Wszystko zaczęło się w 1934 roku, kiedy dwóch sąsiadów mieszkających w meksykańskim Acapulco postanowiło zmierzyć który z nich jest odważniejszy. Próbą miał być skok z najwyższego klifu w okolicy - współcześnie nazywanego La Quebrada. Z pewnością był to skok bardzo ryzykowny - lot z wysokości 45 metrów trwa kilka sekund, w których przelewająca się woda może nagle stać się bardzo płytka - co może skutkować śmiercią lub kalectwem. Szczęśliwie obaj skoczkowie przeżyli. Klif La Quebrada jest w tej chwili obowiązkowym punktem na turystycznej mapie Acapulco. Co ciekawe większość skoczków występujących dla turystów pochodzi z rodziny Quebrada - są potomkami jednego ze spierających się sąsiadów.
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego wydarzenia? wyślij nam zdjęcia
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
Skakałem tam
jest tak sobie, to jednak nie to samo co skok z pałacu kultury do 1,5-metrowego basenu.
Polecam ten drugi politykom, z Wiejskiej jest nawet niedaleko, basen się załatwi.