wp

Emerytowani aktorzy znaleźli raj na ziemi

Starość nie musi być przygnębiająca i pachnieć naftaliną. Często kojarzy się z samotnością, domem starości i pustką, ale nie wszystkim. Są tacy, którzy mimo podeszłego wieku znaleźli swój raj na ziemi. Mieszkają z dala od rodzin i przyjaciół w Domu Aktora Weterana w Skolimowie. Jak wielu z nich podkreśla - to jedyne takie miejsce w Europie. Ciepły, rodzinny klimat i sterylna czystość to tylko niektóre cechy tego wyjątkowego miejsca. Dom jest szczególny również dlatego, że tylko tu mieszkają wyłącznie ludzie sceny.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Emerytowani aktorzy znaleźli raj na ziemi
(WP.PL)
Podziel się

Galeria

[

wp
Podziel się

]( http://wiadomosci.wp.pl/dom-aktora-weterana-w-skolimowie-6038699927254145g )
Dom Aktora Weterana w Skolimowie

Podziel się

Skolimów leży 25 kilometrów od Warszawy, tuż za Konstancinem-Jeziorną. I blisko i daleko. Wprawdzie pod bramą placówki jest przystanek, z którego jeździ autobus do Warszawy, ale kursuje średnio raz na dwie godziny. Niedogodności komunikacyjne rekompensuje jednak piękno okolicy, cisza i świeże powietrze. Pierwszą rzeczą, która przykuwa wzrok po przekroczeniu furtki Domu Aktora jest olbrzymi, zadbany ogród. Kiedy wyglądam przez okno i widzę sad owocowy, czuję się jak dziedziczka - mówi Maria Garbowska, aktorka mieszkająca w Skolimowie od ośmiu lat.

wp

Balkony jak z „Dynastii”

Oprócz ogrodu i sadu na terenie posesji znajduje się pięć budynków. Każdy z nich ma swoją specyficzną nazwę. Pierwszym i najstarszym z nich jest „Plebania”, która powstała pod koniec lat 20. ubiegłego wieku. Tu mieści się kaplica i siedziba sióstr bezhabitowych - Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza. Kolejnym budynkiem jest tzw. Belweder. Jak tłumaczy inny mieszkaniec domu – aktor Bolesław Przeniosło-Werowski – nazywa się tak dlatego, że podobno prezydent Bierut pomógł finansowo w jego budowie. Trzeci obiekt – wybudowany kilkanaście lat temu - to dom „U Carringtonów”. Nazwaliśmy tę część tak dlatego, że balkony i tarasy budynku do złudzenia przypominają te z serialu „Dynastia” - mówi aktor. Najnowszym fragmentem jest „Olimp” – poddasze dobudowane na Belwederze. Tam właśnie swój pokój ma Bolesław Przeniosło-Werowski, który z przejęciem opowiada o historii Domu. Piątym budynkiem jest Dom Pracy Twórczej – wynajmowany na konferencje, zjazdy a także dla prywatnych osób, które chcą przyjechać na urlop.

To prawdziwy raj na ziemi. I niech pani tego pod żadnym pozorem nie wykreśla z tekstu - zaznacza już na początku rozmowy pan Bolesław, absolwent wydziału aktorskiego łódzkiej „filmówki”, aktor. m.in. warszawskiego teatru „Ateneum”, który mieszka w Skolimowie od dziesięciu lat. To dom wspaniały, o wysokim standardzie - zachwala. Zanim tu trafiłem byłem negatywnie nastawiony do tego miejsca. Skolimów był dla mnie czymś strasznym, kojarzył mi się ze starością, demencją, przytułkiem. Bałem się tego, zupełnie niepotrzebnie - przekonuje. Kiedy przełamałem się i przyjechałem, okazało się, że jest pięknie, czysto i elegancko - dodaje. I rzeczywiście. Na każdym piętrze jest jasnobeżowa wykładzina, bez śladów najmniejszego brudu.

Nie czuć szpitalem

wp

W Domu Aktora nie czuć specyficznego, szpitalnego zapachu, jak bywa w innych tego typu placówkach. To dlatego, że u nas każdy ma swoje ubrania, meble. Jak w domu - mówi jedna z salowych, która wcale zwykłej salowej nie przypomina – nie nosi szpitalnego uniformu, tylko eleganckie spodnie i czarny sweter. Do tego delikatny makijaż i nienaganna fryzura.

Personel medyczno-pielęgniarski jest bardzo chwalony przez pensjonariuszy. To są prawdziwi przyjaciele - mówi śpiewaczka Maria Burska-Przybora, pierwsza żona Jeremiego Przybory i pensjonariuszka Skolimowa. Jestem już tak chora, że nie mogę wstawać, a salowa zawsze pomaga mi w myciu i ubieraniu. Codziennie przynosi mi jedzenie do pokoju i robi idealny porządek. Nie mam ani grama kurzu na meblach - śmieje się pani Maria.

W Skolimowie mieszka 50 pensjonariuszy. Każdy ma ponad dwudziestometrową kawalerkę z łazienką i, w większości, z aneksem kuchennym i balkonem. W wyposażeniu jest także telewizor i czajnik. Na każdym piętrze panuje wyjątkowy klimat – na korytarzach są sofy, stoliki z krzesłami, zaułki ze zdjęciami i pamiątkami po znanych aktorach np. po Aleksandrze Bardinim, a nawet oddzielne kuchnie, w których toczy się życie towarzyskie. Pamiętam jak wieczorami plotkowaliśmy i wspólnie pichciliśmy z Danusią Rinn. Najbardziej lubiła gotowany bób, choć nie powinna jeść takich rzeczy - wspomina pan Bolesław.

Kręcą loki przed obiadem

wp

Okazją do rozmów pensjonariuszy są też codzienne obiady. Jadalnia przypomina ekskluzywną restaurację. Tu nikt nie przychodzi w piżamie, czy byle jakich rzeczach - mówi Burska-Przybora. Kobiety sztafirują się, od rana kręcą loki i malują, żeby wytwornie wyglądać - wtóruje Przeniosło-Werowski. Wokół części ze stolikami znajdują się dwie sceny. Na każdej z nich jest fortepian, obrazy, fotele bujane i pamiątki po aktorach. Takich miejsc, jak Dom Aktora w Skolimowie, nie ma ani w Europie, ani na świecie – przekonuje pan Bolesław. Za granicą są domy, w których mieszkają ludzie sceny, ale nie tylko. Np. w Niemczech, czy Francji są placówki, w których wspólnie z aktorami mieszkają bogaci biznesmeni i kupcy, bo chodzi o to, aby za ich pieniądze te domy utrzymać - mówi Przeniosło-Werowski. Gdyby w naszym domu mieszkał kupiec, czy nawet bardzo bogaty rolnik, nie mielibyśmy wspólnego języka. Dlatego to miejsce jest wyjątkowe - mówi aktor.

Oczywiście i w Skolimowie, jak w każdym domu zdarzają się drobne spory i – jak mówi pan Bolesław - „układziki”. Ciągle mamy sobie coś do powiedzenia, mamy też swoje przyjaźnie i antypatie. Nie da się uniknąć konfliktów, ale szybko je łagodzimy - zaznacza aktor. Wiele sprzeczek ma podłoże zawodowe. Każdy z nas zajmował kiedyś jakąś pozycję na scenie. Jedni byli więksi, inni mniejsi. Jeżeli np. są trzy tancerki, to każda uważa, że jest najlepsza. Podobnie jest z aktorami. Nie raz słyszy się takie słowa: „Boże, cóż on grał na scenie? Zwykłą halabardę trzymał u Heroda”. A to nie zawsze jest tak, bo czasem ten co grał Hamleta, grywał także inne mniejsze role. Zauważyłem pewną prawidłowość – pamięć zawodzi i ludzie przypisują sobie rzeczy, których nie było w ich biografiach - zamyśla się pan Bolesław. Maria Burska-Przybora mówi, że przyjęła prostą zasadę w kontaktach z innymi mieszkańcami Skolimowa. Niektórych kocham, innych lubię, a pozostałych toleruję. Czy to nie jest ładne? - pyta retorycznie śpiewaczka.

Zwykły dzień bez regulaminów

W Domu Aktora Weterana nie ma żadnych regulaminów, jak w domach wczasowych czy senatoriach. Jesteśmy wolnymi artystycznymi ptakami. Każdy wstaje kiedy chce, bo nie ma śniadania „na godzinę”. Salowa przynosi jedzenie do pokoju. Każdy może sobie wybrać rodzaj pieczywa i rodzaj wędliny czy sera. Nie mamy też żadnych, wspólnych obowiązków, modlitw, spacerów, czy wieczorków zapoznawczych. Brak regulaminu powoduje, że czujemy się dobrze – tłumaczy aktor.

wp

Najczęściej dzień pensjonariuszy wygląda podobnie. Jeździmy na premiery teatralne i kinowe, wybieramy się na zakupy do Warszawy, albo Konstancina. Spacerujemy, czytamy książki, odwiedzają nas goście - mówi pan Bolesław. Jest też wiele osób, które nie umieją sobie wypełnić czasu – ocenia Maria Garbowska. Ja lubię robótki ręczne, spacery i kontakt z rodziną. Dużo czytam i oglądam. Najbardziej interesują mnie seriale i publicystyka - mówi Garbowska. Była żona Jeremiego Przybory, choć ma kłopoty z oczami, też nie przepuści ulubionych programów telewizyjnych. Nie mogę żyć bez „Mody na sukces” - śmieje się Maria Burska-Przybora. Codziennie też się modlę. Robię to tak głośno, że słyszą mnie na korytarzu. Niestety ubolewam, że czuję się coraz gorzej i nie mogę pisać listów. Kiedyś uwielbiałam to robić - dodaje.

„Wygraliśmy się już...”

Większość mieszkańców Skolimowa nie jest już aktywna zawodowo. Tu są ludzie, którzy mieli czas wyżyć się w teatrach. Niechętnie bierzemy udział we wspólnych występach, bo wygraliśmy się już - mówi Przeniosło Werowski. Zdarzają się jednak tacy, którzy jeszcze grają. Najbardziej zapracowaną aktorką-pensjonariuszką jest Irena Kwiatkowska. Jak podkreślają inni mieszkańcy, Kwiatkowska nie mieszka na stałe w Skolimowie. Bywają okresy, trwające nawet kilka miesięcy, które spędza z rodziną - mówi pan Bolesław. Całe dnie jest z nami, ale dużo czasu spędza na zewnątrz. Gra, bo nie chce jeszcze mieć poczucia, że na stałe tu mieszka - opowiada. Cały czas jest w doskonałej kondycji, choć żyje własnym światem i nie jest otwarta na ludzi - mówi.

Maria Garbowska, choć cierpi na chorobę Parkinsona, też jeszcze występuje. Do niedawna była babcią Marceliną w serialu „Plebania” i cały czas gra w Tatrze Polskiego Radia w słuchowisku „Jeziorany”. Do radia przychodzę średnio raz na dwa miesiące - mówi aktorka. Pytana o to, czy jeszcze przyjęłaby jakąś rolę filmową lub teatralną mówi niepewnie: Nie wiem, bo ciągle mnie coś boli, a poza tym już głos mi się łamie i chrypa jest coraz gorsza - mówi.

W Domu Aktora przebywają głównie aktorzy w wieku 80-90 lat. Najmłodszą aktorką jest 65-letnia Bożena Mrowińska. Do niedawna jedną z młodszych była też Danuta Rinn, która zmarła w wieku 70 lat. Tu pensjonariusze dożywają ponad 100 lat - mówi pan Bolesław.

Zobacz także: stronę internetową Skolimowa

Agnieszka Niesłuchowska, Wirtualna Polska

Polub WP Wiadomości
wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.