więcej

Nie wysłała karetki do umierającego, tłumaczy się w sądzie.

Głos Koszaliński | dodane 2009-01-27 (17:14)
drukuj

Przed sądem w Sławnie w woj. zachodniopomorskim zakończył się proces Zofii G., byłej dyspozytorki pogotowia - informuje "Głos Koszaliński". Kobieta została oskarżona o to, że nie wysłała do chorego karetki. Mężczyzna zmarł. Prokurator zażądał dla niej półtora roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata, grzywny i 5-letniego zakazu pracy na stanowisku dyspozytora. Obrońca wnosił o uniewinnienie. Wyrok zostanie ogłoszony 3 lutego.

Historia dyspozytorki wstrząsnęła całą Polską. W listopadzie 2007 roku zmarł 49-letni mężczyzna ze Sławna. Jego brat bezskutecznie próbował wezwać wcześniej pomoc lekarską. Dwukrotnie dzwonił na pogotowie. Domagał się przyjazdu lekarza.

Dyspozytorka twierdzi, że nie mogła przeprowadzić pełnego wywiadu i nie mogła dogadać się z dzwoniącym, który podczas rozmowy był bardzo nerwowy i rzucał przez telefon wulgaryzmami (sam brat zmarłego po wszystkim przyznał, że wcześniej "trochę wypił”). Gdy mężczyzna dzwonił na pogotowie po raz trzeci i po raz trzeci prosił o pomoc, jego brat już nie żył. I dopiero wtedy karetka dojechała na miejsce, a lekarz stwierdził zgon...

Policja, prokuratura, a także biegły, którzy analizowali nagranie rozmowy dyspozytorki ze zgłaszającym, nie mieli wątpliwości: dyspozytorka powinna była od razu wysłać na miejsce ambulans. Ta jednak broni się, że dzwoniący źle opisał sytuację, a ona dopilnowała wszelkich koniecznych procedur.

Prokuratura w Sławnie, na podstawie wyników sekcji zwłok, stwierdziła, że przyczyną śmierci chorego było zapalenie płuc, na które pacjent chorował od dłuższego czasu. Jednocześnie biegły, podczas procesu, ocenił, że nawet szybka reakcja i wysłanie karetki od ręki nie dawało dużych szans na przeżycie

53-letnia Zofia G. nie pracuje już w sławieńskim szpitalu, któremu podlega pogotowie. Po tej sprawie została przeniesiona na inne stanowisko w szpitalu. By dalej pracować, musiała uzupełnić kwalifikacje. Kobieta nie wytrzymała jednak stresu, załamała się, poddała i sama zrezygnowała z pracy.
oceń
1
1
Podziel się

  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~kiszken [2009-01-27 18:07]

taaa.
a gdyby karetke wysłała, a tam okazało się na miejscu, ze facet nie dość ze juz i tak mu nic nie pomoże, to jeszcze nawalony. a w międzyczasie karetka jest potrzebna komuś innemu, ale niestety ten ktoś inny sie nie doczekał i zmarł. ooooo, już widze te bluzgi na dyspozytorke, ze wysłała do pijaka karetke.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
zoika [2009-01-27 17:34]

jak się zamiast serca ma bezduszny głaz
to nie powinno się pracować na takich stanowiskach, moim zdaniem jest winna zgonu chorego

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Dr Kildare [2009-01-27 23:49]

Dyspozytorka jest niewinna
Kto uważnie przeczytał artykuł, ten zrozumiał. Jak długo jeszcze motłoch będzie próbował zaganiać pracowników służby zdrowia do czyszczenia butów pijakom? Alkoholicy - oczkiem w głowie polityków i dziennikarzy? Kto bije pogotowie ratunkowe - ten idzie do nieba?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
gigi [2009-01-27 17:33]

mogła nie wysłać tej karetki! w ten sposób zabiła tego człowieka!! kara jej się należy jak najbardziej!

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~a-z [2009-01-27 17:28]

I wlasnie tak powinno byc........!
ze wszystkimi ktorzy nie solidnie wykonuja swoja prace.Jakas odpowiedzialnosc powinna byc!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~erek [2009-01-27 18:16]

Dlaczego nie wysłała? Najistotniejsze pytanie
Czy wysłanie karetki wiązało się z dodatkowymi pracami i dlatego nie wysłała? A może poniosłaby dodatkowe wydatki? A może był to nieprzyjaciel albo nie wysłała bo chciała komuś zaszkodzić. Chciała zaoszczędzić pieniążki NFZ? Czy też nie wysłała bo nie i już?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~rez. [2009-01-27 18:14]

Chciała dobrze, ale nie wyszło.
To idiotyzm. Zawsze trzeba wysyłać. Ile jeszcze dyspozytorek poleci zanim zrozumieją, że oszczędności firma zawdzięcza ryzyku. Tylko,że ryzykuje dyspozytor. Jak zabraknie karetek to nie będzie ich wina, tylko dyrekcji. Inna sprawa,że lekarzy w karetkach już nie ma.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~HIPOLIT [2009-01-27 18:09]

dyspozytorka czy lekarz orzecznik zus to tylko gorliwi pracownicy nieudacznicy którzy zamiast umiec ocenuc powage chwili czyli chorego oceniaja tyko to co nakazał zwierzchnik pozbawieni sa jedni dyspozytorzy ze człowiek dzwoniacy ocenia stan zdrowia chaotycznie bo niema zad nych kwalifikacji a orzecznik to osoba która pracuje jak robot i boi sie stracic posade gdyz nic nie potrafi innego robic jak byc poddanym

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~amator [2009-01-27 18:04]

to zwolnić takie dyspozytorki z pracy
dyspozytorka ma rozumieć wszystkich dzwoniących ludzi, tych po studiach, i także prostaków, i małe dzieci. Ma być psychologiem, i po troszę znawcą medycyny ale przede wszystkim mieć chęć do niesienia pomocy na pierwszym miejscu. Nie jest urzędnikiem gadającym językiem lekarskim czy językiem medycznym. Nie wszyscy się znają na procedurach tylko dzwonią po pomoc. A tu tępe dyspozytorki przestrzegające procedury. Nóż mi się otwiera w kieszeni, a jak będzie dzwonił sepleniący, albo jąkała, albo ktoś po wódce to co nie uwierzy

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~POLKA [2009-01-27 18:04]

no tak !
taka ku... wa nie powinna nigdzie dostac zadnej pracy w polsce !!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Bormann [2009-01-27 17:59]

winna!
Skoro jest winna śmierci tego faceta (ukryta eutanazja?), powinna zostać surowo ukarana!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
kogito [2009-01-27 17:49]

KARETKI MAJĄ JEŻDZIĆ
choćby to nie było takie konieczne! Dyspozytorce wmówiono, że lepiej je oszczędzać bo niema pieniędzy!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Darek [2009-01-27 17:49]

Okropna sytuacja
Strasznie trudna do oceny. Praca dyspozytorki jest szalenie trudna. Podejmuje decyzje na podstawie strepkow informacji, przekazywanych w stresie, czesto niedokladnie. Zabraklo jej niestety "noa" w tej sytuacji. A ten nieszczesny chlopina zmarl, tragedia, szkoda ze nie pofatygowal sie wczesniej do lekarza, powinnismy troche jednak brac na siebiie odpowiedzialnosc za stan wlasnego zdrowia. Ale to tak latwo pisac po necie. Zycie tworzy scenariusze nie do przewidzenia. Pozdrawiam.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~niuniek [2009-01-27 17:48]

Ile wypił?
Brat podaje, że "trochę wypił". Te "trochę" to pojęcie tak względne, ze nie nie mówi. Dla jednego 100-ka, dka innego 3/4. Niestety odbieram telefony od petentów nieraz tak nawalonych, że nic nie można zrozumieć. Czy naprawde tylko ona jest winna? A czy zmarłemu zbadano krew na zawartość alkoholu.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kaśka [2009-01-27 17:46]

cała służba zdrowia jest chora
W większości miast panują teraz przeziębienia ,grypa,dostanie sie do lekarza prowadzącego graniczy z códem taka prawda ciort ze mną ,ale jak na własną rękę leczyć małe dzieci? wczesnym rankiem ludzie tkwia w kolejce żeby się rejestrować a po 30 min od otwarcia przychodni nie ma żadnych numerków do lekarzy,tak sie leczy w naszym kraju , nie ma kasy to można życiem przypłacić Więcej spraw powinno się w sądzie kończyć i jeszcze odszkodowaniami ,może to kogoś nauczy .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ur1952 [2009-01-27 17:44]

Kpiny
Biegły po odsłuchaniu nagrania jednoznacznie stwierdził,że pogotowie powinno być wysłane,wniosek może być jeden,ta pani winna być sądzona za spowodowanie śmierci.

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Sonda

Czy Krystyna Szumilas jest dobrym ministrem edukacji?

liczba oddanych głosów: 3104