wp

Fałszywkami w wojska NATO. Kolejna odsłona rosyjskiej wojny informacyjnej

Litewscy dziennikarze i politycy otrzymali wiadomości z doniesieniami o brutalnym gwałcie na nieletniej dziewczynce przez stacjonujących tam od niedawna niemieckich żołnierzy. Historia okazała się fałszywa. Zdaniem wojskowych to kolejny element rosyjskiej wojny informacyjnej przeciw NATO.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Niemcy oddelegują 25 żołnierzy do tzw. jednostek integracyjnych sił NATO
Niemcy oddelegują 25 żołnierzy do tzw. jednostek integracyjnych sił NATO (AFP, Fot: Kay Nietfeld/POOL)

Maile z doniesieniami o gwałcie otrzymał przewodniczący litewskiego Sejmu i szereg dziennikarzy. Jak donosi "Der Spiegel" opis rzekomego zajścia w Janowie pod Kownem był szczegółowy: opisywał zajście z udziałem kilkorga mężczyzn w niemieckich mundurach i 15-letniej dziewczynki z domu dziecka. Sprawiał wrażenie wiarygodnego opisu. - tym bardziej, że miejscowość znajduje się tuż obok miejsca dyslokacji niemieckich żołnierzy w Rukli. Informacja zdążyła się rozejść po mniejszych portalach w internecie, jednak dzięki szybkiej odpowiedzi władz Litwy sytuacja nie wymknęła się spod kontroli, jak w przypadku innych fałszywek. Informacje zawarte w mailach sprawdziła prokuratura i szybko ustaliła, że nie potwierdził się ani jeden zawarty w nich szczegół.

Jak pisze niemiecki tygodnik, incydent został potraktowany bardzo poważnie przez oficjeli NATO. "Spiegel" cytuje dyplomatę akredytowanego przy NATO, według którego plotka o gwałtach niemieckich żołnierzy była próbą prowokacji ze strony Rosji, która sprzeciwia się stacjonowaniu wojsk Sojuszu w sąsiednich krajach. Wojska NATO, złożone z żołnierzy z Niemiec, krajów Beneluksu i Norwegii pod niemieckim dowództwem zostały rozlokowane na początku lutego w ramach tzw. wzmocnionej wysuniętej obecności na wschodniej flance Sojuszu. Zdaniem cytowanego dyplomaty rozpowszechnianie fałszywych plotek to "pierwsza faza rosyjskiej wojny hybrydowej".

wp

Jak zauważa niemieckie pismo, historia o gwałtach została skonstruowana podobnie jak inna głośna fałszywka, sprawa Lisy F. ze stycznia 2016. Wówczas to niemieckie i światowe media obiegła informacja o Lisie, 13-letniej Rosjance mieszkającej w Berlinie, która miała paść ofiarą porwania przez arabskich migrantów i brutalnie przez nich gwałcona. Historia, którą niemiecka prasa żyła przez dwa tygodnie, okazała się zmyślona, jednak zdążyła sprowokować konflikt dyplomatyczny między Rosją a Niemcami. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow skrytykował wówczas niemieckie organy o to, że próbują zatuszować sprawę w imię poprawności politycznej. Niemieckie służby i NATO uznały "operację Lisa" za celową dezinformację wymierzoną w Niemcy.

W przeciwieństwie do casusu Lisy F. sprawa rzekomego gwałtu w Janowie nie odniosła zamierzonego efektu, choć wywołała poruszenie na Litwie.

- O sprawie mówiono podczas konferencji o wojnie hybrydowej w tutejszym Sejmie, pisał o pisały też o tym duże portale, ale raczej w takim tonie, w tym sensie że pisze się że to była prowokacja - mówi WP Dominik Wilczewski, dziennikarz Przeglądu Bałtyckiego i znawca spraw litewskich.

Polub WP Wiadomości
wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.