publicznych – mówi jeden z naszych rozmówców.