więcej

MON ukrywa fakty z prac komisji badającej katastrofę smoleńską.

Nasz Dziennik  IAR/Nasz Dziennik | aktualizacja 2012-02-20 (06:27)
zobacz galerię

fot. PAP / Artur Reszko Minister obrony Tomasz Siemoniak

opinie video
drukuj

"Nasz Dziennik" zarzuca resortowi obrony, że ten odmówił mu ujawnienia harmonogramu wyjazdów do Moskwy i Smoleńska członków komisji badającej katastrofę z 10 kwietnia 2010 roku.

Gazeta pisze, że MON najpierw zwlekał z odpowiedzią pełne ustawowe dwa tygodnie, po czym przesłał komunikat z odmową udzielenia odpowiedzi, twierdząc, że prace komisji mają charakter niejawny.

Zdaniem dziennika, w ten sposób, bezpodstawnie MON ukrywa fakty ważne dla oceny pracy wielu państwowych organów. "Nasz Dziennik" podkreśla, że interesował go czas i miejsce pobytu polskich przedstawicieli w Rosji w 2010 roku. Zaznacza, że każdy wyjazd takich osób był delegacją służbową, a z nią wiążą się pewne procedury i resort powinien posiadać odpowiednią dokumentację, choćby po to, by rozliczyć koszty podróży.

Zdaniem gazety, posiadając takie informacje, można by znacznie zawęzić listę osób, które odpowiedzialne są za błędną identyfikację głosu generała Błasika w zapisie rejestratora lotu.

Może jednak organy rządowe po prostu nabrały wody w usta i na wszelki wypadek w ogóle nie chcą mówić o Smoleńsku. Tak sądzi poseł Ludwik Dorn. - Być może chcą coś ukryć w tej sprawie, ale może też być tak, że wprowadzono dyrektywę o nieinformowaniu o czymkolwiek, co jest związane z katastrofą smoleńską, po tym, co już zostało podane do wiadomości publicznej. Zauważmy, że cokolwiek dotąd powiedzieli, to zaraz dezawuuje to ich własne działania. Tak było, gdy po ekspertyzie Instytutu Ekspertyz Sądowych sami ujawnili, że w opinii Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji także nie rozpoznano głosu gen. Błasika. Inny przykład to gdy pan Maciej Lasek przyznał, że nie było opinii materiałoznawczej o skrzydle tupolewa i brzozie - sądzi były marszałek Sejmu. Dziwi go odmowa udostępnienia informacji "Naszemu Dziennikowi".

- Uzasadnienie jest pozbawione sensu. Ministerstwo bez żadnych podstaw reglamentuje informacje, które mogą mieć ważny wymiar publiczny i słusznie budzą zainteresowanie dziennikarzy - stwierdza Dorn.


(ju, mj)

oceń
450
42
Podziel się

Przeczytaj też


Wszystkie błędy Klicha

dodane 2012-02-27 (10:48)

Smoleńsk: niewidzialna kolumna prezydenta

dodane 2012-02-14 (10:25)

Macierewicz: 10 kwietnia wypowiedziano nam wojnę

aktualizacja 2012-02-14 (08:46)

17 ekspertów zbada uderzenie w brzozę

dodane 2012-02-14 (05:44)

Ukarani za Smoleńsk

dodane 2012-02-07 (09:48)

materiał foto

Cała Polska obchodzi rocznicę

dodane 2011-04-11 (14:40)

materiał foto

Krakowskie Przedmieście po 10 kwietnia

dodane 2011-04-11 (14:18)
materiał foto

Rodziny katyńskie w Smoleńsku

dodane 2011-04-11 (12:23)

materiał foto

Prezydent w Rosji

dodane 2011-04-11 (11:36)
materiał foto

Pierwsza rocznica katastrofy smoleńskiej

dodane 2011-04-11 (05:34)

materiał foto

Wielki marsz PiS

dodane 2011-04-10 (19:16)
materiał foto

Wrak tupolewa

dodane 2011-04-10 (16:39)

materiał foto

Obchody rocznicy w Smoleńsku

dodane 2011-04-10 (11:26)

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: -2 [6]
~Byś [2012-03-01 11:12]

1.Lotniska zapasowe określili piloci!. 2. Przed startem ostra kłótnia Protasiuka i Błasika o sens startu z uwagi na pogodę na lotnisku Siewiernyj ( prognoza DML i CHSZ). 3. Odlot spóźniony gdyż pierwszy zaspał, 4. Start na rozkaz Błasika (prezydent), 5. Mimo nadal złych prognoz dla lotniska Siewiernyj (Mińsk, Smoleńsk, JAK-40) kontynuowano ten straceńczy lot, 6. Protasiuk przestawił wysokościomierz baryczny, który zawyżał wysokość o około 150 m względem poziomu lotniska a radiowy przy przelocie nad dnem jaru wprowadzał nawigatora w błąd (KARYGODNY BŁĄD), dobrze ustawiony wysokościomierz miał jedynie drugi pilot 7. Nie było zgody wieży na lądowanie i można było zejść jedynie do 120 m względem lotniska, 8. Określenie położenia samolotu przez wieżę (sławne na kursie i ścieżce) było bardzo przybliżone gdyż załoga nie podawała, na jakiej wysokości się znajduje (NIEZBĘDNE!). Gdyby nawet podawali to byłyby to dane błędne, bo nie wiedzieli, na jakiej wysokości tak naprawdę się znajdują (radiowysokościomierz). Pozorny spokój i determinacja do końca. Nic nie widzieli i nie przeczuwali. Mieli wysunięte podwozie i maksymalnie obciążony samolot, co utrudniało poderwanie maszyny, 9. JAK40 z dziennikarzami wylądował cudem bez pozwolenia. IŁ76 po dwóch próbach odleciał, 10. Rosjanie byli przerażeni tym, że Polacy się na lotnisko pchają. Sugerowali lądowanie na lotnisku zapasowym a nawet je znaleźli!. Konsultacje z przełożonymi, którzy zdecydowali z obawy o skandal międzynarodowy, że do decyzji polskiego prezydenta wtrącać się nie będą. Może się im uda!. Przemożna presja LK jak widać była nawet na Rosjanach, choć ON nawet się do nich nie odezwał, ale jego dwa incydenty w Gruzji były doskonale znane!. 11. Piloci czekali na decyzję prezydenta (Kazana w kokpicie oznajmia JESZCZE NIE MA DECYZJI O LĄDOWANIU NA LOTNISKU ZAPASOWYM)! WIĘC WSZYSCY WYPATRYWALI ZIEMI! A jak już pilot nie miał wyjścia i chciał odlecieć to było za późno, więc za jarem skosili brzozę, linię energetyczną sporo drzew. Koniec. Rozbili się około 855 m przed lotniskiem, samolotem znakomicie wyposażonym, na skutek braku odpowiedzialności człowieka, który miał bratu zameldować wykonanie zadania!. Zginęli- Zwierzchnik Sił Zbrojnych i jego ulubieniec Dowódca Sił Powietrznych. WSZYSTKIE DECYZJE ZWIĄZANE Z LĄDOWANIEM ZAPADAŁY TYLKO I WYŁĄCZNIE NA POKŁADZIE SAMOLOU I NIKT INNY NIE MIAŁ NA NIE WPŁYWU!!!!. KOMPLETNY BRAK MOTYWÓW DO JAKIEGOKOLWIEK ZAMACHU!!!. Organizacją wycieczki do Katynia zajmowała się Kancelaria LK. LK określił lotniska i czas startu na ostatnią chwilę!. Główni winni ponieśli śmierć a poszukiwanie dalszych po naszej stronie trwa, dlatego kwestionowanie raportu MAK w celu ratowania własnej skóry a nawet przerzucanie części winy na Rosjan. Bardzo dobrze się stało, że katastrofa zdarzyła się poza granicami Polski gdyż MAK badając wypadek nie podlegał naciskom osób zainteresowanych ukryciem naszych zaniedbań. Z raportu Millera wynika, że nikt w Polsce NIGDY nie przyzna, że w naszym wojsku panuje aż taki bałagan ( kompromitacja na skalę światową!). Wnioski trzeba jednak wyciągnąć. Piloci muszą przestrzegać podstawowych procedur i zasad obowiązujących w lotnictwie! A do tzw. prawdziwych polaków i tak nic nie trafi. Ci ludzie są impregnowani na wszelkie logiczne argumenty.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +3 [3]
~porucznik bolek [2012-03-01 21:18]

a w dodatku patalachy zbrodni smolenskiej dalej rzadza ale zaplata juz niedlugo ja o tym wiem i tak bedzie

odpowiedz

Ocena: -8 [14]
~xxx [2012-02-20 05:59]

To dziwne, że zakonnik Rydzyk wspólnie z Matką Boską do dziś nie rozszyfrowali tematu.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +30 [38]
~Gryf . [2012-02-20 18:54]

Brak przecieków ale to boli wreszcie profesjonalizm .

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +17 [85]
~DEFINE [2012-02-20 08:24]

JESLI TAK TO NIE MA CO TYLKO OBALIC RZAD SILA

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -50 [88]
~GOSIK [2012-02-20 07:33]

JAK ZWYKLE REWELACJE NASZEGO DZIENNIKA LUB GAZETY POLSKIEJ!!! ZAJMIJCIE SIE POLAKAMI CZY MAJA ZA ZYC OPLACAC RACHUNKI A NIE KATASTROFA NA ZYCZENIE J. KACZYNSKIEGO!!!!

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [2]
~Byś [2012-03-01 11:29]

1.Lotniska zapasowe określili piloci!. 2. Przed startem ostra kłótnia Protasiuka i Błasika o sens startu z uwagi na pogodę na lotnisku Siewiernyj ( prognoza DML i CHSZ). 3. Odlot spóźniony gdyż pierwszy zaspał, 4. Start na rozkaz Błasika (prezydent), 5. Mimo nadal złych prognoz dla lotniska Siewiernyj (Mińsk, Smoleńsk, JAK-40) kontynuowano ten straceńczy lot, 6. Protasiuk przestawił wysokościomierz baryczny, który zawyżał wysokość o około 150 m względem poziomu lotniska a radiowy przy przelocie nad dnem jaru wprowadzał nawigatora w błąd (KARYGODNY BŁĄD), dobrze ustawiony wysokościomierz miał jedynie drugi pilot 7. Nie było zgody wieży na lądowanie i można było zejść jedynie do 120 m względem lotniska, 8. Określenie położenia samolotu przez wieżę (sławne na kursie i ścieżce) było bardzo przybliżone gdyż załoga nie podawała, na jakiej wysokości się znajduje (NIEZBĘDNE!). Gdyby nawet podawali to byłyby to dane błędne, bo nie wiedzieli, na jakiej wysokości tak naprawdę się znajdują (radiowysokościomierz). Pozorny spokój i determinacja do końca. Nic nie widzieli i nie przeczuwali. Mieli wysunięte podwozie i maksymalnie obciążony samolot, co utrudniało poderwanie maszyny, 9. JAK40 z dziennikarzami wylądował cudem bez pozwolenia. IŁ76 po dwóch próbach odleciał, 10. Rosjanie byli przerażeni tym, że Polacy się na lotnisko pchają. Sugerowali lądowanie na lotnisku zapasowym a nawet je znaleźli!. Konsultacje z przełożonymi, którzy zdecydowali z obawy o skandal międzynarodowy, że do decyzji polskiego prezydenta wtrącać się nie będą. Może się im uda!. Przemożna presja LK jak widać była nawet na Rosjanach, choć ON nawet się do nich nie odezwał, ale jego dwa incydenty w Gruzji były doskonale znane!. 11. Piloci czekali na decyzję prezydenta (Kazana w kokpicie oznajmia JESZCZE NIE MA DECYZJI O LĄDOWANIU NA LOTNISKU ZAPASOWYM)! WIĘC WSZYSCY WYPATRYWALI ZIEMI! A jak już pilot nie miał wyjścia i chciał odlecieć to było za późno, więc za jarem skosili brzozę, linię energetyczną sporo drzew. Koniec. Rozbili się około 855 m przed lotniskiem, samolotem znakomicie wyposażonym, na skutek braku odpowiedzialności człowieka, który miał bratu zameldować wykonanie zadania!. Zginęli- Zwierzchnik Sił Zbrojnych i jego ulubieniec Dowódca Sił Powietrznych. WSZYSTKIE DECYZJE ZWIĄZANE Z LĄDOWANIEM ZAPADAŁY TYLKO I WYŁĄCZNIE NA POKŁADZIE SAMOLOU I NIKT INNY NIE MIAŁ NA NIE WPŁYWU!!!!. KOMPLETNY BRAK MOTYWÓW DO JAKIEGOKOLWIEK ZAMACHU!!!. Organizacją wycieczki do Katynia zajmowała się Kancelaria LK. LK określił lotniska i czas startu na ostatnią chwilę!. Główni winni ponieśli śmierć a poszukiwanie dalszych po naszej stronie trwa, dlatego kwestionowanie raportu MAK w celu ratowania własnej skóry a nawet przerzucanie części winy na Rosjan. Bardzo dobrze się stało, że katastrofa zdarzyła się poza granicami Polski gdyż MAK badając wypadek nie podlegał naciskom osób zainteresowanych ukryciem naszych zaniedbań. Z raportu Millera wynika, że nikt w Polsce NIGDY nie przyzna, że w naszym wojsku panuje aż taki bałagan ( kompromitacja na skalę światową!). Wnioski trzeba jednak wyciągnąć. Piloci muszą przestrzegać podstawowych procedur i zasad obowiązujących w lotnictwie! A do tzw. prawdziwych polaków i tak nic nie trafi. Ci ludzie są impregnowani na wszelkie logiczne argumenty.

odpowiedz

Ocena: +9 [11]
~CYTAT!!! [2012-02-26 20:30]

Tak, Panie Premierze! Dla Ciebie "...polskość to nienormalność...", więc wypieprzaj z Polski i zabierz z sobą swoją przyboczną hołotę. Tak, Panie J. Palikocie! Uważasz, że już "...przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości...", więc - jako zapewne etnicznie obcy Polakom - wypieprzaj stąd i zabierz ze sobą swoją przyboczną i fałszywie hrabiowską hołotę! I wy wszyscy, którzy przedkładacie europejskość i sowieckość nad dobro mojej Ojczyzny, wy wszyscy TW, KO, zdrajcy i mordercy... wypieprzajcie stąd na dobre! Mam was dość!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [3]
~Byś [2012-03-01 09:53]

1.Lotniska zapasowe określili piloci!. 2. Przed startem ostra kłótnia Protasiuka i Błasika o sens startu z uwagi na pogodę na lotnisku Siewiernyj ( prognoza DML i CHSZ). 3. Odlot spóźniony gdyż pierwszy zaspał, 4. Start na rozkaz Błasika (prezydent), 5. Mimo nadal złych prognoz dla lotniska Siewiernyj (Mińsk, Smoleńsk, JAK-40) kontynuowano ten straceńczy lot, 6. Protasiuk przestawił wysokościomierz baryczny, który zawyżał wysokość o około 150 m względem poziomu lotniska a radiowy przy przelocie nad dnem jaru wprowadzał nawigatora w błąd (KARYGODNY BŁĄD), dobrze ustawiony wysokościomierz miał jedynie drugi pilot 7. Nie było zgody wieży na lądowanie i można było zejść jedynie do 120 m względem lotniska, 8. Określenie położenia samolotu przez wieżę (sławne na kursie i ścieżce) było bardzo przybliżone gdyż załoga nie podawała, na jakiej wysokości się znajduje (NIEZBĘDNE!). Gdyby nawet podawali to byłyby to dane błędne, bo nie wiedzieli, na jakiej wysokości tak naprawdę się znajdują (radiowysokościomierz). Pozorny spokój i determinacja do końca. Nic nie widzieli i nie przeczuwali. Mieli wysunięte podwozie i maksymalnie obciążony samolot, co utrudniało poderwanie maszyny, 9. JAK40 z dziennikarzami wylądował cudem bez pozwolenia. IŁ76 po dwóch próbach odleciał, 10. Rosjanie byli przerażeni tym, że Polacy się na lotnisko pchają. Sugerowali lądowanie na lotnisku zapasowym a nawet je znaleźli!. Konsultacje z przełożonymi, którzy zdecydowali z obawy o skandal międzynarodowy, że do decyzji polskiego prezydenta wtrącać się nie będą. Może się im uda!. Przemożna presja LK jak widać była nawet na Rosjanach, choć ON nawet się do nich nie odezwał, ale jego dwa incydenty w Gruzji były doskonale znane!. 11. Piloci czekali na decyzję prezydenta (Kazana w kokpicie oznajmia JESZCZE NIE MA DECYZJI O LĄDOWANIU NA LOTNISKU ZAPASOWYM)! WIĘC WSZYSCY WYPATRYWALI ZIEMI! A jak już pilot nie miał wyjścia i chciał odlecieć to było za późno, więc za jarem skosili brzozę, linię energetyczną sporo drzew. Koniec. Rozbili się około 855 m przed lotniskiem, samolotem znakomicie wyposażonym, na skutek braku odpowiedzialności człowieka, który miał bratu zameldować wykonanie zadania!. Zginęli- Zwierzchnik Sił Zbrojnych i jego ulubieniec Dowódca Sił Powietrznych. WSZYSTKIE DECYZJE ZWIĄZANE Z LĄDOWANIEM ZAPADAŁY TYLKO I WYŁĄCZNIE NA POKŁADZIE SAMOLOU I NIKT INNY NIE MIAŁ NA NIE WPŁYWU!!!!. KOMPLETNY BRAK MOTYWÓW DO JAKIEGOKOLWIEK ZAMACHU!!!. Organizacją wycieczki do Katynia zajmowała się Kancelaria LK. LK określił lotniska i czas startu na ostatnią chwilę!. Główni winni ponieśli śmierć a poszukiwanie dalszych po naszej stronie trwa, dlatego kwestionowanie raportu MAK w celu ratowania własnej skóry a nawet przerzucanie części winy na Rosjan. Bardzo dobrze się stało, że katastrofa zdarzyła się poza granicami Polski gdyż MAK badając wypadek nie podlegał naciskom osób zainteresowanych ukryciem naszych zaniedbań. Z raportu Millera wynika, że nikt w Polsce NIGDY nie przyzna, że w naszym wojsku panuje aż taki bałagan ( kompromitacja na skalę światową!). Wnioski trzeba jednak wyciągnąć. Piloci muszą przestrzegać podstawowych procedur i zasad obowiązujących w lotnictwie! A do tzw. prawdziwych polaków i tak nic nie trafi. Ci ludzie są impregnowani na wszelkie logiczne argumenty.

odpowiedz

Ocena: +63 [67]
~Rozsądny [2012-02-21 01:19]

W odpowiedzi bhojczyźnie- wiele razy prostowałem twoje kłamstwa na tematy gospodarcze i Smoleńska ale bez skutku. Nie możesz przestać swoich esbeckich kłamstw stosowanych zgodnie ze starą goebbelsowską zasadą obrzucania błotem. Już mierzi mnie ciągłe prostowanie Twoich łajdackich kłamstw, więc jak najkrócej tylko kilka punktów. 1. Lotniska zapasowe powinien ustalić BOR oraz Arabski i jest to jeden z prokuratorskich zarzutów postawionych zastępcy szefa BOR Janickiego. Było to również efektem zlekceważenia obowiązków przez min. Sikorskiego, który depeszę polskiego ambasadora w Moskwie, że lotnisko nie nadaje się do lądowania, schował do szuflady bez podjęcia koniecznych działań. 2. Nie było żadnej kłótni między Protasiukiem i Błasikiem- wprost to stwierdził raport Millera. 3. Start był opóźniony o 25 min ale nie na tyle dużo, aby to spowodowało konieczność ponawiania procedury startowej. 4. Piloci jako wojskowi wykonywali rozkaz dowódcy pułku o locie do Smoleńska. 5 Piloci nie mieli przekazanych aktualnych prognoz meteorologicznych za co odpowiadało dowództwo pułku. 6. Wysokościomierze były prawidłowo ustawione. W raporcie Millera stwierdzono tylko mylnie, że to Błasik odczytywał prawidłową wysokość z właściwego wysokościomierza i dopiero ekspertyza krakowskiego instytutu wykazała, że to załoga właściwie odczytywała tą wysokość. 7. Również raport Millera jednoznacznie stwierdza, że załoga nie miała zamiaru lądować ale zamierzała tylko zniżyć się zgodnie z decyzją wieży kontroli lotów do wysokości decyzyjnej 100m, na której podjęli decyzję o nie lądowaniu i odejściu na drugi krąg. 8. Wieża miała obowiązek podawać załodze, czy ścieżka schodzenia jest prawidłowa. A że sprzęt na wieży nie gwarantował tego, powinien wykryć rekonesans BOR-u, którego nie przeprowadzono co też znalazło wyraz w zarzutach prokuratorskich. 9-10. To moskiewski generał rozkazał kontrolerom lotu-wbrew ich sugestiom o wysłaniu na lotnisko zapasowe-sprowadzić samolot na wysokość 100m. 11. Decyzja o wybraniu lotniska zapasowego mogła zapaść po odejściu na drugi krąg, nawet po ewentualnym krążeniu nad Soleńskiem w oczekiwaniu na możliwość polepszenia pogody, z listy przygotowanej przez BOR, Arabskiego i MSZ. Ale rząd nawet tego nie wykonał. W jednym tylko się zgodzę, że w wosku panuje burdel, do którego doprowadziły blisko 3-letnie wówczas rządy PO. Obecnie burdel ten jest już nie tylko w MON, ale w całym państwie i to jest coraz bardziej widoczne. Dalej nie będę prostował, bo szkoda czasu. Mogę tylko stwierdzić, że jesteś esbeckim łajdakiem, który mimo wielokrotnego poprawiania ciągle powtarza te kłamstwa sprzeczne nawet z raportem Millera i wnioskami prokuratorskimi. Świadczy to tylko, że to nie twoja pomyłka, lecz świadome działanie zgodne z naukami pobieranymi komuszej SB.

odpowiedz

pokaż 9 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -175 [349]
bhojczyzna [2012-02-20 07:28]

Może warto przypomnieć lemingom historię lotu. Same fakty! 1.Lotniska zapasowe określili piloci!. 2. Przed startem ostra kłótnia Protasiuka i Błasika o sens startu z uwagi na pogodę na lotnisku Siewiernyj ( prognoza DML i CHSZ). 3. Odlot spóźniony gdyż pierwszy zaspał, 4. Start na rozkaz Błasika (prezydent), 5. Mimo nadal złych prognoz dla lotniska Siewiernyj (Mińsk, Smoleńsk, JAK-40) kontynuowano ten straceńczy lot, 6. Pilot ustawił źle wysokościomierz baryczny, który zawyżał wysokość o około 150 m względem poziomu lotniska a radiowy przy przelocie nad dnem jaru wprowadzał nawigatora w błąd (KARYGODNY BŁĄD), 7. Nie było zgody na lądowanie i można było zejść jedynie do 120 m względem lotniska, 8. Określenie położenia samolotu przez wieżę (sławne na kursie i ścieżce) było bardzo przybliżone gdyż załoga nie podawała, na jakiej wysokości się znajduje (NIEZBĘDNE!). Gdyby nawet podawali to byłyby to dane błędne, bo nie wiedzieli, na jakiej wysokości tak naprawdę się znajdują (radiowysokościomierz). Pozorny spokój i determinacja do końca z wypitym generałem na karku. Nic nie widzieli i nie przeczuwali. Mieli wysunięte podwozie i maksymalnie obciążony samolot, co utrudniało poderwanie maszyny, 9. JAK40 z dziennikarzami wylądował cudem za pasem bez pozwolenia. IŁ76 po dwóch próbach odleciał, 10. Rosjanie byli przerażeni tym, że Polacy się na lotnisko pchają. Sugerowali lądowanie na lotnisku zapasowym a nawet je znaleźli!. Konsultacje z przełożonymi, którzy zdecydowali z obawy o skandal międzynarodowy, że do decyzji polskiego prezydenta wtrącać się nie będą. Może się im uda!. Przemożna presja LK jak widać była nawet na Rosjanach, choć ON nawet się do nich nie odezwał, ale jego dwa incydenty w Gruzji były doskonale znane!. 11. Piloci czekali na decyzję prezydenta (Kazana w kokpicie-€“ JESZCZE NIE MA DECYZJI O LĄDOWANIU NA LOTNISKU ZAPASOWYM)! WIĘC WSZYSCY WYPATRYWALI ZIEMI! A jak już pilot nie miał wyjścia i chciał odlecieć to było za późno, więc za jarem skosili brzozę, linię energetyczną sporo drzew. Koniec. Rozbili się około 855 m przed lotniskiem, samolotem znakomicie wyposażonym, na skutek braku odpowiedzialności człowieka, który miał bratu zameldować wykonanie zadania!. Zginęli- Zwierzchnik Sił Zbrojnych i jego ulubieniec Dowódca Sił Powietrznych. WSZYSTKIE DECYZJE ZWIĄZANE Z LĄDOWANIEM ZAPADAŁY TYLKO I WYŁĄCZNIE NA POKŁADZIE SAMOLOU I NIKT INNY NIE MIAŁ NA NIE WPŁYWU!!!!. KOMPLETNY BRAK MOTYWÓW DO JAKIEGOKOLWIEK ZAMACHU!!!. Organizacją wycieczki do Katynia zajmowała się Kancelaria LK. LK określił lotniska i czas startu na ostatnią chwilę!. Główni winni ponieśli śmierć a poszukiwanie dalszych po naszej stronie trwa, dlatego kwestionowanie raportu MAK w celu ratowania własnej skóry a nawet przerzucanie części winy na Rosjan. Bardzo dobrze się stało, że katastrofa zdarzyła się poza granicami Polski gdyż MAK badając wypadek nie podlegał naciskom osób zainteresowanych ukryciem naszych zaniedbań. Z raportu Millera wynika, że nikt w Polsce NIGDY nie przyzna, że w naszym wojsku panuje aż taki bałagan ( kompromitacja na skalę światową! Wnioski trzeba jednak wyciągnąć. Piloci muszą przestrzegać podstawowych procedur i zasad obowiązujących w lotnictwie! A do tzw. prawdziwych polaków i tak nic nie trafi. Ci ludzie są impregnowani na wszelkie logiczne argumenty.

odpowiedz

pokaż 18 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +2 [4]
~paul [2012-02-26 18:55]

Ich prawo się bronić i nie zeznawać przeciwko sobie. Jeśli chcemy dowiedzieć się prawdy to postępowanie prokuratoskie jest tu najwarzniejsze. I niezależnie kto był odpowiedzialny za Śmoleńsk powinien być ukarany.

odpowiedz

Ocena: +11 [11]
~wilko [2012-02-25 11:43]

Ktoś w końcu się wysypie w tej sprawie.Smród jest od samego POczątku.

odpowiedz

Ocena: +8 [8]
~Obywatel [2012-02-24 02:33]

Po co ta cala farsa to byl zamach od gornie sterowany teraz tylko gubi sie slady podle zdrajcy.

odpowiedz

Ocena: +4 [6]
~ola [2012-02-24 02:04]

kiedy sie dowiemy wyników o słynnym filmie gdzie słychać strzały i komendę "wsie nazad"?

odpowiedz

Ocena: -29 [53]
~sawq [2012-02-20 08:57]

Dlaczego tylko Nasz Dziennik i Gazeta Polska regularnie puszczaja tego tupu informacje? Czy to przypadek czy może jakas choroba?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -44 [76]
~Piotr.... [2012-02-20 08:31]

dajcie spokój z tym smoleńskiem!!!! to nikogo juz nie interesuje!!!! nikt nie zastanawia się co z rodzinami wszytkich ofiar, jak sobie radzą, i czy potrzebują pomocy. ciągle tylko słuchacze RM i czytelnicy ND dowiadują się o przyczynach katastrofy: mgła, cieknące paliwo (tzn. woda po umyciu samolotu) wysuwana brzoza, pęknięcie samolotu na pół!!! szkoda słów!!!!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +2 [54]
~powon [2012-02-20 13:27]

Czy ktoś z was obejrzał sobie dokładnie wrak? Przyjrzyjcie się częściom samolotu w okolicy ogona i lewego silnika...Tam jest pełno okrągłych otworków... Takie same były na wraku samolotu Tel Awiw- Nowosybirsk, zestrzelony rakietą przypadkiem nad Ukrainą. Lot 1812.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +14 [14]
~DANIEL22 [2012-02-23 20:12]

Nie łudzmy się Tusk ma telewizję radio prasę , Hitler gdyby to miał to też nikt by się nie dowiedział że przegrał wojnę. Jedni się boją inni nie chcą wyjaśnienia i pomagają Tuskowi w mataczeniu tej zbrodni. Tusk teraz martwi się jak podwyższyć wiek emerytalny ponieważ nie stać go na najbardziej podłe życie tak powiedział w TVP dnia 23 02 12 i nić będzie cisza. Jeżeli się temu nie sprzeciwimy to nas doprowadzą do całkowitej nędzy. Tylko wielki marsz na Warszawę może to powstrzymać.

odpowiedz

Ocena: +18 [20]
~obserwator57 [2012-02-22 21:46]

brawo Rozsądny za komentarz, a tak na marginesie Panowie Oficerowie gdzie wasz HONOR oficerski , przyznajcie się kto rozpoznał głos Generała, bo prawdy i tak sie dowiemy i będzie wstyd że ho ho...

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.