PAP/Rzeczpospolita , IAR/Rzeczpospolita | dodane 2010-03-20 (00:55)
(tbe)
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
Niestety byłem samoukiem
W Polsce studia wyższe to fikcja, ale wykształcić można się samemu. Sam skończyłem 2 kierunki studiów kilka studiów podyplomowych i zrobiłem doktorat. Wszystkie tematy prac magisterskich, całą literaturę, wszystkie typy badań i postępowań badawczych całość prac napisałem i wykonałem całkowicie samodzielnie, podobnie z doktoratem, który był kontynuacją drugiej magisterki. Mój promotor profesor kiedy pisałem pierwszą pracę magisterską na jednej uczelni widział mnie pierwszy raz na obronie mojej pracy magisterskiej mimo, że byłem tylko jednym magistrantem na jego seminarium, drugi promotor przy drugiej pracy magisterskiej na innej uczelni kiedy ją złożyłem usilnie się w nią wczytywał przez 3 miesiące i by pokazać jaki jest zaangażowany wzywał mnie co jakiś czas na rozmowy po czym po 6 - 7 spotkaniach uznał ze praca jest bardzo dobra i nie ma żadnych wniosków ani zastrzeżeń, ani poprawek, osobami które trochę intensywniej czytały moją pracę byli promotorzy pracy doktorskiej z którymi przeprowadziłem łącznie pewnie ze 20 - 30 godzin dyskusji nad napisaną przeze mnie pracą, gdzie oczywiście jej temat wybrałem sobie sam, sam wymyśliłem i zgromadziłem całą literaturę polską i obcojęzyczną, sam ją przestudiowałem, sam wyciągnąłem wszystkie wnioski, przeprowadziłem wszystkie analizy i rola promotora sprowadziła się do czytania i dyskusji, sam także napisałem kilka artykułów naukowych, którymi promotor nie był specjalnie zainteresowany, dzisiaj pracuje na 2 etatach w szkolnictwie wyższym, studentów olewam równo zbieram literaturę i materiały, piszę artykuły naukowe i sposobię się do habilitacji. Wniosek mój jest taki - ostatnim ludziom, którzy czegokolwiek mnie nauczyli byli nauczyciele w szkole średniej, później zostałem czystym samoukiem, moje kontakty ze światem wyższych uczelni to administracyjna podróż, w której sam sobie byłem nauczycielem, wychowawcą, pedagogiem, dydaktykiem i mistrzem naukowym. Polskie szkolnictwo wyższe to zalegalizowana wielka fikcja to pic na wodę po to by zarobić. Studia są dla tych co tam nauczają a nie dla studentów teraz i ja z tego korzystam, studentów mam w nosie.
wczym problem
Naprawdę nie rozumiem w czym problem?Czy za mało dyplomantów korzysta z internetu? czy za wielu? Bo przecież łatwy dostęp do wiadomości jest główną zaletą internetu.Można dotrzeć łatwo do wiadomości źródłowych. W czym problem?
Wiedza to dar na cale życie.
Wróć do szkoły i naucz się czytać ze zrozumieniem. Autor nie ma pretensji, że studenci korzystają z Wikipedii czy innych witryn. (...)pisząc prace magisterskie, korzysta z Wikipedii. Czasami posuwają się aż do plagiatu(...) Studenci nie powołują się na źródła! Żaden z profesorów nie oczekuje, że napiszesz pracę "z głowy", wiadomo, że musisz korzystać z różnych źródeł wiedzy-tylko je wykaż w pracy. Za plagiat grożą ci nie tylko: nie zaliczenie licencjata czy magistra, można mieć też kłopoty sądowe jak ktoś się uprze. A tak z zupełnie innej beczki, acz nie do końca. Tyle macie możliwości by się uczyć. Dostęp do książek bez problemowy, ot-choćby Internet, ściągi, bryki, itd. Tylko czemu mam wrażenie, że z tego daru w ogóle nie korzystacie?
Wiedza to dar na cale życie.
Wróć do szkoły i naucz się czytać ze zrozumieniem. Autor nie ma pretensji, że studenci korzystają z Wikipedii czy innych witryn. (...)pisząc prace magisterskie, korzysta z Wikipedii. Czasami posuwają się aż do plagiatu(...) Studenci nie powołują się na źródła! Żaden z profesorów nie oczekuje, że napiszesz pracę "z głowy", wiadomo, że musisz korzystać z różnych źródeł wiedzy-tylko je wykaż w pracy. Za plagiat grożą ci nie tylko: nie zaliczenie licencjata czy magistra, można mieć też kłopoty sądowe jak ktoś się uprze. A tak z zupełnie innej beczki, acz nie do końca. Tyle macie możliwości by się uczyć. Dostęp do książek bez problemowy, ot-choćby Internet, ściągi, bryki, itd. Tylko czemu mam wrażenie, że z tego daru w ogóle nie korzystacie?
A co to za sensacja XXI wieku?
Wikipedia, internet to odpowiednik bibliotek, czytelni gdzie zamiast papierowych tomów czyta się te źródła wykorzystuje się i cytuje. Mozna tylko za to pochwalić młodzież. A plagiaty bywały zawsze, nawet w czasach kiedy przepisywano ręcznie parce innych. A więc nie o to chodzi, drodzy niedouczeni i nie bardzo inteligentni pismacy.
nlp
i co jesli student jest bardzo inteligentny i opisze cos podobnie jak w ksiazkach i to plagiat
Byle trójka na maturze
ale magister jest po 3 latach po zaocznej ściemie :) Oto Polandia. hehe A potem płacz, że 2000zł zarabia.
Nic dziwnego.
Aktualnie piszę prace dyplomową związaną z elektrowniami wiatrowymi (studia techniczne). Internet tam jedynie mogę znaleźć potrzebne mi informacje, np. software stosowany przy turbinach wiatrowych (strony producentów). Internet to potężne źródło wiedzy, z którego powinno się odpowiednio korzystać a nie kopiować na potęgę bez podania odnośnika (przykład byłej Pani Minister).
chciałabym..
Niestety, ja zwykle wpisując hasło, które akurat mam na studiach - tylko w google, otrzymuję "podana fraza nie została odnaleziona" ;) UJocie, dzięki Ci...
Jakość przeszła w ilość.
Co się dziwić, jak niedługo w każdej gminie będzie filia jakiejś "wyższej uczelni" a w każdym mieście powiatowym co najmniej dwie akademie. A władza jeszcze się chwali, ilu to studentów mamy na tysiąc mieszkańców i że to ciągle jeszcze za mało. A prawda jest brutalna i żadne zaklęcia na to nie pomogą - w kraju liczy się w sumie może dziesięć wyższych uczelni i ich absolwenci zasługują na miano człowieka z wyższym wykształceniem a cała reszta to chłam i zwyczajne oszustwo, robione tylko po to, żeby wyciągnąć z naiwnych głupców pieniądze.
Z drugiej strony - dla kogoś kto musi mieć wyższe wykształcenie, nieważne jakie i skąd to dobre wyjście - tam się studiuje tylko po to, żeby zdobyć dyplom dla samego papieru i tytułu a skoro dyplom takiej "uczelni" tak naprawdę nie ma żadnej wartości to i po co się męczyć? W gruncie rzeczy nie ma się czym przejmować bo życie samo weryfikuje co kto potrafi i co jest wart. To dlatego na jedne uczelnie kandydaci walą drzwiami i oknami a inne muszą się reklamować i przyjmować każdego kto się zgłosi (i, oczywiście, zapłaci).
Co z bzdurny zarzut - Wikipedia to zwykła biblioteka, tyle że z ułatwieniami jakie daje środowisko informatyczne. Korzystając z biblioteki papierowej też można robić plagiaty.
Powinna być większa selekcja na studia mgr.. i wieksza kontrola
studiów nie państwowych.. Co to ma znaczyć żeby każdy mógł uzyskać tytuł magistra! Dla przeciętnego Polaka powinny być osiągalne wyłącznie studia licencjackie, a mgr tylko dla chcących pracować naukowo... Do czego to doszło.. Teraz magistrów więcej niż psów, a poziom intelektualny tych osób jest zwykle poniżej zera.. Weźcie się za to chore szkolnictwo.. Jaki jest sens wypuszczać co roku 1000000 magistrów zarządzania, 100000000 marketingu 1000000 ekonomii itd itd...
Rodzaj tytułów
Licencjat, Magister i Inżynier są to tytuły zawodowe. Tytuły naukowe rozpoczynają się od Doktora wzwyż.
odebrać magistra
wszystkim którzy zrobili go po 2000. roku!!!!! Ja zrobiłem w 89r i też nie było wcale trudno.. Naciężej to było utrzymać się czyli opłacić akademik i książki.
Zło
zaczyna się już w szkole średniej, w ktorych uczniowie masowo korzystaja z tzw.prezentacji(np.)maturalnych.W Internecie jest zatrzęsienie od ofert "sprzedaży' tematow do matury,i nie tylko.Szkoły podstawowe i średnie masowo produkują głabó do kwadratu,a nauczyciele w nich udaja lub są tak głupi,że nie zauważaja komercyjnie wykorzystywanch zadań domowych,maturalnych "prezentacji".
Kudrycka, Hall ministrami od propagandy
to czego oczekowaliście, przecież przyszłe bojówki PO nie muszą znac tak na prawdę nauki, im yntelegentniejszy tym bardziej przydatny dla reżimu, w końcu cyrki polikwidowali, teraz to trzeba wsyztsko załatać jakoś
Teraz tytuł magistra nic nie znaczy!
Teraz tytuł magistra nic już w Polsce nie znaczy dlatego masowo na Wikipedii produkują magistrów beznadziejne jak chodzi o poziom nauczania prywatne uczelnie.
UCZCIE SIE BO WARTO!!!
Czy znacie inne kraje ktore by nie korzystaly z wikipedii?Wiadomosci jakie maja polacy po studiach zwalaja z nog obcokrajowcow.To zalosne co wy sugerujecie mlodym ludziom.Studia TAK bo lekka praca i duze pieniadze/.Otworzyc nedzny sklep albo piekarnie i wykorzystywac ludzi nie jest trudne:)wiec poziom szkoly podstawowej wystarczy.
Wikipedia to moje ulubione zródło informacji.
pa
Ach te prace licencjackie i magisterskie...
Nie byłoby to problemem jakby prace licencjackie i magisterskie obejmowały NOWE zagadnienia lub ROZWIJAŁY zagadnienia wcześniej przez kogoś napisane. A tak większość prac to "odkrywanie koła na nowo" polegające na przepisaniu twórczości innych i dodanie kliku zdań od siebie. Bo jaki sens ma praca potwierdzająca to co wcześniej ktoś inny zrobił, rzucenie innego spojrzenia na jego pracę lub wykazanie że się mylił (są takie przypadki) to prawdziwy wkład studenta w rozwój tego zagadnienia. Ale o czym pisać, jak w większości poziom wiedzy "dzisiejszych" studentów jest niższy niż uczniów dobrych szkół średnich z lat 90.

chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24