więcej

Efekty eksperymentów ministerstwa na 6-latkach.

Polska Gazeta Wrocławska  Polska Gazeta Wrocławska | dodane 2009-09-24 (10:54)
drukuj

Siedmiolatki drugi raz uczą się w szkole literek. To efekt reformy, zaserwowanej przez ministerstwo

Nauczyciele z wrocławskich podstawówek rozkładają ręce. Sześciolatki, które od tego roku mogą uczyć się w pierwszej klasie, nie nadążają za starszymi o rok kolegami. Z kolei siedmiolatki, zamiast uczyć się pisania, są zmuszone powtarzać program z zerówki, więc się nudzą.

To efekt reformy Ministerstwa Edukacji Narodowej. Eksperyment z posyłaniem sześciolatków do pierwszej klasy resort prowadzi od początku września. W tym roku nauka jest dla takich dzieci dobrowolna (we Wrocławiu rodzice wysłali do szkoły 142 maluchy). Za trzy lata dzieci w tym wieku miałyby uczyć się już w szkołach obowiązkowo.

Justyna Domagała, mama sześcioletniego Kuby, który chodzi do SP nr 50 przy ul. Obornickiej jest rozczarowana.
- Mój syn od trzeciego roku życia chodził do przedszkola, więc myślałam, że ze szkołą spokojnie sobie poradzi. Tymczasem ma problemy. Program zupełnie nie jest dostosowany do jego umiejętności, więc muszę mu poświęcać o wiele więcej czasu i uczyć go najpierw literek, a potem czytania i pisania. Czyli tego, co siedmiolatki już potrafią - opowiada Justyna Domagała.

W tej samej szkole z młodszymi o rok dziećmi uczy się siedmioletnia Natalka Gołębiowska. Jej mama, Ewa, nie kryje, że córka w szkole się nudzi. - Musi od nowa uczyć się, jak wyglądają cyfry i litery - mówi Ewa Gołębiowska. - Staram się pracować z nią jeszcze wieczorami, żeby nie straciła zapału do nauki. Czytamy bardzo dużo książek.

Psychologowie podkreślają, że właśnie w tym wieku dziecko najszybciej i najwięcej się uczy. Tymczasem reforma MEN spowodowała, że wszystkie pierwszaki w szkołach podstawowych mają obniżony program nauczania i to bez względu na to, czy w swoich klasach mają młodszych kolegów, czy nie. Bo program wszędzie dostosowano tak, by pasował do umiejętności sześciolatków.

Anna Marczewska-Stręk, psycholog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 5 przy ul. Czajkowskiego we Wrocławiu, nie ma wątpliwości, że sposób wprowadzenia reformy jest zły. Dlaczego?

- Bo większość dzieci starszych traci czas - przekonuje. Podpowiada przy tym, że to rodzice powinni teraz zadbać o prawidłowy rozwój uczniów. Jak? Choćby zapisać je na lekcje języka obcego, taniec czy na szachy. W szkole niewiele da się już robić. Program, który narzuciło ministerstwo, trzeba realizować.
Radosław Sieczka, ojciec siedmioletniego Artura, też z SP nr 50, uważa, że największy obowiązek spoczywa jednak na nauczycielu, który powinien dostosować program do umiejętności dziecka. Z tym może być jednak problem, bo w klasach uczy się nawet trzydzieścioro dzieci.

Nauczyciele starają się jak mogą. Jolanta Gawlik, która jest wychowawczynią w pierwszej klasy w szkole przy ul. Obornickiej, przyznaje, że z najmłodszymi dziećmi jest problem. - Ciężko im usiedzieć przez całą lekcję w ławkach i trudno im się skoncentrować na zadaniach - wskazuje.

Polecamy w wydaniu internetowym www.polskatimes/Wrocław: Pierwszaki nudzą się na lekcjach jak mopsy

(Magdalena Kozioł Współpraca: AW i JP, meg)

oceń
2
0
Podziel się

Oficjalne wydanie internetowe: Polska - Gazeta Wrocławska


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~megatron [2010-02-24 07:04]

I o to chodzi ! Mają "nauczyć się" wykonywać polecenia !!! AUTOBOTY !!! READY !!!! i 6-latki do urn wyborczych ! GO GO GO !!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Piotr K. z Łomży [2009-11-17 18:54]

Reforma z 1999 r.
Reforma może być uznana za nieudaną. Znowu się nie popisało ministerstwo. Czy w przypadku przeprowadzania najnowszej reformy nie zmarnowano pieniędzy? Reforma z 1999 roku, też nie była udana. Dlaczego zaangażowano w to, 12 letnich uczniów, którzy mogli wtedy bez problemu, po dwóch latach, kończyć szkołę podstawową. Taki uczeń byłby w ósmej klasie. Potem mógłby iść do szkoły średniej. Można było od razu wprowadzić te wszystkie reformy. Można było wprowadzić reformę z 1999 roku dla dzieci w wieku 7 lat, a nie zawracać głowę 12-latkom. W jaki sposób chcieli oni wybudować wszystkie gimnazja w Polsce. To był mit, ponieważ moi znajomi musieli się uczyć w budynku po szpitalu. Budynek, w którym był szpital służył za gimnazjum. Tu pojawia się uśmiech na twarzy. Sprawa gimbusów. Myślałem, że będę oglądał nowoczesne autobusy. Okazało się, że to były stare Autosany H9-21. Te autobusy, chyba, pamiętały okres w którym rządził Edward Gierek. Na ludzi, którzy pracowali przy reformie z 1999 roku, przez pewien czas nie mogłem patrzeć. Wiem co piszę, bo przechodziłem przez tę reformę. Czas leczy rany, teraz lepiej się czuję.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mama 6-latki [2009-10-21 08:22]

do reda mądrali
trochę późno na ten komentarz, ale mądry ktosiu "red" są 6-latki ze stycznia i są 6- latki z grudnia, są 7-latki ze stycznia i 7-latki z grudnia. i teraz trochę pomyśl!!! jaka jest różnica między dziećmi z tego samego rocznika ( nawet 12 m-cy) a co dopiero kiedy różnica dotyczy dwóch roczników??? i teraz zacznij oceniać te dzieciaki i podziel je na głąby i geniuszy. powodzenia jeśli to jeszcze kiedykolwiek przeczytasz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mp [2009-09-24 13:29]

A przeszkadzał wam Giertych ze swoimi mundurkami.
Nie powiem, że za nim tęsknię, ale okazuje sie że może być gorzej???

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~red [2009-09-24 15:59]

czegos tu nie rozumiem
to są rozbieżne przypadki jeśli 6 latek ma trudności z uczeniem się pisania i czytania, a 7 jest znudzony powtarzaniem. To chyba jeden jest opóźniony a drugi jest geniuszem. Ten 7latek co idzie do pierwszej klasy szkoły - to chyba po to idzie aby się nauczyć czytać i pisać. Jeśli to już umie - to znaczy że nauczył się mając 6 lat i teraz wszystko umie na glanc jeśli się nudzi. Wiec ten 6 latek co ma problemy musi być skrajnością w drugą stronę.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Wilk&Zając [2009-09-24 22:50]

ja swojego Dziecka
nie będę tak męczyć. Moim zdaniem to głupi pomysł i nie mam zamiaru w tym uczestniczyć.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gandalf [2009-09-24 15:42]

dodatkowe zajęcia..., hmmm najlepiej dowalić rodzicom
po kieszeni. Więc pytam: za co ja płacę podatki i inne duperele do szkoły? Minister do dymisji.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kylo [2009-09-24 11:26]

na kogo teraz zwalą winę
nie chcieli spece z ministerstwa posłuchać fachowców w tej sprawie, to teraz proszę, niech się tłumaczą

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
matylda [2009-09-24 11:24]

!!!
no i właśnie dlatego nie posłałam mojego sześciolatka do szkoły.. jak się szkoły dobrze przygotują to poślę..

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
pati [2009-09-24 11:00]

bo zmiany powinny doptyczyc piecio i
szesciolatkow, dzieci które poszly do pierwszej klasy powinny kontynuowac nauke wg starego programu.

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.