więcej

Internauci nie wierzą rządowi: robią sobie z nas jaja.

wp.pl | dodane 2011-10-26 (14:32)
zobacz galerię

fot. wp.pl / Internauta Leszek

opinie
drukuj

- Nieracjonalne hasła pożytku, potrzeby i nieuchronności budowania polskiej energetyki jądrowej głoszone są przez tych, którzy z samego faktu planowania i przygotowywania odnoszą doraźne korzyści oraz przez naiwnych, zindoktrynowanych przez tych pierwszych. Ktoś robi sobie z nas atomowe jaja - pisze Internautka Karolina Michalczewska, w felietonie przesłanym do Wirtualnej Polski.

Przeczytaj też:
"Będzie łapówka, będzie atom", "To pomnik dla Tuska"
Elektrownia atomowa jak proszek do prania


Wprowadzenie w UE nowych wymagań klimatycznych, a zwłaszcza co do emisji CO2, vide ograniczeń i opłat, spowodowało zatrzymanie modernizacji energetyki klasycznej w Polsce oraz groźbę wzrostu cen energii nawet o 50%. W stosunku do polskiej gospodarki to program dyskryminacyjny i hamujący. Podporządkowując się nowym wymaganiom, przyjęta przez Radę Ministrów "Polityka energetyczna Polski do roku 2030" przewiduje m. in. dywersyfikację struktury produkcji energii elektrycznej przez wprowadzenie energetyki jądrowej.

Ekolodzy śpijcie spokojnie, ci którzy zajmują się energetyką atomową są zieloniInternautka Karolina Michalczewska
W styczniu 2009 r. Rada Ministrów zdecydowała o przygotowaniu Programu polskiej energetyki jądrowej, który opracował i przedstawił do konsultacji społecznych, powołany w maju 2009 r., Pełnomocnik Rządu ds. Polskiej Energetyki Jądrowej, umocowany w randze podsekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki. Przewiduje się budowę i uruchomienie w Polsce dwóch elektrowni jądrowych o mocy 3 tys. MW każda.

Harmonogram programu obejmuje następujące etapy:
Etap I - do 30.06.2011: opracowanie i przyjęcie przez Radę Ministrów Programu Polskiej Energetyki Jądrowej do 31.12.2010; uchwalenie i wejście w życie przepisów prawnych niezbędnych dla rozwoju i funkcjonowania energetyki jądrowej do 30.06.2011,
Etap II - 1.07.2011 - 31.12.2013: ustalenie lokalizacji i zawarcie kontraktu na budowę pierwszej elektrowni,
Etap III - 1.01.2014 - 31.12.2015: wykonanie projektu technicznego i uzyskanie wymaganych prawem uzgodnień,
Etap IV - 1.01.2016 - 31.12.2022: pozwolenie na budowę i budowa pierwszego bloku pierwszej elektrowni oraz rozpoczęcie budowy bloków kolejnych,
Etap V - 1.01.2023 - 31.12.2030: budowa kolejnych bloków elektrowni jądrowych.

Każda firma chce mieć własną "atomówkę"

Inwestorem strategicznym została Polska Grupa Energetyczna (PGE) z której łona wychynęła spółka córka i wysunąwszy się na czoło spraw związanych z energetyką jądrową, przemówiła oświadczając, że jednak z uruchomieniem pierwszego bloku energetycznego, pierwszej siłowni zdąży do roku 2020. (Klub optymistów w tym PGE?) Choć, później realistycznie zauważyła, że ze względu na awarię w Fukushimie budowa pierwszego bloku może się rozpocząć później niż planowano ze względu na konieczność wprowadzenia zmian w planach postępowania awaryjnego. No to z datą mamy galimatias, a czas w miejscu nie stoi.

Na dodatek, w kwietniu 2010 r. o planach budowy swojej elektrowni jądrowej poinformowała grupa Enea S.A. Jakby nie było dosyć, w czerwcu tego samego roku zainteresowanie energetyką jądrową wyraził również Tauron S.A., który oświadczył, że będzie chciał objąć 49% udziałów w spółce budującej pierwszą elektrownię jądrową. W grudniu 2010 r. prezesi KGHM i Tauronu poinformowali o planach budowy wspólnej elektrowni atomowej. Jak widać, ciąg na atomowy interes jest duży, co może i nie dziwiło, gdyby nie znane zorientowanym, a oficjalnie niedomówione trudności, pułapki, pozorności i, z goła, nierealności.

Planuje się instalację reaktorów generacji III, albo III+, bezpieczniejszych niż te w Czarnobylu, ale bezpiecznych tylko pozornie. Na naprawdę nowe rozwiązania należałoby poczekać 20 do 40 lat, podczas gdy światowe złoża uranu zaczynają się stopniowo wyczerpywać i wykorzystuje się już ten z demontowanej broni atomowej, zaś zagadnienia odzysku i trwałego, bezpiecznego składowania zużytego paliwa jądrowego pozostaje nierozwiązany.

Program Polskiej Energetyki Jądrowej podczas konsultacji społecznych został oceniony w sposób, delikatnie mówiąc, sceptyczny, co dobrze reprezentuje stanowisko Instytutu na Rzecz Ekorozwoju, które ukazuje jednostronność zawartej w Programie prognozy, lekceważenie istotnych zagrożeń związanych z energetyką jądrową, jak również brak równoprawnego pokazania alternatywy dla energetyki nuklearnej. W ocenie Instytutu: w prognozie nie dokonano w sposób prawidłowy oceny potencjalnych skutków dla środowiska, ludzi i dóbr materialnych największej możliwej awarii. Zlekceważono problematykę odpadów promieniotwórczych zarówno w świetle obaw społecznych jak i prowadzonej w tym zakresie polityki UE. Zbyt słabo udokumentowano koszty inwestycyjne i eksploatacyjne, które przy głębszej analizie okazują się najwyższe przy rozwoju energetyki jądrowej w porównaniu z innymi opcjami. Nie pokazano rzetelnie alternatywy dla energetyki jądrowej, co jest proceduralnym wymogiem, podważając w ten sposób równoprawne traktowanie programu i alternatywy do niego, a to jest niedopuszczalne. Po macoszemu potraktowano kwestie efektywności energetycznej, wzrostu udziału OZE w wytwarzaniu energii, problematykę energetyki rozproszonej, zmniejszenia energochłonności transportu i rozwoju lokalnych sieci elektroenergetycznych.

Wszystko trzeba będzie kupić zagranicą co, oprócz pogorszenia bilansu handlowego, uzależni nas technicznie i politycznie od innych. Jakby dotychczasowej zależności energetycznej nie było dosyćInternautka Karolina Michalczewska
Tak przygotowana prognoza nie przedstawia opinii publicznej złożoności i wieloaspektowości problematyki energetyki polskiej. Nie pokazuje bowiem w szerokim stopniu wielu kontrowersyjnych aspektów energetyki jądrowej. Na przykład: bardziej niebezpieczne niż sam reaktor są nagromadzone po paru latach tysiące ton zużytego paliwa o dużej radioaktywności. Reaktor EPR, jaki miałby być zastosowany w Polsce wymaga 120 ton silnie radioaktywnego paliwa, którego1/3 trzeba co 18 miesięcy wymienić. Odpady z elektrowni jądrowych powinny być składowane przez ponad 100 tysięcy lat, czego koszty są trudne nawet do oszacowania.

"Zielone kadry polskiej energetyki"

Wspomniany Pełnomocnik Rządu, zawiaduje Departamentem Energii Jądrowej Ministerstwa Gospodarki, zatrudniającym personel w imponującej liczbie osób dwunastu - wliczając w to samego pełnomocnika, dyrektora departamentu i sekretariat. Bywalcy i pisząca te słowa twierdzą, że wśród powyższych, na energetyce jądrowej zna się sam pełnomocnik, a w rzeczy samej profesjonalnie się wyznaje, wpędzony już w wiek emerytalny, jeden z pracowników. Różnorodną resztę kadry rzuciły tam najpewniej różne losu wypadki oraz niezbadane decyzje osobowe. Dyrektorzy zmieniają się bezustannie. To już chyba, w ciągu półtora roku piąty. Co spotkanie, albo konferencja, przychodzi nowy. Aktualny, na stanowisku od niedawna, nie ma zielonego pojęcia o energetyce, a o jądrowej w szczególności. To widać i słychać, a jak mówią kompetentni kooperanci - jakby generałem piechoty mianować kogoś kto nie wie co ma kula w karabinie. Sama rozmawiałam i w pełni potwierdzam. Stan rzeczonego departamentu świadczy o stosunku Rządu RP i kierownictwa Ministerstwa Gospodarki do energetyki jądrowej oraz utwierdza nas w wierze, jak poważnie projekt ten jest traktowany. A co jest traktowane poważnie? Kariery i osobiste profity.
oceń
12
13
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: -5 [15]
~qweq [2011-10-26 14:52]

Jestem za atomem, chociażby po to żeby zrobić ekologom na złość :) hehehehe

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +4 [6]
rtch [2011-11-20 15:14]

ludzie wyjdźmy na ulice, przecież to darmozjady żyją z naszych pieniędzy, każdemu dać max 1500zł na rękę to zrozumieją na czym problem polega. Tak dalej byc nie może, rzadcy muszą słuchac sie obywateli, nie umieją dysponowac naszymi pieniędzmi, co to za rządcy??? złodzieje i tyle!!!! wyjdzmy na ulice!!!!!

odpowiedz

Ocena: +2 [6]
~JRR [2011-10-26 15:44]

Wydajność elektrowni atomowych bije na głowe konwencjonalne. Porównywanie zanieczyszczeń elektrowni atomowych z konwencjonalnymi to jakieś nieporozumienie albo całkowita ignorancja. Zdajesz sobie sprawę że elektrownia konwencjonalna wypluwa z siebie nie 120ton materiału ale miliony ton różnego gówna które również są w wysokim stopniu promieniotwórcze. Hałdy to niby z czego powstały ?! Same się utworzyły, górotwory ?! Włączyć myślenie, a nie pisać dyrdymałów.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +3 [3]
~Paweł [2011-11-12 17:17]

zgodnie z prawem popytu i podaży to cena energii elektrycznej powinna spaść -po tym jak wybudują w Polsce takie elektronie . Jednak znając ten chory kraj to ta cena jeszcze wzrośnie zamiast spadać.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~ja [2011-11-10 08:10]

DARMOZJADY, KIEDY WRESZCIE PRZESTANIECIE DYMAĆ ZWYKŁYCH OBYWATELI ! W GRECJI KRYZYS, ALE TAM UŻYWAŁO SOBIE CAŁE SPOŁECZEŃSTWO I TERAZ TRUDNO IM Z PEWNYCH DOBRODZIEJSTW ZREZYGNOWAĆ ! Z CZEGO MAJĄ JESZCZE REZYGNOWAĆ ZWYKLI, TYRAJĄCY ZA PSIE PIENIĄDZE W TYM CHORYM OD ZAWSZE PAŃSTWIE OBYWATELE KTÓRZY CAŁY CZAS ZACISKAJĄ PASA !!! DOKĄD JESZCZE !!! JESZCZE TROCHĘ I SPOŁECZEŃSTWO ZROBI WAM NA ULICACH GRECJĘ !!!

odpowiedz

Ocena: +7 [7]
~BrawoPO [2011-10-27 15:41]

Prąd itd. o 100% BEZROBOCIE, NĘDZA, CIEMNO, ZIMNO >Polska już ograniczyła emisję CO2 o 32% zrealizowano protokół z Kioto (inne państwa nie) - i to się nie liczy tak ekipa tusku wynegocjowała >Lasy państwowe pochłaniają rocznie 40 mln ton (i za to należało się też 20E/tonę) ale to ekipy tusku przy negocjowaniu pakietu klim. nie interesowało (ale przyjęli ustawę, że jak zagraniczny kupi las w Polsce to dostanie pieniądze) zobowiązali się też zatłaczać pod ziemię 2 mln ton co będzie rocznie kosztowało 8mld zł >Prof. Szyszko w eu sądzie wywalczył dla Polski dodatkowy limit a zdradziecki rząd z tego zrezygnował

odpowiedz

Ocena: +2 [6]
~Ealdon [2011-10-26 15:42]

Z przykrością stwierdzam, że powyższy tekst jest zbiorem pólprawd. Gaz łupkowy, póki co, jest w sferze prognoz a ocenić faktyczne możliwości wydobycia będzie można za około 7 do 10 lat. Nawet jeśli prognozy się spełnią, pozostaje kwestia opłacalności - czy będzie opłacalne spalanie gazu dla pokrycia zapotrzebowania bazowego (do czego najlepsze są właśnie elektrownie jądrowe) czy należy zachować go do zaspokajania zapotrzebowania szczytowego. Podobnie jak gaz, węgiel, wiatr czy sama energetyka jądrowa, żadna monokultura energetyczna nie jest zdrowa - Francja, gdzie elektrownie jądrowe dostarczają ponad 80% wytwarzanej elektryczności, ma np. duże kłopoty podczas gorącego lata, bo po to, żeby nie ugotować ryb w rzekach, trzeba je wyłączać. Faktycznie więc, problem nie polega na tym, czy budować elektrownie jądrowe ale jaki udział powinny one mieć w mocy zainstalowanej w kraj - moim zdaniem, ok. 25 - 30%. Jeśli kogoś niepokoi przechowywanie promieniotwórczych odpadów, zalecam zapoznanie się z tym, co Szwedzi robią w Forsmark i w Osthammar. Twierdzenie, że jest to problem nierozwiązywalny, jest po prostu nieprawdą. Tym, którzy niepokoją się, że zabraknie uranu, zalecam zainteresowanie się torem. Jest nieprawdą, że Europa zachodnia wycofuje się z energii jądrowej. W Wlk. Brytanii wyznaczono lokalizacje dla 8 nowych elektrowni, obecnie spór toczy się o pieniądze a nie o zasadę. Owszem, demontaż elektrowni jądrowej po 30- 40 latach użytkowania jest bardzo kosztowny ale koszt rozpadnięcia się systemu energetycznego kraju, co zdarzyło się w Polsce w styczniu 1979 r. jest też wysoki.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +4 [4]
~Energetyk [2011-10-26 19:01]

Niech mi ktoś powie, dlaczego w polskim sejmie i senacie nie ma żadnego specjalisty energetyka? Partie wystawiają do wyborów jakichś pajaców, którzy potrafią coś zagrać pod publiczkę a publiczka na nich głosuje. A to, czy będziemy mieli tanią energię elektryczną zadecyduje o tym, czy będziemy bogaci, czy biedni, bo cały przemysł, całe życie nasze związane jest z wykorzystywaniem energii. Ze znanych polityków jedynie Jerzy Buzek skończył wydział Mechaniczny - Energetyczny Politechniki Śląskiej, ale w energetyce nie pracował.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~joanna [2011-10-26 14:53]

Porównajcie mapy geotermiczne! Jedyna(pewnie politycznie poprawna) podaje, że gorące wody są na Dolnym Śląsku , a zobaczcie na tę opracowaną przez ludzi, którzy biorą udział w programach Radia Maryja i telewizji TRWAM . A to ciekawe, że (jedynie poprawna) podaje temperaturę wody od 27stopni Celsjusza do 120) na terenie Torunia, a tam jest temperatura 65 stopni Celsjusza. Geotermia jest ratunkiem dla Polski, ale o tym są przekonani tylko mądrzy.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +2 [8]
~Blondi [2011-10-26 15:56]

Droga Karolinko, obawy przed energetyka jądrową doprowadziły do tego, że zamykając Żarnowiec straciliśmy na tym przynajmniej parę miliardów złotych (jak nie kilkanaście miliardów, biorąc pod uwagę wszystkie straty) licząc w obecnych pieniądzach. Reaktor, który był przeznaczony dla Żarnowca kupili za pół ceny Finowie i tam pracuje bezawaryjnie do tej pory. Mądry Polak po szkodzie? Sądząc po Twoich wywodach to i przed szkodą i po szkodzie głupi....W niektórych lokalizacjach, np Żarnowiec, budowa el. jądrowej jest bardziej opłacalna niż węglowej, bo transport węgla ze Śląska podwaja jego cenę! Dodatkowo wykorzystać można było istniejącą tam elektrownie szczytowo pompową co dodatkowo polepszyło by ekonomikę jądrówki a ciepłem ograć Trójmiasto. Poza tym złoża węgla brunatnego w okolicach Konina i Bełchatowa są na wyczerpaniu, co robić z tymi ludźmi, którzy tam pracują jak zamknięte zostaną elektrownie? Aż się prosi aby pobudować tam jądrówki i wykorzystać istniejącą infrastrukturę i fachowców. Nieprawdą jest, że nie mamy specjalistów od jądrówki, nie mamy specjalistów od reaktorów i tych nie mieliśmy nigdy. Mamy specjalistów od turbin, silników, pomp i całej reszty, bowiem elektrownia jądrowa od klasycznej różni się tym (oczywiście w dużym uproszczeniu), że zamiast kotła węglowego jest reaktor. Pozyskiwanie energii np wiatrowej jest znacznie droższe od tej z jądrówki i mniej pewne, np w Niemczech zdarzyło się, że na całym obszarze nie było wiatru i tym samym z systemu wypadło ponad 10% mocy co groziło awaryjnymi wyłączeniami. Już teraz mówi się o tym, że w Niemczech po zamknięciu jądrówek i zwiększeniu udziału energetyki wiatrowej energia elektryczna znacznie podrożeje a i tak w Niemczech jest wyjątkowo droga. Nie wiem, czemu stwarza się taką psychozę w związku z magazynowaniem odpadów jądrowych. Przecież pozyskujemy promieniotwórczy uran a w jego miejsce oddajemy do środowiska promieniotwórcze odpady i poziom ogólny w środowisku naturalnym praktycznie nie ulega zmianie. W tej chwili, w związku z odchodzeniem przez niektóre kraje od budowy nowych bloków jądrowych ( jest to związane z protestami ludzi, którzy na energetyce się nie znają! ) można dużo taniej wybudować elektrownie. A dywersyfikacja wytwarzania energii elektrycznej jest niestety koniecznością - nie da się wszędzie postawić wiatraków. Zresztą wiatraki też mają negatywny wpływ na środowisko i na ludzi mieszkających w ich pobliżu, tylko o tym się nie mówi! Jakie gigantyczne zmiany w środowisku powstają na skutek eksploatacji np węgla brunatnego wiedzą tylko ci, którzy byli np w okolicach Konina czy Bełchatowa. Elektrownie jądrowe nie powodują takiego zniszczenia środowiska a zanieczyszczenie atmosfery i poziom promieniowania jest znacznie niższy przy elektrowni jądrowej niż przy węglowej, bo produkty spalania węgla są również radioaktywne. No cóż, ale nie wszyscy o tym wiedzą a najgłośniej krzyczą ci, co na tym się nie znają! "Wiesz dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny". Pozdrowienia.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [9]
~Daniel [2011-10-26 14:59]

Pokażcie mi relatywnie tanią i opłacalną technologie pozyskiwania energii na wielką skale. Elektrownie wiatrowe - dobre dla domków na wioskach, złoża geotermalne - brak temperatur odpowiednich do produkcji energii, energia słoneczna - nie na tej szerokości geograficznej, energia konwencjonalna - za duże zanieczyszczenia i rosnące koszty wydobycia paliw kopalnych. Jakieś propozycje? Nie to więc nie narzekać i populizm siać jakoś w około naszych granic w promieniu 300km można naliczyć kilka elektrowni atomowych : * 14 reaktorów WWER-440 (każdy o mocy 440 MWe): o 2 bloki elektrowni Równe (Ukraina), o 4 bloki elektrowni Paks (Węgry), o 2 bloki elektrowni Mochovce (Słowacja), o 2 bloki elektrowni Bohunice (Słowacja), o 4 bloki elektrowni Dukovany (Czechy), * 6 reaktorów WWER-1000 (każdy o mocy 1000 MWe): o 2 bloki elektrowni Równe (Ukraina), o 2 bloki elektrowni Chmielnicki (Ukraina), o 2 bloki elektrowni Temelin (Czechy), * 4 reaktory BWR: o 1 blok elektrowni KrĂźmmel (RFN) o mocy 1316 MWe, o 3 bloki elektrowni Oskarshamn (Szwecja) - o mocach 487, 623 i 1197 MWe, Więc co to za różnica skoro i tak paliwo i odpady z elektrowni z czech są transportowane przez nasz kraj.

odpowiedz

pokaż 10 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +1 [3]
~patriota [2011-10-26 15:56]

Energia jądrowa jest Polsce absolutnie potrzebna bez względu na wszelkie ryzyka związane z przechowywaniem promieniotwórczych odpadów z uwagi na bezpieczeństwo energetyczne i wojskowe (obok energii z gazu łupkowego). Michalczewska to jest histeryczna "ekolożka" nie rozumiejąca, że ryzykowne jest właściwie wszystko. Myślę, że za 60 lat nasze państwo (którego istnienie jest dla mnie wartością najwyższą w polityce) będzie mogło już zrezygnować z energii jądrowej dzięki postępowi nauki. Jestem magistrem biologii i doktorem ekonomii.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [3]
~Znawca [2011-10-26 15:31]

Najwięksi producenci energii elektrycznej na świecie, nie licząc Chin (które trują powietrze elektrowniami węglowymi - spójrzmy na pekiński smog), znaczący procent tejże energii pozyskują z... elektrowni nuklearnych. Energia tzw "odnawialna" (dlatego w cudzysłowiu, bo energia nie odmawia się) jest ok, oprócz biopaliw, które produkowane są z żywności - energia słoneczna, wiatrowa, geotermalna, z pływów morskich etc. Jest jeden mały problem... NIE ZASPOKOJĄ ROSNĄCYCH POTRZEB NASZEJ CYWILIZACJI. Tylko atom jest w stanie. Tyle w temacie.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
Moby [2011-10-26 16:44]

Czy rozwiązania typu "wiatr, słońce, fale, geo-termia, szambo-gazy", jako GENERALNE rozwiązanie nabrzmiewających problemów energetycznych - nie są obiektem oddziaływania innego (niż "atomowe") lobby? Jestem w stanie wk...wienia po przymusowej likwidacji żarówek na rzecz innych, lepszych, rtęciowych rozwiązań! Czy jest JESZCZE możliwe forsowanie "czegoś dla Ludzi" bez podtekstu "forsy dla mojej kieszeni"?

odpowiedz

Ocena: +2 [4]
~gfgf [2011-10-26 16:11]

Po pierwsze w Europie przemysł tzw. ciężki odchodzi do lamusa. Po drugie - gdyby nie limity CO2 to nawet jedna elektrownia jądrowa była zbędna. Po trzecie największy producent energii jądrowej po zachodniej stronie Odry wycofuje się z tego. Po czwarte energetyka jądrowa jest w takim samym stanie w RP jak gaz łupkowy - tzn. są badania, etc. ale nikt nie wie czy coś z tego wyjdzie. Łupki są tak samo mityczne jak elektrownia na torze, czy co gorsza uranie. Zaś tzw. odnawialna nadal jest horrendalnie droga i mało wydajna. Pożyjemy, zobaczymy - ale jeśli wciągu najbliższych kilku lat(lub dekady) nic nie wyjdzie z łupków, a limity płatne będą przeforsowane to trzeba będzie się zając budową jądrowej, najlepiej w pasie przygranicznym Federacji (bo oni będą największym zagrożeniem jądrowym, po budowie ichniejszych elektrowni jądrowych)....

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~Znawca [2011-10-26 15:30]

Najwięksi producenci energii elektrycznej na świecie, nie licząc Chin (które trują powietrze elektrowniami węglowymi - spójrzmy na pekiński smog), znaczący procent tejże energii pozyskują z... elektrowni nuklearnych. Energia tzw "odnawialna" (dlatego w cudzysłowiu, bo energia nie odmawia się) jest ok, oprócz biopaliw, które produkowane są z żywności - energia słoneczna, wiatrowa, geotermalna, z pływów morskich etc. Jest jeden mały problem... NIE ZASPOKOJĄ ROSNĄCYCH POTRZEB NASZEJ CYWILIZACJI. Tylko atom jest w stanie. Tyle w temacie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +4 [18]
~Pomorzanin [2011-10-26 15:07]

Smutne jest to, że ludzi którzy mieszkając w pobliżu będą musieli znosić obecność elektrowni nikt nie zapytał o zdanie w formie referendum. Ponadto uważam że jesteśmy świadkami "grubego przekrętu". Ciekawe dlaczego, pomimo że w całej zachodniej EU odchodzi się od tego źródła zasilania, Polska nagle zaczyna dążyć do tej wątpliwej nowoczesności... Pomorze ma idealne warunki na farmy wiatrowe, prawdziwie ekologiczne i odnawialne źródło energii. Jak zwykle Polak będzie mądry po szkodzie. Ech...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [2]
~g [2011-10-26 15:46]

Coś jest na rzeczy, w tej gorączkowej pogoni za „atomówką". Eksperci biorą forsę, ale czy można mówić, że coś kosztować będzie może 40 mld, a może 60 mld. Można w warunkach, gdy jest pewne, że odbiorcy chcąc nie chcąc będą za coraz droższą energię płacić tyle, ile producent sobie zażyczy. Przy takim rynku jak obecnie marny nasz los.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~syrokomla [2011-10-26 15:35]

Skoro nie potrafimy zbudować porządnej drogi bez dziur, nie wspominając o autostradach, to czarno widzę tego typu inwestycję. A i nawet tacy cwani Japońce nie umieli przewidzieć scenariuszy zagrożeń. No i maja teraz wielką świecąca kupę...

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~ATOMEK [2011-10-26 15:34]

Przeciez Tusiek to pret atomowy w reku Sarko zygo a do tego do wiec znego wykorzystania z efektem koncowym nadmuchana bania

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Sonda

Czy propozycja min. J. Muchy dot. zmiany zakwaterowania ekipy rosyjskiej na Euro była słuszna?

liczba oddanych głosów: 673