Wojciech Lubiński (ur. 4 października 1969 w Rykach, zginął w katastrofie lotniczej 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku), prezydencki lekarz. 41-letni dr Lubiński zwykle towarzyszył prezydentowi Kaczyńskiemu w podróżach zagranicznych. Kilka miesięcy temu urodziło mu się drugie dziecko.
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego wydarzenia? wyślij nam zdjęcia
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
" Kilka miesięcy temu urodziło mu się drugie dziecko. " - KOLEJNY BŁĄD - WYSZŁO NA TO , ŻE DZIECKO NIEBOSZCZYKA
Niech Pan odpoczywa w Bogu. Widzę czasami na cmentarzu Pana żonę i córkę, zawsze zapalam świeczkę dla Pana. ogromny żal
to niesprawiedliwe
żeby umierać w tak młodym wieku i nie zdążyć wychować dziecka...
Jestem zona i matka i kieruje szczere wyrazy wspolczucia.
Wojtku,miesiąc już minął jak ciebie nie ma z nami. Nie możemy się z tym pogodzic. Żeby tak cofnąc czas...........
Pogrzeb jest 20kwietnia
Pogrzeb jest 20 kwietnia,msza jest o 15.30w Katedrze Wojskowej a potem pogrzeb na Powązkach.Głębokie wyrazy współczucia dla najbliższych Pana Dokora
byly pracownik WIM
wielka szkoda-zawsze mily,uprzejmy,nigdy nie kazal na siebie czekac gdy dyzurowal na pulmonologi.a potrzebna byla konsultacja.
od tygodnia wciąż płyną łzy po Pana stracie!!!!
i wciąż tak trudno uwierzyć, że tak gwałtownie przerwano Pana życie na tej Ziemi!!!! wieść, że tak się stało była przerażająca!!!! na zawsze będzie Pan w pamięci tych, którzy Pan kochali i cenili, za Pana ciepło, wrażliwość, mądrość, wyjątkowość!!!!! miejmy nadzieję, iż spotkamy się w innym świecie, gdzie nie będziemy już doświadczać takiego bólu, jaki nas teraz wypełnia!!!!!
[*]
Czy ktoś wie kiedy i gdzie bedzie pogrzeb Pana Doktora??
Nie mogę się pogodzić
z Pana śmiercią Panie Doktorze... Łzy nieustanie płyną od sobotniego poranka jak zobaczyłam Pana nazwisko na liście pasażerów przezydenckiego samolotu..
Szanowni Państwo, odszedł wybitny lekarz, pełen zaangażowania w pracę badawczo-naukową, z wielkimi osiągnięciami, kochający swą pracę, pacjentów i Rodzinę..
Piękny uśmiech, dobre oczy.. Wyjątkowe poczucie humoru. Takich ludzi spotyka się niezmiernie rzadko.. Wspaniały mężczyzna, wspaniały człowiek, wspaniłały LEKARZ.
Media wciąż pomijają Pana nazwisko, a był Pan Panie Doktorze postacią ważną i wybitną dla wielu wielu ludzi...
Czy właśnie tacy muszą odchodzić Panie Boże? :-(
Bedziemy za Panem tesknic, Panie Doktorze!!!
Nigdy nie znalam osobiscie Pana Doktora, zyje za granica; ale zawsze bylam dla niego pelna podziwu i zyczylam sobie, zeby kazdy lekarz byl taki jak on. Jego twarz emanowala niesamowita dobrocia. Nie moge uwierzyc, ze go juz nie ma wsrod nas i mam nadzieje, ze jest teraz szczesliwy i dalej bedzie otaczal energia milosci ludzi, ktorzy go kochali i ktorzy za nim placza.
Panie Doktorze,
odszedł Pan zabierając swój ciepły głos, szczery uśmiech, spojrzenie dobrych oczu, mądrość, wiedzę i szlachetność....
Ogromna tragedia dotknęła Pańską Rodzinę, pacjentów, współpracowników...
Proszę się opiekować nimi tam z góry...
Mój najszczerszy żal i smutek są ogromne... :-(
R.I.P. [*]
Tak mi ciężko...
Panie Doktorze,
do zobaczenia po drugiej stronie...
Wojtku
Zawsze byłeś ciepłym człowiekiem, pomocnym kolegą, jak i super lekarzem. Ratowałeś matkę prezydenta, prezydenta..... Miałeś wielką wiedze i wiele planów!
Nigdy już nie zobacze Twojego uśmiechu w szpitalu i nigdy nie podamy sobie ręki...
Za wcześnie odeszłeś, kwiecie medycyny Szpitala na Szaserów
Świeć Panie nad jego duszą [*]
tak trudno uwierzyć w tak okrutny los!!!!
To smutne, że nasze życie jest tal ulotne, jest tylko sumą oddechów, które nagle można przerwać!!!!!! Pozostaje żal i łzy, ze tak tak cudowny człowiek odszedł, który jeszcze niedawno był wśród nas!!!!! Tak strasznie trudno uwierzyć w tę pustkę!!!!!! Czymże jest nasze istnienie na tej Ziemi??? Gdzie szukać odpowiedzi????? Ludzkość jej nigdy nie znajdzie??????? Skąd jesteśmy i dokąd zmierzamy????? Taki żal i smutek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
kolega z klasy
Szczerze wstrząsnęła mną ta straszliwa tragedia, odszedł na zawsze także kolega z klasy I Liceum Ogólnokształcącego im. M. Skłodowskiej-Curie w Rykach. To tu zdawał maturę dr Wojciech Lubiński. Byliśmy w jednej klasie. Nie mogę uwierzyć, że go nie ma.
Najszczersze wyrazy współczucia składam rodzinie Niech Wojtek zawsze pozostanie w naszej pamięci!
Katarzyna
pożegnanie
Wspaniały lekarz, znał się na tym co robi, ciepły, serdeczny. Jesteśmy z Wami rodzino Lubińskich.