więcej

Prawie do końca nie wiedzieli, że lecą zbyt nisko.

Logo dostawcy  Fakt | aktualizacja 2010-05-13 (07:18)
zobacz galerię

fot. Damian Burzykowski / newspix.pl

opinie
drukuj

Prawie do końca nie wiedzieli, że podeszli do lądowania po złym kursie, zbyt nisko i zbyt wcześnie. Prawie do końca nie zdawali sobie sprawy, co im grozi. A gdy już zdali sobie z tego sprawę, zdążyli tylko wykrzyczeć ostatnie słowa przerażenia: Jezu, Jezu!!!

Te wstrząsające informacje ujawnił Faktowi rosyjski prokurator, który należy do zespołu badającego przyczyny katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Nasz rozmówca to jeden z bliskich współpracowników pierwszego zastępcy prokuratora generalnego Federacji Rosyjskiej, szefa komitetu śledczego przy prokuraturze, Aleksandra Bastrykina (57 l.). Słyszał zapis z czarnej skrzynki, rejestrującej rozmowy w kokpicie pilotów, z ostatnich 30 minut tragicznego lotu. A to, co opowiedział, potwierdza wstępne ustalenia śledczych, że załoga prezydenckiego tupolewa nie miała żadnych kłopotów technicznych i nie orientowała się, że leci za nisko, aż do chwili, gdy z kabiny zobaczyła las i ziemię.

Informacje o tym, co zapisało się na taśmach z czarnych skrzynek, to jednak wciąż tajemnica śledztwa. Dlatego nasz rozmówca zgodził się o tym opowiedzieć pod warunkiem, że nie ujawnimy jego nazwiska.

Nie wiedzieli, że źle lecą

Zapis rozmów z kabiny polskich pilotów nasz informator odsłuchał już dosyć dawno. Nie miał w ręku protokołu ze stenogramem tych rozmów i nie zna naszego języka tak dobrze, by odtworzyć każdy szczegół i powtórzyć każde zdanie, które padło z ust pilotów w dramatycznych momentach. Ostatnie sekundy zapisu są jednak tak wstrząsające, że – jak mówi – zapamięta je do końca życia.

– To bardzo dziwnie wygląda. Ostatnie 30 minut nagrania z rejestratora lotu w większości nie wskazuje na to, aby coś złego działo się z samolotem – zaczyna swoją relację. – Przez większość czasu piloci zachowują się spokojnie. Nie mają sygnałów o tym, aby coś się psuło, było nie tak, aby musieli interweniować. Po prostu rozmawiają, mówią sobie, jak to zwykle bywa w kabinie, o prywatnych rzeczach – opowiada prokurator.

Zapamiętał, że w pewnej chwili, jakieś kilkanaście minut przed katastrofą, piloci zaczęli żartować czy nawet się śmiać. – Mówią o jakimś spotkaniu. Pytają: „Czy przyjdziecie”, czy będzie czyjaś żona. Pamiętam, że jeden z nich zapytał: „Czy przyjdziecie z rodziną?”.

Zwykłe rozmowy, zwykłe komendy

Prokurator podkreśla, że rozmowa prowadzona jest w luźny sposób, nie słychać żadnego napięcia, nerwowości. – Wygląda to zupełnie normalnie, takie zwykle rozmowy, czasem półsłówkami, jakie prowadzą zazwyczaj między sobą członkowie załogi. Tak jest zwykle, tak sobie gadają po prostu, jak lot jest normalny – mówi nam Rosjanin. I znów podkreśla, że ta część zapisu z kabiny nie zapowiada niczego złego.

W pewnej chwili piloci przerywają pogawędkę i zaczynają przekazywać sobie komendy. – Było słychać, jak mówią miedzy sobą o parametrach lotu, o ustawieniu samolotu, o jego kierunku i wysokości. Wszystko jest w porządku – relacjonuje nasz rozmówca. Nie pamięta dokładnie, jakie to było komendy, ale jest przekonany, że była to rutynowa rozmowa dotycząca przygotowania do podchodzenia do lądowania. Trwa wymiana komunikatów z wieżą, padają klasyczne komunikaty i normalne odpowiedzi. I z pewnością, jak dodaje, nic z tej rozmowy nie wskazywało, że załoga ma jakiś problem, czy choćby jest czymś zaniepokojona.

Krzyki w kabinie

I nagle sytuacja się całkowicie zmienia.
– Daj drugi, drugi... W drugą! – słuchać podniesiony głos w kabinie. Rosyjski prokurator nie jest pewny, co to znaczy. Przypuszcza, że może to być polecenie wykonania jakiegoś manewru na podstawie poprzedniej, pierwszej komendy, np. ze smoleńskiej wieży kontrolnej. Polscy specjaliści, którym opisaliśmy tę wypowiedź, nie wykluczają też, że to może być wykrzyczane polecenie przestawienia jakiegoś przełącznika. To będzie można ustalić dopiero po nałożeniu zapisu z rozmów w kabinie z zapisem parametrów lotu, czyli dokładnego czasu uruchomienia każdego urządzenia w kokpicie.

– Zawracaj! – kolejny okrzyk. Tu specjaliści sądzą, że rosyjski prokurator coś źle zrozumiał. Mało prawdopodobne, by chodziło po prostu o zawrócenie samolotu. – Ustawienie? – pada pytanie. – Wysokość? – za chwilę kolejne. Ale te słowa są już wykrzyczane. Mieszają się z odpowiedziami, ktoś krzyczy jakieś liczby, słuchać szum, dużo niezrozumiałych słów...

Nasz rosyjski rozmówca opowiada, że zamieszanie sięgnęło zenitu. – Trudno było cokolwiek zrozumieć, słychać było tylko krzyki – opowiada. – I wtedy usłyszałem wyraźne, przerażające okrzyki: „Jezu, Jezu!”. I było po wszystkim. I koniec, tyle. Tylko tyle... – mówi smutno prokurator.


oceń
148
34
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~war [2010-05-13 12:34]

Rosjanie wynaleźli nowy typ magnesów, właśnie trwają próby....
Magnesy neodymowe są niczym przy tych ruskich, ich magnesy ściągają samoloty.....

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Kapitan [2010-06-01 23:33]

Kłamstwa i matactwa !!!!!!!
Lista kłamstw i matactw Premier Tusk i rosyjska komisja mają Polakom za złe, że nie ufają rosyjskim śledczym. Jak można ufać komuś, kto od chwili, gdy wydarzyła się katastrofa, oszukuje lub ukrywa prawdę? Oto przykłady: * czas katastrofy – okazało się, że przez dwa tygodnie po tragedii podawano czas nieprawdziwy – że katastrofa wydarzyła się o godz. 8.56. Podczas gdy po przypadkowym opublikowaniu informacji o godzinie zerwania trakcji elektrycznej przed katastrofą i wypowiedziach rosyjskiego ministra, który zjawił się na miejscu zaraz po wypadku, okazało się, że była to godz. 8.41; * kłamstwa kontrolera lotów, że pilot nie rozumiał po rosyjsku; * twierdzenie Rosjan, że pilotów zmylił jar, gdy lecieli według wskazań autopilota; * spekulacje rosyjskich mediów, że piloci – wbrew procedurom – cztery razy podchodzili do lądowania; * w dniu katastrofy rosyjski minister Szojgu relacjonował dziennikarzom, że „samolot Tu-154 rozpadł się na dwie części; jedna od drugiej leży w odległości 800 m”. Z tej relacji wynika, że musiał się rozpaść w powietrzu, a nie podczas zderzenia z ziemią; * podana w raporcie MAK informacja, że lotnisko wojskowe w Smoleńsk-Siewiernyj jest w świetnym stanie i ma dobre oświetlenie pasa, choć świat obiegły zdjęcia, jak rosyjscy milicjanci wkręcają żarówki w lampy; * brak sekcji zwłok i podawanie, że przyczyną śmierci były „obrażenia mnogie”; Nie ma czegoś takiego jako przyczyny śmierci. Zawsze jest bezpośrednia przyczyna zgonu. Sekcja zwłok jest właśnie po to, by określić przyczynę śmierci; * zastrzeżenie, by przysłanych z Moskwy trumien z ciałami ofiar w żadnym wypadku nie otwierać; * w raporcie MAK czytamy, że wysokość decyzyjna dla lotniska Smoleńsk-Siewiernyj wynosi 100 m. Tymczasem w karcie podejścia lotniska punkt ten określony jest na 70 m; * zapowiedź nieudostępnienia Polakom rejestratorów lotu, czyli czarnych skrzynek; * brak informacji w raporcie MAK o tym, czy kontroler wieży podał pilotom złą wysokość ciśnienia; * zrównanie terenu katastrofy spychaczami; * wycięcie drzew w okolicy katastrofy, uniemożliwiające ewentualne odtworzenie trajektorii lotu Tu-154 przed upadkiem; * brak zgody na wpuszczenie na teren katastrofy archeologów z Polski; * informacja, że pracę urządzeń pokładowych mogły zakłócić włączone telefony komórkowe.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Kapitan [2010-06-01 23:33]

Kłamstwa i matactwa !!!!!!!
Lista kłamstw i matactw Premier Tusk i rosyjska komisja mają Polakom za złe, że nie ufają rosyjskim śledczym. Jak można ufać komuś, kto od chwili, gdy wydarzyła się katastrofa, oszukuje lub ukrywa prawdę? Oto przykłady: * czas katastrofy – okazało się, że przez dwa tygodnie po tragedii podawano czas nieprawdziwy – że katastrofa wydarzyła się o godz. 8.56. Podczas gdy po przypadkowym opublikowaniu informacji o godzinie zerwania trakcji elektrycznej przed katastrofą i wypowiedziach rosyjskiego ministra, który zjawił się na miejscu zaraz po wypadku, okazało się, że była to godz. 8.41; * kłamstwa kontrolera lotów, że pilot nie rozumiał po rosyjsku; * twierdzenie Rosjan, że pilotów zmylił jar, gdy lecieli według wskazań autopilota; * spekulacje rosyjskich mediów, że piloci – wbrew procedurom – cztery razy podchodzili do lądowania; * w dniu katastrofy rosyjski minister Szojgu relacjonował dziennikarzom, że „samolot Tu-154 rozpadł się na dwie części; jedna od drugiej leży w odległości 800 m”. Z tej relacji wynika, że musiał się rozpaść w powietrzu, a nie podczas zderzenia z ziemią; * podana w raporcie MAK informacja, że lotnisko wojskowe w Smoleńsk-Siewiernyj jest w świetnym stanie i ma dobre oświetlenie pasa, choć świat obiegły zdjęcia, jak rosyjscy milicjanci wkręcają żarówki w lampy; * brak sekcji zwłok i podawanie, że przyczyną śmierci były „obrażenia mnogie”; Nie ma czegoś takiego jako przyczyny śmierci. Zawsze jest bezpośrednia przyczyna zgonu. Sekcja zwłok jest właśnie po to, by określić przyczynę śmierci; * zastrzeżenie, by przysłanych z Moskwy trumien z ciałami ofiar w żadnym wypadku nie otwierać; * w raporcie MAK czytamy, że wysokość decyzyjna dla lotniska Smoleńsk-Siewiernyj wynosi 100 m. Tymczasem w karcie podejścia lotniska punkt ten określony jest na 70 m; * zapowiedź nieudostępnienia Polakom rejestratorów lotu, czyli czarnych skrzynek; * brak informacji w raporcie MAK o tym, czy kontroler wieży podał pilotom złą wysokość ciśnienia; * zrównanie terenu katastrofy spychaczami; * wycięcie drzew w okolicy katastrofy, uniemożliwiające ewentualne odtworzenie trajektorii lotu Tu-154 przed upadkiem; * brak zgody na wpuszczenie na teren katastrofy archeologów z Polski; * informacja, że pracę urządzeń pokładowych mogły zakłócić włączone telefony komórkowe.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~lotos [2010-05-16 17:50]

Tusk i ruskie
kłamią jak z nut , my na to wszystko dajemy przyzwolenie ! ! ! Zdrajcy ! ! !

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Truskaffka [2010-05-13 10:25]

7 PYTAŃ DO POWAŻNYCH LUDZI
Witam. Nie jestem pilotem, ekspertem w dziedzinie lotnictwa, jestem zwykłym człowiekiem, który chce poznać jedynie prawdę odnośnie katastrofy w Smoleńsku. Wiele rzeczy mnie dziwi, próbuję sama sobie w głowie jakoś to uporządkować ale niestety codziennie media karmią nas nowymi newsami i po prostu człowiek wariuje. 1. Dlaczego Rosja podała nam 8,56 jako godzinę katastrofy, a na forach rosyjskich pierwsze notatki można już przeczytać kilkanaście minut wcześniej? Po co komu te 15 minut? I dlaczego prokuratura nie może z czarnych skrzynek odczytać godziny uderzenia samolotu o ziemię? 2. Co z analizą filmu 'ze strzałami"? Mieli się tym zająć, jakoś to ucichło. A niedawno sama czytałam,że milicjanci potwierdzili,że słyszeli strzały na miejscu katastrofy. To skoro nie strzelała milicja tak jak sugerowaliście,żeby odstraszyć gapiów, to w takim razie kto strzelał i po co lub do kogo...? 3.Dlaczego karmili nas informacjami o 3 osobach,które przeżyły? 4.Dlaczego na zdjęciach nie ma nigdzie kadłuba? Wygląda to jakby coś rozerwało ją "od środka". 5. Dlaczego po katastrofie, służby plądrowały mieszkania P.Wassermana i reszty? Czego szukali? Materiałów do testów DNA? Bez jaj. To już po godzinie od katastrofy, kiedy jeszcze nie były znalezione wszystkie ciała wiadomo już było,że ciało p. Wassermana będzie potrzebowało testów DNA? 6. Dlaczego po katastrofie, zaczęli w popłochu uciekać kontrolerzy lotu, których później złapała milicja? Przedstawili 2 wersje wypadku, jeżeli kontroler mówi,że TU-154 próbował lądować 4 razy a później zmienia wersję na 1 podejście to chyba już z góry można założyć że mówi nieprawdę? Czemu od początku nie przedstawiali wersji prawdziwej, tylko motali? Przecież to oni są tak naprawdę jedynymi świadkami w tej sprawie, to oni mieli łączność z pilotami, to oni ich widzieli z wieży kontrolnej, a może po prostu nie widzieli, bo poszli sobie gdzieś w cholerę na chwilę wtedy kiedy pilot próbował się z nimi kontaktować,że chyba ma za niską wysokość,a że nie było nikogo i nikt nie odpowiadał... 7. Najpierw karmiono nas informacjami,że kabiny pilotów nie ma. Wryła się w ziemię na 2 metry, a ciał pilotów szukano przez kilka dni i zidentyfikowano jako ostatnie. A tu nagle znajduje się świadek,który opowiada,że widział w KABINIE 5 ciało..To co on sobie tą kabinę odkopał z tych 2 metrów , zajrzał do środka i po ilości fragmentów szczątek doszedł do wniosku,że należą one do 5 osób a nie do 4? Pytań jest więcej. Tak naprawdę każdy z nas ma pytania i my domagamy się prawdy. Zwykle jestem daleka od wysnuwania teorii spiskowych, ale w tym przypadku jest wiele niejasności, wiele sprzecznych informacji na temat wybuchu już w powietrzu, zbyt wiele niejasności jeżeli chodzi o całe te śledztwo. Tylko moje pytanie brzmi: czy to co się teraz wyprawia,można nazwać śledztwem przez duże "Ś"? W takiej chwili niech nie będzie podziałów, wykrzyków w stylu :"idź pismaku", "idź POpaprańcu". Łączmy się , aby poznać prawdę, żyjemy w jednym kraju i chcemy dobra dla nas wszystkich a nie dla odrębnych jednostek, więc pomóżmy sobie odpowiadać na pytania a nie jak ostatnio co post to bluźnierstwa pod adresami zwolenników innych partii. W tym momencie to naprawdę jest mało ważne. Pozdrawiam serdecznie wszystkich normalnych, wszystkich ludzi, którzy przekopują internet w celu wyjaśnienia zagadek i pytań, które roją się nam w głowach.

odpowiedz

pokaż 126 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~benek [2010-05-13 14:22]

tak wiec ateisci pamietajcie,
tez kiedys krzykniecie "Jezu,Jezu"

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
strozyk77ateista [2010-05-13 11:26]

"FAKT" i wszystko jasne, najbardziej wiarygodna Polska gazeta, jutro napiszą że widziane było U.F.O w pobliżu!!! Ewentualnie że to drzewa podskoczyły i strąciły samolot, pilot był w ciąży z nawigatorem, a do tego to że próbowali lądować na wstecznym ciągu!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
petronius100 [2010-05-16 17:50]

Baju baju
w kabinie wył sygnał ostrzegawczy od kilku minut ..... a oni sobie pogawędki urządzali ..... następny filozof ekspert eksportowy. Ludzie zamroczyło was ? pilne powołanie rady Bezpieczeństwa Narodowego Protest SLD a po kilku godzinach pełna zgoda Kaczyński bez mrugnięcia na polecenie Komorowskiego będzie w radzie Do Moskwy lecą psychologowie ocenić stan emocjonalny załogi Piąty głos w kabinie. Nie potraficie zebrać FAKTÓW ? Pierwsze posiedzenie Rady dotyczyć będzie oceny.... katastrofy. Jaja sobie robicie? Wyciągnięcie wniosków jest pod ręką. MYŚLEĆ !!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~lotos [2010-05-16 17:50]

Tusk i ruskie
kłamią jak z nut , my na to wszystko dajemy przyzwolenie ! ! ! Zdrajcy ! ! !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Donald [2010-05-16 13:02]

Dość POddawania Polski Zaborcom!!!
Dość POpropagandy! Ludzie kochani, nie dziwcie się, lecz gońcie tą POhitlerowską i Bolszewicką swołocz stąd, gdzie pieprz rośnie, do Moskwy, Berlina, tam skąd przyszli. To że POrodzili się tutaj, nie znaczy, że to ich Ojczyzna. To ich dziadkowie przyszli tutaj z Hitlerowcami i Czerwonoarmistami wprowadzać nowy świat. Mordowali Patriotów, ich dzieci prześladowały tych, którzy się ostali, ich wnukowie opluwają Was z tej strony, szydząc z rzeczy Wam świętych. Oni nie myślą po Polsku. To, że mówią do Was PO polsku, nie znaczy, że są Polakami! Nie dziwcie się, myślcie, czytajcie, nie bądźcie bierni, póki jest jeszcze katolicka prasa, radio, TV Trwam, Internet, póki jest na to jeszcze czas... Jednoczmy się w obronie, tego co jeszcze nie zostało zniszczone, rozkradzione i POddane pod EUrozabór, wasalstwo Sowiecko - Germańskie. Zło dobrem zwyciężajmy, jest to możliwe! Tylko z Bogiem, pod znakiem Krzyża, świadomie i wytrwale, wierni zawołaniu: Bóg, Honor, Ojczyzna!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~MAXIO [2010-05-13 08:04]

URZĄDZENIA WSKAZYWAŁY ŻE LECĄ DOBRZE I JEDNOCZEŚNIE
MÓWI SIĘ LUDZIOM,ŻE TECHNICZNYCH USZKODZEŃ NIE BYŁO. JEDNO WYKLUCZA DRUGIE. A SAMOLOT RUNĄŁ.

odpowiedz

pokaż 60 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Waldek lbn [2010-05-13 07:40]

Dlaczego przyrządy wskazywały prawidłowy kurs
a oni lecieli nieprawidłowym?

odpowiedz

pokaż 38 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Babken [2010-05-14 23:39]

miałam podswiadomośc ze coś się stanie
mówiłam tydzien wczesniej do sasiadow ze cos sie wydarzy , albo w moim zyciu czego nie dopuszczałam albo w polityce , nie zastanawiałam sie długo bo sie wydarzyło.....a to co czułam to z ucisku materialno-ekonomicznego ......

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Babken [2010-05-14 22:49]

miałam podswiadomośc ze coś się stanie
mówiłam tydzien wczesniej do sasiadow ze cos sie wydarzy , albo w moim zyciu czego nie dopuszczałam albo w polityce , nie zastanawiałam sie długo bo sie wydarzyło.....a to co czułam to z ucisku materialno-ekonomicznego ......

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Marek [2010-05-14 13:19]

"Zawracaj...." Moze rzeczywiscie chcieli zawrocic....?
Gdyby chcieli rzeczywiscie zawrocic - to by to tlumaczylo dlaczego zeszli ze scieszki ladowania na lewa strone i zahaczyli lewym skrzydlem o drzewo....Zawracajac na lewo samolot przechylil sie na te strone, a lewe skrzydlo takze znalazlo sie ponizej poziomu lotu i dlatego zahaczyc moglo o najwyzsze drzewo. Po scietych drzewach widac, ze scinanie zaczelo sie na kilka metrow chyba ponizej wierzcholka...A sekunde po tym, juz nic nie mozna bylo zrobic, bo skrzydlo, lotki czy jak tam sie zwa stery skrzydla tez ulegly uszkodzeniu i tak to sie skonczylo...Tak, ale to nie jest bezposrednia przyczyna katastrofy. Bezposrednia przyczyna lezy w zlej nawigacji przy ladowaniu, przy czym rozumiem nie tylko dzialania pilotow, ale takze komendy, niewlasciwe komendy czy tez brak komend z wiezy kontrolnej. Skoro samolot byl sprawny technicznie to innych mozliwosci nie ma! Inna sprawa, ze przy takiej widocznosci jaka byla wtedy nie moglo byc mowy o bezpecznym ladowaniu. Widze nieraz jak leca samoloty nad moim osiedlem w czasie niskich chmur. Nie wyzej jak 100-150 metrow slychac silniki samolotow, ale ich nie widac. Dopiero po obnizeniu sie pojawiaja sie na chwile na wysokosci okolo 100 metrow i pozniej obnizajac sie sa widoczne i laduja. Ale wtedy nie ma mglynad ziemia! Nie widzialem jeszcze aby w czasie mgly jakis samolot ladowal! Moze sie myle, ale byloby samobojstwem takie ladowanie przy mgle nad ziemia nawet na wysokosci kilkudziesieciu metrow! Szkoda, bardzo szkoda, ze tak sie stalo. Pokoj ich duszom....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mon [2010-05-13 12:50]

A TE MIERNOTY WIEDZIELI WOGÓLE GDZIE SIE ZNAJDUJE SAMOLOT
to odpoczątku było wiadomo ze to wina pilotów, nikt wiecej tym nie sterował, ale ploty dobrze siac i wymyslac zamachy teorie spiskowe ,tylko ze niepomyslało sie ze to idzie w swiat te plujki pisowskie z jadem nienawisci do innych panstw

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Ola [2010-05-13 14:57]

7 pytań do poważnych ludz
Uwaga ! Tekst sponsorowany....

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
ekspert_specjalista [2010-05-13 12:02]

I pomyśleć, że naciski mogą tyle zrobić zła
Wielki wstyd dla ziemniaka :(

odpowiedz

pokaż 14 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~liko [2010-05-13 23:40]

Jezu, Jezu!
I co? Nic. Nie pomógł i nie pomoże. Na pokładzie było 8 czarowników. Może dlatego?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zbyniek [2010-05-13 22:22]

Niesamowite...
Oto fragment przekładu tekstu Majów: "Biało-czerwony ptak wzniesie się ku niebios, by opaść nieoczekiwanie wśród roślinności. Bóg niebios do siebie ich weźmie, lecz nikt nie zrozumie dlaczego. Krzykiem urodzi się nowy naród, by trwać i przetrwać inne narody. Mocniejszych przyciśnie ciężar nienawiści, lecz i oni ujrzą Boga Świętego. Potwór błagać będzie, a płaczący wybaczać...!!!

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.