Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zjadł żołnierską kaszę i wypił "frontowe 100 gramów" wódki z weteranami Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, jak Rosjanie nazywają tę cześć II wojny światowej, kiedy ZSRR walczył po stronie koalicji antyhitlerowskiej.
(PAP/tbe)
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego wydarzenia? wyślij nam zdjęcia
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
a "bohaterowie" z NKWD?
Kiedy oni zostaną rozliczeni? Za te wszystkie mordy ?
szkoda że dziad zdechł ze starości na wolności powinni go zamknąć i do końcajego dni nie wypuszczać , ale tolerancja dla morderców jest duża
Tysiace sowieckich zbrodniarzy zmarlo w chwale,wiec co mi tam jeden gosc ..
A do Argentyny uciekal przez niewinność. Całemu robactwu w Budapeszcie - smacznego.