więcej

Szkoła, w której nauczyciel nie może rozmawiać z uczniem.

Polska Dziennik Zachodni  Polska Dziennik Zachodni | dodane 2010-01-13 (14:50)
drukuj

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich rozważa wszczęcie postępowania, a dyrektorzy katowickich szkół twierdzą: to bzdurny zapis. O co chodzi? W Gimnazjum nr 10 w Katowicach Bogucicach zabroniono nauczycielom dyżurującym podczas przerw… rozmawiać zarówno z kolegami po fachu, uczniami, jak i ich rodzicami.

Zakaz usankcjonowano, wpisując go do regulaminu. O sprawie poinformowali naszą gazetę rodzice uczniów.

- Jak ta informacja mogła dojść do rodziców? To ustalenie rady pedagogicznej, której zebrania są tajne. Będę musiała porozmawiać z nauczycielami, dlaczego wynoszą pewne informacje na zewnątrz - skomentowała nasze pytania Joanna Grabania, dyrektor Gimnazjum nr 10.

Dlaczego w szkole wprowadzono taki zakaz?- Dla dobra uczniów. Nauczyciel dyżurujący jest zobowiązany do przestrzegania zasad pełnienia dyżuru, a te zasady wykluczają zachowanie, które uniemożliwia mu pełnienie dyżuru w sposób właściwy. Chodzi o spacerowanie, rozmowy z nauczycielami i uczniami. Dyżurujący nauczyciel ma być obserwatorem, ma zapewnić uczniom maksymalne bezpieczeństwo - tłumaczy Grabania.

Regulamin obowiązujący nauczyciela dyżurującego wprowadzono w szkole już kilka lat temu. Dotąd prawo było martwe. Na początku stycznia nauczycielom przypomniano o zakazie. Dyrektorzy innych szkół są tym zdziwieni.

- Nie rozumiem, czym taki zakaz ma być podyktowany. Zakres obowiązków nauczyciela dyżurującego jest bardzo precyzyjny, ale żeby zakazać mu kontaktu z uczniami? Nie słyszałam jeszcze o czymś podobnym - komentuje Anna Dziedzic, dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Katowicach. - Pomijam, czy ten przepis jest martwy, czy nie, ale kiedy ten nauczyciel ma rozmawiać z uczniem, czy rodzicem? Nie sądzę, że na korytarzu będzie bezpieczniej, jeśli nauczyciel stanie kołkiem - ocenia z kolei Monika Michalik, dyrektor Gimnazjum nr 4 na os. Paderewskiego.

- W szkole sugerujemy nauczycielom, aby, jeśli uczeń zgłasza chęć rozmowy, umawiali się z nim na konkretny termin - mówi z kolei Katarzyna Wyderka, wicedyrektor Gimnazjum nr 8 na os. Tysiąclecia. Ze zdziwienia nie mógł wyjść za to Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

- Ostatnio w obszarze edukacji mamy do czynienia ze sprawami, które są co najmniej dziwne. Nie wydaje się, aby takie rozwiązanie miało sprzyjać bezpieczeństwu. Nauczyciele muszą wymieniać między sobą informacje, zwracać uwagę uczniom. W kontekście praw i wolności obywatelskich mówimy przecież także o wolności słowa, swobodzie komunikowania się - mówi Wróblewski.

- Nie mamy żadnej skargi na tę szkołę - przyznaje Anna Wietrzyk, rzeczniczka Śląskiego Kuratorium Oświaty.

Co, jeśli nauczyciel w Gimnazjum nr 10 na przerwie okaże się gadułą? - Oczywiście nie chodzi o pojedyncze wymiany zdań, ale długotrwałe rozmowy w czasie, kiedy nauczyciel ma pełnić dyżur. Jeśli takie sytuacje będą się powtarzały, wtedy dyrekcja może skorzystać z instrumentów przewidzianych w kodeksie pracy - tłumaczy Grabania. Dotąd, jak zapewnia dyrektorka, nie skorzystała.

Polecamy w wydaniu internetowym www.polskatimes.pl/DziennikZachodni: Marszałkowi u siebie coraz ciaśniej, myśli więc o budowie nowej siedziby

(Justyna Przybytek, meg)

oceń
1
0
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~Dorota [2010-01-17 22:23]

BŁĘDNE WNIOSKI
Co to za brednie , że zebrania rady pedag . są tajne ! Tajne są tylko te informacje , które naruszają czyjąś prywatność np . o sytuacji rodzinnej ucznia , lub co nauczyciel zaobserwował w zachowaniu ( i wspomniał o tym na zebraniu ) . natomiast wnioski z zebrania wręcz należy ogłaszać .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~granat [2010-01-14 11:27]

Dyżur ma być dyżurem
Przyznam, że zaskakują mnie zarówno opinie przedmówców jak i reakcja rzecznika. W ogóle nie rozumiem, o co rzecznikowi chodzi? O jakiej komunie, czy Trzecim świecie można mówić w tej sytuacji?! Dyżur to dyżur. Nauczyciel ma pilnować porządku na korytarzu, a nie ucinać sobie pogawędki z kolegami. Rozmowy z uczniami? Tylko w sytuacji, gdy dyżurujący interweniuje lub reaguje na ich nieodpowiednie zachowanie. Rodzice natomiast powinni przychodzić podczas wyznaczonych godzin konsultacji. Ciekawe, czy pan rzecznik będzie równie wyrozumiały, jeśli podczas przerwy dojdzie do wypadku? Czy uzna, że nauczyciel miał prawo zajmować się rozmową w czasie przerwy, gdy uczeń w wyniku nierzetelnego dyżurowania straci zdrowie lub życie?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
stary52 [2010-01-14 00:35]

Myślę sobie trzeci świat
a tu nasz rodziny i pełne zaskoczenie - szok...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~komuch [2010-01-13 17:04]

Wolna Polska
Takich zakazów nie było w okresie największych sukcesów komunizmu w Polsce. Macie tę waszą Wolną Polskę. A to dopiero dobrego początki.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
misia [2010-01-13 16:14]

to jest dobre rozwiązanie
u syna w szkole na przerwach panie dyżurujace sobie plotkuja, a dzieci sie kopią, pluja, bija - nikt nie reaguje.

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.