Nowy Jork już po raz 104 powitał Nowy Rok na Times Square. Według wstępnych szacunków, w imprezie, którą organizatorzy przedstawiali jako największą na świecie, uczestniczyło ponad milion ludzi.
(PAP/db)
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego wydarzenia? wyślij nam zdjęcia
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
Nareszcie cisza i spokój niczym po zawieszeniu broni w listopadzie 1918 po I Wojnie Światowej. Wyjątkiem byli ci ,którzy zbyt wcześnie zaliczyli zgon i wybiegali w amoku ok 02.00 waląc pośpiesznie ,jakby chcieli dogonić przynajmniej inne strefy czasowe gdzie dopiero pólnoc miała wybić . Polacy puścili z dymem chyba Miliard złotych w pół godziny, niektóre detonacje były tak silne ,że widoczne i słyszane aż na innych planetach,nie wspomnę o emisji szkodliwych gazów( gdybyście poczytali jakie to gazy to Cyklon B wydawałby się odświeżaczem do ust). W Łodzi zawieszenia broni nie było , po szybkim wyczerpaniu chińskiej tandetnej amunicji i taniego alkoholu w ruch poszły bagnety i gołe pięści. Watahy małp ,błędnie nazywanych młodzieżą walczyły między sobą jakby ich przodkowie o ogień.06.00 poligon w każdym mieście , uszkodzone samochody od pijanych "ogniomistrzów"- właściciele dopiero jutro zauważą kiedy kac minie. Pozwolę zacytować -ktoś wczoraj już nieźle podsumował:"To jest sztucznie pompowana radość Przecież to tylko zmienia się data w kalendarzu, a wraz z nowym rokiem wystrzeliwuję w górę nie tylko fajerwerki, ale i również ceny usług, towarów, jedzenia, produktów itd. Pijane tałatajstwo chce się tylko nachlać, zaczynają o północy wyć, wydzierać się i cieszyć nie wiadomo z czego. Pozostali robią w domach "imprezy" - zbierają się jakieś sfrustrowane pasztety co to założą mini i rajstopy i już myślą, że są damami wieczoru. Pijani kolesie chleją i puszczają muzykę na cały regulator (zapewne jakieś wiejskie disco polo, albo polysz dens pokroju east clubbers lub alchemist prodżekt). Na dworze zaczyna roić się od pijanej gówniażerii, a "laski" wypiją jedno piwo i na drugi dzień chwalą się wszem i wobec jak to się "naje..ły", jakie to pijane były (musiałyby ważyć chyba 10 kg żeby się upić JEDNYM piwem). No i po kilku godzinach szał mija, ulice cichną, "laski' wracają wkurzone że nikt ich nie poderwał, z rozmazanym kilogramem tuszu na powiekach, jakimiś śmierdzącymi, ruskimi perfumami i w grupkach po 2 lub 3 osoby. No i nastaje ranek i znów pojawia się kolejny, szary, zwykły dzień. Skacowane gimbusy i licgoowna siedzą w domu i już się nie cieszą tak jak w nocy. Na NK i fotce zaczynają się pojawiać zdjęcia z "imprez" zaśmieconych pasztetami i menelami, na gg wszyscy muszą koniecznie mieć opis "ale było zaje...cie", "ale się naje...em", choć tak naprawdę siedzieli na ławce pod blokiem z jednym lub dwoma sąsiadami i o północy zaczęli wyć i się przytulać jedno z drugim, jakby na co dzień nie potrafili cieszyć się różnymi innymi rzeczami I tak oto kończą się polaczkowe niecne poczynania w Sylwestra. Puszczalskie diwy kończą wy....ane gdzieś w krzakach i pijane do nieprzytomności, największe kozaki lądują w szpitalach z ciężkimi poparzeniami i ranami bo zachciało im się popisywać i dłużej trzymać petardę w ręku, a fajerwerki odpalali z ręki zamiast z butelki lub ziemi."
Bylam,widzialam i bylo wspaniale!!! Szczesliwego NOWEGO ROKU!!!
Nie wiedziałem, że Toshiba leży w New Yorku, i TDK???
w polsce tyle ludzi to tylko na pokazach jp2, i to zakłamanych. brawo NY
Bzdura, w Sydney bylo wiecej ludzi i to naprawde byla impreza.
słyszałem, że największa impreza była w latach 1939-1945 prawie 6 milionów fanów i przygrywał David z Getta
A nas na balu prasy ( z gazeta w lozku) bylo kilkanascie milionow.
Wszystkim Polakom w tych w Polsce i tym za granicą życzę szczęśliwego Nowego Roku.
wracalem se sywka i droge przebiegl mi smok a gonil go huck norris o co chodzi?czy to przepowiednia 2012
Oni mówią że to... Pacyfik..Byli..S 45 stopni 2'... Są... 2500 m... Przyjdą... Nie bój się.. ă