więcej

Znamy już wyniki śledztwa ws. przecieków .

PAP | aktualizacja 2012-01-11 (15:31)
drukuj

Prokuratura Generalna upubliczniła wykonaną w Warszawie analizę śledztwa "przeciekowego" prowadzonego w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu. Prokurator, żądając wglądu w esemesy bez zgody sądu działał w sposób nieuprawniony - głosi dokument.

Wykonanie analizy prawidłowości działania Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu badającej przecieki ze śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej, zlecił prokurator generalny Andrzej Seremet. Wcześniej prasa donosiła, że poznański prokurator wojskowy złamał prawo, żądając bez zgody sądu wglądu w treść esemesów, jakie mieli do siebie wysyłać prokurator Marek Pasionek i dziennikarze Maciej Duda z TVN24 oraz Cezary Gmyz z "Rzeczpospolitej".

Płk Mikołaj Przybył z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu przekonywał, że nie złamał prawa. W poniedziałek postrzelił się w przerwie zwołanej przez siebie konferencji prasowej, na której w emocjonalny sposób odnosił się do medialnych zarzutów. Szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej gen. Krzysztof Parulski twierdził, że cywilna prokuratura nie powinna oceniać wojskowej, szczególnie jeśli kwestionowane decyzje prokuratora można jeszcze zmienić. Rzecznik Seremeta odpowiadał, że prokurator generalny ma prawo zarządzać takie kontrole, a niezależnie od tego przypomniał, że to sama WPO w Poznaniu przekazała śledztwo cywilnej prokuraturze w Warszawie, którą nadzoruje właśnie stołeczna prokuratura apelacyjna.

Z analizy wynika, że poznański prokurator wydał łącznie 15 postanowień o zwolnieniu z tajemnicy telekomunikacyjnej i żądał billingów oraz treści esemesów m.in. Pasionka i dziennikarzy. Dodatkowo PA zauważyła, że prokurator chciał poznać treść esemesów z okresu od 30 kwietnia 2010 r. do 15 listopada 2010 r. - zatem z czasu znacznie przekraczającego okres zaistnienia zdarzeń badanych w śledztwie. "W realiach niniejszej sprawy nie znajdowało to uzasadnienia" - uznali autorzy analizy.

Ich zdaniem prowadzący śledztwo "przeciekowe" prokurator WPO w Poznaniu, żądając od przedsiębiorców telekomunikacyjnych przekazania treści wiadomości tekstowych "działał w sposób nieuprawniony".

Warszawscy prokuratorzy stwierdzili, że "żądanie w tak szerokim zakresie danych, jak uczynił to prokurator, mogło ewentualnie doprowadzić do naruszenia tajemnicy dziennikarskiej". Podkreślono też, że o zgodę na podsłuch czy uzyskanie wglądu w treść esemesów można wystąpić tylko w określonej kategorii spraw dotyczących najcięższych zbrodni, a sprawy o "przeciek" w tej grupie się nie mieszczą.

Analiza nie zawiera żadnych konkluzji dotyczących ewentualnej odpowiedzialności - dyscyplinarnej lub karnej - do jakiej mógłby być pociągnięty prokurator - autor krytykowanych postanowień. W zeszłym tygodniu Seremet zapowiedział, że będzie chciał, by prokuratura wojskowa wdrożyła postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. W środę rzecznik Seremeta Mateusz Martyniuk powiedział, że prokurator generalny nie podjął dotąd żadnych kroków w tym kierunku.

Śledztwo w sprawie bezprawnego ujawniania materiałów z głównego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej wszczęto w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu jeszcze w listopadzie 2010 r. W śledztwie badano kolejne publikacje prasowe, aż latem 2011 r. poznańska prokuratura stwierdziła, że zachodzi prawdopodobieństwo, iż ujawnienia tajemnicy dopuścił się pracujący w prokuraturze wojskowej cywilny prokurator - Marek Pasionek. Z ustaleń śledztwa wynika, że spotykał się z przedstawicielami ambasady USA oraz miał informować o śledztwie dziennikarzy "Rzeczpospolitej", "Naszego Dziennika" i posłów PiS.

Krótko potem sprawę skierowano do cywilnej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, ponieważ dotyczyła cywilnego prokuratora. Ta przesłuchała Pasionka jako świadka i w połowie grudnia śledztwo umorzyła. - Decyzję o umorzeniu śledztwa Prokuratura Apelacyjna uznała za zasadną - poinformował prok. Mariusz Pieczek z PA.

W końcu grudnia 2011 r. "Rzeczpospolita" napisała, że gdy sprawa była jeszcze w poznańskiej prokuraturze wojskowej, tamtejsi prokuratorzy analizowali billingi i esemesy dziennikarzy Macieja Dudy z TVN24.pl i Cezarego Gmyza z "Rz". Niektóre media uznały to za inwigilację. "Rz" podała, że prokurator wojskowy zażądał od operatorów telefonicznych wykazu wszystkich połączeń dziennikarzy z ponad połowy 2010 roku, zwrócił się też o wykaz oraz treść otrzymanych i wysyłanych przez nich esemesów.

(aka, ap, meg)

oceń
5
5
Podziel się

Przeczytaj też

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +1 [1]
~kretowisko [2012-01-12 09:14]

a afera niby przeciekowa to zamówienie POlityczne jakiej bandy u władzy co POciąga za sznurki a przybył te zamówienie realiziował ,tak samo jak kret z MSWiA co latał do mariotu i zanosił TAJNE i POufne informacje i teraz smieje sie w TV ze mu moga SKOCZYć

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~234rewf23 [2012-01-11 16:15]

Ciekawe co seremet chce ukryc ...

odpowiedz

Ocena: -1 [3]
olopol66 [2012-01-11 16:14]

Czyżby dziennikarze i politycy zapomnieli, że nie tak dawno sami dopominali się, że tam mało Prokuratura i Policja wykorzystuje swoje możliwości w sprawie dostępu do danych telekomunikacyjnych w tak błahych sprawach jak art. 190 czyli groźba karalna i inne, a tak bardzo nagłaśniane na antenie. Wystarczy jakaś głupia groźba z której dziennikarze robią aferę, a tutaj się robi aferę z prawnych działań określonych artykułami KPK. Śledztwo dziennikarskie jak najbardziej, ale nie ze źródeł które są zobowiązane do tajemnicy służbowej lub państwoewej.

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~emerytka [2012-01-11 16:14]

Cieszę się ,że płk. Przybyła żyje, nie osierocił rodziny a to jest najważniejsze. Panie pułkowniku życzę zdrowia i dalszych sukcesów w wykrywaniu przestępczości.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~paco [2012-01-11 16:07]

podsłuchiwanie i bilingi, nieprawne, to codzienność. Wszystkie służby to robią. To prawdziwy kosmos w polskim wydaniu. A podejrzliwość to wręcz katastrofa. Wystarczy przestudiować wypowiedzi prokuratorów, jakie to afery korupcyjne mamy w Polsce, wystarczy przeanalizować bezzasadność stawianych zarzutów, świadczących o upolitycznieniu prokuratury, wybitnym wręcz i cywilnej i wojskowej. A gdy do tego dołoży się zupełny brak wiedzy merytorycznej w obszarze ekonomiczno-gospodarczym, mamy jeden cyrk!! Tu trzeba reformy prokuratury, zmian organicznych, wyrzucenia prokuratorów, kierujących sie wytycznymi polityków!!! To już cuchnie!!!

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Czy Krystyna Szumilas jest dobrym ministrem edukacji?

liczba oddanych głosów: 3672