więcej

O krok od tragedii - 15-latka w szpitalu po dopalaczach.

Logo dostawcy  Polska Dziennik Łódzki | dodane 2010-08-25 (11:10)
drukuj

Mieszanka alkoholu i dopalaczy omal nie zakończyła tragicznie imprezy dwóch 15-latek z Pabianic. Jedna z dziewczyn trafiła nieprzytomna do pabianickiego szpitala.

- Na izbę przyjęć nastolatka przyjechała karetką. Zbadaliśmy ją, ale trudno było przeprowadzić wywiad.
Pacjentka była na tyle zamroczona, że nie potrafiła powiedzieć, co jej dolegaKierownik oddziału pediatrycznego
Pacjentka była na tyle zamroczona, że nie potrafiła powiedzieć, co jej dolega. Z relacji policjantów wiedzieliśmy, że może chodzić o dopalacze - mówi Henryka Arendt, kierownik oddziału pediatrycznego w pabianickim szpitalu. - Dziewczyna była w tak złej formie, że musieliśmy przewieźć ją karetką do Klinicznego Szpitala nr 4 im. Konopnickiej w Łodzi. U nas nie ma oddziału ostrych zatruć - dodaje.

Nieprzytomną 15-latkę leżącą na ławce przy ul. Składowej w Pabianicach zauważyli przechodnie. To oni zadzwonili po pogotowie. Ale zanim przyjechali sanitariusze, znajomi 15-latki zaalarmowali o stanie dziewczyny jej matkę. Kobieta szybko zjawiła się na miejscu i wraz z córką pojechała karetką do szpitala.

Dziewczyna miała przy sobie małą "paczuszkę" z suszem roślinnym. Policjanci ustalili, że to marihuana. Jednak testy toksykologiczne, które przeprowadzili lekarze w łódzkim szpitalu, nie wykryły w organizmie dziewczyny obecności narkotyków.

- W testach nie było śladów marihuany. Jednak dziewczyna przyznała, że ktoś podał jej dopalacze. Wypiła mocne piwo i zapaliła susz. To było bezpośrednią przyczyną złego samopoczucia. Zrobiliśmy jej płukanie żołądka i podaliśmy kroplówki. Całą noc spędziła na obserwacji. Nad ranem wypisaliśmy ją do domu. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - mówi Zbigniew Jankowski, dyrektor ds. lecznictwa w szpitalu im. Konopnickiej w Łodzi.

Do tego, że dziewczyny paliły dopalacze, przyznali się policjantom także znajomi obu 15-latek. Druga z dziewczyn dużo lepiej zniosła mieszaninę alkoholu i środków psychoaktywnych.

- W organizmie drugiej z dziewcząt wykryliśmy pół promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Przyznała, że wypiła jedno piwo. Z komisariatu odebrała ją matka - mówi Joanna Szczęsna, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Pabianicach.

Policja zapowiada dochodzenie. Nastolatki mają się stawić na przesłuchaniu u funkcjonariuszy specjalizujących się w sprawach nieletnich.

- Musimy ustalić, skąd dziewczyny miały alkohol oraz środki odurzające, w tym marihuanę. Obie są nieletnie, dlatego trzeba precyzyjnie zbadać, czy same kupiły środki odurzające, czy ktoś im je podał - tłumaczy Joanna Szczęsna.

Sprawą 15-latek zajmie się również Sąd Rodzinny. - Sędziowie zadecydują o dalszym losie dziewczyn - mówi rzecznik pabianickiej policji.

Joanna Barczykowska, "Polska Dziennik Łódzki"

Artykuł polecany: Wkrótce ostatnie starcie między Olejniczakiem a szefem SLD

NaSygnale.pl: Brutalna bójka starszych pań z finałem w szpitalu

(pp)

oceń
1
1
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
Polska_Walcząca [2010-08-25 11:43]

Dno i 10 metrów mułu.
Polska schodzi na psy totalnie. Pokolenie które teraz dorasta to już nie są normalni ludzie. Może i nie wszyscy ale zdecydowana większość. Zero wychowania, zero zasad, zero szacunku dla ludzi, zero wyobraźni i w ogóle jedno wielkie zero. Impreza to dragi bo alkohol się wyczuje to już nie tak bardzo, zabawa to skopanie kogoś. Chamstwo i bezczelność wobec starszych osób itd. Powiem szczerze, bardzo chętnie bym poprowadził placówkę wychowawczą dla takich zer. Gdyby ją ukończyli chodziliby jak szwajcarski zegarek, na dragi by już w życiu nie spojrzeli, w życiu już by nie odpyskowali nikomu. Ojjjj ... Się rozmarzyłem teraz. Mieliby szkołę życia. Wszystkiemu są winni dzisiejsi głupi rodzice i to tzw. bezstresowe wychowanie. Można nauczycielowi kibel wsadzić na łeb bo on nic nie może zrobić a jeśli zrobi to wyleci z pracy bo głupia mamusia głupiego bachora przyleci do dyrektora i się poskarży że chamski nauczyciel źle traktuje jej dzieciątko. Niedobrze się robi jak się to widzi. Żeby nikt nie pomyślał- nie jestem żadnym nauczycielem tylko człowiekiem który pamięta pewne zasady życia które mu wpojono niekoniecznie "bezstresowo" i wyszło na dobre.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~maciek [2010-08-25 15:03]

Wine są dwie strony
Pierwsi to rodzice co rozpieszczają finansowo swoich bahorów,a drugi winowajca to rząd dający przyzwolenie na handel dopalaczami.Sprał bym jej zad za taki numer i żadnej litości.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ratmed [2010-08-25 11:55]

Ratownicy nie sanitariusze!
Ratownicy! teraz nie ma sanitariuszy! Jezdza Zespoly Ratownictwa Medycznego tez z lekazem ale tu chodzi o ratownikow medycznych.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
zojka [2010-08-25 11:36]

no
kurzy tyłek!!! nie ma prawnego sposobu żeby to zakazać to świństwo!!!

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Sonda

Czy Krystyna Szumilas jest dobrym ministrem edukacji?

liczba oddanych głosów: 3265