W wyniku strzelaniny w bazie wojskowej w Fort Hood w Teksasie zginęło 13 osób, a 29 zostało rannych.(fot. AP/Rodolfo Gonzalez)
Psychiatrze armii amerykańskiej majorowi Nidalowi Malikowi Hasanowi, który w zeszłym tygodniu dokonał masakry w bazie wojskowej Fort Hood w Teksasie, postawionych zostało 13 zarzutów zabójstwa z premedytacją - poinformował rzecznik sił zbrojnych USA. W razie uznania go za winnego Hasanowi grozi kara śmierci.
Z udziałem prezydenta USA Baracka Obamy, jego żony Michelle oraz ministra obrony Roberta Gatesa odbyła się w bazie wojskowej Fort Hood w Teksasie uroczystość żałobna ku czci ofiar czwartkowej masakry w bazie.
Amerykański wojskowy psychiatra, major Nidal Malik Hasan, który w czwartek zastrzelił 13 osób i ranił 29 w bazie Fort Hood w Teksasie, denerwował się wcześniej tym, że wojna z terrorem jest "wojną z islamem". Intensywnie rozważał też, co mówić innym muzułmańskim żołnierzom, wątpiącym w słuszność walki z państwami islamskimi - poinformował doktor Val Finnell, który dobrze znał zabójcę.
Mieszkający na Zachodnim Brzegu Jordanu wuj sprawcy czwartkowej masakry w bazie wojskowej Fort Hood w Teksasie w USA powiedział, że jego bratanek kocha Amerykę i chce służyć swojemu krajowi.
34-letnia dziewczyna drobnej budowy, samotna matka córeczki Sary, to jej przypisuje się zasługę powstrzymania dalszej masakry w amerykańskim Forcie Food. Sierżant Kimberley Munley, pomimo tego że była ranna w obie nogi oddała cztery strzały w kierunku rozszalałego bandyty Nidala Malika Hasana, strzelającego do swoich kolegów - czytamy w "Mail on Line".
Prezydent Barack Obama oświadczył w piątek, że "cały naród opłakuje" 13 ofiar śmiertelnych tragicznej strzelaniny w bazie wojskowej Fort Hood, w Teksasie. Prezydent polecił opuszczenie do połowy masztu wszystkich flag państwowych na Białym Domu i innych budynkach federalnych aż do Dnia Weterana, który przypada 11 listopada.