Czeka nas poważny egzamin z dojrzałości demokracji i trwałości fundamentów obecnej cywilizacji. Przed takim egzaminem stoi Europa, która miota się na falach kryzysu pomiędzy lokalnymi interesami a solidarnością kontynentu. To tym ważniejszy egzamin, bo Europa musi stanowić mocny punkt odniesienia dla narodów pragnących prawdziwej demokracji i budzących się z letargu. To także egzamin dla kapitalistów. Fala niezadowolenia i oburzenia wzrasta. Muszą w końcu zrozumieć swoją odpowiedzialność za świat i biedniejszą większość. To wreszcie test dla Polski i naszego młodego systemu politycznego i rynkowego. Póki co nieźle sobie radzimy z problemami, choć może być jeszcze lepiej przy dobrym uporządkowaniu spraw - pisze Lech Wałęsa w Wirtualnej Polsce.
Będą trudne chwile, będzie może nawet więcej biedy. Z tym się zmierzy
nasza demokracja, w którą uderzą radykalizmy i populizmy, czekające w
blokach startowych na poważniejszy
kryzys, na większą falę niezadowolenia i
frustracji, by ruszyć do walki politycznej. Powinniśmy sobie życzyć, aby
Polska radziła sobie ze światowym kryzysem przynajmniej tak dobrze, jak
dotąd. Potrzeba tu spokoju i rozsądku. Nie można dać się ponieść
populizmowi. Potrzeba też optymizmu, aby Polacy nie uwierzyli w najgorsze
scenariusze. Taki strach paraliżuje najbardziej i ułatwia sprawę fali
kryzysu. A rzecz w tym, że właśnie nasz optymizm był najlepszą przed nim
tamą. Róbmy więc swoje i nie traćmy optymizmu i nadziei. Wtedy nawet na
kryzysie wygramy.
Ale temu optymizmowi trzeba pomóc. I to jest rola dla kapitalistów i
największych posiadaczy dóbr. Powinni usłyszeć głos oburzonych i dostrzec
uboższą większość ludzkości. Muszą zrozumieć, że świat, w którym kilka
procent posiada 90% bogactw globu, jest nie do
utrzymania. Muszą do rachunku ekonomicznego dopisywać rachunek społeczny,
aby bilans był naprawdę na plus. Wcale nie jałmużna, ale praca dla ludzi i
szanse na godne życie dla większości to zadanie dla mniejszości, to egzamin
z odpowiedzialności i solidarności.
Pomóc musi też
Europa. Przede wszystkim sobie. Musi zdać egzamin z
solidarności i trwałości. Zbyt łatwo Europa rezygnowała z fundamentów, które
legły u jej podstaw. Kiedy mówię od lat o wartościach, o drugim niezbędnym
duchowym płucu Europy, to nie tylko dla własnych przekonań, ale z głębokiego
przekonania, że obok materii, obok strefy euro musimy mieć spoiwa
niematerialne i trwałe sprawdzone punkty odniesienia. W momencie kryzysowym
same więzy ekonomiczne nie wystarczają, jak widać. A
Europa zbyt łatwo rezygnuje z
duchowych wartości uniwersalnych, zwłaszcza w ostatnich
latach. Zapomina, że bez solidarności, braterstwa i odwołania do wspólnych
chrześcijańskich korzeni, z których wyrasta, nie można budować dostatniej i
bezpiecznej przyszłościLech Wałęsa Europa zbyt łatwo z
takich duchowych wartości uniwersalnych rezygnuje, zwłaszcza w ostatnich
latach. Zapomina, że bez solidarności, braterstwa i odwołania do wspólnych
chrześcijańskich korzeni, z których wyrasta, nie można budować dostatniej i
bezpiecznej przyszłości.
Europa musi tym bardziej dawać świadectwo demokracji i solidarności innym budzącym się narodom. One potrzebują punktów odniesienia. Kiedy Europa w obecnym kształcie rozpadnie się, to gdzie podąży Białoruś, gdzie będą patrzeć Rosjanie, którzy pierwszy raz od lat tak masowo domagają się pełnych demokratycznych praw? Nie możemy ich zawieść. Zjednoczona Europa, demokratyczna
Polska i każdy z nas musi zdać egzamin trudnego 2012 roku. Egzamin z dojrzałości, solidarności, rozsądku i optymizmu.
I tego nam wszystkim życzę w Nowym Roku!
Lech Wałęsa specjalnie dla Wirtualnej Polski
(meg, ap)