Ocena: 0 [0]
~trefna
[2011-02-01 19:20]
kompletna bzdura !!! mieszkam w calelli COSTA DEL MARESME ( tak samo jak mataro i pineda de mar ) i od 12 lat pracuje w hotelowej recepcji . owszem od czasu do czasu zdarzaja sie takie przypadki , ale dotycza one wszystkich klientow .
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~mała
[2011-02-01 20:10]
to żadna bzdura. Rok temu na Laznzarote wstydziłam sie mówić po polsku. Wakacje były cudowne, dopóki nie przyjechała polska grupa-bylismy tam z angielskiego biura.Po kilkanaście butelek wina na stołach, wynoszenie butelek do pokoi, awantury, gdy zabrakło na kilka minut czystych naczyń...po prostu wstd i hańba oraz totalny brak kultury...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ines
[2011-01-30 22:47]
nie prawda
Tak sie sklada ze wlasnie pracuje z jednej z Hiszpanskich restauracji jako kelnerka i to wlasnie za Polakow jestem najbardziej dumna:-)
Znosze calkowicie mit o wyjadaniu wszystkiego i wynoszeniu na wynos.Jak dla mnie to wlasnie tak zachowuja sie anglicy przewaznie lub francuzi;
Wrecz z rodakow (gosci)JESTEM ZADOWOLONA;-)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Doświadczony
[2010-04-29 16:33]
ŻAŁOSNA OFERTA HOTELU - WYTŁUMACZENIE PONIŻEJ!!!
Prawdziwy szwedzki stół polega na tym że jak dany półmisek zostanie wyjedzony to kelner donosi nowy. W ten sposób zawsze jest jedzenie i nie ma problemu że czegoś zabraknie.
Natomiast dziadowskie Hiszpańskie "kurorty" proponują "szwecki stół" na tej zasadzie że jedzenie jest wyłożone RAZ i nikt niczego nie uzupełnia aż do obiadu - równie dobrze mogli by rozdać porcje na talerzach.
Proponuje omijać Hiszpanię i udać się do krajów Arabskich. Dobre wyżywienie jest też w Polinezji i Meksyku.
Klient który ma wykupiony All Inclusive może sobie robić kanapki jakie chce i kiedy chce - nikt nie ma prawa zwrócić mu uwagi.
odpowiedz
pokaż 7 ukrytych odpowiedzi
pokaż 2 wcześniejsze odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~k
[2010-05-04 00:33]
Jeśli rzeczywiście zjeździłbyś pół świata, wiedziałbyś, że przy opcji All nie musisz nic wynosic na później, bo w każdej chwili mozesz wejśc i coś zjeśc lub wypic, przy basenie, na plaży, w hotelu, także podczas wycieczki lub podróży. A dziecku chyba lepiej dac swieżo podany posiłek, niż kanapkę noszoną w kieszeni lub torebce przez kilka godzin w upale, no chyba, że chcesz mu zepsuc wakacje. Tylko większości naszych rodaków szkoda dopłacic 200-300 zł do All, bo zawsze mozna coś wykombinowac, a potem ewentualnie odchorowac. Bezmyślnośc i żenada
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Ja
[2010-05-04 16:37]
To prawda. Poza tym jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy: gigantyczne marnotrawstwo jedzenia ! Nakładanie na talerze gigantycznych porcji, których nie jest się w stanie zjeść, i które potem wędruje do kosza z odpadkami jest grzechem wobec milionów głodujących na świecie ludzi ! I niech mi nikt nie mówi, że jak zapłacił - to może marnotrawić. To okropne ! Napatrzyłam się na takie postępowanie z jedzeniem u naszych rodaków - ohyda !
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Manuello
[2010-05-06 07:28]
Wszyscy Polacy mają we krwi narzekanie na Polaków. Takie krytykanctwo weszło niektórym w krew. A nikt nie chce zrozumieć tego ludku który jest okradany przez Europę od wieków a i w ostatnich dziesięcioleciach również nam te pasibrzuchy europejskie dołożyły. Zmusili Polskę do tzwn. urealnienia cen czyli z dnia na dzień te ceny w latach 90-tych poszybowały niebotycznie w górę aby doszlusować do poziomu niemieckiego czy brytyjskiego, ale oczywiście płace pozostały na tym samym poziomie co za socjalizmu. Otworzono a jakże granice i tu się okazało że Polak w takich turystycznych jak Hiszpania miejscach jest goły i wesoły. W związku z tym ma moralne prawo odbierać to co U.E. mu ukradła. Proste jak drut.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~sara
[2010-05-06 09:02]
Ja natomiast uwazam, ze All inclusive jest dla ludzi leniwych i ktorzy wola ilosc niz jakosc. Ja nigdy nie wykupuje pelnego wyzywienia w hotelu i nie ma to nic wspolnego z brakiem pieniedzy. Mnie nie bawi jedzenie na terenie hotelu przez 2 tygodnie. Dla mnie uroki wczasow to sprawdzenie miejscowych restauracji, knajpek, ktore maja jedzenie o 100 razy lepsze od hotelowego.
Jesli chodzi o wypychanie kieszeni jedzeniem na pozniej jest dla mnie nie do pomyslenia. Nie wazne czy sie zaplacilo All Inclusive, czy tylko za obiad ze szwedzkim stolem. Poprostu WSTYD!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~nigel
[2010-10-10 18:28]
żałosne te wywody,
potwierdzam Polacy to wysoko kształcone chamy, myślą,że jak zapłacą to im wszystko wolno, sam byłem świadkiem wynoszenia jedzenia ze stołówek, inne nacje jakoś tego nie robią,
wstyd się przyznać,ze jest się Polakiem
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~007
[2010-06-07 18:56]
prawda
wlasnie wróciłam z wybrzeża eCosta Brava i niestety muszę potwiwdzić tę opinię. Uważam jednak, że grubi (otyłość gigantyczna) Anglicy zjedzą nawet więcej od Polaków. Mnie bardzie denerwuje fakt, że Polakom ciężko dogodzić: a to dyskoteka za głośna, a to za cicha, a to pokój od ulicy a w nim głośno i słonecznie a to z widokiem na morze i wieje wiatr.... a to na zachód a to na wschód.... problemów wymyślanych przez polskich turystów można mnożyć.ch... powiem szczerze podróżuję po świecie ładnych parę lat i nigdy nie wniosłam żadnej reklamacji do recepcji hoteloiawej....
jesteśmy - generalnie rzecz biorąc- marudnym narodem i nad tym ubolewam....
ale i tak uwazam, że Angole są najgorszymi z turystów.. uważają ze wszystko im sie nalezy i ze w hotelu są sami....
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Asia
[2010-04-30 01:52]
Zapraszam do Ameryki!!!
Prosze zajzec do amerykanskich bufetow i zobaczyc jak tubylcy zachowuja sie przy "szwedzkim stole". Zgroza!! Mysle ze po obejrzeniu tego wszyscy zgodnie stwierdzimy, ze zachowanie Polskich Turystow jest jak najbardziej przyzwoite. No moze poza paroma wyjatkami, ale nie bedziemy sobie tym glowy zawracac!
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~Cecuylia
[2010-05-10 12:52]
Mieszkam w USA i widze jak jest. Tu mozesz najesc sie ile chcesz ale wynosic nie wolno, jesli to robisz to jest "obciach". Zupelnie nie rozumiem co masz na mysli zamieszcajac ten wpis.Ja czesto korzystam z tego typu jadlodajni i nie widze nic niestosownego, co mieliby czynic Amerykanie.Jedza, ale nie wynosza.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Andrew
[2010-05-04 14:04]
Musze sie zgodzic z tym artykulem....
Bylismy na Kubie i w tym samym osrodku byli Polacy mieszkajacy w Kandzie, jak i grupa Polakow z kraju. Wynoszenie jedzenia z jadalni stalo sie tak nachalne ze postawiono jednego kelnera w drzwiach aby upominal wczasowiczow.....niestety w wiekszosci naszych rodakow z Polski. Rowniez dalo sie zauwazyc jakas nienaturalna (bo przeciez glodu nie bylo zadnego w tym osrodku) zachlannosc w braniu astronomicznych porcji na talerze. Czesc z tego jedzenia ladowala w odpadkach, bo ciezko jest wchlonac w siebie 3 kopiate talerze. W barze prz plazy tez dalo sie zauwazyc naszych rodakow w kolejkach po grila, i niosacych kopiate porcje pod parasole. Czesc z tych "zdobyczy" wypadala po drodze, ale zadnemu rodakowi nie przyszlo nawet do glowy aby to sprzatnac lub wrzucic do kosza. Oczywiscie te wilgachne porcje nie zostaly nawet w polowie skonsumowane...... i zostawaly ku uciesze mew na plazy. Zadne perswazje obslugi o branie malych porcji nie skutkowalo...... slynne bylo wrzasniecie "....dawaj duzo..... mucho, mucho.....heheheh...bedzie mi tu zalowal....."
Faktem jest ze musimy sie podciagnac w obyciu kulturalnym.
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~Cecuylia
[2010-05-10 12:34]
Duzo tez podrozuje, w wiekszosci po Karaibach i nieraz spotykam Polakow. Potwierdzam to, co jest w artykule. Naprawde musimy podciagnac sie w obyciu kulturalnym, wystarczy popatrzec jak inni sie zachowuja. Na szczesie posluguje sie j. angielskim i nieraz to pomaga mi "nie umrzec ze wstydu".
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Tunadwisłą
[2010-05-06 07:43]
Wstyd, wstyd być polakiem zwłaszcza za zagranicą.
Kilka dni temu byłem w Pradze.Jakiego zażenowania doznałem gdy na śniadaniu w hotelu widziałem starszawą panią podstawiającą dwulitrową butelkę plastikową pod automat z wodą mineralną i która wołała do koleżanki - przynieś swoją butelkę to ci też napełnię! Na sali było sporo gości z zagranicy.Czułem ogromny wstyd, gdy młodzi ludzie w kolejce byli zdegustowani tą sytuacją.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~wesley
[2010-05-06 02:26]
Polacy-Europejczycy
Dumni ,wyksztalceni wyborcy PO.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Don Kichot
[2010-05-05 16:01]
SERDECZNIE ZAPRASZAM POLAKÓW
do mojego hotelu i restauracji - u mnie możecie się najeśc do syta, ponadto informuję, że nie zatrudniam polskiego personelu
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~tez_to_widuję!
[2010-05-03 23:04]
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Grażyna
[2010-05-04 00:12]
Te Panie tylko dlatego tam pracują, że 70% proc. turystów tego hotelu to Polacy.Zamiast pomagać swoim rodakom zachowują się jak kapo.Jak znam Hiszpanię, to jedzenie nawet wyglądające na apetyczne jest dla nas po prostu niesmaczne.Wszyscy zostawiają niedojedzone potrawy na talerzach i nabierają kolejne. A tu znów porażka.Napoje do posiłków, wliczone w ich cenę, są zwykle podawane w menzurkach o pojemności 150ml, z czego ponad połowę stanowi lód. Jako wino podają nam najpodlejsze mieszanki.Z tym zakazem wynoszenia jedzenia ( dzieci przecież jedzą kiedy chcą, a nie wtedy, kiedy są w restauracji) jest niezła zabawa. Zabrania się też wnoszenia zakupionych "na mieście" napojów i smakołyków. Niby dlaczego ktoś mnie zmusza do jedzenia i picia wyłącznie tego co jest w hotelu? Rzeczywiście Polacy zwykle nie są zadowoleni z przydzielonych im pokojów.Dlaczego? Po prostu bardzo dbamy o swoje domy w przeciwieństwie do innych nacji i to co spotykamy na wakacjach nas po prostu szokuje.Szczególnie w Grecji.Obsługa hotelu ma mi pomóc dobrze się bawić, a nie obsztorcowywać i pouczać, że mam się im kłaniać codziennie przed recepcją , jak sugeruje jakaś Polka pracująca w hotelu.Jeżeli ktoś nie lubi ludzi, to powinien zmienić pracę. Zdarzało mi się, że pracująca w hotelu Polska ekipa specjalnie dla nas zrobiła polskie potrawy np.ruskie pierogi w luksusowym hotelu na Kos w Grecji.
Trochę luzu i tolerancji dla innych. Każdy się może bawić jak chce. Jedzenie i alkohol nie jest zakazane. Spotkałam na wakacjach wiele miłych Polek i Polaków. Czasami piszemy do siebie maile, wymieniamy zdjęcia i z przyjemnością wspominam nasze wspólne wakacje.
Generalnie najlepszą kuchnię mają Turcy. Niezła jest Francja oraz pozostająca pod jej wpływem Tunezja.Oprócz tego dobra jest tylko kuchnia chińska.
Ale na wakacje nie jadę na wielkie żarcie, tylko nad ciepłe morze. Dlatego ostatnio wciąż wybieram Egipt, gdzie nie da się przeżyć bez alkoholu z powodu pierwotniaków. Raz próbowałam nie pić. Zdecydowanie nie lubię alkoholu. Przeżyłam do południa. Potem injekcje i tabletki do końca wakacji.Bawcie się dobrze na wakacjach i nie dajcie sobie wmówić, że jesteśmy "jacyś inni".
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Ja
[2010-05-04 17:18]
To może nie należy nakładać od razu wielkich porcji, tylko sprawdzić najpierw, czy smakuje. Nikt pani nie zmusza do jedzenia tylko i wyłącznie w hotelu ! Może pani jeść do upojenia w restauracjach, czy tawernach poza hotelem, tylko nie należy wnosić tego jedzenia do hotelu. Takie są przepisy i nie wolno ich łamać.
Jeśli zaś chodzi o pokoje hotelowe, to niestety nie jest tak jak pani pisze, że Polacy dbają o swoje mieszkania i szokuje ich stan pokoi w hotelu. Właśnie ci, którzy mieszkają byle jak, mają największe wymagania (znam takie przypadki osobiście), i jeszcze wydaje im się, że skoro zapłacili te swoje 1500 zł to należą im się luksusy.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~faze
[2010-05-04 10:21]
wakacje
święta prawda w opcij ALL możesz jwść kiedy chcesz i wszędzie np.basenie,na plaży itd. a przy opcij HP(śniadania+kolacje)czyli 2 posiłki ludzie opychają się na zapas i wynosząw torbach jedzenie.WIDZIAŁEM ŚWIĘTA PRAWDA!!!!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~elżbieta
[2010-05-03 20:07]
Nie Polacy a tylko NIEKTÓRZY Polacy
Dlaczego ak uogólniacie. Te pracownice wyraźnie powiedziały "niektórzy Polacy". Wśrod Polaków, Niemców, Hiszpanów, Anglików itd są rózni ludzie. Fajni i mniej fajni.Nie plujmy na siebie ani na innych.
odpowiedz
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~krycha
[2010-05-03 21:32]
Szwedzki stół można spotkać i w polskich hotelach . W ostatnich latach kilkanaście razy mieszkałam w małym hoteliku nad morzem , który tak właśnie żywi gości .
Nie zawsze chciało mi się iść na śniadanie , a jak już - to jako jednej z ostatnich . Zawsze było co jesć i jeszcze sporo zostawało .
Ja jem niewiele pieczywa , plasterek - dwa wędliny i sera żółtego , kilka pikli . Normy są owiele wyższe i dań sporo : kilka rodzajów wędlin , żółyt ser , jajecznica lub jaja w sosie , dżem , różne gat . pieczywa , zupa mleczna , sałatka lub twarożek , pikle lub nowalijki . Raczej niewiele osób próbuje wszystkiego , sporo zostaje .
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
collins01
[2010-05-04 01:31]
Dobrze,nie plujmy,choc to glos wolajacego na pustyni.Ale niestety tych"niektorych Polakow"widzialem w akcji i w Bulgarii,i w Tunezji a takze w Turcji.Cos zbyt czesto daja o sobie znac...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~pedro
[2010-05-04 01:08]
Mało syte posilki
Mało syte te szwedzkie stoły, a płatne jak za normalny posiłek. A Polak jak głodny to zły !!!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~nina
[2010-05-03 17:57]
Niemcy też wynoszą
Byłam w Niemczech, oni też poakowali kanapki do delegacyjnych teczek, nie wybrzydzajcie na Polaków.
odpowiedz
pokaż 4 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~zenek
[2010-05-03 18:36]
nawet nie porównuj - Polacy pod każdym względem są wyjatkowi- bo za takich sie uważają.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~A ty kim jesteś?
[2010-05-03 19:20]
A Niemcy to nie Ubermensche?! Skąd te 2 wojny światowe!?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~aro
[2010-05-03 21:00]
prl nie istnieje od 20 lat ale oczywiscie jest to jego wina, ze polacy w hiszpanii wynosza na zapas jedzenie, a moze to wina sanacji ,gdzie panowala wszechobecna bieda i glod..
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~rychub
[2010-05-03 22:56]
Ocena: 0 [0]
~MAGNAT
[2010-05-03 21:02]
Wpuścić takich gości do domu
to ci kit z okien wyjedzą
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~maria
[2010-05-03 20:43]
niestety to prawda
Czesto podróżuję w grupie i wstyd mnie ogarnia. Czasem bywa że nie jem, aby coś zostało, ale zaraz ktoś z naszych zauważy i zgarnie "na drogę".
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~emerytka
[2010-05-03 20:33]
to prawda
zgadzam sie z "opisem" zachowania Polakow , bo w tym roku juz 6 raz wyjezdzamy z mezem zagranice. Takich "obzartuchow " spotykamy nie tylko we Wloszech, Grecji czy Turcji, ale tez w Bulgarii, na Ukrainie.A tam gdzie jest wyzywienie all inclusive wielu "nie odpusci" drinkow ,zamawiajac je na 5 minut przed koncem podawania.Najgorsze jednak jest glosne wybrzydzanie sie na jedzenie i obsluge. Nigdy nie zdarzylo mi sie ,aby obsluga zachowala sie niegrzecznie. Nie traktuje jej jak sluzacych, ale ludzi wykonujacych swoje obowiazki. Staram sie nauczyc kilku grzecznosciowych zwrotow w danym jezyku ,co mi tylko wychodzi na dobre.Wiadomo jednak ,ze (jak pisal Mickiewicz)"Grzecznosc nie jest nauka łatwą ani małą"
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Alex
[2010-05-01 20:07]
Pazernosc,brak kultury,obzarstwo,kradziez ,nic dziwnego ,ze Polacy nie sa lubiani za granicami
chyba warto o tym mowic w rodzinach , w szkolach ale takze na spotkaniach ze starszymi osobami.
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~jedrek
[2010-05-03 07:03]
g. prawda. jestesmy lubieni i nawet szanowani. wlasnie za to ze "polak potrafi". za to ze mamy glowy w ksztalcie glowy a nie kwadratu. prawie wszyscy.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ket
[2010-05-03 18:46]
toteż "bałwochwalstwo" polskie kwitnie, jacy to wspaniali,inteligentni, szlachetni i bohaterscy, a tak naprawde to cierpimy na totalny brak obiektywizmu.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~krystyna z gazowni
[2010-05-03 19:45]
Bo polak choćby miał kasę to najchętniej by się nażarł na krzywy ryj.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~bobo
[2010-05-03 19:45]
Ekspertka... ha,ha.ha.
Już wiecie jakie jest polityczne podłoże zachowania Polaków w Hiszpanii? "...Mama Iwony tłumaczy to pozostałością z czasów peerelowskich...". Następna "biegła" od niewoli w FWP! Jak widać, tylko głupota jest ponadustrojowa. Szczególnie u tych, którym jeszcze peerelowsko z oczu patrzy.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~emigrer
[2010-05-03 19:14]
I o co chodzi?
Przyjeżdżają, płacą i wymagają! Nie przychodzą z ulicy! O co ten szum?
Że Hiszpanie niegościnni?
odpowiedz