PAP/Dziennik Gazeta Prawna | dodane 2010-07-26 (03:20)
(ms)
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
Przestańcie płodzić te bachory!
Są wszędzie: Na plazy ,w sklepie ,w autobusie...Pętają się między nogami i bez przerwy piszczą! Szlag mnie trafia jak widzę wielodzietnych nygusów. Żyją z moich podatków! Od rana wiszą na klamce opieki społecznej ,mieszkają w mieszkaniach socjalnych opłacanych przez państwo .Ich dzieci jeżdżą na darmowe kolonie z MOPS-u ,jedzą bezpłatne obiady w szkole ,dostają za darmo paczki świąteczne ,bilety do kina ,korzystają z wszelkich ulg ,dofinansowania ,zapomogi ,rodzinnego, zasiłków ,becikowego, dodatków itp. To wszystko z naszych podatków. Sami niech zarabiają na swoją "wesołą gromadkę" Wara od moich składek ,nie życzę sobie utrzymywania z moich pieniędzy patologii. Gdzie dużo dzieci tam bieda i bandytyzm. Nie będzie z nich podatników i nie będą pracować na moją emeryturę. Zaczną się rozmnażać w wieku kilkunastu lat nie kończąc szkół i nie zdobywając zawodu. Wyrośnie kolejne pokolenie bezrobotnych leni na zasiłkach ,bo ich rodziców nie stać nawet na korepetycje. Prawo pomocy społecznej mają w małym palcu. Wiedzą jakie dokumenty złożyć ,gdzie i do kiedy. Te dzieci od kołyski nauczone są żebractwa. Prowadzą pasożytniczy tryb życia i mają wrodzone skłonności do nieróbstwa. Będą żyć z funduszu alimentacyjnego i MOPS-u. Będą kulą u nogi dla społeczeństwa. Mamy dwa miliony bezrobotnych ,są to przeważnie osoby z wyżu demograficznego. Nie brakuje rąk do pracy ,wręcz odwrotnie. Nie potrzebujemy więcej dzieci. Nie róbmy z Polski drugich Chin. Nie będzie komu pracować na zasiłki i zapomogi dla tabunów bezrobotnych nygusów. Nie mam zamiaru utrzymywać ze swoich podatków cudzych bachorów!
Po przeczytaniu tego artykulu oblal mnie zimny pot.
Mam troje dzieci w wieku 7,12,16 lat i uwierzcie mi panstwo ze koszty wyprawienia dzieci do szkoly sa olbrzymie przekraczajace mozliwosci naszej rodziny pomimo ze obydwoje pracujemy.Gdyby nie pomoc tesciow i rodzicow to strach pomyslec za co dzieci wyposazyc do szkoly.To polityka panstwa polskiego doprowadzila do tego ze rodziny maja tylko 1 dziecko.Rzad ma program tylko na okres swojej kadencji nie myslac p przyszlosci.Taka polityka panstwa doprowadzi do tego ze rzeczywiscie nie bedzie komu pracowac na nasze emerytury.Za tej ;strasznej;komuny; moja mama nie pracujac wychowala 3 dzieci i wyksztalcila.Bylam najmlodszym dzieckiem i od podstawowki do konca ogolniaka dziedziczylam podreczniki po rodzenstwie,dopiro na studiach mialam czesc nowych podrecznikow a czesc odkupywalam za zarobione pieniadze w czasie wakacji,bo obecnie to nawet jest problem ze znalezieniem pracy w czasie wakacji nieletniemu.Zyjemy w ciaglym stresie bojac sie czy damy rade wykarmic i utrzymac nasze dzieci poniewaz panstwo robi wszystko zeby zniszczyc rodziny wielodzietne a dzieci z tych rodzin konczyly edukacje na szkole podstawowej.Najwyzszy czas dac szanse dla tych rodzin na normalne zycie,moje dzieci tak jak dzieci politykow tez chca wyjezdzac na kolonie ,jesc lody i nie powinny slyszec co roku ze w wakacje oszczedzamy na wszystkim bo trzeba was wyposazyc do szkoly.Jest mi przykro i mam wyrzuty sumienia czy dobrze zrobilismy planujac rodzine 2+3.
to wina pracowników MEN-u którzy mają udziały w wydawnictwach
Jako nauczyciel od lat nie zgadzam się polityką podręcznikową państwa. Nie zmieniam książek i zachęcam rodziców do kupowania używanych. Co z tego, skoro wydawnictwa co pewien czas dokonują korekty a to podręcznika, a to ćwiczeń i trzeba kupić nowe (czasami tylko zmienią kolejność działów i już jest zamieszanie). Wiem od pracowników wydawnictw, że wielu urzędników MEN-u ma udziały w wydawnictwach i zależy im na sprzedaży nowych podręczników. Myślę, że minister może nawet nie wiedzieć o tych zmianach w ustawie, chyba, że też ma w tym interes. Czy MEN nie mógłby wydać jednego dla całego kraju wspaniałego pod każdym względem podręcznika, w którym niczego się nie wypełnia (przez co dzieci uczą się szacunku do książek), a rodzice mogą przekazać je młodszym dzieciom lub odsprzedać. Żal mi rodziców, którzy zmieniają miejsce zamieszkania o parę kilometrów i już muszą zakupić dzieciom wszystkie nowe książki. To jest chore - nikt nie myśli o ekologii, o dochodach rodziców i o zdrowym podejściu do problemu - czy rodzice są dla wydawnictw, czy wydawnictwa dla rodziców? MEN powinno dbać o interes rodziców. Pochwalam wypowiedź jednej z osób na forum, że Rada Rodziców ma prawo kwestionować zestaw podręczników i nie powinna zgadzać się na nieustanne propozycje nauczycieli na zmianę podręcznika. Rodzice - nie wyrażajcie na to zgody!!!
U bauera piesek wyje
Rząd se poradzi. wystarczy jaak za okupacji dziadka Tuska - tabliczka do pisania i mazania kreda i do wycierania hustka. Tak wyuczony Polak już u Bauera Tuska, bo Polak pasie psa Bauera za Polaka pies jada kluska. I po co Wam nauka jak ma ta Polaki takiego premiera tłuka.
BARDZO DROGIE PODRĘCZNIKI
TAKI SYSTEM PACHNIE KORUPCJĄ. NAUCZYCIELE JAKBY ZARABIALI
TAKIE SAME PIENIĄDZE JAK RODZICE ICH UCZNIÓW, TO SAMI UŻYWALIBY
PODRĘCZNIKÓW W TEN SPOSÓB, ŻEBY MOGŁO KORZYSTAĆ Z TYCH PODRĘCZNIKÓW
TAKŻE MŁODSZE RODZEŃSTWO.KOSZTY NAUCZANIA ROSNĄ A POZIOM MALEJE.
CORAZ WIĘCEJ DZIECI I MŁODZIEŻY KORZYSTA Z KOREPETYCJI. DAWNIEJ BYŁOBY
NIE DO POMYŚLENIA, UCZEŃ BEZ KOREPETYCJI NIE MÓGŁ ZROBIĆ MATURY.
W WIĘKSZOŚCI SZKÓŁ ZAWODOWYCH UCZNIOWIE UCZA SIE BEZ PODRĘCZNIKÓW.
DAWNIEJ BYŁO ICH MNÓSTWO DO KAŻDEGO ZAWODU I WYDANIA NIE ZMIENIAŁY
TAK CZĘSTO. Z JEDNEGO FACHOWEGO PODRĘCZNIKA KORZYSTAŁO WIELE POKOLEŃ.
to przykład prorodzinnej polityki
jaśnie oświeconego Tuska i jego rządu
to przykład prorodzinnej polityki
jaśnie oświeconego Tuska i jego rządu
mam 5 dzieci
mam 5 malych dzieci,biorac pod uwage ze koszt podrecznikow na troje z nich wyniesie 2 tys to na cala piatke pojdzie w calosci wyplata mojego meza,na oplaty za mieszkanie polowa moich zasilkow wychowawczych i rodzinnych no i na zycie pozostanie jakies 400 zl-powiedzcie jak mam wyzyc za to?zadnego z dzieci nie żaluje ze urodzilam,do pierwszej ciazy caly czas pracowalam i teoretycznie nadal jestem zatrudniona ,moj maz takze pracuje ciezko i nikt nie moze nam zarzucic pasozytynictwa czy nierobstwa,to wina naszego rzadu zlodziejskiego -teraz choc kocham moj kraj mysle o wyjezdzie za granice z cala rodzina bo tu czlowiek traci swoja gornosc zebrzac o grosze i jalmuzne ze strony osrodkow pomocy spolecznej,jestesmy ucziwymi,porzadnymi ludzmi a nie jakimis patologicznymi dzieciorobami a mimo to nie stac nas zeby dzieciom ktore swoja droga sa bardzo zdolne i madre zapewnic dobra przyszlosc.jakos w Szwecji czy Danii nikt nie wymawia rodzinom wielodzietnym ilosci dzieci czy braku checi do pracy zawodowej ale wrecz przeciwnie,rzady tych krajow szczegolnie dbaja i doceniaja wysilek rodzicow i ich checi wychowania dzieci na dobrych obywateli,dlaczego nie ma tego u nas?
Zrobiono dobrze kolegom przedsiębiorcom, w końcu popierają ten rząd.
Mogli kręcić przy hazardzie, mogą i przy podręcznikach. Co się nie robi dla prywaty.
zakaz chodzenia do szkoły!!!- niech rośnie CIEMNOGRODZIE jak II RP!!!!!!!!
To jest dalszy ciąg...
"wspaniałej" polityki pro-rodzinnej naszego rządu.Jęczą i stękają we wszystkich mediach,że
mamy niski przyrost naturalny,dziwię się,że w ogóle jeszcze jakiś jest,przy tej drożyźnie
braku pracy dla matek,braku żłobków i przedszkoli i wielu innych rzeczy.Nieustająca w swych założeniach polityka władz,prowadzi nieuchronnie do samozagłady naszego narodu.
Może 2 tys to lekka przesada ale koszt wyprawki dla jednego dziecka oscyluje w kwocie minimum 300 pln!myśle ze przy 3 dzieciaków w szkole podtsawowej kwota około 1500 pln z książkami kredkami itd to jet realistyczna:-((( pamiętam ze swoich czasów ze mozna było kupic uzywane podręczniki w całkiem przyzwoitej cenie i kazdemu z nas zależało aby dbać o ksiązki bo im była mniej zniszczona można było więcej wziąc pieniędzy. to też uczy szacunku do przedmiotów.
podręczniki do drugiej klasy to koszt około 350zł tj nauki zintegrowane ,angielski ,niemiecki i religia
nauczyciel obecnie nie może
zakupić podręczników dla całej klasy ze zniżką, bo się narazi na zarzut o korupcji ( m.in ze strony plujących jadem internautów). U mnie jeden z rodziców zgodził się zebrać pieniądze od pozostałych i zamówić książki na własny adres. Są różne wyjścia. Zamiast narzekać zróbcie coś sami
Podreczniki to nie wszystko...
Podreczniki to nie wszystko. Trzeba jeszcze dzieci wykarmic, ubrac, zapewnic im wyzywienie, a do tego oplacic mieszkanie, gaz, prad itd...
Kiedys marzylem o tym zeby miec wlasny dom, rodzine, dzieci, cieszyc sie zyciem. W tym kraju to malo realne bo co chwila ktos kopie dolki na drodze, ktora chce isc kazdy normalny czlowiek. Wladze co kilka lat sa inne i nie kontynuuja polityki innych rzadow a skutki czujemy wszyscy. Zaden rzad nie zagwarantuje tej samej polityki na 15-20 lat. A takie cos Polsce by sie przydalo. Plan na dlugie lata, a nie zmienianie go co chwile z kazdymi nowymi wyborami.
Zeby powiekszyc rodzine trzeba miec srodki i jakas stabilnosc finansowa.
Jak planowac rodzine gdy wiesz, ze z dnia na dzien jest coraz gorzej a Panstwo nigdy w tym kraju nie zagwarantuje Ci poczucia bezpieczenstwa. To jest po prostu smutne.
Czy PO czy PiS czy SLD czy inne partie - nic nie osiagna, bo w PL panuje mentalnosc betonow. Jestem u wladzy po to by wlozyc sobie do kiezeni a nie ulatwic zycie sobie, sasiadom, naszym dzieciom i wnukom, z czego kazdy skorzysta...
Nowe podreczniki co rok? A czemu nie - i tak je kupimy. Jakim kosztem?
Zalujac sobie podstawowych rzeczy by nasze dzieci mialy lepiej niz my....
Szkoła
Gratuluję myślenia,jeżeli do szkoły pójdą dzieci trojaczki to i owszem podręczniki mogą kosztować 500-600zł(w drugiej klasie z podręczniki zapłaę 209zł+45j.angielski ,no i oczywiście jeszcze podręcznik i ćwiczeniówka z religi).W artykule chyba chodzi o dzieci w różnym wieku,dla syna szóstoklasisty zakupiłam podręczniki używane+ ćwiczeniówki wiadomo,nowe i zapłaciłam260zł,a jakby wyglądał całkowicie nowy komplet?W gimnazjum od tamtego roku koleżanka kupuje co roku nowe podręczniki ,bo jest nowy program i ma trójkę dzieci:druga kl. gimnazjum,szósta i druga szkoły podstawowej.To są naprawdę duże koszty.Jedyny ratunek to dofinansowanie,przy niskich dochodach.
elektroniczne podręczniki
Dlaczego nikt nie wpadł na pomysł elektronicznych podręczników. Kupić jeden egzemplarz, zebrać kilka klas, każdy uczeń przepisze "kawałek" i książka gotowa. Komputery do tego celu nie są takie drogie i mogą służyć minimum 5 lat , a i ocalimy przyrodę ...

chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24