więcej

Boleść Palikota. Bezlitośnie został wyszydzony.

Piotr Czerski

wp.pl  | dodane 2012-01-31 (17:19)

fot. PAP / Paweł Supernak Protest przeciwników podpisanego przez polski rząd ACTA

Czy może być moim przedstawicielem ktoś, kto zupełnie nie rozumie mojego sposobu funkcjonowania w świecie? Nie: mogę zidentyfikować go jako sojusznika w konkretnym sporze, ale nie zainwestuję w niego kapitału długofalowego zaufania (boleśnie przekonał się o tym Janusz Palikot, który spróbował nie tylko podłączyć się pod powstający na naszych oczach nowy ruch społeczny, ale stanąć na jego czele – i bezlitośnie wyszydzony musiał salwować się ucieczką w limuzynie)

Piotr Czerski

drukuj

Na temat Anti-Counterfeiting Trade Agreement w ciągu minionego tygodnia napisano w Polsce wielokrotnie więcej niż przez pięć lat, jakie minęły od rozpoczęcia prac nad tym porozumieniem. Zagrożenia, jakie wiążą się z wprowadzeniem ACTA w życie, są już powszechnie znane; zażegnane zostało ryzyko cichego ratyfikowania potencjalnie bardzo groźnej umowy. Najciekawszy wydaje się jednak proces, który doprowadził do tej diametralnej zmiany - proces, który właśnie zadziałał po raz pierwszy, ale którego warianty będziemy odtąd oglądać coraz częściej - pisze w felietonie dla Wirtualnej Polski Piotr Czerski.

Przeczytaj wcześniejsze felietony Piotra Czerskiego

Jak to się stało, że sprawa dotyczącej eterycznych zagadnień międzynarodowej umowy, o której wcześniej wiedziała zaledwie garstka zainteresowanych, w ciągu kilku dni urosła do rangi najważniejszej kwestii debaty publicznej? Co sprawiło, że to właśnie sprawa ACTA stała się przyczyną manifestacji o nieznanym dotąd charakterze i na niespotykaną wcześniej skalę?

Stało się tak za sprawą udanego włamania do Systemu. Nie: tego czy innego systemu informatycznego, ale Systemu w ogóle. Tak, jak wirus wykorzystując odpowiednie receptory przejmuje kontrolę nad komórkami organizmu, zmuszając je do replikowania własnego materiału genetycznego, tak Anonimowi do rozpowszechnienia swoich idei wykorzystali media. Precyzyjne określenie celów – wybranych witryn rządowych – i mobilizacja stosunkowo niewielkiej grupy wolontariuszy wyposażonych w prostą aplikację generującą wywołania wystarczyły do tego, aby media szeroko poinformowały o „ataku hakerskim” i skierowały uwagę swoich odbiorców na blokowane witryny, uruchamiając tym samym lawinę wywołań, która serwery pogrzebała rzeczywiście skutecznie i na długo.

Czy ten początkowy „atak” miał istotne znaczenie dla państwa? Funkcjonalnie – żadnego. Internetowa witryna sejmu czy kancelarii prezydenta są miejscami – podobnie zresztą jak budynki obu instytucji – które statystyczny obywatel ogląda raz w życiu, głównie z ciekawości; na co dzień nie są mu do niczego potrzebne. Zupełnie czym innym jest jednak symboliczne znaczenie tego gestu: zablokowanie dostępu do witryn rządowych jest bowiem wyraźną, poszerzającą się z każdą godziną rysą na wizerunku państwa, suwerena przemocy i jedynowładcy porządku. Państwa, które dysponuje narzędziami umożliwiającymi pełną i sprawną kontrolę (pośrednio: także informacyjną) tradycyjnych protestów odbywających się w przestrzeni fizycznej – manifestacji górników czy pielęgniarskich pikiet – a które okazuje się w sposób jednoznaczny i sprawdzalny dla każdego, kto dysponuje połączeniem internetowym, bezradne w bezkrwawym, pozbawionym zupełnie fizycznej przemocy symbolicznym starciu z internetową społecznością.

Dzięki czemu Anonimowym udał się ten krytyczny moment: zainfekowanie publicznej wyobraźni swoją ideą w sposób tak skuteczny, jak gdyby został wyjęty z najpiękniejszych snów szefów największych agencji PR-owych? Odpowiedź na to pytanie jest złożona i wielowątkowa, ale gdybym miał wyróżnić jedną przyczynę jako fundamentalną – byłaby nią przewaga wiedzy, a więc informacji połączonej z umiejętnością jej wykorzystania. W tej współczesnej wersji pojedynku Dawida z Goliatem pierwszy nie posiada narzędzi tradycyjnie rozumianej władzy – ale posiada wiedzę, podczas kiedy ten drugi nie dysponuje nawet aparatem pojęciowym, który pozwoliłby nazwać zachodzące zjawiska i odróżnić tym samym DDoS od włamania na serwer, a dzieciaka z gotowym skryptem od hakera. Poza tym zablokowanie witryn rządowych zawsze jest newsem, a news – informacja zmielona na lekkostrawną papkę – jest jedynym pokarmem mediów (wyniesionym zresztą zgodnie z konsumpcyjną logiką do rangi quasi-religijnego fetyszu). Media nie mogą zrezygnować z newsa, więc dobrze spreparowany news staje się przynętą o stuprocentowej skuteczności. A kiedy przynęta zadziała i wirus wniknie do organizmu – newsem staje się nawet obrazek, wyświetlający się pod adresem nieco przypominającym adres bloga prowadzonego przez córkę premiera.

W gorszej jeszcze sytuacji znajduje się klasa polityczna, która Internet zna właśnie z mediów. „Tyle inwestowaliśmy w tych internautów: Facebooki, Twittery, iPady Pawlak kupił” – głosi kwestia z najnowszego mema powstałego na bazie fragmentu filmu „Upadek”; to zdanie oddaje sedno sprawy, choć warto też przytoczyć słynne wejście Napieralskiego, umieszczone swego czasu na jego Twitterze: „Grzegorz jestem i lubię surfować”. „Internauci”, „surfowanie” – to martwe pojęcia, pozbawione jakiejkolwiek konkretnej treści, używane wyłącznie w dyskursie medialnym i o lata świetlne odległe od internetowej substancji, którą próbują opisywać. Tym właśnie jest internet dla polityków: miejscem, w którym mogą „posurfować”, rzadko zapuszczając się przy tym poza bezpieczny, twitterowo-facebookowo-blogowy brodzik pełen innych polityków, dziennikarzy i koncesjonowanych blogerów politycznych. Ich przekonanie, że znają i rozumieją internet jest równie złudne, jak przekonanie, że zna się Afrykę, wyniesione z tygodniowego pobytu na tunezyjskiej plaży. Prawdziwy internet jest bowiem całym nowym światem, zbudowanym z dziesiątek tysięcy społeczności, od usenetowych grup poczynając, a kończąc na ukrytych w sieci TOR forach, na które zapuszczają się nieliczni. Tego wszystkiego nie sposób dowiedzieć się – a już na pewno nie sposób pojąć – z kolorowych tygodników czytanych w sejmowej restauracji. Tu trzeba się wychować.

Rację ma więc Alek Tarkowski, wskazujący na fundamentalną różnicę w myśleniu o komunikowaniu się – a więc wspólnym rozumieniu świata – pomiędzy ludźmi przed i po trzydziestce. Politycy, którzy niemal bez wyjątków należą do świata analogowego (odnosi się to zresztą niemal bez wyjątków także do najmłodszej generacji polityków, która co prawda korzysta z internetu, ale zinternalizowała wyobrażenie starszych generacji na temat budowy struktury społecznej i sposobów praktycznego uprawiania polityki), stracili łączność z najmłodszym pokoleniem. Do tego stopnia, że znakiem zapytania należy opatrzyć nawet elementarną w obecnym modelu ideę reprezentacji: czy może być moim przedstawicielem ktoś, kto zupełnie nie rozumie mojego sposobu funkcjonowania w świecie? Nie: mogę zidentyfikować go jako sojusznika w konkretnym sporze, ale nie zainwestuję w niego kapitału długofalowego zaufania (boleśnie przekonał się o tym Janusz Palikot, który spróbował nie tylko podłączyć się pod powstający na naszych oczach nowy ruch społeczny, ale stanąć na jego czele – i bezlitośnie wyszydzony musiał salwować się ucieczką w limuzynie).

To właśnie sprawiło, że ramię w ramię stanęli obok siebie ci, którzy zwykle znajdują się po przeciwnych stronach barykady i że – przynajmniej na przełomową chwilę – zjednoczeni stali się rozgrywającymi, zamiast jak dotąd być rozgrywanymi przez polityków: poczucie fundamentalnego zagrożenia. Informacja jest bowiem nowym chlebem, a internet – obszarem, w którym realizowane są te same funkcje, których jedyną areną w świecie analogowym było państwo. Zamach na wolność informacji albo zagrożenie dla funkcjonowania internetu w jego znanym kształcie powodują zawieszenie dotychczasowych animozji podobnie, jak kiedyś wywoływało to zagrożenie zewnętrzne wobec państwa. Bo i to zagrożenie postrzegane jest jako zewnętrzne: atak ze strony międzynarodowych korporacji, wspierany w dodatku przez rządy, które tym samym okazują się stać po stronie wroga.

A skąd to przekonanie o zamachu na wolność informacji? W jaki sposób odległe regulacje, płynące z enigmatycznych zapisów prawnych, zostały zidentyfikowane jako realne, faktyczne, bezpośrednie zagrożenie przez często nastoletnich manifestantów? Tu znów musimy wrócić do przewagi wiedzy i metod komunikowania się, jaką na własnym terenie mają Anonimowi: formułowane przez nich przekazy odznaczają się nadzwyczajną nośnością, operują bowiem symboliką i językiem masowej kultury, tego prawdziwego, wspólnego dla całego świata Zachodu (w pewnym sensie wszyscy jesteśmy przecież Amerykanami) kulturowego kontekstu. Najważniejsze symbole Anonimowych to maska Guya Fawkesa z kultowej ekranizacji komiksu „V jak Vendetta” i komplementarny znak graficzny przedstawiający pozbawioną twarzy postać – symbol zakorzenionego jeszcze w kulturze ludowej archetypu nierozpoznawalnego mściciela, który w pojedynkę staje do walki z nieprawością świata. Krótkie filmy, zaopatrzone w patetyczną muzykę z hollywoodzkich produkcji i wiadomość wypowiadaną syntetycznym, dostępnym każdemu głosem (a więc: głosem wspólnym, być może: głosem pokolenia) są skondensowanym do granic, prostym komunikatem: walczymy o wolność, jesteśmy silni, nikt nas nie pokona; jeżeli chcesz być jednym z nas – już nim jesteś. To coś więcej nawet niż darmowy bilet do kina na najlepszy film, jaki kiedykolwiek widziałeś. To jest darmowa kopia najlepszej gry, w jaką grałeś kiedykolwiek. I ta gra dzieje się naprawdę.

Cory Doctorow w swoim eseju „Lockdown” pisze, że walka dopiero się zaczyna. Spór o kontrolę nad informacją jest wstępem do wojny o prawo korzystania z komputerów ogólnego przeznaczenia: o cyberprzestrzeń wolności. To prawda. W tej wojnie my wszyscy, czy tego dzisiaj chcemy, czy nie, będziemy Anonimowymi i będziemy musieli walczyć o swoje prawo do bycia Anonimowymi. O wolność. O czym jednak musimy pamiętać – to że wolność oznacza także odpowiedzialność. Wydarzenia ostatnich dni, choć mogły sprawiać wrażenie precyzyjnie realizowanego planu, wynikały tak naprawdę z tej samej statystycznej logiki, która kieruje ewolucją gatunków: spośród tysięcy podejmowanych działań i emitowanych komunikatów największe znaczenie miały najlepsze. W sieciowej strukturze słaby mem ginie, dobry – wywołuje potężny oddźwięk. Nie zawsze jednak memetyczne impulsy będą efektem naturalnej ewolucji; i prawdopodobnie nigdy dotąd tak nieliczni nie dysponowali takimi możliwościami wpływania na rzeczywistość, posiadając jedynie wiedzę i umiejętności. My, węzły sieci, musimy więc zachować ostrożność i pełnić rolę czujnych weryfikatorów komunikatów, które przekazujemy dalej. Musimy pamiętać o ryzyku pojawienia się takich memowych wirusów, które nie będą nośnikami wspólnych idei, ale sztucznym tworem, obliczonym na wywołanie ciężkiej infekcji. Pamiętajmy, że analogowy świat nadal istnieje – i nadal straszą w nim wszystkie dobrze znane upiory.

Piotr Czerski specjalnie dla Wirtualnej Polski


oceń
205
11
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +3 [3]
~nikijl [2012-05-22 08:59]

PALIKOT TO DIABEŁ WCIELONY NIC DODAĆ NIC UJĄĆ.

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~elka [2012-05-21 16:00]

Palikot i matka malej aaaaaaaaaamadzi bardzo dobrana para

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~revolucion [2012-05-16 15:19]

A czy mogę się dowiedzieć, kto jest szefem tego portalu, kto tym zarządza?

odpowiedz

Ocena: +57 [59]
~Adi [2012-01-31 23:20]

Demokracja czy totalitaryzm? Oto przykład jak rząd Buzka [idola PO] potraktował Profesora Kieżuna: "W kilka tygodni po wystąpieniu Profesora przeciwko reformie Buzka, na ulicy w Warszawie, pod jego domem, kiedy wysiadał z samochodu, podjechało do niego kilku dżentelmenów i zaprosiło grzecznie ale stanowczo Profesora żeby się przesiadł. Byli uzbrojeni. Następnie wywieźli go 30 km za Warszawę do lasu, gdzie czekali na dalsze dyspozycje. Pod wieczór, szef grupy odbył rozmowę przez telefon komórkowy - prof. Kieżun opowiada, że wówczas był pewien, że go zlikwidują. Jednak po telefonicznej rozmowie, szef grupy zawołał swoich do samochodu, a prawie osiemdziesięciu letniego wówczas profesora zostawili w środku lasu. Był wieczór, zapadała noc. 80-cio letni Kieżun, ze środka lasu, po kilku godzinach błądzenia doszedł mozolnie, przez wertepy, bagna do pierwszego domostwa."

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +24 [24]
~Magda [2012-04-02 15:17]

Tusk kazał podpisać w Japonii. A potem napisał list do UE żeby oni nie podpisywali. Kto będzie traktował gdziekolwiek takiego człowieka poważnie?

odpowiedz

Ocena: +8 [8]
~';Rex' [2012-03-21 16:12]

Panie kolego Czerski Pan znowu omijasz najwazniejszy watek, podobnie jak w swojej matni "Polityce". Jak bedzie z ratyfikacja ACTA przez panstwo polskie? Tusk jak na razie wykrecil sie sianem. Powiedzial jak zwykle swoje: Nie chce ale musze i cala sprawe odlozyl ad acta. Czeka teraz tylko na stosowny moment i nagle w srodku jakiejs afery solnej czy jakiej tam wystapi do Sejmu o ratyfikacje ACTA. A poniwaz w Sejmie przewage ma jedynie sluszna partia to prblem jest juz przesadzany.

odpowiedz

Ocena: +15 [19]
~BAJ@ [2012-03-02 15:26]

PALIKOT to LEKKODUCH !!!

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~zyczliwy [2012-02-27 20:23]

Troche kóltóry Panie Czerski- ludzi ułomnych nie wyszydzamy,zycie wystarczajaco ich POkarało

odpowiedz

Ocena: +211 [227]
~anka [2012-01-31 19:01]

Palikot to bojówka Tuska na odwracanie uwagi,Czy Wy kmioty jeszcze tego nie zrozumieliście?

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +23 [27]
~daw_us [2012-02-03 20:31]

To jest chyba pierwszy profesjonalny felieton na temat naszego oburzenia na zachowanie rządu. Nikt wcześniej nie pisał o ACTA w tak dogłębny sposób i to mi się podoba. Like it!

odpowiedz

Ocena: -45 [61]
~bez nicku [2012-02-01 00:54]

a moim zdaniem pan Palikot szuka akceptacji..ceni tzw.tolerancję..walczy o wolność dla każdego..tzn.chce coś może zmienić..ale popełnia zasadniczy błąd-chce się wszystkim podobać,a chcąc podobać się wszystkim stopniowo nie podoba się nikomu,albo nielicznym..bo człowiek musi mieć jakieś poglądy,przekonania tzn.coś sobą reprezentować-jakiś styl bycia tzn.popierać siebie przede wszystkim..tzn.np.jeśli nie jest transwestytą niech toleruje..ale on akceptuje,a między akceptacją a tolerancją jest różnica,na którą składa się coś co ja osobowością nazywam..i nie wiem jaką osobowością jest pan Palikot.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: -27 [37]
~woolfgar [2012-02-03 01:27]

P.Plikot moze okazac sie kims cennym bo po pierwsze jest nie przekupny ma tyle kasy ze łapowki ,,chyb,, go nieinteresuja i wprowadza duzo zamieszania jak ŚP ,,Leper,, tyle tylko ze jest od niego madrzejszy ale jak nam wiadomo wsytko to jedna wielka gra i słodkie słowka oby nasi politycy sie opamietali bo ludzie maja juz dosyc a drugie RPA i niepotrzebnych przykrosci mogli bysmy uniknac ale to oni musza to zrozumiec pierwsi bo historia pokazała ze zwykli Kowalscy i Malinowcy moga razem zmienic wszystko.Pozdrwiam

odpowiedz

Ocena: +19 [31]
~Kargul [2012-01-31 21:16]

Palikot - polityk w masce, bez twarzy - . . . i stał się cud, wkłądając maskę nową pokazał i swoją duszę i twarz nawet.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -7 [21]
~piot [2012-02-02 00:07]

Palikot zaistniał dzieki grupie społecznej do okolo 30lat. Ja na niego głosowałem w sposób hmm jakby to ująć... to był taki sarkazm. Mając do wyboru "mniejsze zło" - pomiędzy PO i PIS, postanowiłem im pokazać ze chce czegoś nowego, nie chce do końca życia glosować tylko na te dwie partie!!! które na przemian robią mnie w ch*)@.

odpowiedz

Ocena: +114 [124]
~Nikt [2012-01-31 19:40]

Palikot- dosyć robienia z nas głupków ...demoralizator i hipokryta co chciał młodych znowu wykorzystać- na szczęście się nie dali...

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +3 [7]
~mark [2012-02-01 16:58]

wróciłem do PRL po latac emiracji i nie wi8em co to jest palikot,wyjaśnijvie m iprszęo

odpowiedz

Ocena: +128 [138]
~-j- [2012-01-31 19:42]

Ruch Palikota = Filia PO ---co innego mówi, a głosuje jak Donek prikazał

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +48 [48]
~V [2012-02-01 14:27]

Boleść Palikota. Bezlitośnie został wyszydzony. Oj nieladnie, nieładnie, wyśmiewać sie z czyjejś ułomności. Co on winien, że go mamusia takiego, a nie innego urodziła, cała rodzina, się za niego wstydzi, a tu jeszcze i ten, im musi owo nieszczęście wypominać

odpowiedz

Ocena: +71 [71]
~gość [2012-02-01 13:32]

Palikot to błazen Donalda ,jak widać część społeczeństwa już się na nim poznała. Anonimowi wszystkich krajów łączcie się !

odpowiedz

Ocena: +23 [25]
~snoff [2012-02-01 10:05]

w sumie, jeżeli ktoś ma na tym wypłynąć, to dlaczego nie czerski :)

odpowiedz

Szukaj w serwisie

Piotr Czerski

Piotr Czerski - poeta, pisarz, współzałożyciel zespołu "Towary Zastępcze", autor kilku popularnych blogów, informatyk, były współpracownik pisma "Ha!art". Wydał m.in. książkę "Ojciec odchodzi", krytycznie dokumentującą nastroje społeczne towarzyszące śmierci papieża Jana Pawła II.

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Komentują dla nas

Marta Tychmanowicz Marta Tychmanowicz

Czesław Miłosz zerwał z Polską - rozpoczął się festiwal nienawiści

15 maja 1951 roku Czesław Miłosz, wówczas urzędnik polskiej dyplomacji w Paryżu, ogłasza zerwanie z....

Jadwiga Staniszkis Jadwiga Staniszkis

Kaczyński ogłasza rozejm. To wywoła tylko ironiczne komentarze

Skuteczniejszym sposobem zapewnienia spokoju na Euro byłoby podjęcie się przez opozycję mediacji (i....

Jamie Stokes Jamie Stokes

Sprytna Ukraina ma paranormalną świnię. A Polska?

Jestem zaskoczony, że trwało to tak długo, ale klisza zwierzęcia-medium pojawiła się w końcu....

Anna Kalocińska Anna Kalocińska

Po katastrofie smoleńskiej Konstytucja RP zdała egzamin. Teraz wymaga zmian?

Można mówić o wielu niedomaganiach państwa w obliczu katastrofy smoleńskiej, ale nie o tym, że....

Agnieszka Niesłuchowska Agnieszka Niesłuchowska

"Wałęsa ma zaćmę na oczach, to polityczna głupota"

Lech Wałęsa wywołał burzę słowami skierowanymi pod adresem związkowców „Solidarności”....

Piotr Gabryel Piotr Gabryel

Piotr Gabryel: kompromitacja PO

Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma - zapewne z takiego założenia wychodzi znaczna....

Joanna Stanisławska Joanna Stanisławska

Ludwik Dorn tłumaczy, dlaczego Kaczyński nie nadaje się na premiera

- Niepokojem napawają jego konfliktowość, szukanie wrogów w najbliższym otoczeniu, zarządzanie....

Igor Janke Igor Janke

Bez Tomaszewskiego PiS-owi w Łodzi byłoby trudniej

Tomaszewski ma prawo wstępować i działać gdzie chce, a nawet uzasadniać, że to wszystko trzyma się....

Piotr Czerski Piotr Czerski

Boleść Palikota. Bezlitośnie został wyszydzony

Na temat Anti-Counterfeiting Trade Agreement w ciągu minionego tygodnia napisano w Polsce....

Wiesław Dębski Wiesław Dębski

Wiesław Dębski: czego politycy nie zrobią dla wzrostu słupków

Jak ci politycy nas - wyborców - zupełnie nie rozumieją. Wydaje im się, że wystarczy zrobić jakieś....

Waldemar Kuczyński Waldemar Kuczyński

Państwo nie może być "wołowate"

Od kiedy pojawił się pomysł likwidowania Trzeciej Rzeczpospolitej i zastępowania jej Czwartą, mocno....

Anna Korzec Anna Korzec

Nie mogła uwierzyć, gdy zobaczyła ten przelew!

112 tys. zł - taka kwota wpłynęła na konto Kasi Wolińskiej w Fundacji Normalna Przyszłość po....

Katarzyna Kwiatkowska Katarzyna Kwiatkowska

"Czerwona kartka dla Ukrainy" - problemy przed Euro 2012

Nadal nie wiadomo, kto stoi za eksplozjami w ukraińskim Dniepropietrowsku, gdzie zostało rannych 30....

Aleh Barcewicz Aleh Barcewicz

"Oskarżony o przestępstwa bezkarnie podróżuje po UE"

"Europejskim liderom brakuje jaj" - taką bezpardonową opinię wyraził w wywiadzie prezydent Białorusi....

Tomasz Otłowski Tomasz Otłowski

To będzie początek końca NATO?

Po co nam NATO? - zastanawiają się coraz częściej niektórzy członkowie paktu. Choć na oficjalnych....

Michał Sutowski Michał Sutowski

"Barbarzyńcy" zasiedli w polskim parlamencie

"Cywilizacyjny" wróg prawicy, ich "barbarzyńcy" nie dobijają się już do wrót twierdzy, ale zajęli....

Janina Paradowska Janina Paradowska

Paradowska: Kaczyński nie może spokojnie patrzeć na to, co robi Ziobro

Janusz Palikot powinien poważniej zastanowić się nad trwałością pozycji Leszka Millera, a Jarosław....

Dominika Leonowicz Dominika Leonowicz

Jarosław Kaczyński proponuje nową lokalizację dla pomnika Lecha Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński zaproponował w Warszawie nową lokalizację dla pomnika Lecha Kaczyńskiego. Czy....

Lech Wałęsa Lech Wałęsa

Lech Wałęsa: zamiast ciszy szubienice i wiece

Kolejnej rocznicy trudnego i bolesnego dla całego narodu wydarzenia nie możemy uczcić w ciszy i....

Elżbieta Radziszewska Elżbieta Radziszewska

To zdarzyło się naprawdę - zginęło nawet pół miliona osób

Ta tragedia wydarzyła się naprawdę. Zabijano całe rodziny. Po wojnie pamięć o tym zatarła się..

Piotr Czerwiński Piotr Czerwiński

Ogłoszono datę wyjścia Zielonej Wyspy z kryzysu

Dzień Dobry Państwu albo dobry wieczór. W Irlandii przyszedł maj. Drzewa wesoło uginają się od....

Paulina Piekarska Paulina Piekarska

Arłukowicz - minister na zakręcie

Był już celebrytą i gwiazdą lewicy. Teraz stał się głównym wrogiem pacjentów i lekarzy. Triumfalny....