więcej

"Przysięgałam na krzyż, żeby pochować syna".

Logo dostawcy  wp.pl | dodane 2009-07-08 (12:00)

fot. Jupiterimages

opinie
drukuj

11 czerwca w tragicznych okolicznościach ginie 27-letni motocyklista Piotr T. Zrozpaczona matka udaje się do kościoła na warszawskim Ursynowie i prosi proboszcza, żeby wydał zaświadczenie potwierdzające, że syn był członkiem parafii. W przypadku braku takiego zaświadczenia zmarły nie będzie mógł być pochowany jako katolik. Proboszcz odmawia jednak wydania dokumentu. Swoją decyzję argumentuje tym, że Piotr nie przyjmował księdza po kolędzie.

27-letni Piotr wyjechał wraz z siedmioosobową grupą przyjaciół na Mazury. Ok. 8.20 dojechali do Olsztynka, gdzie zrobili sobie przerwę. Stamtąd Piotr zdążył jeszcze zadzwonić do mamy. Zapewniał ją, że wszystko idzie zgodnie z planem i że jest szczęśliwy. Około godziny 9.30, na drodze krajowej nr 58 w okolicach Mierek (woj. warmińsko-mazurskie), motocykl Piotra zderzył się z cysterną przewożącą mleko. Prowadzący samochód gwałtownie skręcił w lewo i zajechał motocykliście drogę. 54-letni kierowca miał w organizmie 0,9 promila alkoholu. Piotr zginął na miejscu.

Czułam się jak zbity pies

Zdaniem psychologów są dwa rodzaje powodującej traumę sytuacji, związanej ze śmiercią innej osoby. Pierwszy to ten, kiedy nagle tracimy kogoś bliskiego, a drugi, kiedy matka traci swoje dziecko. Mama Piotra, Anna, przeszła obie te sytuacje na raz. Pogrążona w żałobie i żalu, udała się na Wólkę Węglową (cmentarz na Bielanach w Warszawie), aby załatwić formalności związane z pochówkiem. Tam powiedziano jej, że do zorganizowania pogrzebu katolickiego potrzebne jest zaświadczenie o przynależności do Kościoła z parafii, do której należał Piotr. Z prośbą o wydanie stosownego dokumentu Anna poszła do parafii na warszawskim Ursynowie. Proboszcz miał zajrzeć do kartoteki, znaleźć tam dokumenty Piotra i przeczytać z nich, że państwo T. po raz ostatni przyjmowali księdza po kolędzie w 2001 roku. Na tej podstawie odmówił wydania stosownego zaświadczenia.
Wyszłam z parafii, czując się jak zbity pies wyrzucony za drzwi Mama tragicznie zmarłego


Proboszcz miał powiedzieć Annie, że skoro nie przyjmowali księdza po kolędzie, to on nie wie, czy Piotr był parafianinem. Zapytał ją też, czy uważa, że powinien skłamać, pisząc inaczej. – Odpowiedziałam, że nie uważam, że ksiądz powinien skłamać, bo powinien napisać prawdę, że Piotr był chrzczony i przyjął Pierwszą Komunię – mówi Anna. Przyznaje, że podobna sytuacja miała miejsce wcześniej, kiedy Piotr miał zostać ojcem chrzestnym siostrzenicy. Już wtedy było potrzebne zaświadczenie, po które Anna udała się do parafii, a którego proboszcz, powołując się na podobne argumenty, również nie wydał. – Wtedy miałam jeszcze siły na to, żeby dyskutować z proboszczem. Ostatnim razem, tuż po śmierci syna, jak mi coś takiego powiedział, to po prostu wyszłam z parafii, czując się jak zbity pies wyrzucony za drzwi – mówi Anna. Zaznacza, że o podobnym zachowaniu proboszcza słyszała od wielu mieszkańców Ursynowa.

Anna mówi, że po utracie syna była zrozpaczona i nie miała sił na walkę z Kościołem. – Proboszcz się w ogóle tą sprawą nie zajął. Nawet się nie pofatygował zapytać, czy można mi jakoś, w ten czy inny sposób, pomóc – mówi. Zdaniem Izabeli Kielczyk, psycholog, podobna reakcja matki była naturalna, a zachowanie proboszcza mogło tylko dodatkowo pogorszyć samopoczucie psychiczne Anny. – Osoba, która w tragicznych okolicznościach straciła dziecko, nie ma siły na walkę z kościelną biurokracją – mówi Kielczyk.

Przysięgałam na krzyż

W akcie rozpaczy Anna zadzwoniła do dominikanów. Ktoś z rodziny podpowiedział jej, że ojcowie zwykli pomagać w trudnych, newralgicznych sprawach. Przyznaje, że zrobiła to dla Piotra, żeby ten mógł zostać pochowany po katolicku. – Opowiedziałam proboszczowi, w jakiej sprawie dzwonię. Ten wysłuchał mnie i zapytał „A cóż ten Piotr takiego nawywijał?”. Odpowiedziałam, że nic, że był spokojnym chłopcem, niepijącym, nie awanturującym się, nie brał narkotyków. Po prostu nie przyjmowaliśmy księdza po kolędzie i to był główny powód, dla którego ksiądz nie chciał nam tego zaświadczenia wystawić – mówi Anna. Wziął od niej telefon i powiedział, że jak uda mu się w tej sprawie coś załatwić, to się z nią skontaktuje. Po kilkunastu minutach oddzwonił, mówiąc, że jest po rozmowie z Kurią i będzie mógł jej pomóc. Anna niezwłocznie udała się na miejsce. – Proboszcz przyjął ode mnie przysięgę na krzyż, że Piotr był chrześcijaninem, że pochodził z rodziny katolickiej i że może być pochowany jako katolik – mówi Anna.
Fakt nie przyjmowania księdza po kolędzie nie stanowi o wykluczeniu z parafiiJoanna Modzelewska, prawnik


Anna opowiada też, że na Ursynowie, tak jak wszędzie, ksiądz chodził po kolędzie w ściśle określonych godzinach. – Nawet nie wiedziałam, że w naszym domu ostatni raz ksiądz był po kolędzie w 2001 roku. Proboszcz był jednak uprzejmy zanotować, że właśnie wtedy odbyła się ostatnia wizyta urzędnika kościelnego (Anna nazywa tak księży od czasu śmierci syna). Pamiętam, jak przychodzili świeccy pomagający w Kościele i pytali, czy chcemy przyjąć księdza. Nie pamiętam, czy nie pasowała mi wtedy godzina, czy co innego, ale powiedziałam, że w tym dniu księdza po kolędzie przyjąć nie mogę. I nikt później do mnie nie przychodził – mówi. Nie przypuszczała wtedy, że przyjmowanie księdza po kolędzie jest takie ważne.
oceń
161
90
Podziel się

Przeczytaj też

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~Realistka [2009-07-08 11:22]

Nie no, hipokryzja ludzka nie zna granic. Do kościoła nie
chodzą, przysłowiowej "Zdrowaśki" zmówić nie potrafią, żyją po swojemu, lżą Kościół, ale potem są obrażeni, że ksiądz odmawia im sakramentów i to oni są biednymi ofiarami bezwzględnego Kościoła, czy jakiegoś jego przedstawiciela. To szczyt hipokryzji i niekonsekwencji!.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
~olo [2010-08-20 21:33]

Przecież ten ksiądz nie odmówił pogrzebu
Nie chciał tylko pisać fikcji, ale doradził, aby szczerze przedstawić sytuację księdzu, który miałby ten pogrzeb odprawić. Nie wiem czy rodzina tego posłuchała... Zresztą ten chłopak chyba rzeczywiście nie chodził do kościoła, nawet kiedy potrzebował zaświadczenia, że może być chrzestnym... przyszła matka, a chłopak miał wtedy (o ile zrozumiałem) 22 lata Widać rodzinka też nie chodzi do kościoła i nie rozumie liturgicznego udziału wiernych w ofierze Chrystusa, także przez zbiórkę na tacę, która nie jest związana z ofiarą za intencję. Tylko pretensje... żądania... mają zawsze nie związani z Kościołem. Oni chcieli tylko "usługę" I przepraszam, że piszę te słowa wobec tragedii tej kobiety po stracie młodego syna, ale w takiej sytuacji też trochę uczciwości

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Jagodeczka [2009-07-23 19:53]

Dawno wybrał drogę, jaką chciał posdążać...
Wcześniej się już wypowiadałam, że popieram Księdza, ale przyszło mi jeszcze coś innego do głowy, po przeczytaniu jednego z komentarzy. Ktos napisał, że skad matka miała taka pewność, że przysięgła na krzyż, że jej syn był dobrym człowiekiem?? Przecież każda matka zrobi dla swego dziecka wszystko, kazde dziecko dla matki jest idealne, wspaniale, dobre.cudowne i kochane! Matka nie potrafi obiektywnie spojrzec na dziecko, a gdy na dziecko spojrzy obiektywnie ktos z zewnatz to rozpoczyna sie wielka awantura. Przyklad: w szkole pobilo się dwoch koelgów i kazda matka mówi, ze to wina tego drugiego, poniewaz jej syn jest bardzo spokojny i nie uderzylby nikogo... Banalny przyklad, a jednak tak jest... Poza tym, jezeli ten chlopak nie chodzil do Kościoła, to już sam dawno temu wybral droge jaka podazy. Dlaczego Ksiądz na sile ma odprawiac pogrzeb?? Przeciez, gdyby zmarly chcial prawdziwego pochowku chrzescijanina, to prowadzilby rowniez takie zycie. To, ze nie pil, nie palil-nie ma wiekszego znaczenia, bo znaczenie ma to, jakim czlowiekiem byl wewnetrznie, duchowo, jaką bliską relację mial z Bogiem, przeciez, to jacy jestesmy wewnątrz, jaki mamy stosunek do religii wewnątrz siebie-niezalenie jakiej religii-objawia się w praktykowaniu jej, w uzewnętrznianu religii w prostym, codziennym zyciu, w kościele katolickim, jest to Eucharystia, codzienna modlitwa, pomoc Bliźniemu. Trudno się wypowiadać o kimś kogo nie znaliśmy. Nie mogę powiedzieć, czy był to dobry człowiek, czy tez zły. Wiem, że jezeli Ksiądz miał podstawy do nieudzielenia pogrzebu to miał jakiś powód ku takiej a nie innej decyzji. I popieram tych, którzy napisali: "Jak trwoga to do Boga". Jeżeli się wszystko układa to, po co mi Bóg?! Jeżeli coś się nie układa to albo obarczamy Boga winą za to wszystko, albo błagamy go o pomoc. Tylko gdzie byliśmy wcześniej?? Gdzie wcześniej było nasze serce, umysł i dusza?? Pozdrawiam.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Roland [2009-07-08 11:10]

Tu nie ma co tłumaczyć księdza, nie postąpił zgodnie z naukami Jezusa, Wspólnotą kościoła są ludzie a nie Budynki czy ludzie w habitach którzy pałają nienawiścią do każdego o odmiennych poglądach. Jezus wychodził do ludzi nie dzieląc ich na wierzących czy niewierzących, biednych czy bogatych.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
alergianaglupote [2009-12-21 22:26]

Ksiadz to tylko czlowiek!!!!
Jak dobrze pamietam z religii to tylko Bog ma prawo nas osadzac (nawet Jezus to potwierdzil jak chcieli ukamieniolowac M.M- kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem!) I to jest dziwne ze ci praktykujacy czesto o tym zapominaja. "Nie zabraniajcie dzieciom przychodzic do mnie"-powiedzial Jezus- ksieza odmawiaja chrztu jesli rodzice zyja w konkubinacie lub nie maja koscielnego. ANI CHODZENIE DO KOSCIOLA ANI PRZYJMOWANIE KSIEDZA PO KOLEDZIE NIE CZYNI NIKOGO AUTOMATYCZNIE DOBRYM CZLOWIEKIEM.Gdyby faktycznie tak bylo, to po ilosci "praktykujacych" nasz kraj bylby Rajem NA ZIEMI! Wbijcie to sobie BARANY do glowy!!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ludwik [2009-09-10 22:37]

Przyjmowanie księdza
po kolędzie jest bardzo ważne.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~al [2009-09-10 09:43]

STRASZNE, SMUTNE, UPOKARZAJĄCE !!!!
Bardzo współczuję tej Matce. Wstyd mi za księdza, też jestem z Ursynowa, też nie przyjmuje księdza po kolędzie. Jestem ochrzczona, wiec uważam sie za katolika ale widzę, że jak umrę to moi synowie będą mieli kłopoty, zeby pochować mnie w rodzinnym grobie na cmentarzu katolickim. Okropność...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jonasz [2009-09-09 11:01]

parafianie
Mimo, iż jestem zdecydowanym antyklerykałem, żyjącym w grzechu konkubinatu, popieram rozumowanie proboszcza wobec swojej trzódki. Modne jest teraz wyznanie: "jestem wierzący, ale nie praktykujący". Skąd taki proboszcz ma wiedzieć coś o swoich parafianach, skoro nie kontaktują się z nim nawet podczas kolędy. Takich "parafian" winno się relegować z parafii z urzędu. Strach, co inni powiedzą nie pozwala im zaprzestać niechcianych praktyk, więc udają, że wierzą i praktykują. Całe to środowisko jest niesamowicie zakłamane, zarówno pasterze, jak ich zastraszone owce.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Gwiazdka [2009-07-08 10:46]

?????????????????
Czy młody katolik wyjeżdżając np. za granicę do pracy, ma obowiązek zawiadamiania proboszcza o tym "radosnym" fakcie, czy nie? Czy w związku z wyjazdem i nie zawiadomieniem proboszcza, przestaje automatycznie być parafianinem, czy nie ? W kartotekach nie ma odnotowanego" faktu",w związku z tym w razie śmierci,zostanie uznany za katolika czy "apostatę", i czy sakramenty, które przyjął straciły w związku z tym swoją moc sprawczą definiującą katolika?To są poważne pytania, musimy ustalić w związku z tym jakąś strategię postępowania.Liczę na poważną dyskusję :)

odpowiedz

pokaż 55 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Realista 1 [2009-07-08 11:00]

Wychowałem swoje dzieci bez wierzeń w duchy i cuda
Są wykształcone, świadome otaczającego świata, myślące racjonalnie

odpowiedz

pokaż 89 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~breha [2009-07-16 23:09]

PLEBANEK WSPÓŁCZESNY
Za dobrze się tym plebankom powodzi , a głupi ludzie włażą im bez mydła do ...... to nie duszpasterze tylko współcześni biznesmeni w kieckach lub w koloratkach

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
hs63 [2009-07-12 10:56]

popieram księdza ,miał rację
bo dla chcącego nie ma -nic trudnego moja córka miała 15lat i przyjęła sama -księdza jak chodził po kolędzie- bo ja byłam w tym czasie w pracy . Co z tego ze młody był ochrzczony i po komunii świętej . trzeba jeszcze coś od siebie dawać - . współczuję tej pani szczerze ,sama mam syna 25 lat ale nie można nie chodzić do kościoła , nie przyjmować księdza w domu bo godziny nie odpowiadają ? co za bzdurne tłumaczenie . Ksiądz ma rację . Należało się wtedy wykazać dobrą wolą a nie ,,jak trwoga to do Boga? dopiero wtedy jak się coś stało złego,tragicznego. Takich Księży z takim podejściem ,powinno być coraz więcej.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~mariusz [2009-07-12 21:21]

Przysięgałam na krzyż.....
ŚwIęta racja! Jak trwoga, to do Boga! Ludzie zastanówcie się!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
coco [2009-07-08 10:59]

coś ściska
jakim trzeba być potworem, żeby nie współczuć. Gdzie litość nad matką. To nie śmierć z choroby ale nagłe przerwane życie syna. Zachowanie proboszcza jest przerażające i jeszcze kazał sobie zapłacić za godzinę pracy 430 zł. Zero w nim litości i wybaczenia. Pochowanie zwłok to obowiązek rodziny i nie ma nic wspólnego z wiarą zmarłego, jego tam już nie ma. I nie proboszczowi sądzić. I na dodatek łamie prawo.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~piszczyk [2009-07-08 10:54]

Nie chce czarnych na moim pogrzebie!
Mowe pogrzebowa juz sobie przygotowalem i tyle w temacie.Dodam tylko ze jestem juz w podeszlym wieku i bajki katolikow dawno wyrzucilem do lamusa.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Nameless [2009-07-10 15:22]

Credo in unum Deum...
jak w tytule, wierze w Boga, ale nie w urząd kościoła, czy Jezys organizował zbiórki pieniędzy podczas swoich kazań? nie, nie tak miał wyglądać kościół. Ale cóż, i tak kościół jest już troszkę bardziej miłosierny, wszak już nie palą grzeszników na stosach ani nie każą sobie płacić za "odpuszczenie win" jak to miało miejsce w średniowieczu. Księża mają być sługami Bożymi i pomagać i oni również ze swego postępowania zostana rozliczeni. Nie powinno być tak, że od biednej rodziny żąda się "co łaska" ale nie mniej niz 400 zł za pogrzeb. Na szczęście to nie kler będzie sądził w dniu ostatecznym, tylko Bóg.

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~bezimienna [2009-07-10 18:17]

za pieniadze ksiadz sie modli za pieniadze...............
Nie moge sobie wyobraazic jak mogl ksiadz zrobic cos takiego matce tragicznie zmarlego Piotra,po prostu ksiadz bez serca.W koncu to ksiadz jest dla ludzi a nie ludzie dla ksiedza.. A z tym chodzeniem po kolendzie to tez wlasciwie to po co ksieza chodza po kolendach,zeby po ogladac jak ludzie mieszka no i po kase. Jedno co sie przekonalam to to,ze kler woli utrzymywac kontakty z bogatymi niz z biednym (chociaz uczciwymi) w miejscowosci z ktorej sie wywodze byly dwie rodziny wielodzietne z drobnymi dziecmi. A doczego to zmierzam to to co zobaczylam na wlasne oczy,jako 10 czy 11 letnie dziecko.Tego wieczoru mama wyslala mnie do sklepu a,ze to byla zima i szybko zrobilo sie ciemno bo sniegu jeszcze nie bylo. Wlasnie tego wieczoru to co mnie uczono na lekcjach religii siostry zakonne nie pokrywalu sie z tym co nam mowiono. sie ciemno,i jak na zlosc nie bylo nikogo na ulicy wiec szybkim krokiem z nadmienic co mnie zawsze draznilo to to,ze jak przychodzily paczki z Zachodu to co najladniejszen ubrania dzieciece w tym przypadku chodzilo o kozuszki z naturalnej owczej skory,w ktore widzialam ubrane dwie corki i syna z owej rodziny najblizsza niedziele po odwiedzinach zakonnic bylo zanosione osobiscie przez siostry zakonne do najbogatrzej rodziny (sama raz jako mloda dziewczyna nieraz jako dzieko slyszalam jak dorosli rozmawiali,ze biednego sie wstydzi..

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mado [2009-07-10 15:12]

katolicy od święta
niestety ale muszę zgodzić się ze stanowskiem księdza. My Polacy, deklarujący się jako katolicy, jesteśmy nimi tylko od święta i tylko wtedy kiedy to dla nas wygodne. Z prawdziwym chrześcijaństwem nasz polski "katolicyzm na pokaz" nie ma nic wspólnego.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~angie_k2 [2009-07-10 13:02]

podle klechy
pewnie jak by klechowi zaplacila ze 3000 tysiace to by od razu zaswiadczenie wystawil i jeszcze by powiedzial jakim dobrym katolikiem byl jej syn

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Ania 22 [2009-07-08 17:16]

JESTEM WIERZĄCA ALE NIE PRAKTYKUJĄCA
Mam chrzest, komunie święta , w szkole uczęszczałam na religie.Wierze w Boga, a nie w LUDZI!!!!! Jestem katoliczka, uważam sie za katoliczke i to,że nie chodzę do kościoła czy nie przyjmuje ksiedza po kolędzie nie zmienia w zaden sposob tego faktu. Nie bede chodzic do kosciola i spowiadac sie jakiemus czlowiekowi, ktory w zyciu nagrzeszyl wiecej niz ja ( nie mowie o wszystkich, niektorzy sa z powolania, ale....SKĄD DO JASNEJ CHOLERY JA MAM TO WIEDZIEĆ? Bog jest wszedzie? Bog jest Miloscia, czy nie tak nas uczono, mnie moja babcia tak uczyla, nie wazne czy ja pojde na łąke, czy uklękne w pokoju przed łóżkiem, ważne ze wierze w Boga i spowiadam sie jemu, nie poprzebieranym ludziom na plebaniach!!!!! znam wielu ludzi ktorzy chodza do kosciola, siadaja w pierwszych lawkach, zeby proboszcz ich widzial, a na codzien to takie skur**** ze szkoda gadac. i po co oni tam sa? dla ludzi takich jak proboszcz, hipokryci, pedofile etc .... czlowiek jest tylko czlowiekiem, nikt nie jest bez grzechu, dlatego nie wierze w koscioly ani w klerykow.WIERZE W BOGA. I TYLE

odpowiedz

pokaż 9 ukrytych odpowiedzi

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Jaki prezent dasz swojej Mamie?

liczba oddanych głosów: 77