więcej

"Umrę z kredą w ręku przy tablicy".

wp.pl | dodane 2011-11-22 (11:53)
zobacz galerię

fot. PAP / Jacek Turczyk Protest nauczycieli z "Solidarności" przed Kancelarią Premiera, 9 września 2010 roku

opinie
drukuj

- Umrę z kredą w ręku przy tablicy. I w ten właśnie sposób przyczynię się do uratowania finansów państwa polskiego i przejdę do historii jako kolejna Stasia Bozowska. Tak mi dopomóż Bóg - pisze w felietonie przesłanym do Wirtualnej Polski Internautka Belferka.

Szanowny Panie Premierze,
Muszę na początek wyjawić, że ja nawet Pana lubię. Lubię Pana „r”, Pana miny, potoczystość Pana mowy, no, ogólnie rzecz biorąc uważam, że jest Pan całkiem sympatyczny. Zawsze jednak musi być jakieś „ale”. Wskutek Pana exposé przypomniałam sobie swój własny felieton sprzed ośmiu lat, który pozwolę tu sobie przytoczyć w całości.

"Sprawa nowa nie jest. Jednak wciąż irytuje. Kilka lat temu postanowiono, że po roku 2006 nauczyciel będzie mógł odejść na emeryturę w wieku 60 lat (kobieta) i 65 (mężczyzna). Kolejny dowód na to, że urodziłam się w najmniej odpowiednim momencie.

W kraju szaleje bezrobocie. Zamiast maleć - rośnie. Obawiam się, że może to być wzrost w postępie geometrycznym. Młodych bezrobotnych pełno. Uczelnie wyższe uprawiają masową produkcję kolejnych magistrów. Jaki jest poziom tych magistrów - to już zupełnie inna bajka. W tym samym czasie rząd funduje nam wydłużenie wieku emerytalnego. Cel chyba jest nietrudny do odkrycia. ZUS ma kłopoty, młodzi nie zarobią na starych, więc niech starzy pracują do śmierci. Będą oszczędności.
Proszę sobie wyobrazić 60-letnią nauczycielkę klas 1 - 3, która prowadzi tak zwane nauczanie zintegrowane, czyli wszystko, w tym również zajęcia gimnastyczne i sprawnościowe. Musi umieć wszystko to POKAZAĆ. Fikać koziołki, stać na rękach, wisieć na drabinkach, skakać przez skrzynię itp.Internautka Belferka


Wyobraziłam sobie kiedyś w szkole, przy okazji pewnego drobnego wydarzenia, jak to będzie wyglądać. Mieli wtedy do szkoły przyjechać policjanci na spotkanie z uczniami klas 1 - 3. Policjanci się spóźniali, ale dzieci z nauczycielkami wyruszyły o czasie na miejsce spotkania. Panie, już w drodze, dowiedziały się, że trzeba jeszcze poczekać w klasach, bo nie wiadomo, jak dużo jeszcze czasu upłynie zanim policjanci się zjawią. Zawracanie dzieci z raz obranego kierunku przypomina zawracanie kijem Wisły. Może niektórzy tego nie wiedzą, ale dzieci, zwłaszcza w licznej grupie, to prawdziwy żywioł. Trzeba za nimi nierzadko biec i wołać, a one wcale mogą tego nie słyszeć. Panie więc biegły śliskim łącznikiem i nawoływały żywioł do powrotu. Udało się. Panie były stosunkowo młode.

Obserwując to błahe wydarzenie, doznałam czegoś w rodzaju objawienia. Wyobraziłam sobie mianowicie tę samą scenkę za lat, powiedzmy 20, kiedy to te same panie będą miały po lat 60. Zobaczyłam siwowłose starsze kobiety usiłujące pędzić po śliskim łączniku za siedmiolatkami. Niektóre musiały podpierać się laseczką. Innym spadały w pędzie okulary albo wypadał z ucha aparat słuchowy. Jeszcze inne gubiły tubę służącą im do wzmocnienia siły swego zdartego głosu. Z trzęsących się rąk wypadały rozmaite akcesoria naukowe… Mimo to panie parły naprzód drżącymi głosami wołając: Dzieci, dzieci, zaczekajcie… Co poniektóre, o słabszym sercu, mogły przypłacić ten bieg zawałem.

Porażona wizją, stałam i patrzyłam ze zgrozą na to widowisko.

Proszę sobie wyobrazić 60-letnią nauczycielkę klas 1 - 3, która prowadzi tak zwane nauczanie zintegrowane, czyli wszystko, w tym również zajęcia gimnastyczne i sprawnościowe. Musi umieć wszystko to POKAZAĆ. Fikać koziołki, stać na rękach, wisieć na drabinkach, skakać przez skrzynię itp. Podobnie nauczyciel wychowania fizycznego. Wyobraźnię mam bujną, więc to widzę.

Nauczyciel innego przedmiotu, taki na przykład polonista. Nie musi wprawdzie się gimnastykować ani grać w piłkę nożną, za to musi dobrze widzieć, słyszeć i mówić. Mam 48 lat. Uczę języka polskiego. Jestem krótkowidzem, więc noszę okulary do dali. Jak wiadomo, z wiekiem wzrok się poprawia, co w moim przypadku oznacza, że po to, abym mogła spojrzeć w dziennik, zeszyt i książkę, muszę okulary zdjąć lub zmienić na inne. Już więc uprawiam okularową gimnastykę, którą dzieci zresztą bardzo lubią i mają z niej sporo uciechy. Miałam też całkiem niezły głos, ale jego moc odziedziczyłam po ojcu, też nauczycielu. Po 20 latach przy tablicy głos zachowuje się różnie i sprawia niespodzianki. Potrafi na przykład zupełnie nagle zaniknąć. Na porządku dziennym jest chrząkanie, pokasływanie, chrypienie lub kompletny bezgłos. Zdarzyło mi się już prowadzenie lekcji poprzez porozumiewanie się z klasą za pomocą kredy i tablicy. Też była uciecha i, o dziwo, cisza. Co zrobię, jeśli do tego wszystkiego dojdą jeszcze kłopoty ze słuchem? Albo z narządami ruchu? Wszystko jest możliwe. W tym wieku czepiają się człowieka różne dolegliwości i schorzenia. Mało kto zdaje sobie sprawę, w jakim natężeniu hałasu przebywa nauczyciel szkoły podstawowej na przerwie. Czasem tylko, jeśli ktoś z zewnątrz akurat trafi na ten moment, zdumiony niepomiernie zapyta: Jak wy to wytrzymujecie? Ano, wytrzymujemy. Z czasem jednak hałas zaczyna przeszkadzać. Wtedy zaczynamy myśleć, że już wystarczy, już dość.

Mamy też swoje domy, nie wszyscy żyjemy samotnie. A w domach czekają na nas nasze własne dzieci, do których często mówimy za głośno. Usłyszałam i ja od syna, że on jest tu jeden, a nie w 28 osobach, więc nie muszę tak się wydzierać. Czasem dom nauczycielski przypomina szkołę, bo zapominamy, że można normalnie rozmawiać i zamieniamy rozmowę w proces dydaktyczno - wychowawczy, co przynosi naszym dzieciom więcej szkody niż pożytku (wiem po sobie, jako córka podwójnie nauczycielska).

Ostatnia sprawa to wytrzymałość psychiczna. Tego też nie wzięto pod uwagę. Nauczyciel zawsze musi stać na baczność. Ma nauczyć, wychować i zapewnić bezpieczeństwo. Narażony jest na różne sytuacje, niekiedy bardzo trudne, nigdy bowiem nie wiadomo do końca, kto z jakim pomysłem wyskoczy. Musi odpowiednio reagować, a wielu rzeczy mu nie wolno. Musi sobie poradzić z każdą sytuacją, jaka się pojawi. Mamy naprawdę zszarpane nerwy, a pofolgować sobie ani słowem, ani czynem nie wolno.
Jestem głęboko przekonana, że nie zdążę odebrać ani odprawki, ani pierwszej emeryturyInternautka Belferka


Do tego cudowna reforma edukacji, w tym upiorny system awansu zawodowego nauczycieli, wskutek czego nauczanie stoi w szkole chyba na ostatnim już miejscu. Ale o tym kiedy indziej. Tu tylko tyle, że zamiast uczyć, organizujemy dziwaczne niekiedy imprezy, konkursy, akcje, spotkania…

Jestem głęboko przekonana, że nie zdążę odebrać ani odprawki, ani pierwszej emerytury. Zawód, który uprawiam, na pewno ma charakter specyficzny. Nie chcę żadnej licytacji. Nie porównuję się z górnikiem, hutnikiem, policjantem etc. Mam jednak pewną skalę porównawczą, bo pracowałam i w tzw. biurze, i w szkole. Godzinę w biurze i godzinę w szkole dzieli przepaść. Wiem, rzucicie się na mnie, że 18 godzin, ferie, wakacje itp. Tyle wolnego nie ma chyba w żadnym zawodzie. (O czasie wolnym też jeszcze napiszę).

Do tej specyfiki zawodowej dorzucam jeszcze specyfikę życia codziennego dziś, kiedy każdy dzień jest walką o przetrwanie. Nie dam, po prostu, rady dożyć do emerytury. Umrę z kredą w ręku przy tablicy (tablica interaktywna nie zdąży jeszcze dotrzeć zapewne do mojej szkoły). I w ten właśnie sposób przyczynię się do uratowania finansów państwa polskiego i przejdę do historii jako kolejna Stasia Bozowska. Tak mi dopomóż Bóg. Jakie wynagrodzenie otrzymujemy za tę pracę, którą sporo z nas wykonuje porządnie i z powołania? Proszę sobie obejrzeć Dzień Świra. Powiem tylko tyle, że nie stać nas na takie luksusy jak porządne zadbanie o zdrowie, by dożyć emerytury.

A ci młodzi bez pracy? Stary niech dogorywa na posterunku, a młody - stoi pod pawilonem i zbiera na kolejne piwo.

Belferka
25 marca 2003”
Koniec cytatu.

No i proszę. Moje objawienie okazało się być prorocze. W odniesieniu do mojej własnej skromnej osoby przynajmniej. Otóż już wiadomo, że na tzw. wcześniejszą emeryturę się nie załapałam. Tyram więc nadal, zgodnie z wytycznymi Pana rządu, a w szczególności byłej, szczęśliwie, Pani minister Hall, która, by zamknąć usta społeczeństwu grzmiącemu, że my darmozjadami i leserami jesteśmy, dołożyła nam po dwie godziny „karciane” na zajęcia pozalekcyjne, które, jak szkoła szkołą, były zawsze i też często gęsto nieodpłatne. To nawias był.

Wracając do mojej skromnej osoby. Jak łatwo obliczyć, od roku 2003, kiedy powstał cytowany wyżej felieton, minęło lat osiem. Jestem zatem w wieku lat pięćdziesięciu sześciu. Oto jak zrealizowało się moje proroctwo. Zdrowia nie mam. Nigdy nie miałam. Ślepa jestem coraz bardziej, cały czas w obie strony (mimo że zafundowałam sobie szkła progresywne za około 2000 zł (kiedy to robiłam, była to równowartość mojego miesięcznego wynagrodzenia, ale proszę mnie nie pytać, jak przeżyłam ten miesiąc, to nieistotny szczegół). Zaczęłam niedosłyszeć, zgodnie z przewidywaniami wyrażonymi we wspomnianym felietonie i nie czuję się z tym komfortowo w kontaktach z uczniami. Mało, że ślepa, to jeszcze głucha. Przydałaby mi się też już jakaś tuba, żeby mój głos docierał do spragnionych moich wykładów uczniów. Dłuższe mówienie, w które wkładam nie lada wysiłek, kończy się gwałtownymi atakami kaszlu. Mówić zaś jednak muszę, bom polonista, to i nagadać się trzeba. A i laseczką bym nie pogardziła, bo problemy ze stawami też się pojawiły. Przeszłam dość poważną operację. Niestety, nie mogę zoperować sobie wszystkiego, co szwankuje w moim organizmie.

Siedząc sobie kiedyś w kolejce do jakiegoś lekarza (z wizytą prywatną oczywiście, by nie oczekiwać na termin miesiącami), pogrążyłam się w zadumie. Poniedziałek - lekarz pierwszego dotyku, ot, tak, po recepty; wtorek - kardiolog; środa - pulmonolog; czwartek - okulista; piątek - laryngolog; sobota - neurolog; niedziela - ginekolog (na świąteczne odprężenie)… Zaraz, zaraz, a gdzie dentysta, ortopeda, rehabilitacja… Trzeba by wydłużyć tydzień. Ach, i jeszcze psychiatra. Psychiatra i psycholog koniecznie, od kiedy złapałam się na następującym dialogu z dzieckiem:

- Dlaczego pani zdjęła okulary? - pyta dziecko.
- Żeby cię lepiej widzieć - odpowiadam zgodnie z prawdą.
- A dlaczego teraz pani założyła okulary? - pyta dziecko.
- Żeby cię lepiej słyszeć - odpowiadam też zgodnie z prawdą (okularnicy wiedzą, o co chodzi; bez okularów na nosie do człowieka dociera szum informacyjny) i nagle martwieję. Bo co to dziecko teraz myśli? Co powie rodzicom? Zwariowała stara belferka, rozum jej odjęło, co ona jeszcze robi w szkole, moje dziecko jest w niebezpieczeństwie - pomyślą przerażeni rodzice.

Tak więc, Panie Premierze, pracuję. Tablicy interaktywnej w mojej szkole jeszcze nie ma, jak zresztą przewidywałam osiem lat temu. Mam więc szansę, by moje prorocze wizje zrealizowały się do końca. Umrzeć z kredą w ręku pod tablicą. Czyż nie o tym marzy każdy prawdziwy belfer?

Ku chwale Ojczyzny, Panie Premierze.

Internautka Belferka

Masz pomysł na ciekawy artykuł? Chcesz opublikować własny felieton? Napisz do nas! Zamieścimy Twój tekst w naszym serwisie!
oceń
236
30
Podziel się

Przeczytaj też

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +9 [9]
~ag-ha [2011-12-18 15:05]

Skoro bycie nauczycielem to taka super praca, bo wolne, bo nic robić nie trzeba, bo płacą nie wiadomo za co, to dlaczego krytykujący nie są nauczycielami?? Bardzo proszę tylko nie mówicie, że macie szczytniejsze cele! Każdy mógł zostać takim "leniem-nauczycielem". Swoją drogą przykro czytać , jak obrzucacie pedagogów błotem. Często tych, którzy z Waszymi dziećmi spędzili więcej czasu niż sami rodzice. Naprawdę chcielibyście, aby Wasze dzieci były pod opieką 65-letniej nauczycielki na starcie edukacji? Ktogo wybierzecie, gdy będzieci mieć do wyboru młoda nauczycielke po studiach czy starowinkę z ogromnym doświadczeniam? :) Ale tak szczerze. Przykre.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -5 [5]
~były belfer [2011-12-10 16:18]

Bez przesady !!!! Nigdzie nauczyciele nie pracuja tak ...MAŁO jak w Polsce !!! !5 lat byłem wykładowcą w szkołachśrednich i nastepne .......30 lat w przemysle Wspominam te czasy z rzewnością !!!Ile pracy tyle PŁACY.!!!!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Jaksa [2012-02-10 15:51]

jaka poszkodowana, gdyby było tak zle to stare babska będące na emeryturach nie blokowały by miejsca młody i lepiej wykształconym ludziom.Tylko stekac i kwiekac to najprostsze .Znam bardzo duzo nauczycieli co już zapominaja jak sie nazywają ale ani myśla o przestanu chodzenia do szkoły a uczniom w to graj bo co taka stara moze ich nauczyc i dlatego mamy tak wysoki poziom nauczania ze 70% uczni nie zdaje matur

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~bolo [2012-02-14 19:53]

belfry wezcie sie do roboty

odpowiedz

Ocena: 0 [6]
~Palbow [2012-01-10 01:10]

Nauczyciel pracuje 18 godzin tygodniowo... Lekcja trwa 45 minut = 1 godzina pracy. Są przerwy gdzie nauczyciel pilnuje porządku... I tyle... Jeśli ma okienko jest w stanie ogarnąć sprawdziany. Jeśli uczy np. matematyki to jeśli np. w liceum pouczy klasy I-III przez 3 lata tego przedmiotu to potem pozostanie mu tylko powtarzanie tego w kółko... A materiał w liceum/gimnazjum/podstawówce jest wyjątkowo prosty... Nie wymaga wysiłku intelektualnego... Zwłaszcza jak ktoś skończył studia... Nauczyciele lubią się użalać nad sobą... Jeśli im źle niech zmienią pracę na atrakcyjniejszą finansowo - mamy wolny kraj i można powalczyć o swoje. Proszę nie narzekać, że w budżetówce są jasno określone widełki... Są widełki ale jest też roczny urlop zdrowotny!! (I to chyba dwukrotnie w czasie całego okresu pracy).

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +2 [2]
~student [2012-02-06 08:16]

Polecam artykuł w e-politikon pt. Fenomenologia polskiej transformacji.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -7 [7]
~Marcin [2012-01-04 05:04]

szanowna belferko może się zamienisz z człowiekiem który do 67 roku życia będzie targał ważące 50 kg płyty chodnikowe bo akurat jest brukarzem, lub z górnikiem fedrującym węgiel, a może wolałabyś popracować przy piecu hutniczym w tym wieku. Nie narzekaj bo wielu chciałoby się z Tobą zamienić.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~lem [2012-02-08 19:43]

Belferko , daruj sobie. Ja to rozumiem i wielu innych nauczycieli! Ale pozostali będą pluć, dogadywać, ripostować - dlaczego ? Bo to inne grupy zawodowe, a w Polsce nie ma jedności wśród ludzi!!! I na tym bazuje RZĄD!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~uczeń [2012-02-08 11:38]

A ja go nie lubię i już. Nienawidzę jego "l" i nie cierpię jego kłamstw. Także jego oblicze działa na mnie jak płachta na byka. Arogancki, pewny siebie, traktujący swój (?) naród z góry.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~klm [2012-02-06 19:29]

Mam 66 lat wytrzymałem do 65 i jestem wrakiem. Nie chodzę na 3 piętro, skleroza też jest oczywista, myślę, iż sprawność pedagogiczna z trudem utrzymałem do 60 lat......a cały ten szum to kolejna ściema ...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~tanar [2012-02-05 19:37]

Ja ucze w szkole na Wegrzech. Mamy tgodniowo 22 godziny, a na emeryture moge pójsc w wieku 63 lat. Mozna powiedziec: dozywocie...

odpowiedz

Ocena: -9 [23]
~alaric [2011-11-22 12:56]

Świetnie pokazana roszczeniowa postawa belfrów!!! -trzy miesiące płatnego urlopu -18 godzin pracy tygodniowo (w opowieści jak to pracują w domu nie wierzę z prostej przyczyny - nie jest to nijak kontrolowane) - i inne przywileje branżowe I JESZCZE IM ŹLE! "z kredą w ręku..." - dobrze że nie z liczydłem i kałamarzem

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +2 [8]
~n-l [2012-01-30 08:48]

PENSUM NAUCZYCIELSKIE(roczne) i takież płace: Japonia-466h, Korea Pld-550, Finlandia-553, Dania-560, Turcja-567, Austria-602, Czechy-614, Polska-677. ZAROBKI(rocznie$)Japonia-46tyś, Korea-49, Finlandia-43, Dania-46.5, Turcja-17.5, Austria-56, Czechy-26, Polska-11(SŁOWNIE:JEDENAŚCIE), Luksemburg-83, USA-40. DZIENNIK ZACHODNI-28.05.2008 STR.4 Czy krótko jestem w szkole? - tak - bo dyrekcja nie jest w stanie zapewnić stanowiska do pracy - komputera, oprogramowania i książek. Idę do domu, bo tam mam swój laptop, koniecznie z legalnym oprogramowaniem (za umyślne przestępstwo utrata prawa wykonywania zawodu), kupione za moje własne pieniądze. Idźcie pouczyć w gimnazjum, to wiele zrozumiecie......

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [3]
ironista [2012-01-14 08:45]

Dyskusja o nauczycielstwie na otwartym forum??? Czyście ludzie zgłupieli? Z kim niby ta dyskusja miałaby się odbywać? Z tzw. forumowiczami? Nie rozśmieszajcie mnie.

odpowiedz

Ocena: +2 [4]
samira01 [2012-01-09 18:25]

Dokładnie tak to bedzie wyglądało . W tej samej sytuacji są nauczycielki w przedszkolu . Paranoja.

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~lidoran [2012-01-08 23:53]

Proszę nie zapominać o nauczycielach pracujących w przedszkolach, których jest całkiem sporo! Nie mamy żadnych dni wolnych, ferii zimowych, ani świątecznych, a i w wakacje pracujemy (urlopu tylko 35 dni, jeśli wcześniej nic nie wykorzystamy, akcje letnie, rady itp). A na dodatek dzieci nie lubią starych nauczycielek, przemęczonych ciągle rosnącą biurokracją i wymysłami władz. Ludzie dajcie nam pracować z dziećmi, a nie z komputerem i myszką w ręku - dość już tych durnych papierów!!! A dzieci wcale nie jest mniej i na dodatek są coraz trudniejsze, nie mówiąc już nic o ich rodzicach!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +4 [6]
~Barbie [2011-12-13 00:57]

Chcę się podzielić z własnymi wyliczeniami nad dniami wolnymi nauczyciela i przeciętnego obywatela W związku z tym, że mój post nie zaistniał na innej stronce wklejam go po raz kolejny . Wymiar czasu pracy w 2011 http://www.kalendarzswiat.pl/swieta/wolne_od_pracy/2011 252 to łączna liczba dni do przepracowania 113 to liczba dni wolnych od pracy przy uwzględnieniu wszystkich weekendów i świąt Podsumujmy nauczycieli wg http://www.men.gov.pl/images/stories/doc/Kalendarz_2011-2012.pdf 14 X – Święto Edukacji – doliczamy 1 dzień 23-31 XII przerwa świąteczna tj. 7 dni od tego odejmujemy 3 dni tj. święto, sobota i niedziela do sumy dni doliczamy 4 dni 13-29.II ferie zimowe –w tym 4 dni to soboty i niedziele a więc liczymy 10 dni 5- 10. IV wiosenna przerwa świąteczna bez świąt liczymy 3 dni 30 VI – 31VIII wakacje letnie – łącznie 64 dni z czego 30 VI to sobota odliczamy także weekendy 17 dni i święto 15 sierpnia łącznie 19 dni oraz dni, do których każdy ma prawo tj. 26 dni roboczych – doliczamy 18 dni Łącznie 36 dodatkowych dni roboczych z których korzystają dzieci szkolne a przy okazji nauczyciele. Proszę nie zapominać o przepracowanych 2 godzinach karcianych w tygodniu , za które nauczyciel nie otrzymuje zapłaty i zastanówcie się czy czasem nie należy stawać murem z nauczycielską bracią w jej obronie . Dodatkowe dni które są wymysłem byłej pani minister realizowane są w innej formie niż tradycyjne lekcje , bo faktycznie nauczyciel jest w szkole i sprawuje opiekę nad grupą uczniów. Mam nadzieje też , że wyniki badań nad czasem pracy nauczycieli pozna też społeczeństwo – i przeliczymy ile faktycznie pracuje nauczyciel poza godzinami dydaktycznym w szkole, wreszcie będą płacić też nadgodziny. 139 dni wolnych dla Ciebie –przeciętnego pracującego zjadacza chleba tj. 113 dni – sobót , niedziel i świąt ustawowo wolnych + urlop wypoczynkowy 26 dni. 175 dni wolnych dla przeciętnego nauczyciela tj.113 dni – sobót , niedziel i świąt ustawowo wolnych + urlop wypoczynkowy 26 dni i to co wszystkich boli czyli dodatkowei w/w 36 dni, w czasie których ci bardziej zaangażowani nauczyciele organizują zielone szkoły , wycieczki, biwaki, i inne rzeczy pożyteczne dla dzieci . Jeśli się w czymś pomyliłam to sprostujcie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -5 [9]
~sebol113 [2012-01-08 16:03]

Jak jest tak źle a ma być jeszcze gorzej to proponuje zmienić zawód, w urzędzie pracy są darmowe kursy

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~Iwona. [2012-01-05 07:46]

Tusk wyprowadzi ludzi na ulice doprowadza Polske do calkowitej ruiny czy to na polecenie Merkel?.

odpowiedz

Ocena: -2 [4]
~ak [2012-01-02 20:23]

60 letnia kobieta moze byc pelna zycia

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Sonda

Czy propozycja min. J. Muchy dot. zmiany zakwaterowania ekipy rosyjskiej na Euro była słuszna?

liczba oddanych głosów: 679