

Fakt | dodane 2012-02-14 (05:44)








Andrzej Pągowski w Wirtualnej Polsce komentuje rzeczywistość
Zobacz prace naszego rysownika!
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
gdyby teoria ze samolot powinien sciąc brzoze była słuszna to do wyrębu lasów urzywano by samolotów a nie pił spalinowych
"Tupolew uderzył w brzozę, przez co odpadł fragment skrzydła, a maszyna straciła sterowność, odwracając się do góry kołami". Nie można tego rozpatrywać jako jednego zdarzenia, ale jako ciąg zdarzeń następujących po sobie. ...po uderzeniu w brzozę ,lub nawet chwilę wcześniej pilot ściągnął wolant na siebie i dał pełny ciąg silników; co w efekcie skutkowało zadarciem "nosa" kabiny do góry, a uderzenie w brzozę nadało skręt , który doprowadził do upadku samolotu plecami do ziemi . Ja prosta baba to rozumiem a "eksperci" p.Macierewicza - nie. Pewnie i tym razem chodzi o pieniądze na badania.
Może warto przypomnieć lemingom historię lotu. Same fakty! 1.Lotniska zapasowe określili piloci!. 2. Przed startem ostra kłótnia Protasiuka i Błasika o sens startu z uwagi na pogodę na lotnisku Siewiernyj ( prognoza DML i CHSZ). 3. Odlot spóźniony gdyż pierwszy zaspał, 4. Start na rozkaz Błasika (prezydent), 5. Mimo nadal złych prognoz dla lotniska Siewiernyj (Mińsk, Smoleńsk, JAK-40) kontynuowano ten straceńczy lot, 6. Pilot ustawił źle wysokościomierz baryczny, który zawyżał wysokość o około 150 m względem poziomu lotniska a radiowy przy przelocie nad dnem jaru wprowadzał nawigatora w błąd (KARYGODNY BŁĄD), 7. Nie było zgody na lądowanie i można było zejść jedynie do 120 m względem lotniska, 8. Określenie położenia samolotu przez wieżę (sławne na kursie i ścieżce) było bardzo przybliżone gdyż załoga nie podawała, na jakiej wysokości się znajduje (NIEZBĘDNE!). Gdyby nawet podawali to byłyby to dane błędne, bo nie wiedzieli, na jakiej wysokości tak naprawdę się znajdują (radiowysokościomierz). Pozorny spokój i determinacja do końca z wypitym generałem na karku. Nic nie widzieli i nie przeczuwali. Mieli wysunięte podwozie i maksymalnie obciążony samolot, co utrudniało poderwanie maszyny, 9. JAK40 z dziennikarzami wylądował cudem za pasem bez pozwolenia. IŁ76 po dwóch próbach odleciał, 10. Rosjanie byli przerażeni tym, że Polacy się na lotnisko pchają. Sugerowali lądowanie na lotnisku zapasowym a nawet je znaleźli!. Konsultacje z przełożonymi, którzy zdecydowali z obawy o skandal międzynarodowy, że do decyzji polskiego prezydenta wtrącać się nie będą. Może się im uda!. Przemożna presja LK jak widać była nawet na Rosjanach, choć ON nawet się do nich nie odezwał, ale jego dwa incydenty w Gruzji były doskonale znane!. 11. Piloci czekali na decyzję prezydenta (Kazana w kokpicie-ÂÂ JESZCZE NIE MA DECYZJI O LĄDOWANIU NA LOTNISKU ZAPASOWYM)! WIĘC WSZYSCY WYPATRYWALI ZIEMI! A jak już pilot nie miał wyjścia i chciał odlecieć to było za późno, więc za jarem skosili brzozę, linię energetyczną sporo drzew. Koniec. Rozbili się około 855 m przed lotniskiem, samolotem znakomicie wyposażonym, na skutek braku odpowiedzialności człowieka, który miał bratu zameldować wykonanie zadania!. Zginęli- Zwierzchnik Sił Zbrojnych i jego ulubieniec Dowódca Sił Powietrznych. WSZYSTKIE DECYZJE ZWIĄZANE Z LĄDOWANIEM ZAPADAŁY TYLKO I WYŁĄCZNIE NA POKŁADZIE SAMOLOU I NIKT INNY NIE MIAŁ NA NIE WPŁYWU!!!!. KOMPLETNY BRAK MOTYWÓW DO JAKIEGOKOLWIEK ZAMACHU!!!. Organizacją wycieczki do Katynia zajmowała się Kancelaria LK. LK określił lotniska i czas startu na ostatnią chwilę!. Główni winni ponieśli śmierć a poszukiwanie dalszych po naszej stronie trwa, dlatego kwestionowanie raportu MAK w celu ratowania własnej skóry a nawet przerzucanie części winy na Rosjan. Bardzo dobrze się stało, że katastrofa zdarzyła się poza granicami Polski gdyż MAK badając wypadek nie podlegał naciskom osób zainteresowanych ukryciem naszych zaniedbań. Z raportu Millera wynika, że nikt w Polsce NIGDY nie przyzna, że w naszym wojsku panuje aż taki bałagan ( kompromitacja na skalę światową! Wnioski trzeba jednak wyciągnąć. Piloci muszą przestrzegać podstawowych procedur i zasad obowiązujących w lotnictwie! A do tzw. prawdziwych polaków i tak nic nie trafi. Ci ludzie są impregnowani na wszelkie logiczne argumenty.
K..wa mać nie pier....cie głupot, dajcie już spokój z tragedią Smoleńską- rzygać się chce!!! Teraz jeszcze doprowadzą moherowe berety do pochowania na Wawelu BRZOZY, która została zabita przez prezydencki samolot. A może zrobić z resztek tej brzozy drewniane krzyżyki i pchać po kilka stów jako relikwie?! Ten kraj nigdy nie będzie normalny!
Lewe skrzydło samolotu było uszkodzone tylko od tyłu (fakt). Z tego wniosek, że samolot leciał tyłem do lotniska lub ewent. brzoza goniła i dogoniła samolot uszkadzając mu skrzydło od tyłu.
niech wyswietla i pokarza jeszcze raz to co media pisaly i mowily zaraz po wypadku ze ta brzoza bylqa scieta na wysokosci 40 m jaka mogla miec grubosc na tej wysokosci co z ta scierzka naprowadzajaca
Do ~"autochtona". Samolot w chwili uderzenia był w trakcie awaryjnego wznoszenia pod kątem 12,8 stopnia (wg zapisu polskiego rejestratora parametrów lotu), a 3 silniki pracowały mocą startową. Z tego wynika, że nie leciał poziomo na wys. 4-5 m tylko po paraboli. Co do 100 m, podstaw do wzoru na zasięg w rzucie ukośnym (fizyka, szkoła średnia) kąt 12,8 stopnia i prędkość ok. 80 m/s, a otrzymasz ok. 280 m w próżni, a w powietrzu to było "tylko" 111 m.
No to kto pierwszy do eksperymentu. Brzoza nawet 30 cm i rozpędzony do 100 km samochód. Samochód jest ze twardszej stali co prawda a samolot aluminium ale prędkość mniejsza więc efekty podobne. No to kto pierwszy do testu zderzeniowego z brzozą? Zapraszam wszystkich, którzy twierdzą, że brzoza nie mogła oderwać skrzydła do testu zderzeniowego najlepiej z użyciem własnego samochodu oraz rodziny. Bo przecież jesteście na 110 % pewni że ta historia z brzozą to bujda no nie?
W 1998 r w Cavaleze we Włoszech odrzutowiec Prowler PRZECIĄŁ STALOWĄ LINĘ KOLEJKI LINOWEJ, ODLECIAŁ, WYLĄDOWAŁ NA SWOIM LOTNISKU.
Dlaczego nie pobrano do badania śladów z drzewa i z samolotu,nie ma dowodu na to że to skrzydło złamało brzozę, może ta brzoza była już wcześniej złamana.
Nasza wojskowa prokuratura może powołać 17, 200, 500 albo i 1000 ekspertów, którzy będą się zastanawiać, czy drzewo o grubości 40 cm mogło urwać skrzydło 100 tonowej maszyny, lecącej z prędkością 100 km na godz. Takie drzewko przy uderzeniu takiego kolosa powinno się złamać jak zapałka. Historia zna wiele takich przykładów, gdy zestrzelony, uszkodzony lub zepsuty samolot pikując w dół ku ziemi ŚCINAŁ LASY, nie drzewa wyrąbując sobie wśród nich prawdziwą ścieżkę. O tym wie każde dziecko uczące się fizyki w szkole podstawowej. ale jeżeli chce się postawić tezę do określonej sytuacji, to powołuje się ekspertów.
Mam propozycje nie do odrzucenia dla wielkiego przewodniczacego komisji antonia m.Niech wsiadzie w drugiego tupolewa i w ramach eksperymentu walnie w jakas podobna brzoze.Efekt bedzie lepszy niz likwidacja wsi przeprowadzona tez przez wielkiego antonia.
Czy nie można było zbadać tej brzozy i stwierdzić autorytatywnie czy miała kontakt z częścią samolotu ?
drzewo złamał jednym uderzeniem Putin.To jest fakt p.Macierewicz i jego ekspaci z Mossadu mają dowody.
Jak to się stało, że broza jest złamana w przeciwną stronę niż kierunek lotu? Złamała się pod prąd. Oraz dlaczego zaczęła "ciąć" skrzydło od strony ogona samolotu a nie od jego dzioba? To jest tak jak gdyby to brzoza dogoniła samolot od tyłu a nie samolot na nią wleciał.
Jakoś wszystkie samoloty na świecie wielokrotnie przelatują przez lasy nawet robią wyręb drzew znacznie twardszych od brzozy , i nikt nigdy nie słyszał żeby któremuś skrzydło odpadło. Panowie z MON-u nie róbcie ludziom wody w mózgu.! TU -154 m był bardzo wytrzymałą konstrukcją , nawet przystosowaną -za grube miliony - do układania tych ściętych drzew w sągi .Tu nie trzeba żadnych ekspertów , wszystko jasne, był ZAMACH.
nikt nie mówi czy była badana ścięta brzoza pod względem pozostałości farby ze skrzydła samolotu i czy końcówka urwanego skrzydła była badana i zawierała ślady kory brzozy a to moim zdaniem jest bardzo istotne w tym śledztwie.
Czy to znaczy, że wcześniej nikt się tą sprawą nie zajmował,a śledczy nie przeprowadzili żadnej naukowej analizy, ani symulacji? Czyli śledczy kłamali w żywe oczy?

chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24
Internauci o Palikocie: zawsze traktował Kościół jak chłopca do bicia
dodane przez: ekb, ap