Tysiące buddyjskich mnichów i pielgrzymów witało duchowego przywódcę Tybetańczyków Dalajlamę XIV, który w niedzielę przybył do miasta Tawang w indyjskim stanie Arunaćal Pradeś, graniczącym z Chinami.
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego wydarzenia? wyślij nam zdjęcia
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
Obietnica innego życia - Łaska
Okazuje się, że człowiek ma naturę występną (często wiedząc, co jest dobre idzie za tym, co złe). Jednak nawet uświadomienie sobie tego stanu rzeczy nie zmienia jego natury. Człowiek, używając języka teologii, posiada naturę skażoną przez grzech. Po to zaś, by rzeczywiście można było ową grzeszną naturę naprawić, musi objawić się jakieś inne, rzeczywiste i dlatego posiadające moc inspiracji źródło innego życia. Źródła tego nowego, lepszego życia człowiek nie może stworzyć sam; musi ono istnieć niezależnie od jego woli. Jeśli ma być rzeczywiste - musi je otrzymać. To nowe, dobre życie otrzymuje człowiek od Tego, który jest ponad światem. Dlatego też to nowe, dobre życie zwie się łaską: "Łaska jest to dobro, o którym człowiek nie tylko myśli, ale które rzeczywiście otrzymuje (...). Tym prawdziwym Dobrem, tzn. istotą, która sama z siebie posiada pełnię i źródło łaski, jest Bóg (Sołowjow).
*
Człowiek szukający dobra nie potrzebuje niczego nowego stwarzać: powinien tylko otworzyć się na łaskę i usunąć bariery, które go od niej odgradzają. Główna bariera zamykająca przed człowiekiem dobro i szczęśliwość tkwi w nim samym. Człowiek może bowiem postępować według złych zasad, które pochodzą z jego wolnej woli.
Wierzyć w Boga znaczy tyle co uznawać, że to dobro, o którym świadczy nasze sumienie, którego szukamy w swoim życiu istnieje niezależnie od naszej natury i naszego rozumu. Bez tej wiary musielibyśmy przyjąć, że dobro jest tylko złudzeniem albo tworem ludzkiego umysłu, tzn. że w gruncie rzeczy nie istnieje. Ale przyjąć tego ze względów moralnych nie możemy, ponieważ my sami jako istoty moralne i całe nasze życie ma sens tylko przez wiarę w rzeczywiste dobro. Musimy wierzyć, że jest ono samo w sobie: musimy wierzyć w Boga
*
Wszechmoc Boża występuje jako wszystko opromieniająca idea. Przez modlitwę człowiek zawiera duchowe przymierze z Bogiem - rozświetlony i odnowiony (bogoczłowieczeństwo) nawiązuje nową religijną więź z innymi ludźmi. Przykazaniem tego nowego przymierza jest doskonała miłość: "przykazanie nowe daję wam, byście się wzajemnie miłowali". Na niższych stopniach religii człowiek, składając ofiary, sądził, że są one Bogu potrzebne. W myśl tego Bóstwo nie tylko daje nam życie, lecz i samo żyje naszym kosztem. W to właśnie pojmowanie godzą słowa: miłości pragnę, nie ofiary. I kiedy w modlitwie człowiek składa Bogu najwyższą ofiarę duchową, ofiarę swej woli w decyzji "bądź wola Twoja", to tym samym i on przyjmuje słowo Boże: miłości pragnę, nie ofiary, tzn. nie chce żyć kosztem drugiego, lecz pragnie bliźnim dawać: "Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie; dawaj bliźniemu więcej, niż mu się należy, odnoś się do bliźniego lepiej, niż jest tego godzien" (Sołowjow). Wynikający z tego przykazania sposób wzajemnego zachowania się ludzi wobec siebie przewyższa wszystkie inne zasady współżycia społecznego. Jednak jego realizacja wymaga wewnętrznej przemiany, ponieważ: "Buntujemy się przeciwko Bogu, odsuwamy się od bliźnich, poddajemy się władzy ciała. Prawdziwe zaś życie, takie jakim być powinno, wymaga czegoś wręcz przeciwnego: dobrowolnego poddania się Bogu, wzajemnej zgody i panowania nad naturą" (Sołowjow).