więcej

Plastikowa choina, dania z supermarketu, a gdzie tradycja?.

Logo dostawcy  wp.pl | dodane 2011-12-21 (08:32)

fot. AP / Mindaugas Kulbis

opinie
drukuj

Aromat leśnego igliwia, podgrzewanego ogniem świec oraz zapach świeżego siana pieczołowicie rozłożonego rękoma gospodyni pod obrusem świątecznego stołu od wielu lat towarzyszyły tradycji polskiej Wigilii na Wileńszczyźnie. Dziś te aromaty, zapachy i tradycyjnie smaki, co raz częściej pozostają jedynie we wspomnieniach wilniuków starszego pokolenia.

Swoim dzieciom próbują oni przekazać przynajmniej część tej bogatej tradycji wileńskiej Wigilii, którą dziś zastępuje wciśnięty w kąt plastikowy stroik, obwieszony świątecznymi lampkami i równie syntetyczne dania wykreowane z półfabrykatów według "wigilijnych" przepisów z modnych żurnali.

Po choinkę chodzili z ojcem do lasu

- W miarę możliwości zawsze staramy się kontynuować wigilijną tradycję wyniesioną z rodzinnego domu, żeby przekazać ją również naszym dzieciom. Aczkolwiek nie zawsze to się udaje, bo chociażby na święta stawiamy już tylko sztuczną choinkę, która, niestety, nie pachnie jak te z mojego dzieciństwa - mówi Jan Szydłowski z Wilna. Przypomina, jak w przeddzień Wigilii po choinkę chodzili z ojcem do lasu i czasami nawet godzinami brodzili po pas w leśnych zaspach, zanim natrafiali na tę właściwą leśną piękność. Potem ostrożnie taszczyli ją do domu, zostawiali w sieni do następnego wieczoru, żeby powoli "odeszła od mrozu".

- Wtedy też zimy były prawdziwe, pełne śniegu i siarczystego mrozu. Nie to, co teraz. Wtedy też po choinkę chodziło się do lasu, a nie jak dzisiaj - na targ, czy do supermarketu - wspomina nasz rozmówca.

Ostatnie dni przed Wigilią były to okres wielkich przygotowań do świąt. A każdy z domowników miał wyznaczoną robotę. Gospodarz musiał zadbać o choinkę, gospodyni uwijała się przy garach, a dzieci musiały nanizać cukierki, którymi obok bombek i świec strojono choinkę.

Marudna robota, ale można było zjeść cukierka

- Była to marudna robota, ale chętnie braliśmy się za nią, bo przy okazji można było cukierka skosztować. Karygodne to było, co prawda, bo wtedy przestrzegano ścisłego postu i przed świętami ograniczano się w posiłkach. A w Wigilię, do kolacji starano się w ogóle niczego nie jeść. Więc słodka pokusa była ogromna - wspomina pan Jan.

Póki dzieciaki nizały czekoladki, czasami też jabłka i mandarynki, gospodarz domu przygotowywał stojak pod choinkę, a gospodyni krzątała się w kuchni, gdzie czarowała tradycyjne dania na wigilijny stół. Nie zawsze to były śliżyki, czy barszcz z uszkami, bo wbrew pozorom Wileńszczyzna była bardziej zróżnicowana pod względnym wigilijnej tradycji kulinarnej.

- U nas nigdy nie było śliżyków, bo w moich rodzinnych okolicach na stole królowały kluski, czy też pierogi z makiem, grzybami i konfiturami. Nazywaliśmy ich pączkami, ale faktycznie formą bardziej do pierogów były podobne. Każda gospodyni domu miała swój przepis na ciasto, który był przekazywany z pokolenia na pokolenie. Przygotowanie tego dania jest marudne, więc dziś rzadko, w którym domu podaje się do stołu te tzw. makowce. Niektórzy idą na łatwiznę, bo biorą gotowe ciasto, mak z puszki i gotowe. Ale to żadna tradycja i smak nie ten - mówi nasz rozmówca, który pochodzi z okolic Miednik. Przygotowania tradycyjnych w tej części Wileńszczyzny pierogów wigilijnych zajmowało najwięcej czasu, bo trzeba było ugnieść ciasto, przygotować nadzienie.
oceń
1
0
Podziel się

  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: -1 [1]
~Bury [2011-12-21 09:59]

kradziez choinek to tradycja ?
" ... Wtedy też zimy były prawdziwe, pełne śniegu i siarczystego mrozu. Nie to, co teraz. Wtedy też po choinkę chodziło się do lasu, a nie jak dzisiaj - na targ, czy do supermarketu - wspomina nasz rozmówca ..." a to złodziej, okradał Lasy Państwowe ?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
~Japii [2011-12-21 09:46]

Zacofancy!!
Co za glupie zabobony,dobrze ze jestem europejczykiem ,i nie musze kultywowac tych durnych obrzedow, idzie sie do marketu i w godzinke mam wszystko co potrzeba ,aby godnie swietowac.

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~KK [2011-12-21 10:36]

gratuluje autorowi tekstu
w tamtych czasach w prostych wiejskich domach mandarynki???, oj bajkopisarz;P Ale sama opowieść i tradycja wspaniała.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Dionizos [2011-12-21 11:13]

choinka
Ja tam widziałem, sztuczną choinkę zanim nie było supermarketów. Co to za nowość i odejście od tradycji? Nie wiem

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Nicko [2011-12-21 11:05]

Wesołych Świąt!!
A my Ciebie pozdrawiamy i życzymy Ci wesołych, rodzinnych, ciepłych i pachnących Świąt Bożego Narodzenia, Świąt Lenistwa, Sklejania Modeli, czy czy czego tam lubisz najbardziej! Uważaj jednak na to, by kiedyś Twoje dzieci nie powiedziały - wyzbyłyśmy się tej śmiesznej tradycji odwiedzania rodziców...

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~marianek [2011-12-21 10:56]

Ja już od 35-u lat wyzbyłem się tej śmiesznej tradycji.Jak wy to nazywacie świętami bożego narodzenia i nowym rokiem ot po prostu traktuję jako dni wolne od pracy,a najchętniej bym do tej pracy poszedł bo pracuję u siebie i dla siebie.W te dni wolne śpię do południa,a następnie siedzę przed komputerem lub zajmuję się swoim hobby jakim jest modelarstwo nie zapominam też pobawić się ze swoim kotkiem Bunią rasy pers i tak szczęśliwie spędzam te wasze święta.Jestem osobą nie wierzącą i nic nie man przeciwko wam i waszym świętom.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~MadArk [2011-12-21 11:01]

tradycja?
w godzinkę to cię robili, pewnie też w jakimś super markecie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Nicki [2011-12-21 10:55]

tradycja i serce
Może i tradycja jest ważna, ale dużo ważniejsze jest po prostu serce. Co z tego jeśli mamy sianko, barszcz i drętwą atmosferę.. Wolałbym pusty stół i pełne serce radości. Tak samo z choinką! Chcesz zapachu? Weź rodzinę i jedź w poszukiwaniu zapachu! Tego prawdziwego! W lesie! Bo przynoszenie choinki do domu tylko dla zapachu mija się z celem. Równie dobrze można psiknąć sprajem z zapachem leśnym.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~lord [2011-12-21 10:55]

HA
TRADYCJA ZOSTAŁA DZIĘKI KACZYŃSKIEMU I KOMOROWSKIEMU - PIS I PO-PIS ZABITA IM ZA MAŁO NAM ZA DUŻO NA STÓŁ

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gnu [2011-12-21 10:47]

Najlepsza tradycją jest dac na tacę - jak mawia Ojciec Klimiec

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~lida [2011-12-21 10:46]

przepis na makowiec dwa tygodnie po upieczeniu a on ma nadal wilgotne ciasto drożdżowe
łyżka smalcu, trzy masła , trzy śmietany , trzy oleju, pól szklanki mleka do tego pól paczki drożdzy łyżka cukru, szczypta soli i zrobić zaczyn gdy wyrośnie do miski gzie mamy wsypaną mąkę i wszystkie tłuszcze , aromat waniliowy wląc zaczyn i trzy jajka wyrabiać ,a z odchodzić będzie od ręki[ mąki tyle ile ciasto weźmie tzn w czasie wyrabiania dosypywać } wyrośniecie ok 40 minut dzielię je na trzy ale mam foremki długie 50 cm cienko rozwałkować tak ok 0,7 cm dużo farszu ; mak 0,7 kg sparzyć w mleku ok 20 minut i zmielić dwa razy dodac zmielone i pokruszone orzechy włoskie 25 dkg , rodzynki sparzone 25 dkg , migdałowe płatki 100g , szklankę miodu i 4 żółtka utarte z połową szklanki cukru, aromat migdałowy, 4 ubite białka jajek i 3 łyżki kaszy manny wymieszac podzielić na trzy i na ciasto zwinąć rulony w folie aluminiową i do formy gdy po 30 min podrosną posmarować roztrzepanym jajkiem i piec 160 stopni ok 50/60 minut sprawdzać czy nie za szybko spiecze sie z góry w razie czego przykryć folią aluminiowa

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Jaaaaa [2011-12-21 10:43]

Banialuki
Brak pierniczków, jedzenie z półfabrykatów? Ciekawe czemu? Może dlatego, że teraz rodzice więcej pracują? Moja mama nigdy nie pracowała, miała czas pichcić. My jesteśmy rodzicami dwojga małych dzieci (poniżej 4 roku życia), oboje pracujemy w systemie zmianowym po 12 godzin, na cały etat. Jakoś nie mam czasu na stanie w kuchni i klejenie tradycyjnych pierogów. Wolę je kupić, a czas spędzić z dzieckiem. Czemu choina plastikowa? Za 100 zł można już ładną dostać. Prawdziwa to wydatek 50-60 zł co rok....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Mrarcin [2011-12-21 10:38]

Tradycja jest OK
Dzieki tradycji wigilijnej mozemy spędzic czas z rodziną która przyjeżdza z daleka. Obecnie Europa chce to wyniszczyc zrobić z obywateli ludzi bez tradycji wartości (pracuj żryj i sr...j. Plastikowa choinka to kwestia ekonomiczna i użytkowa ponieważ nie sypią sie igły i starczy na kilka lat a zakupy robi sie w hipermarkecie bo tam jest wszystko. W mieście Słupsk z którego pochodze w centrum sa tylko banki i kilka restauracji a hipermarketów około 40 może wiecej.Jak na 95 tys mieszkańców to jest chore ale kogo obchodzi w tych czasach Polski przemysł . Przemysł jaki kiedys znaliśmy przestał istnieć a pan prezydent miasta Słupsk oststnie kino zamienił na hipermarket . Zawsze bede wspominał z usmiechem te kolejki w sklepach z lat dziewiędziesiątych . Teraz tylko Niemieckie hipermarkety pozostały które od 15 lat nie płaca podatków( z podatków utrzymywane sa szpitale wojsko policja z podatków sa prowadzone programy pomocowe dla samotnych matek itd) a w wiadomościach mówią o uczciwej konkurencji wbec rodzimych sklepów. Dobro państwa zostało przełozone nad wygode zakupów i dobro Zachodu . Ale kogo obchodzi dzis przyszłośc młodziezy w dzisiejszej Polsce. Napewno nie rządzących. Nie zachowujcie sie jak dzieci PRLU które zostały wychowane w sylu wszystko co Polskie jest niedobreeee bo PRL zasiada w sejmie i ma sie dobrze to przez nich skaczą sobie ludzie do gardeł. Jesli nie lubicie oblewac kobiet woda w śmingusa i spotykac sie z rodziną wasza sprawa. Człowiek bez ideałów i tradycji to jak studnia bez wody . Typowe dla poglądów antypolskich PRL. Przypomnijcie sobie jak fajnie było w święta za małolata otwierać prezenty a to tylko wierzchołek góry lodowej. Pamiętajcie ludzie którzy walczyli za nasza wolność kochali ten kraj i mysleli o was . Patrząc na wasze żal mi ich.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~qweq [2011-12-21 10:30]

Jak słyszę że "kiedyś to były zimy" to już wszystko wiem
Jak ktoś zaczyna opowieść od "kiedyś to były..." i zaczyna wyliczać albo rzeczy które są niezmienne od stuleci, czyli chociażby że pogoda była lepsza/gorsza, trawa zieleńsza, niebo bardziej niebieskie to wiadomo że to będą bajania kogoś kto już dawno straciłkontakt z rzeczywistością. Wiadomo że jak on miał 20 lat, siłę ganiać za laskami, czas młodości i beztroski, to mu się wszystko bardziej podobało. A teraz jak się człowiek starzeje, sił brakuje, zmysły szwankują to świat się przestaje podobać. Ale generalnie mam jakąś alergię na rozmaitych dziadków opowiadających jak to po wojnie psiary-papierówki były słodkie jak miód... Taaaa... Co do tematu to prawda jest taka że kiedyś jak kobieta siedziała w domu, to miała czas przygotowywać świąteczne przyjęcie. Dziś? Cały tydzień w pracy do 19-20, żeby raty za dom spłacić. W tym roku i tak dobrze, bo wigilia w sobotę, więc się rano wyskoczy do sklepu, zrobi zakupy i coś z tych świąt będzie. Bo gdyby wigilia była w piątek, to byłby praktycznie dzień jak codzień. Powrót z pracy może trochę szybciej - o 18, odebrać dziecko z przedszkola, bardziej uroczysta niż zwykle kolacja, prezenty, dziecko pobawi się godzinę dłużej niż zwykle i spać.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Firn [2011-12-21 10:28]

A ja lubię święta i czasem to se 2-3 razy w roku wigilię robię
Teraz można karpia kupić cały rok, choinka sztuczna, więc nawet w lipcowy upał się nie sypie. Polecam wszystkim!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~A. [2011-12-21 10:26]

:-(
a my jeździmy z córą po choinkę od kilku lat do starego hangaru...:-)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Fifin [2011-12-21 10:25]

Do CZYJEGO lasu po te choinę wilniuki chodziły?
Bo coś mi się wydaje, że do CUDZEGO.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Marcin [2011-12-21 10:25]

Tradycja jest wspaniała
Dzieki tradycji wigilijnej mozemy spędzic czas z rodziną która przyjeżdza z daleka. Obecnie Europa chce to wyniszczyc zrobić z obywateli ludzi bez tradycji wartości (pracuj żryj i sr...j. Plastikowa choinka to kwestia ekonomiczna i użytkowa ponieważ nie sypią sie igły i starczy na kilka lat a zakupy robi sie w hipermarkecie bo tam jest wszystko. W mieście Słupsk z którego pochodze w centrum sa tylko banki i kilka restauracji a hipermarketów około 40 może wiecej.Jak na 95 tys mieszkańców to jest chore ale kogo obchodzi w tych czasach Polski przemysł . Przemysł jaki kiedys znaliśmy przestał istnieć a pan prezydent miasta Słupsk oststnie kino zamienił na hipermarket . Zawsze bede wspominał z usmiechem te kolejki w sklepach z lat dziewiędziesiątych . Teraz tylko Niemieckie hipermarkety pozostały które od 15 lat nie płaca podatków( z podatków utrzymywane sa szpitale wojsko policja z podatków sa prowadzone programy pomocowe dla samotnych matek itd) a w wiadomościach mówią o uczciwej konkurencji wbec rodzimych sklepów. Dobro państwa zostało przełozone nad wygode zakupów i dobro Zachodu . Ale kogo obchodzi dzis przyszłośc młodziezy w dzisiejszej Polsce. Napewno nie rządzących.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~olewający [2011-12-21 10:22]

Na szczeście...
tradycja w rzupie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~BB [2011-12-21 10:13]

u nas zawsze jest prawdziwa choinka
i nic gotowego,głównie pierogi i barszcz. oczywiscie karp smazony, iśledzie w śmietanie, oarz taki duży solony z beczki. pozdrawiam

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Sonda

Czy propozycja min. J. Muchy dot. zmiany zakwaterowania ekipy rosyjskiej na Euro była słuszna?

liczba oddanych głosów: 601