(ib, tbe)
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
Do NIECODZIENNEJ sytuacji doszło we wtorek późnym wieczorem. Pijane łosie są jesienią w Szwecji DOŚĆ CZĘSTYM widokiem. Hmm, czegoś tu nie rozumiem... :|
Przeciez
OD RAZU WIADOMO ZE TO LOS Z ROSJI. nikt nie potrafi pic jak ruscy
No i pij tu z łosiem... Spotykam ja kopytnegi i mówię "Strzałka łosiu! Mam zgrzewkę kefiru i trochę kiszonych gruszek. Popijemy?" Ten na to, że zna zasiszny ogródek, a właściciela akurat nie ma w obejściu. No to poszliśmy. Siedzimy sobie, sączymy kefira i gadamy o bzdurach. Po paru flaszkach łosiu zaczął spoglądać w niebo i wypytywać "Jak tam jest w tym kosmosie? Skąd się wzięły gwiazdy? Dlaczego Słońce wzłazi i spada? Co to jest cząstka Highsa?". I tak bez końca, jak małe dziecko. Nawet się nie zorientowałem kiedy skończył się kefir. Mówię "Przestań już łosiu, sprzęt się skończył. Trzeba zawlec tyłki do jakiegoś nabialowego, bo wieczór jeszcze długi i o suchych pyskach n ie będziem tak siedzieć". Spojrzał na mnie przymulonym wzrokiem i mówi "Nie chce mi się. Choć, pokażę ci coś fajnego. Nawet wy kosmici tego n ie znacie". Zaprowadził mnie pod lichą jabłoń rosnaącą ze 30 metrów dalej i wziął do pyska jedno z gnijących jabłek leżących pod drzewem. Przeżuwając wybełkotał "Żryj, zobaczysz jakiego ma kopa." Popatzryłem w jego mętne oczy i pomyślałem, że kopytnemu na łeb padło, ale podniosłem jedno jabłko i wziąłem gryza. "Ku..., to sam ocet! Co za psiary! Sam to żryj" krzyknąłem. Nawet na mnie nie spojrzał. Wymamrotał tylko, że będzie więcej dla niego. W jakieś 10 minut wciągnął wszystkie, po czym beknął kilka razy i walnął śmiechem. Patrzyłem parę minut jak wryty, a ten dalej rżał. Nagle przestał. Odetchnąłem z ulgą. Stał na chwiejnych nogach i dziwnie na mnie patrzył. Dotarło do mnie, że za chwilę puści pawia. "Spadamy łosiu, idziemy spać do lasu" - mówię - "No rusz ten zad, idziemy". Zwrócił wzrok w moją stronę i mówi "No way! Nie będę dziś spał pośród drzew. Dziś będę spał na drzewie". Nie zdążyłem nawet brechnąć, a ten wariat już zwisal na jabłoni. Beknął przeci agle, puścił panoramicznego pawia i jakby wstąpiły w niego nowe siły - zaczął śpiewać na cały ryj. Na nic zdały się moje prośby, żeby pójść do lasu i się przespać. Śpiewał dalej. Nagle słyszę, że ktoś włazi na płot. Odskoczyłem w krzaki żeby w razie czego n ie zrobić sensacji swoją kosmatą postacią. Zza płotu zobaczyłem ludzki łeb. Człowiek przez chwilę patzrył jakby z pewnym zdumieniem, po czym zaczął coś wrzeszczeć i wkrótce zbiegł się cały tłum ludzi. Patrzyli na łosia jak na jakieś zjawisko nadprzyrodzone, a ten dalej śpiewał w pijackim amoku. A jak fałszował... Niedługo potem pod ogród zajechał prymitywny pojazd, a z niego wysiadło kilku ludzi w śmiesznych ubraniach. Pogadali chwilę, po czym podeszli do jabłoni i zaczęli nią energicznie potrząsać. Chwilę póżniej łoś stracił równowagę i z łomotem walnął o glebę. Przestał śpiewać. Na chwilę tylko podniósł łeb, zlustrował okolicę mętnym wzrokiem i odleciał. Sadyści - pomyślałem. Ludzie w śmiesznych kubraczkach stali wokół niego. "Co oni knują? Chcą go zgrillować, czy co" - pomyślałem. Popatrzyli jeszcze przez chwilę i skierowali się w stronę swojego pojazdu. Odetchnąłem. Już mieli odjechać, gdy jeden z nich wrócił. Kopnął łosia w zad, popatrzył i stwierdziwszy, że jest nieprzytomny ukradł mu komórkę i zegarek. Śmieszni ludzie odjechali, a reszta rozeszła się do swoich chałup. Kiedy było już pusto podszedłem do biedaka aby zobaczyć co z nim. Wyglądało na to, że nic się nie stało - żadnych złamań, sińców czy innych ran. Poprostu nawalony jak stodoła. Siedziałem tak przy nim do rana aż oprzytomniał. "Widzisz durniu? Mówiłem chodźmy do lasu". Odpowiedział "Masz rację. Idziemy do nabiałowego na klina, ja stawiam". No i poszliśmy.
Dzięki za radę na taniego mamrota.W sadkach u nas pełno takich zgniłków,ale jak przystało na olaka mam pomysła,żeby pojesc jeszcze drożdży.
A ja lubie fragment "...Łoś, początkowo nieprzytomny, leżał jeszcze w ogródku do rana..". i teraz pewnie leczy kaca albo "popija" w ogrodku sasiada ;)
Od Dzis Promocja w Tesco - Dla samotnych pijaków do każdej flaszki darmowy łoś do towarzystwa ... NIE PIJ DO LUSTERKA - WYPIJ Z ŁOSIEM :)
U nich łosie wiedzą co dobre. Ale, że go aż do rana trzymało, pewnie po grillowaniu zostało co nieco w kielichach, to se popróbował. Od jabłek????. No chyba.

chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24