Strona główna serwisu
Obrzezanie kobiet -​ dlaczego są okrutnie okaleczane?

Obrzezanie kobiet -​ dlaczego są okrutnie okaleczane?

Nim skończycie czytać ten tekst, co najmniej jedna dziewczynka zostanie brutalnie okaleczona. Jeśli nie wykrwawi się na miejscu lub nie zeżre jej gangrena, do końca życia będzie cierpiała męki przy oddawaniu moczu, wyła z bólu przy menstruacji i nigdy nie dozna orgazmu. Dlaczego w XXI wieku dziewczynki wciąż są poddawane brutalnemu obrzezaniu?
Obrzezaniu poddaje się nawet kilkuletnie dziewczynki Obrzezaniu poddaje się nawet kilkuletnie dziewczynki ()
Kobiety od zarania dziejów były dyskryminowane, wykorzystywane, upokarzane, traktowane jak ludzie drugiej kategorii. Mimo iż przez lata udało im się wywalczyć poprawę swoich warunków życia, ochronę prawną czy traktowanie na równi z "płcią brzydszą", na świecie wciąż istnieją miejsca, gdzie nie mają nic do powiedzenia. Nawet wtedy, gdy są okrutnie okaleczane - w imię religii, poczucia estetyki, tradycji czy "kalkulacji" na rynku małżeńskim.

W prawie 30 krajach wciąż przeprowadzane są "zabiegi" ekscyzji (żeńskiego obrzezania) kilku-, kilkunastoletnich dziewczynek, które nie mają nic wspólnego z tradycyjnym obrzezaniem mężczyzn w islamie czy judaizmie. Zabiegi w cudzysłowie, bo co to za operacja, jeśli jest robiona zużytą żyletką, kawałkiem szkła czy nawet zębami, a dziewczynka - o ile się nie wykrwawi lub nie wykończy jej gangrena - do końca życia jest okaleczona, skazana na ból, upokorzona?

Obrzezanie kobiet to odrażająca zbrodnia. Każdy, kto podejmuje się takiego zabiegu, powinien być karany z całą surowością prawa. Lynne Featherstone, brytyjska minister ds. równości
Co gorsza, to kobiety wyrządzają tę krzywdę swoim córkom, wnuczkom, sąsiadkom, rodaczkom. Mężczyźni nie mają prawa nawet z nimi o tym rozmawiać. Zarządzają tylko: "już czas". Wtedy znachorki łapią, co mają ostrego pod ręką i dokonują rzezi. Waris Dirie, pochodząca z Somalii światowej sławy modelka i ambasadorka Fundacji Ludnościowej ONZ, wprost nazywa je "morderczyniami".


"Znachorka splunęła na żyletkę"

"Popatrzyłam między nogi i zobaczyłam, jak znachorka szykuje się do roboty. (…) Patrząc na mnie tępym wzrokiem, sięgnęła do torby zrobionej z kawałka starego sukna. Śledziłam jej ruchy, bo bardzo byłam ciekawa, czym będzie mnie ciąć. Spodziewałam się jakiegoś wielkiego noża, ale ona wyciągnęła mały płócienny woreczek, wyłowiła z niego złamaną żyletkę i zaczęła ją dokładnie oglądać. (…) Znachorka splunęła na żyletkę i zaczęła ją wycierać o suknię. W tym momencie zrobiło mi się ciemno przed oczami - to matka przesłoniła mi je szarfą. A potem dowiedziałam się, jak to jest, gdy ci wycinają część ciała. Słyszałam odgłosy tępego narzędzia rżnącego w tę i nazad moją własną skórę". Waris Dirie*

Ekscyzja znana i praktykowana jest od czterech tysięcy lat. Według Światowej Organizacji Zdrowia, na świecie żyje obecnie około 140 milionów kobiet, które zostały poddane zabiegowi, a prawie dwie trzecie z nich (92 miliony) mieszka w Afryce. Prym wiodą Indonezja (97 proc. dziewczynek jest poddawanych obrzezaniu), Egipt, Somalia, Mali (po 90 proc.), Sierra Leone, Burkina Faso, Sudan, Etiopia , Erytrea (po 70-90 proc.) Republika Środkowoafrykańska, Ghana i Wybrzeże Kości Słoniowej (50-70 proc.).


Czytaj również: Tam co 75 sekund zostaje zgwałcona kobieta.

Obrzezanie kobiece ma kilka odmian, a właściwie stopni okaleczenia: "sunnę", klitoridektomię i infabulację. "Sunna" to zabieg najprostszy, polegający na odcięciu żołędzia łechtaczki. Bardziej okrutna jest klitoridektomia, czyli usunięcie łechtaczki i warg sromowych mniejszych. Najbardziej zaś - infibulacja, zwana też obrzezaniem faraońskim. To klitoridektomia w wersji "rozszerzonej" o wycięcie prawie całych warg sromowych i zaszycie rany nićmi lub kolcami akacji. Pozostaje więc jedynie niewielki otwór, którym kropelka po kropelce wycieka mocz i krew menstruacyjna. Światowa Organizacja Zdrowia dodaje jeszcze czwarty rodzaj okaleczenia: "wszystkie pozostałe szkodliwe procedury, którym poddawane są kobiece genitalia, w celach innych niż medyczne, na przykład nakłuwanie, przekłuwanie, nacinanie, skrobanie i przypalanie narządów płciowych".

Warisi Dirie, tak jak zdecydowana większość jej rodaczek, została poddana obrzezaniu faraońskiemu. Miała wtedy pięć lat. W Egipcie czy Somalii większość dziewczynek, które są w ten sposób okaleczane jest w wieku pięciu do czternastu lat. W Burkina Faso, Kenii czy Mali bywa, że obrzezanie jest wykonywane jeszcze wcześniej, a w Jemenie 75 proc. dziewczynek jest poddawanych zabiegowi we wczesnym niemowlęctwie. Amerykański Departament Zdrowia i Usług Społecznych w raporcie z grudnia 2009 roku na temat FGM (female genital mutilation, genitalne okaleczenie kobiet) zwraca jednak uwagę na obniżanie wieku obrzezania w krajach, gdzie wciąż jest ono nielegalnie praktykowane. Tak dzieje się między innymi w Etiopii, Kenii, Nigrze, Czadzie, Wybrzeżu Kości Słoniowej i Egipcie, gdzie od kilku-kilkunastu lat ekscyzja nie jest już uważana za rytuał przejścia z z wieku dziecięcego w dorosłość, a przestępstwo.

Trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć, co to jest. Dlatego nie mówię okaleczanie genitaliów, lecz okaleczanie seksualne. Linda Weil-Curie, francuska prokurator
Mimo to zabiegi są przeprowadzane, i to na coraz młodszych dziewczynkach - wtedy, jak argumentują badacze praw człowieka, łatwiej jest ukryć proceder przed Temidą. Poza tym, im młodsze dziecko, tym mniejszy będzie stawiało opór przed okaleczeniem.

Okaleczenie za 750 funtów


Obrońcy praw człowieka zwracają jednocześnie uwagę na inny trend związany z ekscyzją - okrutny proceder wykroczył poza Afrykę i Bliski Wschód, gdzie się narodził i jest praktykowany. Zdążył zadomowić się także w innych zakątkach świata, przede wszystkim w Europie Zachodniej, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Australii, gdzie jest podtrzymywany przez napływających imigrantów.

Jak informuje brytyjski "Daily Mail", co roku w Londynie okalecza się sześć tysięcy młodych kobiet i dziewczynek, a w całej Wielkiej Brytanii - około 22 tysięcy. Według szacunków, na Wyspach przeprowadzono już ponad 100 tysięcy zabiegów. - Obrzezanie kobiet to odrażająca zbrodnia, każdy, kto podejmuje się takiego zabiegu, powinien być karany z całą surowością prawa - mówiła w rozmowie z dziennikiem minister ds. równości Lynne Featherstone. Faktycznie, prawo jest surowe - za okaleczenie narządów płciowych grozi kara 14 lat pozbawienia wolności. Ale jak dotąd nikt nie został skazany za to przestępstwo, a "The Sunday Times" donosi, że "w podziemiu" można obrzezać córkę za 750 funtów.

Z nowym zjawiskiem borykają się też Stany Zjednoczone. Już w 1995 roku "The Atlantic" przytaczał słowa Genat, pochodzącej z Etiopii mieszkanki Waszyngtonu, która niepokoiła się o los swojej małej córeczki. - Matka mówi, że i tak to zrobi, własnoręcznie, gdy nie będzie mnie w domu, jeśli ja nie wyrażę zgody. Mówi, że weźmie żyletkę i to zrobi - alarmowała młoda matka.

Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób (CDC, Centers for Disease Control and Prevention) oszacowało, że w samym tylko Nowym Jorku 27 tysięcy kobiet zostało lub zostanie poddanych obrzezaniu. Imigranci z Afryki i Bliskiego Wschodu, którzy na obczyźnie chcą kultywować nawet najbardziej brutalne obrzędy i zwyczaje, niejednokrotnie robią zbiórkę pieniędzy na opłacenie znachorki, która hurtem przeprowadza zabieg na grupie dziewczynek. Ta tradycja jest silniejsza niż strach przed sankcjami prawnymi, bo w Stanach Zjednoczonych za przeprowadzenie zabiegu FGM na osobie poniżej 18 roku życia grozi grzywna lub pięć lat więzienia.

Dlaczego więc wciąż tak wiele rodzin decyduje się na okaleczenie swoich córek?


"Moje genitalia były zamknięte murem"

"Kiedy wreszcie usunięto mi więzy, spojrzałam między uda, ciekawa, co tam zostało. Odkryłam gładki kawałek skóry przecięty blizną podobną do suwaka. I ten suwak był bez wątpienia zasunięty. Moje genitalia były zamknięte murem nie do przebycia - aż do weselnej nocy, gdy małżonek znajdzie sobie drogę do mojego wnętrza nożem lub w jakiś inny, równie brutalny sposób".

Dziewczynki są okaleczane z różnych powodów. Często po to, by mogły wkroczyć w dorosłość. Wiele plemion zamieszkujących środkową Afrykę wciąż praktykuje ich obrzezanie jako element tradycyjnego rytuału przejścia. Jak wspomina Waris Dirie, ona sama, zanim dowiedziała się na czym to polega, nie mogła doczekać się tego ważnego momentu, który w mistyczny sposób przeniesie ją ze świata dzieci w świat dorosłych. I sprawi, że wreszcie zacznie być traktowana poważnie, z szacunkiem.

"Wędrował z nami zawsze pewien przyjaciel ojca, jęczący staruch, który gdy mu się naprzykrzałyśmy z młodszymi siostrami, odpędzał nas jak natrętne muchy, mówiąc: - Idźcie precz, nieczyste dziewki! Nawet nie jesteście obrzezane! Mówił to takim tonem, jakby sam brak obrzezania czynił obrzydliwym przebywanie w naszej obecności. Jego napaści pobudzały mnie, by zrobić w końcu to, co zamknie mu tę wstrętną gębę", pisze w książce "Kwiat Pustyni". Ale rytuał przejścia jest tylko jednym z powodów okaleczania. Członkowie plemienia Mossi z Burkina Faso uważają na przykład, że dziecko nie pożyje długo, jeśli w połogu dotknie łechtaczki - dlatego musi zostać ona wycięta. Popularne są również wierzenia, że łechtaczka to męska (a napletek żeńska) pozostałość po życiu w łonie matki, gdy dopiero kształtowała się płeć dziecka. Musi więc zostać wycięta, by zachować harmonię ciała.

Część muzułmanów uważa natomiast, że konieczne jest usunięcie łechtaczki, bo brudzi się ona podczas menstruacji i oddawania moczu - a Allach wymaga od swoich wiernych czystości. W rzeczywistości jednak Koran ani słowem nie wspomina o konieczności obrzezania kobiet, a tym bardziej dziewczynek. Jedyne zalecenie znajduje się w jednym z hadisów, i to tym o niskiej wiarygodności. Co więcej, gros ulemów (muzułmańskich teologów) zdecydowanie sprzeciwia się temu okrutnemu procederowi. Podkreślają oni, że Mahomet nie obrzezał swojej córki, a Koran wyraźnie nakazuje otaczać opieką kobiety i dziewczynki.


"Przekracza granice religijne"

Chociaż obrzezanie praktykowane jest głównie w krajach muzułmańskich, nie omija również dziewcząt innych wyznań. "Ten proceder przekracza granice religijne", piszą autorzy amerykańskiego raportu Departamentu Zdrowia i Usług Społecznych, bo okaleczeń dokonują też żydzi i chrześcijanie. Obrzęd dominuje wśród muzułmanów w Etiopii (gdzie jest również praktykowany przez żydowską wspólnotę Falaszów), WKS, Kenii, Senegalu, Beninie i Ghanie, ale już w Tanzanii, Nigerii i Nigrze dominują na tym polu chrześcijanie.

Często jednak obok tradycyjnych wierzeń czy błędnie interpretowanych nakazów religijnych w grę wchodzą bardziej przyziemne argumenty, jak zachowanie dziewictwa do ślubu. I to nie tylko ze względu na czystość kobiety i szacunek dla niej. Za ten kobiecy klejnot rodzina dziewczyny może otrzymać prawdziwy skarb w postaci połaci ziemi albo stadka kóz czy wielbłądów.

"Dziewice to bardzo pokupny towar na afrykańskim rynku małżeńskim, co jest zresztą prawdziwą przyczyną praktyki obrzezywania kobiet. Wydając za mąż dziewicę, ojciec mógł oczekiwać hojnej zapłaty. Na pozbycie się z domu córki zbrukanej seksem z obcym mężczyzną nie było natomiast żadnej szansy", stwierdza Waris Dirie.

Lukman Hakim, dyrektor ds. społecznych indonezyjskiej organizacji Assalaam, która rokrocznie przygotowuje uroczystość ekscyzji w szkołach na terenie całego kraju, mówi w rozmowie z "New York Timesem" o trzech "korzyściach z obrzezania dziewcząt". - Po pierwsze, to ustabilizuje jej libido. Po drugie, uczyni ją piękniejszą w oczach jej męża. Po trzecie - zrównoważy jej psychikę - wylicza.

Światowa Organizacja Zdrowia kontruje: "Proceder nie ma żadnych korzyści zdrowotnych dla kobiet i dziewczynek". I dodaje: "FGM jest pogwałceniem praw dziewcząt i kobiet".

"Sine i sztywne zwłoki"

"Odbyło się to jak zwykle: została porżnięta przez jakąś babę, po czym znalazła się w osobnej chatce, żeby dojść do siebie. Wkrótce jednak jej 'interes' - jak to określił brat dziewczynki, który nam to opowiadał - zaczął puchnąć i w chatce zapanował smród nie do wytrzymania. (…) W wyniku robionej chyłkiem w krzakach operacji doszło zapewne do zakażenia rany gangreną. Kiedy matka kuzynki przyszła sprawdzić, jak córka się czuje po kolejnej spędzonej samotnie nocy, zastała sine i sztywne zwłoki".

Wstrząs krwotoczny, uszkodzenie cewki moczowej i odbytu, tężec, posocznica, zakażenie HIV albo wirusem zapalenia wątroby typu B, przewlekłe zakażenia tkanek sromu, układu moczowego i miednicy małej, które mogą prowadzić do niepłodności, tworzenia się ropni i torbieli okolic sromu, nerwiaki, zaburzenia oddawania moczu i miesiączkowania, zwiększone ryzyko komplikacji okołoporodowych i śmierci noworodków. Do tego oziębłość płciowa i depresja. A często nawet i śmierć. To możliwe skutki obrzezania kobiet. Dlatego organizacje zdrowotne i broniące praw człowieka od lat naciskają, by zabieg nazywać nie "przycinaniem kobiecych genitaliów", ale wprost - okaleczaniem. Jak zauważa amerykański Departament Zdrowia, "wcześniej często mówiono o obrzezaniu, w nawiązaniu do zabiegu przeprowadzanego na mężczyznach. To błąd, bo pomijane są w ten sposób psychiczne i fizyczne skutki uboczne". Poza tym, obrzezanie nie okalecza mężczyzn i może być wskazane ze względów zdrowotnych. W przypadku kobiet jest zupełnie na odwrót.

Linda Weil-Curie, francuska prokurator, która od lat walczy z FGM, mówi wprost: "obrzezanie jest okaleczeniem". - Trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć, co to jest. Dlatego nie mówię okaleczanie genitaliów, lecz okaleczanie seksualne. Ponieważ w jego następstwie zostaje zniszczona seksualność kobiety - wyjaśnia.

Słowa Waris Dirie tylko to potwierdzają: "Marzyłam, że kiedyś będę miała męża i własną rodzinę, ale świadomość, że jestem zaszyta na głucho, oddalała myśli o związku z jakimkolwiek mężczyzną. Zupełnie jakby moje kalectwo uniemożliwiało mi wszelkie bliższe kontakty, zarówno fizyczne, jak i emocjonalne".

"Poród po obrzezaniu jest bardzo niebezpieczny"

"Nie ty jedna tu z tym byłaś. Bez przerwy przychodzą do tego szpitala kobiety z tym samym problemem: z Sudanu, Egiptu, z Somalii. Niektóre są w ciąży i strasznie się boją, bo poród po obrzezaniu jest bardzo niebezpieczny. Dziecko, wychodząc przez tak mały otwór, może się udusić, a matka może wykrwawić się na śmierć. Przychodzą w tajemnicy przed mężami i rodzinami, a ja im pomagam, najlepiej jak potrafię".

Gdy Waris Dirie skończyła 13 lat, ojciec "sprzedał" ją na czwartą żonę 60-latkowi. Przerażona perspektywą ślubu ze starszym od niej o pół wieku mężczyzną, uciekła przez pustynię do Mogadiszu a dalej - do Londynu, gdzie została wyłowiona z tłumu przez znanego fotografa i rozpoczęła nie tylko karierę modelki, ale nowe życie. Dzięki pomocy koleżanki dostała się do chirurga, który zdecydował się jej pomóc - rozsznurował jej okaleczone genitalia i przyniósł ulgę, choć - jak sama przyznaje - nigdy nie miała prawdziwego orgazmu.

Operacyjne odwrócenie zabiegu obrzezania może diametralnie zmienić życie obrzezanych kobiet. Według badań, które opisuje prestiżowy tygodnik medyczny "The Lancet", chirurgiczne odtworzenie zmasakrowanych genitaliów pozwala nie tylko złagodzić wszechobecny ból, towarzyszący okaleczonym kobietom, ale nawet umożliwia czerpanie przyjemności z seksu. Zabiegowi temu poddano 866 kobiet we francuskiej klinice Saint Germain Poissy. Większość pacjentek z Senegalu, Mali i Wybrzeża Kości Słoniowej przyznało w rok po operacji, że ich ból się zmniejszył, a połowa miała orgazm. Prawie 130 z nich doświadczyła go po raz pierwszy.

Choć tym kilkuset kobietom udało się, każdego dnia przeprowadzanych jest około sześciu tysięcy takich zabiegów. Według Światowej Organizacji Zdrowia, zagrożone okaleczeniem są dwa-trzy miliony dziewczynek na całym świecie. Czy jest choć jeden dobry argument na rzecz tego, żeby poświęcać ich życie, zdrowie, szczęście i radość, jaką mogłyby czerpać z bliskości z mężczyzną?

"Całe życie próbowałam wymyślić racjonalny powód zwyczaju obrzezywania kobiet. Być może, gdybym znalazła taki powód, pogodziłabym się z tym, co mi zrobiono. Ale nic takiego nie da się wymyślić", uważa Waris Dirie.

Aneta Wawrzyńczak, Wirtualna Polska

*Cytaty pochodzą z książki Waris Dirie "Kwiat Pustyni", Świat Książki, 2000.

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (412)
Nie zgadzam się z opinią
38
Zgadzam się z opinią
305
fiva11 2012-06-18 (08:34) 3 godziny i 50 minut temu

koszmar! czemu świat w takich chwilach nie interweniuje?? dlatego że chodzi tylko, albo aż o kobiety?????

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 18

Nie zgadzam się z opinią
15
Zgadzam się z opinią
152
~viola 2012-06-19 (23:27) 12 godzin i 57 minut temu

oglądalam jakiś czas temu reportarz na ten temat , łzy płynely ciurkiem , jestem matką 3latki-zabiłabm gdyby ktoś próbował skrzywdzić moją córke a one spokojnie patrzą i trzymaja dziecko gdy wyje z bolu - jak matka może na to pozwalać to chore

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 10

Nie zgadzam się z opinią
6
Zgadzam się z opinią
133
~men 2012-06-19 (23:20) 13 godzin i 4 minuty temu

do wszystkich fanatyków religijnych skoro bóg (obojętnie który) stworzył właśnie taką waginę to k...wa tak ma być. nie przyszło wam do tych tępych głów, że będziecie się smażyć w ogniach piekielnych za to iż ośmielacie się poprawiać jego najdoskonalszą doskonałość dzieło całkowicie skończone - bo gdyby chciał innej waginy to by sobie taką zrobił hołoto

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 8