wp.pl | dodane 2009-12-04 (07:02)
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
Kursantka nie jest winna !!!!
Każdy kto podejmuje się wykonywania pewnego zawodu powinien wiedzieć jakie mogą być tego konsekfencje a tym bardziej jak ma uczyć i nie chodzi tu o oświatę ale o naukę w praktyce ta nauka wymaga przedewszystkim odpowiedzialności a tu był zupełny brak i nieważne jak zachowywała się kursantka w wywiadzie wina i tak leży po jego stronie poto ma rozum hmmm w jego wypadku rozumek pięciolatka żeby przewidywać sytuację za to bierze pieniążki ma dodatkowy pedał sprzęgła i hamulca a niektórzy nawet gazu żeby kontrolować sytuację po to jemu się płaci po to są te kursy a osoba ucząca się nie zdaje sobie sprawy z okoliczności jakie mogą zajść na drodze no i on od tego jest żeby uświadomić a nie jak coś się stanie to winny ktoś inny więc uważam że jest niewinna
winny instruktor
oczywiście że winny jest instruktor, to on uczy i odpowiada, oczywiście, ze jak ktoś nap kursantka jest osobą pełnoletnią, ale czy osoby niepełnoletnie siedzą za kółkiem??? Pamiętam kiedy ja chodziłam na prawo jazdy instruktor zawsze mi powtarzał, że on jest po to aby nauczyć, przypilonwać(hamulec, sprzęgło), ale gdyby nie daj boże coś sie stało to on odpowiada za wszystko.
A co na to wszystko
Anna Maria Wesołowska?? Ona powinna wydać werdykt! Z pozdrowieniami, J.
Reguła autorytetu
Każdy kto ma choć blade pojęcie o psychomanipulacjach wie, że w takich sytuacjach działa reguła autorytetu. Instruktor każe coś zrobić, kursant to zrobi, bo zakłada, że osoba szkoląca wie co robi. Kursant musi nauczyć panować się nad odbieraniem dużej ilości informacji z drogi i auta i odniesienie tego do wyuczonych przepisów ruchu drogowego, co dla wielu na początku nie jest łatwe. Popełnianie błędu w takich przypadkach przy braku reakcji szkolącego może być nieświadomie uznawane za akceptacje i dopuszczalność takiego zachowania, a refleksja przyjdzie dopiero po jakimś czasie, gdy kursantowi opadnie stres.
Absurdalny wyrok
Sąd wydający te orzeczenie powinien być zwolniony z pracy , aby więcej nie orzekał tak głupich wyroków. Kursantka była osobą która dopiero uczyła się jazdy samochodem, nie posiadała prawo jazdy, dlatego też pod okiem instruktora ćwiczyła, doskonaliła swoje umiejętności. Czas najwyższy aby ktoś zajął się kompetencją sędziów, następnych świętych krów którzy czasami swoją głupotą i niskim ilorazem inteligencji potrafią zaszokować, wypowiadają się o rzeczach o których nie mają zielonego pojęcia.
Surowy osąd
Ten skład sędziowski powinien sądzić Pania Jędrzejczak, albo tamten kursantkę.
To dwie twarze sprawiedliwości.
Czy osoba, która zginęła w "elce" miała
zapięte pasy bezpieczeństwa? Jeśli nie, to dlaczego kursantka odpowiada przed sądem za przyczynienie się do śmierci DWÓCH osób?
ha ha
A moja nawet gotować nie umie- popieram opinie tylko łagodniejszymi słowami. Żal mi tej babki- bo to nie ona zawiniła tylko szkoła jazdy i opieszały instruktor.
najpierw poznaj szczegóły zdarzenia, a potem się wypowiada, to babsko odbyło 60 godzin szkolenia, więc nie porównuj jej do osoby, która po raz pierwszy wsiada do samochodu. mój przykład: człowiek odbył kurs BHP, wybuchł pożar a on gasił go benzyną i miał pretensję, że pożar był jeszcze większy mówiąc" na kursie mówili, że pożar gasi się wodą, ale nie mówili, że benzyną gasić nie wolno, to ich wina"
to może trzeba zmienić przepisy
dotyczace nauki jazdy? sama pamiętam, jak kazano mi włączyć się w ruch uliczny w mieście, a ja dosłownie PIERWSZY raz siedziałam za kierownica, gdyby mi powiedziano, ze ponosze całkowitą odpowiedzialnośc za skutki mojej jazdy, to w życiu bym sie na to nie zgodziła. Ja nawet jednej godziny na placu nie spędziłam i miałam problemy z ruszeniem samochodu, instruktor tylko mi pokazał jak zmieniac biegi i kazał jechac, oczywiście mówiąc co przyciskać. Horror. Żeby osoby, które w życiu nawet po polu nie jeździły puszczac na miasto, wszyscy sa zagrożeni, od tej pory ustępuje elkom.
Zapiszecie się na kurs samochodowy
żeby przed egzaminem móc bezkarnie rozjeżdżać ludzi? Kara dla kursantki jest symboliczna, ale być musi.
KURSANTKA
NIE WIINNA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! TO JEST POLSKA SPRAWIEDLIWOŚĆ
kto winny?
Ja rozumiem, że kursant jako osoba niedoświadczona może popełniać błędy.. Ale czy instruktor podczas takowych błędów popełnianych przez kursanta nie powinien reagować?? Jeśli jechała za szybko- dlaczego nie kazał zwolnić? Od czego on jest w tym samochodzie?? Druga sprawa - stan techniczny pojazdu nie jest znany kursantowi. Dodatkowo kobieta nie zawsze zna się na oponach. Tutaj instruktor musi zadbać aby auto miało zimowe opony.. To chyba normalne, że osoba ucząca się jazdy może spanikować, zablokować koła... Osoba ucząca jeździć wie dokładnie jaka jest różnica jazdy zimą na letnich a jaka na zimowych oponach. To że kobieta nie wyraża skruchy - świadczy to tylko o niej- że jest złą osobą.. Pozdrowienia dla wszystkich mobili.
Odpowiedzialnoćć za wypadek.
Robiłem kurs na 'prawo jazdy' w połowie lat 60 ub.wieku. Samochód, w w którym się szkoliłem, miał zdublowane układy sterowania sprzęgłem i hamulcem dla ucznia i instruktora.. A to w tym celu, że w razie wykonania nieprzemyślanego manewru przez KURSANTA, INSTRUKTOR mógł natychmiast interweniować i nie dopuścić do powstania zagrożenia na drodze publicznej.. Bowiem w "ELCE" siedzi człowiek, który tych poprawnych nawyków ma się NAUCZYĆ i wykonywać je w odpowiednim momencie. Gdyby umiał już sam podejmować poprawne decyzje, nie potrzebny był by mu kurs i instruktor. Wystarczyłby eksternistyczny egzamin. Zrzucenie więc współwiny na UCZNIA jest moim zdaniem IDIOTYZMEM, a dorabianie do tego jeszcze "GĘBY PRAWNEJ" wielkim nieporozumieniem, jakich wiele w naszym obecnym orzecznictwie. "Cygan zawinił, kowala powiesili".
Kobiety szkolić dłużej
Więcej tłumaczyć i wyrabiać wyobraźnie , osoby te poza wyjątkami nie mają predyspozycji do kierowania pojazdami mechanicznymi.
To co wytłumaczy się chłopu raz to kobiecie trzeba nawet kilka razy , zastrzegam że są wyjątki takie jak w ortografii z pszczołą i pszenicvą.
Wina obu stron!!!
Nie mówcie ludzie proszę jaka to biedna poszkodowana kobieta! zdała teorie czyli powinna zdawać sobie sprawę z tego że: -Przekracza dozwolona prędkość
-droga hamowania na oblodzonej nawierzchni jest wydłużona
-jakie samochód powinien mieć opony
Tak właśnie ludzie uczą się testów zakuć, zdać, zapomnieć a efekty widać na drogach!!!
Bo nauka jazdy to mit
Po dobyciu kursu teoretycznego (niech ktoś spróbuje nauczyć się chodzić) na jazdach instruktor pogadał ze mną 15 minut i od razu wyjechaliśmy na drogę. Nie było nawet 1 kółka na placu. I co może jakbym kogos przejechał to była by moja wina, gdyby mi się hamulec z gazem pomylił, po 30 s siedzenia za kółkiem??
Za to co dzieje sie na drodze odpowiada tylko i wyłącznie kierowca samochodu! Co z tego, że nie ma dokumentu "prawo jazdy"? Siedzi za kierownicą i to on powinien panować nad samochodem a nie kto inny! Można oczywiście się zastanawiać, czy instruktor jest winny tego, że dopuścił kursantkę do jazdy nieprzygotowanym samochodem.. a może to winny jest właściciel samochodu.. Ale czy polskie prawo nakłada na kogokolwiek obowiązek zakładania w zimie zimowych opon? NIE! A za jazdę samochodem w złym stanie technicznym zawsze karany jest na drodze KIEROWCA a nie właściciel, pasażer czy kto inny! Pijak któremu zabiorą prawo jazdy też nie ma dokumentu... a kto odpowiada za szkody przez niego wyrządzone? Kierowca, tzn on sam! WINA LEŻY PO STRONIE KIEROWCY! Bezpośrednią przyczyną wypadku była utrata panowania nad samochodem przez KURSANTKĘ, a nie to że padał śnieg, że były koleiny, że akurat tamtędy przejeżdzał inny samochód.
Kursantka jest winna ale nieumyślnego spowodowania śmierci!
W końcu to ona prowadziła samochód a nie musiała. I przez zbieg różnych okoliczności doszło do śmierci innych osób. Na pewno nie chciała tego. Ale winny całego zajścia jest instruktor; on odpowiada za stan techniczny pojazdu, opony, zachowanie się kursantów, prędkość jazdy ... Pierwszy po Bogu; w pochwałach i naganach też.
chore państwo,idiotyczny wyrok sądowy,za bezpieczeństwo podczas
nauki jazdy odpowiada tylko i wyłącznie instruktor albo egzaminator !!!!! jak można sądzić kogoś z kodeksu drogowego gdy ten ktoś nie posiada uprawnień do kierowania????? w trakcie czy to nauki jazdy czy podczas egzaminu kursant nie ma uprawnień do kierowania !!!

chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24