Ocena: 0 [0]
~Alicja
[2010-02-26 07:34]
Katolickie państwo ni powinno tolerować konkubinatu!!!!!
PRZEZ TOLERANCJE KONKUBINATU ROBI SIE W POLSCE BURDEL I DEMORALIZACJA , I TYLKO DZIECI SIE TEJ PATOLOGII PRZYGLĄDAJĄ !!!!!
odpowiedz
pokaż 10 ukrytych odpowiedzi
pokaż 5 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~!
[2010-02-26 15:02]
Alicjo , skąd wiesz jak bóg przykazał ? Rozmawiałaś z nim...?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Blackegg13
[2010-02-26 22:04]
Skoro umiesz juz pisac na klawiaturze, to teraz opanuj obsluge Caps Lock-a.
Media zawsze beda podawac negatywne wiadomosci o tzw. 'konkubinatach', gdyz maja wieksza poczytalnosc. Ja juz zyje w tym waszym konkubinacie od 5 lat. Mnustwo moich znajomych, ktozy zaplacili haracz koscielnym mafiozom dawno sa po rozwodzie. Tyle wlasnie jest warte malzenstwo. Kabaret dla poklasku rodziny. Stanowczo nigdy. Malzensto nie zamieni zaufania i szacunku.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~:)
[2010-03-01 15:59]
Jak czytam takie wypowiedzi, to też załącza mi się brak tolerancji. Dla ortodoksyjnych katolików rzecz jasna.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Rzeziblacha
[2010-03-02 20:21]
Ocena: 0 [0]
~ja38
[2011-06-01 12:56]
@Alicja ^ Katolickie państwo to jest w Watykanie. U nas niestety spotyka się często katolicką mentalność - która nierzadko mija się z rozumem. Polska jest krajem świeckim.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~zoe
[2010-02-26 10:17]
CO ZA BZDURY !!!
Mam 34 lata, moj partner takze, mamy 14 letniego wspanialego syna. Ja skonczylam prawo, pracuje w kancelarii, maz jest logistykiem i prowadzi swoja firme. Mieszkamy na ladnym nowym osiedlu. Mamy psa. Nie jestesmy alkoholikami ani narkomanami. Nasz syn jest kochany i kocha nas. Chodzi do I klasy gimnazjum, klasa z poszerzonym jezykiem niemieckim, w rankingu druga najlepsza szkola we Wroclawiu. Nie jestesmy malzenstwem i nie potrzebny nam jest papierek do szczescia. Zyjemy w konkubinacie. Krzywdza mnie stereotypy na temat konkubinatu i takie durne artykuly na jego temat !
odpowiedz
pokaż 6 ukrytych odpowiedzi
pokaż 1 wcześniejszą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~kasia
[2010-02-26 10:59]
jestem za tym żeby każdy żył jak mu się podoba , nie interesuję mnie to komu sie podoba czy nie że sa zwiazki bez papierka .Niech dadza ci zwolennicy , krzykacze 10000000000000000000000000% gwarancji na trwałość zwiazku , miłości , szacunku itd , to na pewno zmienie pogląd .Babcie miały przekazane w genach żyć w ciemnocie którą przekazywał KK i teraz ich wnuki , prawnuki też chcą tak żyć i tepić wszystkich co inaczej myśla i czynią .
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~zoe
[2010-02-26 11:36]
zdziwiony - Nie musisz wylewac na mnie swojego jadu skoro mi zazdroscisz udanego zycia. Inteligentna osoba zrozumie moja wypowiedz :) Nie chodzilo mi o chwalenie sie tylko o wykazanie, ze nie kazdy konkubinat jest patologia.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ja
[2010-03-02 10:28]
To ty "zdziwiony" jesteś niesmaczny,zazdrościsz komuś,że jest szczęśliwy?Niech się chwali,bo ma czym,a ty pewnie jesteś zgorzkniałym mężulkiem.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Marcin
[2010-03-02 19:58]
Ocena: 0 [0]
agarama
[2010-03-17 16:17]
heh...inteligentna osoba zrozumie przesłanie tego artykułu nie musząc czytać takich komentarzy jak Twój.W artykule został poruszony problem przemocy,a nie różnic w statusie społecznym między rodzinami formalnymi a konkubinatem.O czym więc prócz opisania swojej stopy życiowej chciałaś się wypowiedzieć?
odpowiedz
Ocena: +1 [1]
~n m
[2010-03-02 19:58]
pamiętam
do dziś pamietam najstraszniejsze przypadki maltretowania dzieci były w konkubinatach sprawa 4 oskarka, innego dziecka pobitego na śmierc po co kobietom-matkom konkubent tym bardziej jesli maja dzieci z innym
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~kotek
[2010-03-04 18:31]
Kobieta mając dzieci nadal pozostaje kobietą. Jeśli nie ułożyło jej się z ich ojcem ma prawo układać sobie życie z kimś innym i wcale nie oznacza to, że skrzywdzi tym dzieci. Patologia może zdarzyć się zarówno tam gdzie jest małżeństwo jak i tam gdzie ludzie żyją w konkubinacie.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ciekawy
[2010-02-26 22:12]
Czy bliska obecność mężczyzny w sukni, żyjącego w celibacie
też szkodzi dzieciom ???
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~oko
[2010-02-28 21:32]
Ocena: 0 [0]
~Rzeziblacha
[2010-03-02 20:10]
Ocena: 0 [0]
~mosiek
[2010-03-02 21:39]
najlepsza dla dziecka jest obecność dwóch tatusiów ,albo duetu mam-starsi panowie ze Strasburga takie mają doświadczenia.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~katoliczka
[2010-02-26 08:43]
więcej szkody czynią
dzieciom związki trzymane na siłę,bo to po katolicku z przemocą nienawiścią i wszelką patologią.Pozwólmy i zaakceptujmy każdy związek,który nie czyni krzywdy bliżnim
odpowiedz
pokaż 5 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~RE
[2010-02-26 09:58]
Ocena: 0 [0]
~OLa
[2010-02-26 09:58]
Tak to logiczne, świtnie to napisałeś
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~UKl
[2010-02-26 10:10]
Ocena: 0 [0]
~Marcin
[2010-03-02 20:05]
W Katolickich rodzinach jest najwięcej miłości!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~wet
[2010-03-02 20:47]
Jeśli nie rozumiesz nauki Kościoła twój nick znaczy tyle co krzyż na cyckach Dody.Z twoimi teoriami powinien brzmieć" Wanda Wasilewska"
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~inka
[2010-02-26 11:13]
A skąd sie biorą konkubinaty?
Z rozbitych katolickich i nie tylko, rodzin. Skąd więzienia pełne alimenciarzy, którzy porzucili swoje żony i dzieci i zaprzestali płacic na ich utzrymanie.Skąd tzw. fundusz alimentacyjny i niemożność "ściagania alimentów"od osobnika, który nie dorósł do odpowiedzialności za swoja rodzinę. A konkubinaty, to przeważnie porzucone kobiety z dziećmi, które szukają odpowiedzialnego mężczyzny aby wspólnie stworzyć rodzinę( nie zawsze jednak się to im udaje). Co do przemocy w związkach tzw. wolnych , przypuszczalnie jest porównywalna jak w tzw rodzinach formalnych. Tyle , że w tych drugich przemoc odbywa się w majestacie prawa, wszak są przeciez rodziną.
odpowiedz
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~IGOS
[2010-02-26 15:40]
Zgadzam się całkowicie z w/w opinią. Cóż to za ojcowie, którzy porzucają własne dzieci i nie interesują się nimi? Cóż to za prawo, które pozwala, aby byli bezkarni? To właśnie ta porzucona kobieta /bo on chce być wolny i korzystać z uciech świata/ nieżle musi kręcić głową, aby ubrać i nakarmić dzieci. Nie państwo, nie kościół- te puste slogany, dyskusje!!!
Latwo jest krytykować kobiety, bo szarpią się potem w tym życiu, mają złudzenia, że może gdzieś jednak jest ten porządny facet, w którym by miały oparcie. Jeśli pomylą się,znów mają problemy i.t.d.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~zet
[2010-03-02 20:42]
Takich katolików,których pełno na forach-jestem katolikem ale...rydzyk ,to oszust,biskup zbyt bogaty,msza zbyt nudna-czyli dla każdego coś miłego.Nie ściemniaj ,że konkubinaty to porzucone kobiety-to propagowana przez media "nowoczesność" młodych żyjących na próbę-i właśnie w takich związkach ,gdy są problemy CZĘŚCIEJ dochodzi do maltretowania dzieci.Jeśli statystyki nie podobają się tym gorzej dla statystyk...wg ciebie
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Ke
[2010-02-26 10:05]
Jezus powiedziałby żeby nie rozróżniać i nie widzieć
różnic tylko miłować , a WY co robicie???Miłujecie czy bluźnicie??
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~Rożgniatacz
[2010-03-02 20:13]
Ocena: 0 [0]
~n m
[2010-03-02 19:24]
po co
jak sie ma dzieci to konkubent potrzebny jak swini siodło dziecmi się zając a nie patologie szerzyć
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~sceptyk
[2010-02-26 08:42]
JAKA RÓŻNICA...
Ano taka, że to nie jest normalna rodzina! Mam koleżankę, która była w trzech nieformalnych związkach. Z każdego ma dziecko, które nosi inne nazwisko. Obecnie jest z czwartym partnerem, niedługo spodziewa się czwartego dziecka. Trójka dzieci chodzi do szkoły. Wszystkie małolaty śmieją się z nich, że niby rodzeństwo a każdy ma inne nazwisko. Niestety dzieci nie są tolerancyjne, wręcz są okrutne. Poprzedni partner był z nimi przez dłuższy czas, ale w końcu wymienił sobie partnerkę na młodszą. Jego dotychczasowa konkubina musiała opuścić jego dom (także z jego dzieckiem). Niestety, prawo nie zabezpiecza interesów "żon" z nieformalnych związków. Dzieci, owszem dostaną alimenty, jeżeli zostaną uznane przez partnera. W razie śmierci, dziedziczy tylko dziecko, konkubina nie ma praw do majątku konkubenta! Ta moja koleżanka ma 40 lat, nigdy nie pracowała, ponieważ zajmowała się dziećmi, i domem. Ciekawe, z czego będzie żyła na starość... Myślała, że złapie faceta na dziecko, i ułoży sobie życie. Niestety, wszyscy partnerzy preferowali tak wychwalane obecnie związki nieformalne, i nie chcieli wiązać się na dłużej. Takie zachowanie jest typowe w świecie zwierząt, gdzie samiec stara się "zaliczyć" wiele samic, i odchodzi po zaspokojeniu swojej chuci. Tylko między zwierzętami a nami, jest subtelna różnica. Mamy rozum, którym powinniśmy się kierować, a nie tylko popędem, jak jest to w świecie zwierząt...
odpowiedz
pokaż 3 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Hehe
[2010-02-26 09:08]
Widac Sceptyku jak ograniczone masz horyzonty myslowe. Po pierwsze, faceta sie nie "lapie", a jak juz sie lapie, to on odejdzie bez wzgledu na to czy po slubie czy nie. Po drugie kolezanka jest nieodpowiedzialna, powinno sie ja wysterylizowac. Kobieta, ktora nie pracuje tylko rodzi dzieci i liczy, ze zlapie faceta, NIGDY nie powinna miec dzieci, bo sie nie nadaje na matke. Po trzecie: te dzieci ktore sie wysmiewaja z rodzenstwa maja po prostu GLUPICH RODZICOW. Dzieci sa zbyt durne, zeby oceniac - to sa glupie opinie rodzicow, ktore ksztaltuja niemadre opinie dzieci. Po czwarte: prawo nie zabezpiecza konkubin - moze i nie, ale jak glupia zona, to przy rozwodzie tez mozna ja puscic z torbami i w dodatku bez dzieci. Taka prawda. Sytuacja przez ciebie opisana to patologia - nie ma nic wspolnego z normalnoscia. Nie swiadczy tez zle o konkubinacie - wylacznie zle swiadczy o inteligencji Twojej kolezanki. Za glupote trzeba placic.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~sceptyk
[2010-02-26 11:16]
"Sytuacja przez ciebie opisana to patologia - nie ma nic wspólnego z normalnością". I tutaj się z Tobą zgadzam. Konkubinat nie jest normalnym układem dwojga ludzi, to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością! Można w każdej chwili odejść, bez żadnych konsekwencji! I o to pewnie chodzi ludziom, którzy tworzą takie "spółki". Nie chcą żadnej odpowiedzialności, za nic! A gdzie w tym wszystkim są dzieci, z takich związków? To nie ich wina, że pojawiły się na tym świecie. Należy się im poczucie bezpieczeństwa, stabilizacja, spokój emocjonalny i zabezpieczenie materialne. Mentalność ludzi jest taka, że nie szanują kobiet ani dzieci z takich związków. Po to jest instytucja małżeństwa, żeby zabezpieczyć przede wszystkim potrzeby dzieciom, o których często się zapomina...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ja
[2010-03-02 10:36]
Jesteś niedoinformowana,alimenty nie są uzaleznione od uznania dziecka przez ojca,sąd i tak je zasądzi,jeśli udowodni mu ojcostwo,a to nie jest trudno.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
Eryk Sledzik (f)
[2010-02-26 12:22]
Czy dziecko z rodziny rozbitej , lub tzw konkubinatu jest szczęśliwe?
Znacie taki przypadek? Oczekuję opinii dziecka, które to przeszło, lub jest w trakcie
odpowiedz
pokaż 6 ukrytych odpowiedzi
pokaż 1 wcześniejszą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
Eryk Sledzik (f)
[2010-02-27 07:16]
Ocena: 0 [0]
~fides
[2010-02-27 19:29]
Jedne dzieci są szczęśliwe, inne nie - zupełnie jak w rodzinach pełnych. To zależy przede wszystkim od zachowania ludzi, którzy tworzą związki a nie od jego statusu . Czy dojrzeli do roli rodziców , czy potrafią tworzyć prawidłowe relacje i czy mają pojęcie o wychowywaniu dzieci. To wynosi się z doświadczeń domu rodzinnego. Rodzice, którzy szanują swoje dziecko, dbają o jego potrzeby psychiczno-emocjonalne i wspierają w rozwoju, tworzą szansę na dobre życie swojego potomka.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~deda
[2010-02-27 20:36]
gdy ślubów w USC udzialeł nieuprawniony pracownik. Trudno przypuszczac, by losy dziecka w takiej rodzinie zalezały od tego czy papierek był podpisany przez własciwego urzędnika, skoro nawet sami rodzice przez lata nie wiedzieli, że nie sa w świetle prawa małżeństwem, a jedynie konkubinatem.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
Eryk Sledzik (f)
[2010-02-28 11:41]
W pojedynkę bardzo trudno- znasz takie przypadki, czy tylko chcesz postawić na swoim?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
Eryk Sledzik (f)
[2010-02-28 11:48]
Deda, czepialski jesteś- wiesz dobrze , że nie o to biega
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Nieczu
[2010-02-26 14:26]
Rczej zapytajmy - czy są to związki dla dobra dzieci, czy egoistyczne
Mam sąsiadkę, nie ma szczęścia w konkubinacie. To już 4 ty facet ciągu życia jej 6 latka.
Budo ujące, to nie jest ale jest pieniążek i seks, zatem to, co było najważniejsze gdyby sma i szukała szceścia. O mężu można powiedzieć, że z uwagi na aspekty pewne jest jeden w danej chwili, a ilu jest prawnie dozwolone konkubentów mieć jednocześnie - ?
A jakie on ma obowiazki, z których nie musi się wywiązywać - praktycznie nic nie musi..
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~aNDZELIKA
[2010-02-26 07:39]
Mieszkam z moim konkóbentem
w suterenie. on wcale nie bije mojego dziecka z pierszego maurzenstwa.
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~ZBYSZEK
[2010-02-26 13:44]
CZY ,,KONKóBENT'' MA NA IMIE PATRYK ALBO KEWIN ?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Robert24
[2010-02-26 08:51]
Życie bez ślubu
Witam wszystkich. Chciałem opowiedzieć Wam moja historie.
Poznałem moja ukochaną 4 lata temu, rok temu przyszedł na świat nasz ukochany synek. Na poczatku mieszkaliśmy razem z rodzicami (naprawde była bardzo miła atmosfera), potem dostałem prace w większym mieście i się wyprowadziliśmy na swoje. Żyjemy skromnie(ale na spokojne życie starcza) we własnym mieszkaniu, ja pracuje ona opiekuje sie małym. Ślubu nie mamy i narazie mieć nie bedziemy, warunki finansowe jakie są takie są na wyprawienie takiej imprezy nas nie stac. Mamy inne "ważniejsze" wydatki.
Ale czy to że żyjemy razem bez ślubu oznacza że jesteśmy jakaś patologia, czy to oznacza że nie kochamy Boga????Czy brak ślubu oznacza ze musimy nazywać sie jakimiś"konkubinatami"??Bardzo sie kochamy i dbamy o nasze dziecko,
Znam wielu takich jak my, i naprawde zyją w miłości a mówienie ze zycie bez ślubu powoduje ze w rodzinie jest bicie, pijaństwo to jest wyszukiwanie jakiegoś marginesu. A w małżeństwach nie ma takiego czegoś??
Pozdrawiam
odpowiedz
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~elka
[2010-02-26 11:07]
Patrząc na samo uczucie, które Was łączy można gratulować i Wasze dziecko na pewno ma zapewnioną miłość. Ale miłość to również inne oblicza: czy zabezpieczyłeś swoją kobietę finansowo w przypadku Twojej śmierci, czy przynajmniej założyłeś jej fundusz, na który co miesiąc odprowadzasz odpowiednią kwotę, czy masz pewność, że gdyby coś Ci się stało będą mogli pozostać w tym mieszkaniu (nie licząć na dobrą wolę Twojej rodziny bo jak będziesz martwy to już ich do niczego nie zmusisz)? Prozaiczne i okrutne ale jeśli się kogoś kocha to zrobi się wszystko aby go zabezpieczyć na każdą okoliczność.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~haszt
[2010-02-26 12:58]
Żyjcie sobie jak chcecie, to jest wasza odpowiedzialność przed sobą i Bogiem, ale nie tłumaczcie się sprawami finansowymi. Czy ślub musi być huczną imprezą? A udany związek ocenia się po wielu latach, cztery to trochę za mało.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
Eryk Sledzik (f)
[2010-02-26 12:22]
Czy dzieckoz rodziny rozbitej , lub tzw konkubinatu jest szczęśliwe?
Znacie taki przypadek? Oczekuję opinii dziecka, które to przeszło, lub jest w trakcie
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Fallus
[2010-02-26 05:46]
Jaka to różnica.
Wytłumaczcie mi jaka jest różnica między konkubinatem ,a małżeństwem poza opłatą w urzędzie stanu cywilnego?
odpowiedz
pokaż 22 ukryte odpowiedzi
pokaż 17 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~iwona
[2010-02-26 09:40]
taka ciolku ze biorąc ślub,bierzesz odpowiedzialność za drugą osobę i dzieci które z tego powstaną. Musisz się trochę poświecić, by być z tą osobą, zarówno ślub kościelny jak i cywilny to sporo zachodu i kosztów, więc masz okazję się wykazać,że ci zależy. Konkubinat to ZAWSZE pójscie na łatwiznę. Dla wyjaśnienia: nie jestem fanatyczką religijną, chodzi mi zarówno o ś. kościelne, jak i cywilne
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~jas
[2010-02-26 09:51]
Jak między miłością a rypaniem. Ale fallus tego nie zrozumie.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~era
[2010-02-26 10:18]
A taka, że jak jesteś w konkubinacie, to traktujesz partnera "tymczasowo" i nie planujesz być z nim na dłużej - po prostu to wiesz . Natomiast gdy poznasz "tego jedynego", od razu to będziesz wiedział i wtedy nic cię nie powstrzyma przed małżeństwem i chęcią posiadania z tą osobą dzieci. Mówi to osoba 63-letnia, mająca za sobą kilka przelotnych związków, 3 konkubinaty i będąca w szczęśliwym związku małżeńskim od 33 lat, zawartym w wieku 30 lat.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~zzza
[2010-02-26 10:29]
Hehehe,ale uśmiałam.Jeśli dla Ciebie wyznacznikiem miłości i poświęcenia jest latanie po urzędach i parafiach i wydawanie niemałych pieniędzy na księdza, sukienkę, wódę i całą szopkę związaną z organizowaniem wesela, to chyba jeszcze nie dojrzałaś do zakładania rodziny(czy jakiegokolwiek innego związku). We wspólnym życiu są ważniejsze sprawy i liczy się przede wszystkim wzajemny szcunek i wsparcie-do tego klesze błogosławieństwo nie jest potrzebne.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Igor
[2010-02-26 11:10]
jasne że 63 letnia osoba jest w szczęśliwym zwiazku , gdybyś była młodsza to nastepne byś zaliczyła pomieszkiwanie z innymi facetami .Na starość to już musisz siedzieć w domku i na szydełku robić mężowi papucie jak wróci od młodszej żeby mógł nóżki ogrzać . Najwiecej krzycza ci co maja zyski z tych co biorą sluby , ksieżula , urzędy ,sklepikarze i właściciele lolali , dlaczego , im mniej będzie slubów to oni pójda z torbami . Musza z czegoś sie utrzymać czy zarobić na wczasy z konkubinem , konkubiną na Hawaje , prawda .
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ola
[2010-02-26 11:02]
brednie
To jakas kolejna głupota i brakodpowiedzialnosci. Dom to dom, a przemoc to przemoc. Nie powinno sie rozgraniczac na malzenstwo i konkubinat, bo to nie ma nic do rzeczy. Chodzi o dobro dziecka i w ogole czlowieka, to jest prawdziwy problem, ktorym trzeba sie zająć.Pan Kołakowski zapewne smiertelnie się nudzi.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~UR
[2010-02-26 10:44]
Ludzie zobaczcie co nosicie w sobie : ile pogardy i
nietoleracnji, zazdrości do konkubinatu oczywiści niektórzy tylko, ale zawsze, pamiętajcie
że to człowiek i powinniście go kochać tak samo jak siebie, skoro deklarujecie że jesteście takimi katolikami.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~roma
[2010-02-26 10:20]
co za bełkot ta gazeta, kto to napsiał!!!
Kto ludzie nie gotujcie ludziom nienawiści i podziałów !! Opamiętajcie się!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Er
[2010-02-26 10:17]
Jak ktoś z natury jest zajadliwy i zazdrosny że jest
uwiązany jak pies w małżeństwie to będzie psioczył na tych co mają lepiej, niech wsadzi nos w swoje sprawy,a nie zazdrości wolności innym.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~TR
[2010-02-26 10:01]
Jak zwykle brak tolerancji miłości jest podstawą do
pisania takich bzdór !!! Gazetka trybuny ludu !! śmiech na sali !!! bre bre bre
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~ziomek
[2010-02-26 10:14]
Słowo bzdura pisze się przez u a nie ó głąbie...
odpowiedz