więcej

Polska szkoła w Niemczech? Nie, dziękuję....

Logo dostawcy  wp.pl | dodane 2010-10-25 (10:36)

fot. Jupiterimages

opinie
drukuj

Dzieci niemieckiej Polonii w większości uczą się języka polskiego tylko w domu. Mimo że w przyszłości dwujęzyczność mogłaby być ich wielkim atutem, rodzice zazwyczaj nie decydują się na dodatkową edukację po polsku. Fakt ten nie jest podyktowany kwestią dostępności tego typu zajęć, a raczej pragmatyzmem dorosłych - oni do Polski nigdy nie wrócą, wiec po co ich dzieciom język polski?

Tymczasem na terenie Niemiec istnieją szkoły przy ambasadach i konsulatach, także z możliwością kształcenia na odległość. Liczne stowarzyszenia przy parafiach czy domach kultury oferują zajęcia i lekcje języka polskiego. Nie trzeba nawet ruszać się z domu. Niedawno uruchomiono platformę e-learningową zawierającą ofertę kółek zainteresowań dla dzieci i młodzieży. Kto chce, na pewno znajdzie coś dla swojej pociechy.

Dla chcącego nic trudnego

Sęk w tym, że wśród Polonii w Niemczech zainteresowanie jest delikatnie mówiąc umiarkowane. Głównie dlatego, że przyszłości swojej i swoich dzieci nie widzą w Polsce. I tutaj zaczyna się błędne koło, gdyż zainteresowanie przekłada się na dostępność. Nawet w tej kwestii znaczenie ma podstawowe prawo ekonomii: jest popyt - jest podaż. Jedną z konsekwencji obecnego stanu rzeczy jest najnowsze zarządzenie Ministra Edukacji Narodowej. Na jego mocy Zespół Szkół przy Ambasadzie RP w Berlinie z dniem 1 września przekształcony został w Szkolny Punkt Konsultacyjny. Tym samym przestała istnieć instytucja o prawie 40-letniej historii.

Zmiana nazwy nie jest tylko zmianą kosmetyczną. To sposób na zaoszczędzenie na placówkach, które nie są zbyt oblegane. - W tej chwili uczy się u nas ok. 170 dzieci, dodatkowa dwudziestka poprzez system kształcenia na odległość. Spokojnie moglibyśmy przyjąć dodatkowych 60 uczniów, ale nie mamy więcej chętnych - komentuje sprawę dr Janusz Kawałko, obecny kierownik Punktu Konsultacyjnego. Uczniowie, tak jak w Polsce, chodzą do sześcioklasowej klasowej szkoły podstawowej, 3-letniego gimnazjum i do liceum, choć bez możliwości zdawania na miejscu polskiej matury. - Uczymy dzieci języka polskiego, historii, geografii, matematyki, są zajęcia z wiedzy o społeczeństwie - wylicza pedagog. Jednak liczba uczniów wydaje się być niewielka w porównaniu z liczbą mieszkających tu Polaków.

Dodatkowa edukacja to wysiłek

Niemiecka Polonia nie jest jednorodna. Część osób została tu po wojnie, kolejne, przyznając się do niemieckich korzeni, osiedlały się tu w późniejszych dziesięcioleciach. Szczególnie dużo osób przybyło do Niemiec w niestabilnych politycznie latach 80. Oprócz ludzi przyjeżdżających tu na zarobek, żyjący tu Polacy to często pokolenie które już urodziło się lub dorastało w Niemczech.

Więc choć dostęp do edukacji w języku polskim jest w tej chwili zadowalający, niewielu rodziców decyduje się na taką formę nauczania. Tym bardziej, że coraz więcej niemieckich szkół oferuje naukę języka polskiego jako języka obcego. Pamiętać też trzeba, że dodatkowe zajęcia popołudniami to poświęcenie zarówno ze strony dzieci, jak i rodziców. Niestety nie wszystkich stać na podjęcie takiego wysiłku, jeśli nie wierzą w jego głęboki sens.

Dwujęzyczność to atut

Lekcje w Szkolnym Punkcie Konsultacyjnym zaczynają się w każdą środę i czwartek późnym popołudniem, kończą wieczorem. Wówczas to pod budynkiem Robert-Jungk-Oberschule w berlińskiej dzielnicy Wilmersdorf mimo późnej pory słychać dziecięce śmiechy. Grupki dorosłych rozmawiają ze sobą czekając na zakończenie zajęć swoich pociech.

Większość klas kończy lekcje o godz. 20.15. Wśród rodziców jest pani Hanna, która czeka na swojego syna Henryka. - Syn uczy się tutaj od pierwszej klasy, teraz jest już w szóstej - mówi z dumą w głosie. - Wiem, że trudno teraz czasem zachęcić dziecko do dodatkowych zajęć, dlatego bardzo się cieszę, że młody sam chce tutaj przychodzić. Mam świadomość, że to dla niego dodatkowa praca po lekcjach w niemieckiej szkole, ale szczerze wierzę w to, że to się w przyszłości opłaci. Henryk urodził się tutaj, mieszkamy tu już od lat, ale nie wykluczamy w przyszłości powrotu do Polski - tłumaczy.

- Gdyby tak się stało, mój syn mógłby bez przeszkód kontynuować naukę w szkole w kraju czy iść tam na studia. Te dodatkowe lekcje dwa razy w tygodniu przydają się i teraz. Program z matematyki jest bardzo zbliżony, więc nie muszę się martwić o ewentualne korepetycje, bo syn ma powtórkę tutaj. Myślę, że jego dwujęzyczność może w przyszłości być jego wielkim atutem, choćby jako pracownika. Cieszę się też, że poznaje historię Polski, ma żywy kontakt z językiem, może rozmawiać po polsku z rówieśnikami. Myślę, że wielu rodziców wierzy, że samo rozmawianie w domu po polsku rozwiąże sprawę, jednak moim zdaniem, to często za mało. Do tej pory byłam bardzo zadowolona z tej szkoły, mam nadzieję, że tak będzie nadal - podsumowuje pani Hanna.
oceń
2
0
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: -2 [2]
~qwerty [2010-10-25 11:37]

Głupota rodziców.
Fakty są takie, że Polsca za kilkanaście lat prześcignie w rozwoju gospodarczym Niemcy. Poziom życia i zarobki w Polsce będą większe i to ludzie z niemiec będą przyjeżdżali do Polski szukac pracy. Polscy rodzice nie ucząc swoich dzieci ich ojczystego języka zmniejszają ich szanse na rynku pracy w przyszłości, przez to skazują ich na obywateli drugiej kategorii, gdzie tymi pierszymi będą Polacy wychowani w Polsce mówiący kilkoma językami.

odpowiedz

pokaż 16 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~milutka [2012-03-27 19:25]

Wiele Punktów Szkolnych w Niemczech może kwitnie, ale jak sam kierownik Kawałko podkreśla, szkoła pomieściłaby więcej dzieci. Więc dlaczego tak nie jest? Trzeba zapytać samego kierownika, który zarządza szkołą podobnie jak było w latach "komuny", nie ma współpracy ze środowiskiem, nauczyciele zastraszeni bo nie mają stałej umowy o pracę, mobbing stosowany notorycznie, a temu wszytkiemu przygląda się młodziez, która ma wielkie ambicje ale złe wzorce. Mimo listu rodziców i interwencji do zwierzchników, a także samego MEN-u nie ma żadnych reakcji. Obcinane są tylko kolejne budżety na szkolnictwo za granicą, a poza tym nic ich więcej nie obchodzi co dzieje się na miejscu i jakimi metodami pracuje.

odpowiedz

Ocena: -2 [2]
~obserwator [2011-08-25 07:13]

W Niemczech wszystko co polskie jest de mode
Gdy moja znajoma odwiedza rodzinę syna w Niemczech, stara się w miejscach publicznych z nimi wogóle nie rozmawiać - po polsku nie chce, niemieckiego nie zna. Sama tego z pewnością nie wymyśliła. Dano jej do zrozumienia, że tak będzie lepiej. Wiem, bo tam z nią byłam. Do Wisły Rosja, od Wisły Niemcy ?...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~MARNE [2011-05-10 18:07]

a komu potrzebny ten jezyk
komu potrzebny i gdzie sie nim porozumiesz oprucz polski,to nie to co angielski lub niemiecki

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~anja [2010-10-27 20:53]

polska szkola w Monachium
Moja szescioletnia corka chodzi do klasy zero w szkole polskiej i oczywiscie do niemieckiej vorschule.Moj maz jest niemcem i nasze dzieci porozumiewaja sie biegle w dwoch jezykach. A czemu jeszcze polska szkola? z prostego powodu , bo wiedzy nigdy nie za wiele. Trzeba stworzyc dziecku mozliwosci rozwoju , pielegnowac kontakty z polskimi rowiesnikami.Z zawodu jestem nauczycielka i moje dzieci nie musza chodzic do polskiej szkoly bo"gadac " po polsku umieja , ale jesli jest taka mozliwosc to trzeba ja wykorzystac. pozdrawiam

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
~Bea [2010-10-25 12:59]

polski w niemczech
Czy Ktoś moze mi powiedzieć jak ma się sprawa polskich szkół w Monachium i Kolonii? Mam zamiar przeprowadzić się tam na stałe, ale mam 3 dzieci i boję się, że nie poradzą sobie w Niemieckiej szkole...Już chodzą do szkoły w Polsce.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
~goraleislazaki [2010-11-26 20:10]

cadyk
glupki no tyle w temacie

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
wiola__ [2010-10-25 13:26]

Wszedles miedzy wrony....
30 lat temu pewna rodzina wyemigrowala do Niemiec... Jak wiele innych slaskich rodzin... Ich, dzis 20-letni syn, nigdy nie uczyl sie polskiego, ani nawet slaskiej gwary, mimo, ze czesc rodziny w polsce zostala. Dzis wyjezdzajac do rodziny na wakacje chlopak ma problem, bo choc w domu wszyscy znaja niemiecki doskonale, poza domem juz niekoniecznie.... Wiekszosc osob polskiego pochodzenia zamieszkalych od 20 lat co najmniej w Niemczech, szczegolnie w malzenstwach mieszanych wyszla z zalozenia, ze skoro dzieci mieszkaja "tu", to polski nie jest juz im potrzebny, lub ograniczyla znajomosc ojczystego jezyka tylko do mowy. Nigdy bym nie popelnila tego bledu... Jest to doskonaly sposob na calkowicie naturalna nauke dwoch jezykow jednoczesnie w sposob calkowicie naturalny i niejako bezstresowy, skoro dziecko ma stycznosc z oboma jezykami jednoczesnie na codzien. Dzieci maja zaskakujacy talent do przyswajania wiedzy w pierwszych latach zycia. Szkola to doskonaly sposob, by dziecko przyswajalo sobie wiele pojec w dwoch jezykach jednoczesnie, czego rodzice w taki sposob nie beda w stanie mu zapewnic. To w doroslym zyciu moze tylko procentowac, nawet, jesli rodzice nie beda chcieli wracac...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -1 [1]
~kaska [2010-10-25 13:14]

znajomość polskiego - obowiązkowo
Mieszkam zagranicą i nie wyobrażam sobie, żeby moje dzieci nie mówiły po polsku, nie znały historii i literatury Polski. W jaki sposób mają utrzymywać kontakt z dziadkami, naszym rodzeństwem i kuzynostwem które mieszka w Polsce. Razem z partnerem ustaliliśmy, że jeśli będziemy mieli dzieci, to w naszym domu będziemy posługiwali się tylko wyłącznie polskim. Nawet teraz, gdy odwiedzają nas znajomi to do nich mówimy w ich języku a między sobą po polsku. Może ktoś mi napisać, że to nie kulturalnie, ale to nasz dom i to my ustalamy zasady jakie w nim obowiązują. Po drugie pracuje w przedszkolu, do którego od czasu do czasu trafiają dzieci które nie znają języka, ale dzieci mają niesamowitą zdolność przystosowywania się do nowych warunków, uważam nawet, że lepszą niż my dorośli. Więc w przyszłości nasze dziecko na pewno będzie dwujęzyczne, drugiego języka będzie się uczyć w przedszkolu a potem w szkole, gdyż ja nie jestem w stanie zapewnić mu np. poprawnego akcentu. Warto poczytać coś na ten temat, proponuję książkę pod redakcją Idy Kurcz "Psychologiczne aspekty dwujęzyczności"

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
~anza [2010-10-27 21:05]

szkola europejska w berlinie
dlaczego nikt nie wspomina o szkole europejskiej w Berlinie gdzie jest kilka klas szkoly podstawowej.czy nie warto ja polecac?

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~Jan [2010-10-25 12:11]

Rodzice podjeli decyzje
Wyjechali z Polski, za pochodzenie dziadka dostali obywatelstwo niemieckie, polskiego musieli sie zrzec, do dzieci mowia lamanym niemeickim wiec do Polski nie maja powrotu.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~mann [2010-10-24 17:33]

po co dzieciom zawracac glowe jezykiem polskim???
dzieci w niemczech ucza sie jezyka angielskiego a polskiego przy okazji naucza sie w domu od rodzicow.Chodzi o to zeby mogly sie po polsku dogadac.Do polski na stale nigdy nie wyemigruja wiec po co im perfekcyjny polski jezyk???

odpowiedz

pokaż 14 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
[2010-10-24 17:12]

logiczne !!!!!
mieszkam w NIemczech i nie zamierzam dawac mojego dziecka do polskiej szkoly ,polskiego nauczy sie w domu ode mnie a w szkole niemieckiego i fertig.

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Tao [2010-10-25 14:22]

Nic dziwnego. Ludziom jest Wstyd mówić ze maja polskie korzenie.
Sam mieszkając za granicą nie posłałbym dziecka do polskiej szkoły.

odpowiedz

Ocena: -2 [2]
Realista101 [2010-10-25 11:40]

Polski niedługo nie będzie!!
A jak będzie to wstyd będzie się przyznać do tego, że jest się Polakiem. Więc po co uczyć się niepotrzebnego języka. Lepiej poczytać sobie coś ciekawego.

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
~jas [2010-10-25 13:57]

nie ma co sie dziwic
polacy rozmawiaja prawie po polsku tylko w gronie rodzinnym: "chcesz chlebka mit Tomate?" Ze znajomymi polakami, juz po niemiecku: ja, ja, gut - podobnie byly premier po angielsku: jes, jes, jes...

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~emigrantka [2010-10-25 13:49]

Schlezien gada bzdury i zupelnie od rzeczy
Ty Schlezien nalezysz do grupy ktora uwaza sie za Niemcow,ale nimi nie jest ,nie czujesz sie tez Polakiem czyli nie masz zadnej tozsamosci narodowej NIE WYPOWIADAJ SIE ZA POLAKOW KTORZY tak jak ja zyja od wielu lat w Niemczech i zintegowani z tutejsza kultura ,mowiacy b.dobrze po niemiecku pragna by ich dzieci mowily tez b.dobrze po polsku i poznaly kulture kraju ich rodzicow.

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~abi [2010-10-25 13:35]

polskie szkoly w NRW
Moze cos od strony praktycznej.Moj syn mimo ze w szkole niemieckiej ma angielski i hiszpanski,chodzi tez do szkoly polskiej.Oceny z polskiego sa wykazywane na swiadectwie.Rok szkolny konczy sie egzaminem panstwowym.Z polskiego bedzie pisal tez mature.Mimo iz mowili mi iz polski mu nie jest potrzebny,on sam zdecydowal ze bedzie sie go uczyl.W przyszlosci chce wspolprawowac z polskimi firmami.Ale kazdy mysli inaczej....

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~Karl [2010-10-25 13:27]

Nauka polskiego
Uczylem sie trzech jezykow w tym polskiego,cenie sobie teraz,bo nawiazuje kontakty z interesujacymi ludzmi i kultura narodu.Pozdrawiam sasiadow za granica!.

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~deltax [2010-10-25 13:25]

Polska szkoła w Niemczech? Nie, dziękuję...
Nikt mnie nie zmusil do zrzeczenia sie obywatelstwa polskiego i nie namawial , posiadam dwa. Dotyczy to tylko i wylacznie tzw.Spätausssiedler -Poznych przesiedlencow oni moga miec podwojne obywatelstwo.Chyba ze sami sie zrzekli polskiego.Pozostale nacje chcac uzyskac obywatelstwo niemieckie musza sie zrzec obywatelstwa z kraju swojego pochodzenia .pozdrawiam .

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Sonda

Czy propozycja min. J. Muchy dot. zmiany zakwaterowania ekipy rosyjskiej na Euro była słuszna?

liczba oddanych głosów: 623