więcej

Stara baba, która przynosi dzieciom prezenty i słodycze.

Logo dostawcy  wp.pl | dodane 2012-01-05 (15:47)

fot. AFP / Tiziana Fabi We Włoszech prezenty dzieciom przynosi wiedźma Befana

opinie
drukuj

Polskie dzieci we Włoszech mają dobrze! Nawet lepiej niż włoskie, bo dostają prezenty trzy razy - na Mikołajki, na Gwiazdkę i na Befanę. Może polscy rodzice nie są z tego faktu tak bardzo zadowoleni, gdyż mają trzykrotny wydatek, pielęgnują jednak polską tradycję brodatego dziadka Mikołaja i poddają się urokowi starej wiedźmy Befany.

- Moje dzieci dostają trzy razy prezenty - 6 grudnia, 24 grudnia i 6 stycznia. Może nie są to drogie rzeczy, ale zawsze znajdzie się dla nich jakiś upominek. Mówię im, że Mikołaj - mężczyzna z długą siwą brodą i w czerwonym stroju, przynosi w nocy prezenty i chowa pod poduszkę. Opowiadam moim dzieciom, że jeździ na saniach zaprzęgniętych w renifery i mieszka na Biegunie Północnym, a do domu wchodzi przez komin. One urodziły się już we Włoszech i nie znają Mikołaja, lecz tylko Befanę. Ja natomiast dobrze pamiętam, jak mój tato przebierał się w czerwony strój i zakładał siwą brodę. Przez wiele lat udawało mu się nas oszukiwać. Głos był tylko taki znajomy - opowiada Beata, która mieszka w Rzymie od 10 lat i wyszła za Włocha.

Zamiast Trzech Króli przylatuje Befana

- Ja powiedziałam moim dziewczynkom, że 6 grudnia do polskich dzieci przychodzi Mikołaj, a na gwiazdkę Aniołek - tak jak mi mówiła mama, gdy byłam mała. Befanę też oczywiście obchodzimy - mówi Joanna, która ma polsko-francuską rodzinę we Włoszech, więc obchodzą wiele tradycji.

To wręcz nieprawdopodobne, ale włoskie dzieci nie znają Świętego Mikołaja, bo nie ma tu takiej tradycji. Polskie dzieci, które się we Włoszech urodziły, też niewiele wiedzą o starszym panu z siwą brodą, który powozi zaprzęgiem reniferów i tak, jak mali Włosi wypatrują obdartej wiedźmy latającej na miotle. Polskich obyczajów trzeba, więc ich uczyć.

Dzieci, które uczęszczają do Polskiej Szkoły w Rzymie, co roku mają "Mikołaja". Od kilku lat, dzięki inicjatywie pani dyrektor Danuta Stryjak, 8 grudnia odbywa się też malowanie bombek połączone z Mikołajkami. Pomalowane bombki są wystawiane na aukcję, a dochód z niej jest przeznaczony na pomoc dzieciom chorym na raka.

Skąd się wzięła stara wiedźma?

Befana to dość złośliwa i bardzo brzydka stara baba, z krzywym nosem, ubrana w podarte szmaty. Na głowie ma szal, chustkę lub kapelusz i oczywiście lata na miotle. W nocy z 5 na 6 stycznia - a więc w nasze Święto Trzech Króli - przylatuje do domów, wchodzi przez komin i zostawia dzieciom prezenty w skarpetkach. Jednym słowem to sfeminizowana wersja Mikołaja, tyle tylko, że o wiele mniej sympatyczna. Ja osobiście przez wiele lat nie mogłam się do niej przyzwyczaić i dziwiłam się, jak włoskie dzieci mogą ją tak lubić.

Wiedźma daje prezenty tylko grzecznym dzieciom. Niegrzecznym zostawia czarny węgiel lub czosnek. Dzieci, które chcą się jej przypodobać, powinny pozostawić na stole przed snem poczęstunek dla Befany - mandarynkę, pomarańczę lub kieliszek wina.
oceń
0
0
Podziel się

  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~anka [2012-01-08 13:15]

babbo natale istnieje
nie wiem skad opinia, ze we Wloszech nie ma mikolaja. Jest i nazywa sie Babbo Natale i tak jak w polskiej tradycji przychodzi w nocy 24 grudnia przez komin i zostawia prezenty pod choinka. mieszkalam przez 10 lat we Wloszech i wszystkie dzieci ktore tam poznalam czekaly na brodatego pana w saniach. Uczyly sie wierszykow, bo tak jak i u nas ktos z rodziny albo znajomych przebieral sie za Mikolaja. Nawet rodzice na naszym malym osiedlu organizowali jednego dla 14 rodzin i slychac bylo z daleka ze nadchodzi, dzieciaki mialy prawdziwa frajde. A Befana przynosi zazwyczaj slodycze w skarpecie, tylko ze teraz zaczynaja dawac zabawki i drogie prezenty zamaiast samych slodyczy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Jerzy [2012-01-06 15:50]

Czy rzeczywiście „trzej królowie” odwiedzili nowo narodzonego Jezusa? Tradycja bożonarodzeniowa rozpowszechniona od Ameryki Południowej przez wschodnią Europę po Azję głosi, że trzej królowie czy też mędrcy przynieśli nowo narodzonemu Jezusowi cenne dary. Czy przekaz ten, spopularyzowany przez szopki, pokrywa się z prawdą? Zapoznajmy się z faktami. Narodziny Jezusa opisano w dwóch Ewangeliach: według Mateusza i według Łukasza. Z obu wynika, że po przyjściu Jezusa na świat odwiedzili go tylko prości pasterze z pobliskich pól. Tak zwani królowie czy mędrcy byli w rzeczywistości astrologami; nie podano też, ilu ich było. Astrolodzy ci nie przybyli do niemowlęcia leżącego w żłobie, lecz do dziecka mieszkającego w domu. Warto również zauważyć, że ich wizyta stanowiła zagrożenie dla życia Jezusa. Przeczytaj dokładnie opis narodzin Jezusa sporządzony przez Łukasza: „W tej samej krainie byli też pasterze, przebywający pod gołym niebem i strzegący nocą swych trzód. Nagle stanął przy nich anioł Jehowy i (...) rzekł do nich: (...) ‚Znajdziecie dzieciątko [„niemowlę”, Biblia Warszawsko-Praska] owinięte pasami płótna i leżące w żłobie’. (...) I śpiesznie poszli, i znaleźli Marię oraz Józefa, jak również dzieciątko leżące w żłobie” (Łukasza 2:8-16). A zatem przy nowo narodzonym Jezusie byli tylko Józef, Maria i pasterze. Łukasz nie wspomina o nikim innym. Przeanalizuj teraz sprawozdanie z Ewangelii według Mateusza 2:1-11. W Biblii warszawskiej czytamy: „Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejemie Judzkim za króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy (...). I wszedłszy do domu, ujrzeli dziecię z Marią, matką jego”. Zwróć uwagę, że relacja ta mówi po prostu o „mędrcach”, a nie o „trzech mędrcach”, i że najpierw przybyli oni ze wschodu do Jerozolimy, a nie do Betlejem, w którym urodził się Jezus. Gdy w końcu dotarli do Betlejem, Jezus nie był już niemowlęciem; ponadto znaleźli go nie w stajni, lecz w domu. Biblia warszawska określa przybyszów jako „mędrców”, natomiast inne przekłady posługują się słowami „magowie” lub „astrolodzy” (zobacz przypis w Biblii poznańskiej). Według dzieła A Handbook on the Gospel of Matthew wyraz „mędrcy” jest tłumaczeniem „greckiego rzeczownika, który pierwotnie odnosił się do perskich kapłanów biegłych w astrologii”. Z kolei słownik The Expanded Vine’s Expository Dictionary of New Testament Words definiuje to słowo jako „czarownik, czarnoksiężnik, rzekomy znawca mocy tajemnych lub sztuk magicznych”. Chociaż również dzisiaj astrologia i czary są popularne, Biblia nas przed nimi ostrzega (Izajasza 47:13-15). Praktyki te są formą okultyzmu i Jehowa Bóg się nimi brzydzi (Powtórzonego Prawa 18:10-12). To tłumaczy, dlaczego żaden anioł Boży nie powiadomił astrologów o narodzinach Jezusa. Jednak za sprawą Boga zostali we śnie ostrzeżeni, by nie wracali z nowinami do niegodziwego króla Heroda, gdyż zamierzał on zabić Jezusa. Tak więc „odeszli do swej krainy inną drogąâ€ (Mateusza 2:11-16). Czy szczerzy chrześcijanie powinni przykładać rękę do zniekształcania prawdy co do narodzin Jezusa? Z całą pewnościąÂ nie.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~lechu [2012-01-05 17:58]

Węgiel
można kupić dzieciakom, które nie były zbyt grzeczne - kiedyś można było we Włoszech kupić cukierki przypominające kształtem i kolorem bryłki węgla. Jak jest teraz, nie wiem.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~grindż [2012-01-05 18:41]

Dziwna ta tradycja
To troche jak zmylanie od dziecka,ze dziecko sie juz gubi skoro "dosc zlosliwa" i brzydka baba jaga ..o sorry- betfana,nagle rozdaje prezenty i to jeszcze w swieto 3króli. I z jakiego powodu?,jakaś legenda może z nią związana jest? U nas dzieci nie mają takiego pomieszania-bo "czarne jest czarne,a białe jest białe a nie ze czarne może byc białe :) Stąd u nas jest baba jaga co raczej straszy,i dobra wróżka jako przeciwnosc,a z okazji swiąt dobry mikołaj lub aniołek.I Mysle ze to ma sens,bo dziecko ma jasno pokazane kto jest dobry a kto nie bardzo :)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~stanley [2012-01-05 18:22]

niestety
Pogaństwo kwitnie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~lol [2012-01-05 17:40]

A u nas była kiedyś BEFAMA - fabryka maszyn włókienniczych. Nie dawała prezentów, lecz maszyny na kraj i zagranicę. Oraz uczciwą i stałą pracę ludziom. I nie raz do roku, lecz stale! No ale to się już skończyło i teraz trzeba postawić na mannę z nieba.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~boluś [2012-01-05 17:21]

xxx
A u nas przylatuje KRZYWONOS.

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Sonda

Czy propozycja min. J. Muchy dot. zmiany zakwaterowania ekipy rosyjskiej na Euro była słuszna?

liczba oddanych głosów: 611