więcej

Groźna bakteria grasuje w szpitalu, nie wiadomo jak ją zabić.

Polska Gazeta Krakowska  Polska Gazeta Krakowska | aktualizacja 2010-08-11 (14:58)

fot. Polska Gazeta Krakowska

opinie
drukuj

Klebsiella pneumoniae, jedna z najgroźniejszych dla niemowląt bakterii, już od roku grasuje w Klinice Kardiochirurgii Serca w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Prokocimiu. Leczą się tutaj dzieci z całej Polski. Krakowscy epidemiolodzy ciągle poszukują sposobu, jak zabić szpitalną bakterię. Na razie bez rezultatów. Do akcji wkroczyła Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna.

W środę sanepid ma przedstawić dyrekcji szpitala w Prokocimiu nowy raport o sytuacji na kardiochirurgii. Lekarze i epidemiolodzy przeanalizują, ile szczepów klebsielli żyje na oddziale i jakie dokładnie są to typy drobnoustrojów. Na tej podstawie opracują nowy plan działań, który - jak mają nadzieję - wreszcie pozwoli się pozbyć bakterii.

Problem jest skomplikowany. Zabicie drobnoustrojów byłoby łatwiejsze i szybsze w każdym innym szpitalu, ale z dziecięcą kardiochirurgią jest kłopot. Kliniki uniwersyteckiej bowiem nie można zamknąć ani też wstrzymać przyjęcia ciężko chorych małych pacjentów. Prokocim to jedyny ośrodek w województwie, gdzie trafiają dzieci z wrodzonymi wadami serca. Są to wyjątkowo ciężkie choroby. Często maluchy nie mogą czekać na zabieg.

- Sytuacja jest trudna - przyznaje dr Jan Banaś, wicedyrektor krakowskiego sanepidu. - Zalecaliśmy w ciągu roku szpitalowi nie przyjmować nowych pacjentów, lecz to się nie udało. Kolejki na zabieg i tak są długie. Przecież w ten sposób narażamy ciężko chore dzieci na jeszcze dłuższe czekanie - zaznacza dr Banaś.

To nie koniec kłopotów z klebsiellą w Prokocimiu. Jednym z nosicieli tej niebezpiecznej bakterii na oddziale jest mała Zuzia, której jako pierwszej pacjentce w Polsce krakowscy lekarze wszczepili sztuczną komorę serca. Dziewczynka od ponad pół roku jest na pierwszym miejscu na liście przeszczepowej w Polsce. Ma wrodzoną wadę, która prowadzi do degeneracji serca.

Najlepiej byłoby odizolować dziewczynkę, żeby bakteria nie stanowiła zagrożenia dla innych pacjentów. Ale izolatek ze stanowiskami intensywnej terapii w szpitalu zwyczajnie nie ma. A dziecko jest podłączone do aparatury i musi być pod stałą obserwacją lekarzy. - Próbowaliśmy ją umieścić w izolatce, musiała jednak, ze względu na swój stan, szybko wrócić na oddział - wspomina Banaś.

Dziewczynka teraz leży jak najdalej od innych dzieci, ma oddzielne środki do pielęgnacji. To jednak nie stanowi stuprocentowego zabezpieczenia przed zakażeniem. - Oczywiście że obecność nosiciela klebsielli na oddziale stanowi zagrożenie dla innych, ale w tym przypadku nie mamy wyboru - dodaje wicedyrektor sanepidu.

Mała, chora dziewczynka nie jest jedynym nosicielem bakterii. Mogą nimi być także rodzice pacjentów. Prof. Janusz Skalski, szef kliniki kardiochirurgii, nie wyobraża sobie jednak sytuacji, w której dorosłym nie wolno wchodzić na oddział. - Przecież nie zabronię im odwiedzin - ucina prof. Skalski.

Szef kardiochirurgii uspokaja, że z infekcjami, mimo wielu trudności, szpital daje sobie radę, a sytuacja jest pod kontrolą. We wtorek na tym oddziale nie było zakażonych dzieci. Dodajmy, że sanepid bada wszystkie przypadki zgonów w Prokocimiu w tym i ubiegłym roku. Z dotychczasowych raportów nie wynika, aby śmierć jakiegokolwiek pacjenta została spowodowana zakażeniem klebsiellą.

Klebsiella pneumoniae, czyli co?


Bakterie z gatunku Klebsiella pneumoniae mogą wywoływać schorzenia różnego rodzaju - biegunki, zapalenia płuc, dróg moczowych, opon mózgowych. Szczególnie groźne są dla niemowląt, które mają ograniczoną odporność.

Te pałeczki są wszędobylskie, występują powszechnie w środowisku naturalnym oraz w przewodzie pokarmowym ludzi i zwierząt. Coraz bardziej narasta także odporność tych bakterii na antybiotyki. Zapobieganie zakażeniom w szpitalach polega na przestrzeganiu reżimu sanitarnego oraz procedur dezynfekcji i sterylizacji.

Polecamy w wydaniu internetowym:
Krakowscy śledczy o krzyżu na Błoniach: nikt nie naruszył prawa

(Anna Górska, tbe)

oceń
1
0
Podziel się

Oficjalne wydanie internetowe: Polska - Gazeta Krakowska


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~betka [2010-09-12 21:32]

trzeba koniecznie ale to
koniecznie wyslac komandosow z brygady powietrzno desantowej, niech ja zalatwia chlopaki od razu a jak nie to zawol;ac NATO moze oni pomoga

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~emeryt [2010-08-12 08:11]

a w 100-licy szaleje bakteria gronkowiec-walc i
organizuje parady pedałów oraz nasyła chuliganów w mundurach na obrońców krzyża.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Aska [2010-08-12 08:11]

Malutkie anioki
Boze niechim sie uda to powstrzymac zebymaluski nie byly jeszcze bardziej narzone naniebezpieczenstwa. Ich malutie zycia i tak sa zgrozone.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ef [2010-08-11 15:15]

a co z gronkowcem
na basenie w Sosnowcu?

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej