Drukuj
Wiadomość wydrukowana ze stron: wiadomosci.wp.pl
Przez nieludzką ziemię
Dziennik Polski (UK) | dodane 2008-03-20 (21:30) 6 lat 4 miesiące 2 dni 16 godzin i 24 minuty temu


Wśród przedstawicieli generacji Polaków, którzy podczas II wojny światowej przeszli przez Syberię, funkcjonują pewne utarte określenia w rodzaju: „nieludzka ziemia”, „gehenna Polaków na Wschodzie”, „sowiecki raj” (tu należałoby zastosować podwójny cudzysłów) czy też „golgota Wschodu”. To słowa-klucze, w symbolicznym skrócie zamykające cierpienia naszych rodaków, którzy w wyniku powtarzających się zsyłek poszerzali kręgi wygnańców umierających lub przymierających w śniegach Syberii – z głodu, chłodu i wycieńczenia ciężką pracą fizyczną.

Dla generacji młodych Polaków to określenia może nieco górnolotne, odnoszące się do niezbyt dziś popularnej metaforyki romantycznej, niemniej wciąż przemawiające z ogromną siłą. Bo tylko w ten sposób można wytłumaczyć obecność tak wielu młodych Polaków na spotkaniu z byłymi sybirakami w sali parafialnej polskiego kościoła przy Devonia Road w Londynie, w niedzielę 16 marca br. Pragnienie spotkania ludzi, którzy przeszli ów „sowiecki raj”, zobaczenia ich na własne oczy i wysłuchania choć strzępów wspomnień z tamtych czasów okazało się prawdziwym magnesem. Do „Sali pod kościołem” przybył komplet publiczności.

Było to pierwsze spotkanie, zatytułowane „Polskie łzy – Syberia”, które otworzyło cykl pn. „Szacunek dla polskiej historii”. Jego organizatorami są Polska Misja Katolicka oraz Związek Artystów Scen Polskich za Granicą. Pierwszy z serii wieczorów otworzył rektor PMK ks. prałat Tadeusz Kukla, a poprowadził przedstawiciel ZASP-u Grzegorz Stachurski. Uświetnili go swym udziałem świadkowie tamtych wydarzeń, zaś wśród gości obecna była Irena Anders – wdowa po jednym z najwybitniejszych polskich dowódców XX wieku – generale Władysławie Andersie.

Celem spotkań, które dziś rozpoczynamy pod ogólnym hasłem „Szacunek dla polskiej historii” – podkreślił Grzegorz Stachurski – jest opowiedzieć i odpowiedzieć młodym pokoleniom rodaków – emigrantom z Kraju na pytanie: Dlaczego Polacy po zakończeniu II wojny światowej znaleźli się w Wielkiej Brytanii? Istotą tych spotkań nie jest uporczywe powracanie do przeszłości, lecz uporczywe budowanie przyszłości. Lecz żeby ją trwale konstruować, potrzebna jest elementarna znajomość własnej przeszłości.

Jak zatem wygląda ta elementarna wiedza u młodych Polaków? Dwudziesto-, a nawet trzydziestolatkowie mieli już wprawdzie okazję poznać niezakłamaną wersję polskiej historii w szkołach. Czy znaczy to jednak, że nie należy do tego wracać? Mówić czym była Syberia? Zapewne należy i trzeba, bowiem wiedza wyniesiona ze szkoły często jest tą, którą nabywa się z konieczności, z przymusu, a zatem – najchętniej szybko zapomina. Gdy jednak mamy do czynienia nie z podręcznikiem czy z nauczycielem, a ze świadkami wydarzeń, ludźmi, którzy cierpieli „dobrodziejstwa” sowieckiego raju na własnej skórze, historia zaczyna przemawiać do nas z całą siłą. Okazuje się czymś zupełnie realnym, niemal nie z przeszłości, ale żywym fragmentem rzeczywistości, wyrytym w życiorysie ludzi nadal żyjących i nadal cierpiących jego konsekwencje.

Na szczęście, oprócz daru pamięci – jak podkreślił jeden z obecnych na spotkaniu sybiraków, Andrzej Polniaszek – są jeszcze takie dary jak dar nadziei i dar zapominania. To one – w jego mniemaniu – pozwoliły sybirakom przetrwać sowieckie piekło i ułożyć sobie życie po cudownym z niego ocaleniu.

Posmak tego paradoksalnie mroźnego piekła można było poznać poprzez wyświetlony na spotkaniu film „Zapomniana Odyseja”, zrealizowany przez Jagnę Wright i Anetę Naszyńską. Ten wstrząsający obraz, zawierający zarówno zdjęcia dokumentalne, jak i relacje byłych sybiraków wzbogaciły opowieści obecnych na spotkaniu specjalnych gości. Wzbogaciła go również opowieść Anety Naszyńskiej o pracy nad filmem, trudnościach w zainteresowaniu nim Brytyjczyków i ostatecznym jego sukcesie, który – jak zdradziła współrealizatorka filmu – zaowocuje m.in. obrazem fabularnym w Hollywood.

Korzystając z okazji spotkania na takim wieczorze ludzi młodych, Naszyńska zaapelowała do nich, by starali się powszechnie dostępnymi środkami technicznymi utrwalać wspomnienia świadków historii – m.in. swoich dziadków, którzy są skarbnicą wiedzy o przeszłości. Opowiedziała również o swojej współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej w Polsce, który takie wspomnienia zbiera. Nie pozwólmy, by nasza historia została zapomniana – zakończyła Naszyńska, budząc gromkie brawa publiczności.

Film, wspomnienia sybiraków, przytoczone historyczne fakty zachęciły uczestników wieczoru do dyskusji. Posypały się pytania, w tym skierowane wprost do generałowej Ireny Anders. Spotkanie okazało się fascynującym przyczynkiem do obcowania z historią i jej świadkami, co dobrze wróży przyszłości rozpoczętego cyklu. Jego kolejne wydania będą się odbywały średnio co dwa miesiące, a wyjątkowa formuła spotkań – z udziałem świadków historycznych wydarzeń – jest niewątpliwą zachętą do uczestnictwa w kolejnych wieczorach.

Agnieszka Okońska